cytaty z książki "Doktor Anna"
katalog cytatów
Z czasem jednak Korzyńska zrozumiała, że o wielkości człowieka świadczy praca.
- A może ja zdejmę spodnie, a ty narysujesz moje narządy, co? - Jego twarz jeszcze bardziej się wykrzywiła. - Radziłbym skorzystać z propozycji, bo z twoją brzydotą innych raczej nie zobaczysz. - Chętnie bym skorzystała, ale nie mam przy sobie lupy - odpowiedziała, po czym odwróciła się na pięcie, zostawiając Raymonda czerwonego ze złości.
Trzeba sobie pomagać - odparł z przekonaniem. - Wierzę, że dobro wraca.
Trzeba wreszcie dojrzeć i zacząć przyjmować sprawy takimi, jakimi są.
Lepsza najgorsza prawda od najpiękniejszego kłamstwa.
- Drogi kolego – przerwał im dyrektor instytutu – jeśli ledwie absolwentka ma większą wiedzę od pańskiej, to zamiast zapraszać ową osobę do wygłoszenia wykładów, niech sam pan zasiądzie w ławie studenckiej.
Ja nie jestem hrabianką, a jak znajdę ludzi dobrych do pracy, wszystkich przyzwyczaję do swoich zasad, to będzie lżej.
- Wolę dać komuś wędkę, żeby mógł złowić ryby dla siebie i na sprzedaż, a nie gotową rybę, bo wtedy zje i dalej będzie chodził głodny.
- Nie pozwolę nikomu zniweczyć swoich marzeń – zapewniła fizjologa. – Umiem trzymać język za zębami, kiedy trzeba. Poza tym mam nadzieję, że padną jedynie pytania dotyczące medycyny.
Anna była zaskoczona, jak wiele osób przyszło, aby wysłuchać jej odpowiedzi na pytania egzaminacyjne. Może z tej przyczyny komisja ograniczyła się tylko do dwóch pytań dotyczących jej płci: „Dlaczego kobieta pragnie zostać lekarzem?” (odpowiedziała grzecznie, że z tych samych powodów co mężczyzna, czyli chce leczyć ludzi) i „Czy zamierza pani kontynuować praktykę, kiedy zostanie matką?” (tu ograniczyła się do krótkiego „tak”).
Jeśli dziś kpisz z tej dziewczyny, która niczym ci nie zawiniła, jutro będziesz szydzić z chorych, a śmiać się z biednych. A ja nigdy, przenigdy na to nie pozwolę.
Droga dla kobiety może być tylko jedna, tłumaczyła jej matka. Naszą powinnością jest rodzić dzieci i wychowywać je na dobrych ludzi, dodawała. Lekarz to jest dobry człowiek, odpowiadała Anna przewrotnie,a ja chcę być lekarzem, dobrym lekarzem i dobrym człowiekiem.
Najechaliście naszą ojczyznę, uważacie nas za karaluchy panoszące się po waszych domach, podczas kiedy to wy skalaliście naszą ziemię, zabraliście nam godność i radość życia, gnębicie nas podatkami, zakazami, ukazami...
Wchodzisz w świat mężczyzn, więc musisz być od każdego z nich dwa razy lepsza, dwa razy mądrzejsza i dwa razy odważniejsza. Wtedy wygrasz.
Jesteśmy w oczach mężczyzn lalkami, zabawkami albo nic nieznaczącymi istotami, mimo, że ciężko pracujemy. Mamy szczęście, jeśli dożywamy trzydziestego roku życia.
Boże broń zażywać brom. Brom, Boże. Broń Boże chciałam powiedzieć.