cytaty z książki "Pocztówki z Portugalii"
katalog cytatów
Żeby pójść do przodu, trzeba zamknąć za sobą wszystkie drzwi do przeszłości. Przeszłość blokuje i ogranicza. Stwarza złudne wrażenie, że wszystko można jeszcze cofnąć, odwrócić i naprawić.
....Przytuliłem ją jeszcze mocniej, musnąłem ustami jej policzek, pocałowałem pasma włosów.
- To ma być taniec zakochanych - szepnąłem. - Nie tańczymy na turnieju tańca. Tańczymy z sobą i dla siebie. To inny taniec. W takim tańcu zaklęte są emocje. Niepokój, ciekawość, niepewność, namiętność, radość i pożądanie.....
Mgła jest czasem ciekawsza od promieni słońca. Otula, nie dopowiada, pozostawia miejsce na wyobraźnię. Tłumi dźwięki i wycisza...
Smutek podzielony na dwoje będzie łatwiejszy do zniesienia. Nawet najcięższe decyzje podejmowane wspólnie staną się łatwiejsze.
Mówią, że czas leczy nawet najgłębsze rany, i coś w tym jest, chociaż myślę, że po moich ranach zostały blizny, które nie pozwalają mi ułożyć sobie życia.
Krzyk w dyskusji to nie żaden argument. Tam, gdzie kończą się argumenty, zaczyna się podnoszenie głosu. Chciałaś rozmawiać, to porozmawiajmy.
Życie jest nieprzewidywalne i funduje nam zaskakujące zbiegi okoliczności.
Czujemy znacznie więcej, niż potrafimy wyrazić słowami. Nasz język jest za ubogi w stosunku do uczuć, nie odzwierciedla do końca myśli, nie oddaje półcieni i palety barw. Kiedy chodzi o uczucia, staje się płaski.
Marzyłam o tym, żeby ten wieczór nigdy się nie skończył. Czułam, że się zakochałam. Drugi raz w życiu zakochałam się w tym samym facecie.
Coś wydaje mi się nielogiczne. Rzeczy nielogiczne nachodzą i dręczą. Nie można się od nich uwolnić i ja właśnie nie mogę się od tej historii uwolnić.
Ludzie świadomie unikają rzeczy, które ich ranią... A może inaczej: unikają rzeczy, które wymagałyby od nich zaangażowania.
Maciek zadzwonił wieczorem.
- Natalia w rozpaczy - powiedział bez żadnego wstępu. - Kanalia tryumfuje. Pomożesz? - zapytał.
- Jak mam pomóc? - spytałem zaskoczony.
- Namierzyłem, gdzie Filip spędza wieczory ze swoją nową muzą. Fajne, nastrojowe miejsce. Poszedłbyś z Natalią na kolację?
- Na kolację? Z Natalią? - W pierwszej chwili go nie zrozumiałem.
- Na kolację - potwierdził. - Popatrzycie sobie w oczy, potrzymacie się za ręce, poprzytulacie przy cichych dźwiękach muzyki. Może jakieś muśnięcie ust, jakaś niewinna pieszczota...
- O czym ty mówisz?! - zapytałem przerażony.
- O kolacji z moją siostrą. Krótki spektakl dla jednego widza. Nic wielkiego, taka słodka zemsta.
- Chyba żartujesz - jęknąłem.
- Nie żartuję! To wspaniały pomysł. Chodzi mi po głowie od wielu dni. Pasujesz idealnie. Facet cię nie zna, wyglądasz nie najgorzej, w każdym razie podobasz się studentkom. Będzie zazdrosny. Poczuje, jak wiele stracił.
- Żeby pójść do przodu, trzeba zamknąć za sobą wszystkie drzwi do przeszłości - wszedł mi w słowo. - Tak przynajmniej uważa Natalia. Przeszłość blokuje i ogranicza. Stwarza złudne wrażenie, że wszystko można jeszcze cofnąć, odwrócić i naprawić.
Świata nie zbawisz. Jest taki, jaki jest. Każdy ma jedno życie. Dlaczego twoje chcesz obciążyć wszystkimi możliwymi nieszczęściami?
Założenie rodziny to życiowy restart. Wszystko zaczyna się jakby od nowa. Zupełnie inaczej. Pewne rzeczy przestają mieć znaczenie, inne stają się najważniejsze. Wszystko ulega przewartościowaniu.
- Zacznijmy wszystko od nowa - usłyszałam jego ciepły głos. - Minęło dziesięć lat. Jesteśmy zupełnie innymi ludźmi. Poznajmy się na nowo. Dajmy sobie szansę. Może spodobamy się sobie i znowu zapragniemy być razem.
Nasz język jest za ubogi w stosunku do uczuć, nie odzwierciedla do końca myśli, nie oddaje półcieni i palety barw. Kiedy chodzi o uczucia, staje się płaski. Bo jak wyrazić rozpacz? Czułam ją całą sobą. Wszystko we mnie krzyczało. Wszystko składało się na jeden przeciągły, głośny szloch.