Przyszło mi do głowy, że dlatego tak mi dobrze, jak patrzyłam na obce miasta, nawet nie wiem, jak się nazywały, że człowiekowi tam jest dobrze, gdzie jest całkiem obco, że ta obcość terenu, ludzi, zmusza go do przyjaźni ze światem w ogóle. Tam gdzie nie ma nic naszego, wszystko uważamy za swoje, tam gdzie niewiele rozumiemy z życia innych ludzki, wydaje się nam, że życie jest najzrozumialsze, najlepsze, najpiękniejsze (...). Ale to chyba nieprawda, tu mi jest tak samo jak w domu, chyba tak samo by było, gdybym rzeczywiście wyjechała do tych nieznanych miast. Co takiego człowiek wozi ze sobą, że wszędzie mu tak samo?...
Dodał:
bławatek
1 osoba to lubi