cytaty z książki "Ostatnie lato rozumu"
katalog cytatów
Książki - ich bliskość, fizyczny kontakt z nimi, ich zapach, treść - stanowią najbezpieczniejsze schronienie przed tym światem potworności. To najprzyjemniejsza i najsubtelniejsza forma podróży ku bardziej łaskawym lądom.
Został - przedziwne uczucie - stałym gościem samego siebie: przemierza swoją przeszłość we wszystkie strony w poszukiwaniu gościnnego schronienia, sprzyjającego światła, miejsca na dający wzmocnienie odpoczynek.
Bywa, że książki go drażnią. Zdaje sobie sprawę, że są jego oknem na świat, ale ma również świadomość, że stał się ich więźniem".
Przeprawa przez życie jest jak pokonywanie wpław rzeki: woda pieni się, rwący nurt nie pozwala ani na chwilę przystanąć, zatrzymać na dłużej żadnego wspomnienia. Na drugi brzeg dociera się jak nędzarz ze zbolałą pamięcią, bo tylko ona ocala w tej przeprawie.
Gdy przyszłość zostaje przekreślona, przeszłość staje się obsesją.
Aby wejść na drogę Boga, trzeba się tego wszystkiego pozbawić. Zatkać uszy, poskromić oczy, trzymać na wodzy porywy serca, podrzeć zbyt odważne książki, zniszczyć wszystko, co wibruje i śpiewa. Trzeba samego siebie osierocić, odrzeć z wszelkiej przynależności. Uwolnić się od swojego ojca. Odseparować od matki - nie tylko fizycznie, ale i od wspomnienia jej czułości.
Pewnego dnia ludzie poczuli, że są zmęczeni myśleniem. Ich umysły opanowało zniechęcenie, rozum zaczął zawodzić. Ci, którzy jak cierpliwe i zdeterminowane pająki tkające mrok czekali, aż myśl upadnie i abdykuje, wyszli z ukrycia i rozsiali się na wszystkie strony. Zapanowała ciemność.
Miał zbyt wielkie wyobrażenie o życiu, żeby zadowolić się jego cieniem, powłoką i obierzynami. Gotów był mierzyć się ze wszystkim: z pogardą, z samotnością, ze zniewagami, byle tylko mógł dalej hołdować wszystkiemu, w co wierzył. I nastąpiło nieuchronne pęknięcie".
Odcięcie go od książek jest największym wstrząsem, jakiego zaznał w życiu.
Po broń sięga się z taką łatwością i tak często, że życie staje się kpiną, zwykłym zdarzeniem w czasie, uwięzionym między dwoma prawdopodobieństwami, gdzie zmienna jest bardziej losowa niż kiedykolwiek.
Prześladuje cię nieustępliwe dziecko, śmiertelnie zranione, które ma za złe - choć bez słów - że porzuciłeś je w meandrach czasu (...). Dziecko wyciąga do ciebie ręce, błaga o twoją dobroć. Nie rozumie twojej bezsilności. Nie rozumie, że i ty jesteś więźniem po drugiej stronie czasu, który ciągnie cię nieubłaganie ku szpetocie i nicości (...).
Ziemia to dziwne i trudne do życia miejsce. Z jednej strony mamy świat rządzący się logiką, która nakazuje przelewać krew z miłości do Boga i daje sobie prawo, by niszczyć ludzi w imię ich zbawienia. Z drugiej strony istnieje świat, którego logika jest równie bezwzględna, ale zabija beznamiętnie, poprzez algorytmy, system binarny, informatyczną bezduszność.
Powtarzając za Rushdiem, większość ofiar zamordowanych przez islamistów stanowią muzułmanie. I to właśnie muzułmanie pozostają najbardziej lojalnymi sojusznikami Zachodu i jego największą nadzieją w walce z islamskim terroryzmem.
Jacyś ludzie, powołując się na boską wolę i umocowanie, postanowili ukształtować świat wedle własnych wyobrażeń i szaleństwa. Wielu obywateli przekonało się, że Bóg może też objawić swoją szpetną twarz.
Przychodzi moment, gdy chcąc wyrwać się teraźniejszości, sięgamy do pamięci i napotykamy tylko niewyraźny senny pejzaż, w którym nikną wszelkie punkty odniesienia.
Dzisiejsza literatura wprawia go w zakłopotanie swoją błahością lub niezrozumiałymi zabawami formą, gdzie dusza ludzka jest porzucona w kąt, a los człowieka rozgrywa się niczym w tabeli programu komputerowego.
Obywatele przywykli do terroru są już tylko zwierzyną skupioną na tym, żeby przeżyć.
Dzieci stały się ślepymi i wiernymi egzekutorami prawdy, którą przedstawia się im jako nadrzędną. Nie mają niczego: ani dóbr materialnych, ani dostępu do kultury, ani zainteresowań, ani życia uczuciowego, ani nadziei; ich horyzonty są zawężone. Są gotowe zabić i umrzeć. Po co żyć, słyszą, skoro prawdziwe życie czeka je gdzie indziej, poza tym światem niesprawiedliwości i grzechu, życie, którego nade wszystko nie powinny narażać na utratę swoimi wahaniami lub „nieposłuszeństwem" tu na ziemi? Ich obowiązkiem jest służyć Prawdzie, przekraczać bariery ludzkiego prawa, arbitralnego i zwodniczego, bo tylko w ten sposób mogą osiągnąć prawdziwą moralność i jej służyć. Moralność, która nie podlega czasom ani okolicznościom, ponieważ jest emanacją Dobra, którego kształt oraz istotę raz na zawsze ustanowił Najwyższy.