... nawet mi się nie śni, bym przejmował się serio życiem innych ludzi. Choćby dlatego, że mm dla nich dużo szacunku.
Kochać kogoś to kłaść mu na braki ciężar prawie nie do zniesienia.
- A więc czy można kochać kogoś zbyt mocno?
- Ależ oczywiście!(...)Ze wszystkim można przesadzić. Z jedzeniem, piciem i z miłością też.
Nie rób rzeczy, na które nie masz ochoty, tylko po to, żeby we własnych oczach czuć się lepszą. Nic, jeśli mogę stwierdzić, nie pociąga za sobą straszniejszych skutków.
- Więc co robić, kiedy się komuś współczuje?
- Pozostawić go tam, gdzie jego miejsce. W rękach Boga.
Cholerne bachory. Daj im palec, to zechcą całą rękę.
Nikt nie może mieć wszystkiego, powinieneś o tym wiedzieć. Życie to nie powieść w kieszonkowym wydaniu.
(...) cóż to za życiowy start: ucieczka od korzeni?
Nie ma większej straty czasu(...) niż mówienie słusznych rzeczy niewłaściwej osobie...
Świat jest taki - pełen okrucieństwa i bólu - ponieważ ludzie są głupi.
Niektórzy ludzie wiedzą od urodzenia, co jest dobre, a co złe, a niektórzy do końca życia nie potrafią odróżnić jednego od drugiego.
Śmiech mnie ogarnia, kiedy widzę, jak pogrążony w smutku wdowiec obżera się nazajutrz po pogrzebie i zapewnia uroczyście, że jego Mary nie chciałaby, by się umartwiał. Skąd on o tym wie? Mary może właśnie lamentuje i zgrzyta zębami, widząc, jak jej mąż używa sobie jak zwykle, jak gdyby ona nigdy nie istniała. Za życia tuziny kobiet robią wokół siebie zamieszanie. Dlaczego miałyby zmienić swój charakter po śmierci?
Los każdego człowieka przytłacza go swym ciężarem niczym kamień młyński.
Zawsze człowiek ma za mało, jak mu państwo wydziela.
Prawda jest taka, że myśl o upływającym czasie nie daje nam spokoju. Jednakże porządek chronologiczny nie ma żadnego znaczenia. Biorąc pod uwagę wieczność, możemy poruszać się w czasie tak, jak chcemy. Lecz kto by zważał na wieczność...
Czasami człowiek wie, do czego zmierza, a czasami nie, ale za każdym razem jednakowo się cieszy.
Człowiek nie powinien dowierzać własnej wartości. Ona jest zawsze względna.
...wiek średni jest wiekiem wielkich możliwości.
Nie rób tego, na co nie masz ochoty; dla czczej sławy!
Zły towarzysz życia jest gorszy od żadnego.
(...) szczęście ma zasadnicze znaczenie, a równocześnie (...) jest nieistotne (...) to trochę jak z seksem. Seks ma zasadnicze znaczenie, a zarazem jest nieważny.
Weźmy pory dnia. Poranek, południe, popołudnie, wieczór. Nie musisz nad nimi myśleć, nie musisz ich rozumieć. Nie jest ci potrzebna żadna specjalna wiedza ani przyrządy. Nie potrzebujesz zegarów słonecznych, klepsydr ani chronometrów. Ale jeśli chcesz zdążyć na spotkanie, złapać pociąg czy być w określonym miejscu o określonym czasie, musisz zaprząc myśl i wynaleźć skomplikowane urządzenia, by zapewnić sobie precyzję określenia czasu. Sądzę, że z podejściem do życia może być podobnie. Jesteś szczęśliwy lub zły, lubisz kogoś albo nie, czujesz się smutny. Ludzie tacy jak ja czy ty - bo Robert już nie bardzo - r o z w a ż a j ą swoje uczucia, a n a l i z u j ą, m y ś l ą o nich. Badają ich źródło.
Można być inteligentnym(...) Można mieć zdolność przewidywania, umiejętność planowania i siłę przebicia, żeby realizować swoje zamiary, a i tak żadna mądrość świata nie uchroni cię przed cierpieniem.
- Gdybyś mnie naprawdę kochał, ożeniłbyś się ze mną natychmiast i zabrał ze sobą(...)
- Och, kochanie. Moje najsłodsze kochanie. Czy nie rozumiesz, że to właśnie dlatego, że tak bardzo cię kocham?
Widząc jego napiętą twarz, wiedziała, że naprawdę ją kocha. Kocha miłością, która lęka się schwycić upragniony skarb.
Życie jest ciężkie, trzeba mieć jakieś marzenia.
Syna ma się dopotąd, aż weźmie go żona, ale córka to córka, póki matka nie skona.
- Znacznie lepiej jest nienawidzić Boga, niż nienawidzić bliźnich. Boga nie może pani skrzywdzić.
- Nie. Ale On może skrzywdzić człowieka.
- Och, nie, moja droga. To my sami krzywdzimy się nawzajem i krzywdzimy także samych siebie.
- Czyniąc z Boga kozła ofiarnego?
- Zawsze nim był. To On niesie nasze brzemiona. Ciężar naszego buntu, nienawiści… a także naszej miłości.
Nie bierz rzeczy takimi, jakie się wydają. Być może oszczędza to wysiłku i cierpienia, lecz życie trzeba przeżyć, a nie tylko prześliznąć się po jego powierzchni.
(...) mężczyzna, który nie może realizować swojego powołania, wykonywać pracy, do której został stworzony, jest zaledwie połową mężczyzny.
Jednak kiedy się ma czterdzieści jeden lat, wie się, i to dobrze, że bardzo rzadko stawką w jakiejkolwiek grze bywa czyjaś przyszłość. Życie jest bardziej elastyczne, niż ktokolwiek by pomyślał.
Są wśród nas tacy, którzy chcą posiadać, jak także tacy, którzy chcą być w czyimś posiadaniu. Czy ci drudzy to przypadek późnego dojrzewania? Czy też wrodzona niezdolność do samodzielnego życia?
Czasami nie da się nic powiedzieć. Ludzie albo coś rozumieją, albo nie. Ich sprawa.