cytaty z książek autora "Anna Wilman"
Kiedy cały świat będzie krzyczeć, że nie jesteśmy dla siebie odpowiedni, będę po prostu krzyczał głośniej”.
Nie możesz przepraszać za rzeczy, na które nie masz wpływu. Pamiętaj, że z każdej trudnej dla nas sytuacji, wychodzimy silniejsi.
Są momenty, kiedy osoby, które zostały zranione, potrzebują chociaż odrobiny bliskości".
Jest zwykłą trucizną, na którą nie ma żadnego antidotum. Nie zapraszałam go do swojego życia. Tylko dzięki tej iluzji, którą miałam kiedyś za prawdziwą miłość, udało mi się przetrwać przy nim tyle czasu. I to był właśnie mój błąd, nie powinnam tkwić w tym toksycznym syfie. Gdybym uciekła wystarczająco wcześnie, byłabym w końcu wolna.
Od dziecka pragnęłam szczerej miłości. Niestety jest to dość rzadko spotykane zjawisko, o którym głównie można czytać w książkach. Jednak coś w środku podpowiada mi, że jest duża szansa, że przez te nietypowe początki naszej relacji ma ona predyspozycje na bycie czymś wyjątkowym.
Na pewno spieprzę wiele rzeczy, jednak wierz mi, że później zrobię wszystko, by to naprawić.
Dlatego słowa uważane są za potężną broń A ci, którzy perfekcyjnie potrafią nimi władać, są najlepszymi manipulatorami.
Choć z pozoru wydaje się to dość typowym gwarantować ojcu dziewczyny, że nie uroni z mojego powodu żadnej łzy, tak w naszym przypadku jest to coś wyjątkowego. Złożyłem przysięgę, której nie mogę i nie chcę złamać.
On również się zmienił. Obydwoje zapomnieliśmy, czym jest uśmiech, luźny żart przy obiedzie czy zwykła przyjemna rozmowa. Oddaliliśmy się od siebie, choć tak naprawdę potrzebowaliśmy się teraz bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Miał rację... 𝘴𝘰𝘭𝘰 𝘯𝘰𝘪 𝘥𝘶𝘦, 𝘤𝘰𝘯𝘵𝘳𝘰 𝘪𝘭 𝘮𝘶𝘯𝘥𝘰. Zanim pojawił się w moim życiu, nie przypuszczałam, że można w tak krótkim czasie stworzyć tak silną więź z prawie obcą osobą. W duchu dziękowałam Wszechświatowi za postawienie na mojej drodze tak wspaniałego mężczyzny.
-Uratuj mnie, Raven
-Uratujmy siebie nawzajem.
Prawda jest taka,że potrzebujemy siebie nawzajem. Nasze dusze są podobnie wybrakowane, dzięki czemu są do siebie idealnie dopasowane.
— Nie odpuścisz, prawda?
— To nie leży w mojej naturze — odpowiadam zgodnie z prawdą.
— Powiedz, że stawiasz, bo nie chcę wyjść stąd trzeźwy — rzucam w kierunku kompana. Cole uśmiecha się szeroko, a następnie wyciąga z kieszeni kartę swojego ojca.
— Muszę w końcu wydać swoje kieszonkowe — odpowiada żartobliwie, machając mi plastikową kartą przed twarzą. — Pij do woli.
Podobno kłamstwo powtarzane wielokrotnie staje się prawdą!??