cytaty z książek autora "Kotaro Isaka"
Wszystkie rzeki w końcu dopływają do morza.
Nie ma boga, który rządzi losem. Jeśli w ogóle istnieje jakiś bóg, to wsadził nas do gablotki zaraz po stworzeniu i nawet do niej nie zagląda.
Każdy chce myśleć, że ma rację, że jest silny, że jest wartościowy. To jest człowiekowi niezbędne. S kiedy okazuje się, że mówi lub robi coś, co jest z tym niezgodne, kiedy przeczy samemu sobie, wtedy musi znaleźć sobie usprawiedliwienie.
Młody mężczyzna był szczupły, lecz poruszał się pewnie. Jego pełne gracji, prężne, a zarazem płynne ruchy oraz miękkie włosy sprawiały, że przypominał kota.
Im kobieta jest delikatniejsza, tym bardziej prawdopodobne, że ma pistolet.
Ludzie nie wierzą, że stanie im się coś złego, dopóki to się nie wydarzy.
Obserwując miasto, Suzuki rozmyślał o owadach. Mimo późnej pory, dookoła było jasno i gwarno. Ulice wypełniał jaskrawy blask neonów i światło latarni. Gdzie by nie spojrzeć, roiło się od ludzi, którzy wyglądali jak barwne, poruszające się we wszystkie strony owady.
Rzadko się zdarza, żeby zwierzęta żyły w takim zagęszczeniu. Ludzie są bardziej podobni do owadów niż do ssaków - oświadczył z dumą profesor. - Są jak mrówki albo szarańcza.
Mimo że sprawiała wrażenie kobiety lekkiego prowadzenia, Suzuki podejrzewał, że była nie tylko inteligentna, lecz również dobrze wykształcona.
Do jego obowiązków przez ostatni miesiąc należało zaczepianie kobiet w pasażu handlowym.
Światem nie kieruje dobro ani zło. Ci na górze ustalają zasady. Jeśli oni cię chronią, wszystko będzie w porządku.
Ten idiota ciągle sprawia kłopoty. Kradnie samochody i jeździ nimi jak szalony w środku nocy. Upija się i wjeżdża w ludzi. Robi to na okrągło, cały rok.
Przygnębiała go myśl, że nie jest jedyny. Pracował dla podejrzanej firmy i choć przypuszczał, że sprzedaje kobietom narkotyki, robił to przez miesiąc tylko po to, żeby pomścić żonę. Wmawiał sobie, że jego ofiary same były sobie winne, bo tak łatwo dały się oszukać, i w ten sposób tłumił poczucie winy. Zdławił strach i własne zasady. Podporządkował swoje zżycie myśli o zemście.
Jesteśmy prostą firmą. Nie interesuje nas rachunek prawdopodobieństwa ani wydumane tezy. Mamy proste rytuały i zasady.
."Jeśli masz szansę, zrób to", zawsze mówiła o tym lekko, a jej komputer wciąż był zainfekowany wirusami, bo korzystając z internetu, otwierała różne strony, tylko dlatego, ze na ekranie widziała słowo "otwórz".
Suzuki wytężył wzrok, rejestrując każdy ułamek sekundy. Wydawało mu się, że stracił na chwile słuch, ale jego wzrok - przeciwnie, jakby się wyostrzył.
Tak było zawsze. Na początku udawali spokój. Mieli obojętny lub uduchowiony wyraz twarzy. Patrzyli na Wieloryba ze zrozumieniem i mówili: "Więc wystarczy, że to zrobię...", a potem nagle robili się rozmowni. Mieli nadzieję, że dopóki będą mówić, nie umrą. Ale tak nie było. Umierali, bez względu na to, jak wiele mieli jeszcze do powiedzenia.
Wieloryb przypomniał sobie drobną, dziecięcą twarz starego polityka. Broda i stale uniesione grube brwi miały dodawać mu godności, ale jego twarz nie świadczyła o sile.
To bardzo skuteczny sposób, żeby zakończyć sprawę. Wystarczy, że ktoś weźmie na siebie całą winę i popełni samobójstwo.
Kiedy znajdzie się kozioł ofiarny, trudno jest kontynuować śledztwo, nawet jeśli fakty się nie zgadzają...
Ciekawe, że ludzie nawet w takiej chwili zastanawiają się nad tym, jak wyglądają na tle innych. Chcą być lepsi, mimo że śmierć już blisko.
Chirurg nie mówi, że nie operuje kobiet. A prostytutka, że nie obsłuży kogoś, bo jest brzydki. To byłaby dyskryminacja.
Nie rozumiem, dlaczego nie można zabijać dzieci. Przecież one też w końcu staną się dorosłe. To od jakiego wieku można je zabijać? Gdyby chodziło o psy czy koty, to rozumiem, sam bym tego nie zrobił. Ale ludzie? Ludzie wszyscy są tacy sami, bez względu na wiek i płeć.
Peron stopniowo zapełniał się ludźmi. Wydawało się, że pojawiali się znikąd, jak pleśń na wilgotnej podłodze.
Wychowałam się na japońskich baśniach. Oglądałam je w telewizji. Wpojono mi, że zły człowiek zostaje ukarany, a dobry nagrodzony. Dlatego nie zgadzam się z tym, co oni robią.
Rzeczywistość to wszystko, co istnieje. Nie ma znaczenia, czy ci się podoba, czy nie.
Mężczyźni po dwudziestce są tym szczęśliwsi, im mniej wiedzą.
Nie myślę o tym, czy zabijanie jest dobre, czy złe. To moja praca, robię to automatycznie. To trochę tak, jak jedziesz samochodem i widzisz żółte światło. Nie zastanawiasz się, tylko wciskasz gaz i jedziesz, myśląc, że się uda.
Ludzie idą do księgarni zwykle po to, żeby kupić książkę. A do płatnego mordercy, żeby się kogoś pozbyć. To chyba oczywiste.
Każdy, nawet najgorszy bandyta może mieć żonę i dzieci.