cytaty z książek autora "Agnieszka Pietrzyk"
Mężczyźni powinni wiedzieć, że kobiety lubią niespodziewane wizyty, ale tylko wtedy, gdy mają wystarczająco dużo czasu, aby się do nich przygotować.
Zarzuciła mu ręce na szyję i mocno objęła, jak gdyby był jej jedynym ratunkiem, jak gdyby bez niego groziło jej utonięcie w otchłani własnego smutku.
Wydaje się, że dzieciaki niczego nie słyszą, a one mają ucho większe od słonia.
Drugiego człowieka najlepiej zmanipulować, dając mu prawo wyboru.
- To ona zastrzeliła kierowcę? Przecież to bibliotekarka. Aż strach iść książkę wypożyczyć.
Nie wszyscy mieszkańcy Braniewa i okolicznych wsi go lubili, ale nie od tego był. żeby go lubiano.
Z pozoru wszystko jest dobrze.
Przez ostatnich pięć dni lało. Pojawiły się pierwsze efekty tego nadmiaru wody. Zwykle szare pola i łąki teraz lśniły wszystkimi odcieniami soczystej zieleni, a przykurczone wierzby zadziwiały bujnością swojego listowia. Zrobiło się naprawdę malowniczo, jak to czasami bywa na Żuławach.
Gdy zaginie twoje dziecko, to tak, jak gdybyś wpadł do czarnej dziury. Przytłoczy cię uczucie, że już się z tego nie wydostaniesz.
Była wystraszona jak nazista pod Stalingradem.
Chciałam nie myśleć, nie czuć, nie pamiętać, ale mózgu nie da się wyłączyć, on nie ma wtyczki, którą można byłoby wyciągnąć w dowolnej chwili.
Kilku przechodniów przystanęło i patrzyło na wozy policyjne. Zerkali też na nią. W świetle ulicznych lamp widziała ich pospolite twarze. To byli zwyczajni ludzie, a więc potencjalni mordercy. Mordercą zawsze okazuje się normalny człowiek.
William otworzył drzwi na taras i wyszedł na zewnątrz. Słońce nie znało litości. Oślepiało i prażyło. Eksplozja jasności i gorąca, która zdawała się rozlewać na każdy element krajobrazu. Jasne drzewa, słoneczna trawa, promienie odbite od szklarni. Żadnego odpoczynku dla źrenic i umysłu.
Życie jest misją, a ty możesz być misjonarzem.
Minister w mundurze mówiłby do nas po żołniersku, a nie jak na apelu w podstawówce. Treść tego przemówienia jest poprawna, ale to samo można powiedzieć inaczej, tak żeby trafiło do serc żołnierzy.
Pół Polski wyśmiewało wojsko terytorialne. Czytał te obrzydliwe wpisy w internecie. Wszyscy terytorialsi zapoznawali się z obśmiewczymi komentarzami, choć major mówił, aby tego nie robili. Byli nazywani: kotami prezesa, antkami i kaczuszkami. Sugerowano, że biorą kasę za nic, bo nic nie potrafią i nic pożytecznego nie robią.
Urlop to będziesz miał, jak resocjalizacja w Polsce się okaże sukcesem.
Młodszy aspirant Nikita Sokołow był nakręcony jak zabawka na gwiazdkę.
- Co z ciebie za komandos?Wiejskiego policjanta nie potrafisz namierzyć?
- Melduję, że nie jestem komandosem, jestem żołnierzem Wojsk Ochrony Terytorialnej.
Zaczynamy akcję Bezpieczny Senior. W ramach tej akcji odwieziesz mnie dzisiaj do domu.
Tam, gdzie wszystko wskazuje na samobójstwo, trzeba doszukiwać się udziału osoby trzeciej.
Społeczeństwo nam się cywilizuje.
Wszystkie analizy mówią, że w pewnym wieku już nie jest się skłonnym do zmian. Nawet do zmiany rachunku bankowego.
Tak często słyszałam od ludzi, że mam to, na co zasługuję, że sama w to uwierzyłam.
Anka! Jakiś picuś w gajerku ma do ciebie sprawę!
Wbrew tego, co sobie myślisz, to ja tu jestem ta zła. A mój mąż jest dobrym człowiekiem, tylko miał pecha, bo trafiła mu się zła kobieta.
Sierżant Tito, do niedawna starszy ratownik, a obecnie celowniczy. Lepiej wychodziła mu obsługa karabinu maszynowego niż ratowanie ludziom życia, a teraz się okazało, że ma jeszcze jeden talent, umie poruszać się cicho jak kot.
Każda organizacja marzyła o tym, żeby być wspierana finansowo przez bank.
Martynow rozerwał kolejną kopertę, tym razem bardzo cienką. Ze środka wyjął kartkę o fakturze papieru czerpanego, na której widniały dwie postaci. W pierwszej chwili uznał, że to kobieta i mężczyzna.
Przemoc naprawdę można przerwać. Wiem, co mówię.