cytaty z książki "Zakazana psychologia T. II. Nauka kultu cargo i jej owoce"
katalog cytatów
Ignorancja to siła napędowa większości pseudonaukowych kierunków. Na skrzydłach niewiedzy uniesie się w przestrzeń każda niedorzeczność.
To, co zobaczyłem zaglądając do świątyni Temidy przeraziło mnie. Zatrwożył mnie również fakt, że świat ten, jakkolwiek wydawałoby się nam wszystkim, niemającym dotychczas z nim nic wspólnego, dzieli od naszego bardzo wątła przegroda. Niweczy ją zaledwie kilka zdań psychologa, jakiś fragment rysunku projekcyjnego, wykonanego podczas badań lub skojarzenia nasuwające się podczas oglądania atramentowych kleksów. To wystarcza, abyśmy znaleźli się po tej drugiej, zdawałoby się odległej, stronie.
O miłości mówi się na ogół wtedy, gdy pewna osoba trwale podoba się komuś wyjątkowo, skupia na sobie czyjeś myśli i zainteresowania, budzi w nim przemożną potrzebę obcowania z bliska z przedmiotem zainteresowań i przy ewentualnym zbliżeniu daje rozkosz. Stąd często rodzi się cześć dla przedmiotu zainteresowań; często między kochankami nawiązuje się przyjaźń.
Większość psychoterapeutów nadal przypomina archeologów z niewzruszonym spokojem rozkopujących pokłady pamięci pacjenta, z nadzieją na odnalezienie jakichś okruchów przeszłości pasujących do ich układanki.
Umysł rodzaju Homo, który przez co najmniej dwa miliony lat ćwiczył się w poszukiwaniu związków i zależności, identyfikowaniu bytów intencjonalnych również tam, gdzie ich nigdy nie było, stanowi żyzną glebę dla irracjonalizmu i jest w stanie zaakceptować wszelkie jego przejawy.
Ustanowiliśmy prawa, na podstawie których wsadzamy do więzień tych, którzy obrażają uczucia religijne, bez względu na to, jak bardzo są absurdalne i jakie cierpienia przynosi innym ich realizacja. Jednocześnie powszechnie zezwalamy na obrazę racjonalnego rozumu.
Nauki społeczne, w dużo większym stopniu niż inne nauki, kształtują badaną rzeczywistość. Ogłoszenie wyników badań nad liczebnością populacji brodźca leśnego na terenie Polski w żaden sposób nie wpłynie na zachowanie tego ptaka. Ogłoszenie raportu o niskim poziomie wykrywalności przestępstw w danym kraju może przekonać bardziej bojaźliwych złoczyńców do popełnienia kradzieży lub innego występku. Emisja filmu Marsz pingwinów ani odrobinę nie zmieni zachowań tych pięknych stworzeń, ale masowe publikowanie doniesień o przemocy domowej może spowodować wyłączenie działających u wielu ludzi hamulców.
Nie trzeba być ptakiem, żeby posiąść wiedzę na temat latania, prawdopodobnie przeciętny ornitolog wie na ten temat dużo więcej niż przeciętny ptak. Naukowiec nie musi stawać się kryształem, aby badać jego strukturę.
Nie trzeba być ptakiem, żeby posiąść wiedzę na temat latania, prawdopodobnie przeciętny ornitolog wie na ten temat dużo więcej niż przeciętny ptak. Naukowiec nie musi stawać się kryształem, aby badać jego strukturę.
Nie pytając nas o zgodę, nauka odkrywa przed nami granice swoich możliwości. Biologia ukazuje przypadkowość jako regułę jednego z największych cudów – ewolucji. Psychologia konfrontuje nas z przekonaniem, że jesteśmy z natury słabi i okrutni, jeśli tylko skłonią nas do tego okoliczności. Neurokognitywistyka pod znakiem zapytania stawia takie atrybuty człowieczeństwa, jak wolna wola. Medycyna formułuje bezlitosne diagnozy, poza którymi jest już tylko otchłań oczekiwania na śmierć lub cud samoistnej remisji. Astronomia pokazuje nam, w sposób bezwzględny, naszą samotność we wszechświecie i ukazuje ogrom jego pustej, zimnej i bezdusznej przestrzeni. Fizyka, wnikając w głąb materii, konfrontuje nas z ograniczeniami naszego umysłu, który wielu zjawisk nie pozwala nam zrozumieć. Uporządkowana, logiczna i spójna matematyka wskazuje obszary, gdzie rządzi wyłącznie chaos.
Niestety, w przeciwieństwie do figurki z brązu, której kilka wieków pobytu w piasku przydaje wartości na rynku antyków, idei czas nie wzbogaca, a wprost przeciwnie – często brutalnie ją dewaluuje.
Mózg ludzki – najbardziej złożona struktura we wszechświecie, organ o największym potencjale obliczeniowym, zdolny do zgłębiania tajemnicy wszechświata, odkrycia praw fizyki, zasad matematyki i logiki, skomponowania barokowych fug, wytworzenia komputerów i wielu innych nieprawdopodobnych rzeczy – zawodzi, kiedy ma zweryfikować sam siebie.
Wydawać by się mogło, że jako ludzkość mamy kilku wspólnych, wielkich wrogów, przeciwko którym powinniśmy zjednoczyć wszystkie nasze wysiłki. Rak, AIDS, ale również wspomniane choroby, które dotykają nasze dzieci, istoty z natury niewinne. Tymczasem obszar nieszczęść ludzkich przypomina raczej sytuację w przyrodzie, kiedy słabnie lub kona zwierzę, które już za chwilę nie będzie w stanie się bronić, które będzie jeszcze za życia gryzione, atakowane, którego kroki będą śledzone przez stada szakali, hien, sępów. Te stworzenia, nim ofiara wyda ostatni dech, będą walczyły między sobą, odganiały innych, słabszych padlinożerców, walczyły o dostęp do konającego.
Tak, w naszej światłej cywilizacji, wygląda sytuacja człowieka nieuleczalnie chorego. Kiedy już spadnie na niego prawda, kiedy podetnie mu nogi, natychmiast pojawią się tabuny alternatywnych cudotwórców, którzy rozwiną sztandary z hasłami pomocy, ich twarze przybiorą wyraz zatroskania i współczucia, ich słowa wleją nadzieję w osłabiony umysł ofiary. Zmieszają się z tymi, którzy chcą i mogliby pomóc lub choćby ulżyć, aby za chwilę wyprzeć ich z otoczenia ofiary na zawsze. Lekarz nie odważy się obiecywać czegoś, co nie ma prawa się zdarzyć, uczciwy psychoterapeuta, nawet ten, który zdaje sobie sprawę z leczniczej siły nadziei, ostrożnie będzie formułował swoje prognozy. Alternatywni cudotwórcy nie mają takich oporów, są w stanie obiecać wszystko.
Szakal lub hiena skradając się w pobliże swojej ofiary nie niesie w pysku pokarmu, aby zakamuflować swoje zamiary. Hieny ludzkie skradają się do swoich ofiar z ustami pełnymi słodyczy. Dla nich im dłużej będzie konała, im dłużej będzie cierpiała, tym lepiej, tym więcej uda się od niej uzyskać.
Czy ignorancja może być jakimkolwiek usprawiedliwieniem? Nie, nic nie usprawiedliwia ludzi, którzy poprzez ignorancję mogą zaszkodzić innym. Nie usprawiedliwia ich również dobra wola i chęć niesienia pomocy. Jeśli nie mają dość inteligencji i wystarczająco dużo woli, aby rzetelnie studiować wybraną przez siebie dziedzinę nie powinni zostawać terapeutami, a w szczególności terapeutami dzieci. Lepiej zrealizowaliby swoją chęć niesienia pomocy przeprowadzając bezpiecznie dzieci przez ulicę lub pracując w szkolnej stołówce niż wpychając je w uściski holdingu. Aureola osoby niosącej pomoc nieszczęśliwym dzieciom nie zwalnia od odpowiedzialności.
Umysł ludzki wyewoluował w takim kierunku, że poszukuje wzorców i związków przyczynowo-skutkowych nawet tam, gdzie ich nie ma. Dostrzegamy twarz ludzką w przypadkowym wzorze słojów drewna, szukamy przyczyny naszego niepowodzenia w zdarzeniu polegającym na tym, że kot o określonym kolorze przebiegł przed nami drogę lub przyczyn powodzenia w fakcie, że spotkaliśmy kogoś, kto zajmuje się czyszczeniem kominów. To uporczywe poszukiwanie wzorców i związków w toku rozwoju ewolucyjnego okazało się bardzo przydatną dla gatunku właściwością. Pozwalało nam szybciej, niż innym gatunkom, rozumieć i przewidywać zdarzenia w otaczającym nas świecie. A jednak przy próbie zrozumienia zjawisk, co do których nie mamy wystarczającej wiedzy, ta właściwość naszego umysłu prowadzi nas w ślepe uliczki pozornych i uproszczonych wyjaśnień.
Pseudonaukowcy są jednak zawsze krok dalej.
Żadnych wątpliwości, żadnego szacowania prawdopodobieństwa. Jednoznaczne oceny, mimo, że dziecko w chwili badania miało niespełna trzy lata. Sędziowie lubią pracować z takimi biegłymi.
Czas nadaje pozornego znaczenia ideom i jeśli w jakikolwiek sposób przetrwają, zyskują na wartości tylko dlatego, że należą do tradycji.
Nauka nie odpowiada na pytania o sens. Nie to jest jej celem. Pokazuje nam rzeczywistość taką, jaką jest ona naprawdę. Najczęściej zadziwiającą, czasami uderzająco piękną, często trudną i nie do zaakceptowania. Miejsca, w których ukazuje pustkę i brak nadziei zasiedlają cudotwórcy, prorocy, cyniczni oszuści, hochsztaplerzy i pseudonaukowcy.
Pragnienie uzyskania odpowiedzi, których nauka nie zna, jest tak silne, że jesteśmy skłonni szeroko otwierać drzwi przed każdym prorokiem, który udziela na nie choćby najbardziej pokrętnych i mętnych wyjaśnień. Rozbijają oni obozy na obszarach, których nauka jeszcze nie zdobyła, zaniedbała lub z których się wycofała nie mając nadziei na odnalezienie tam czegokolwiek.