To nie gwiazdy czynią nas takimi, jacy jesteśmy, tylko okoliczności i necessita, wybory, które podejmujemy pod presją...
(...) nie da się cofnąć przeczucia. Nie da się cofnąć do chwili, która minęła, do tego, kim się wtedy było.
[...] nie ma bezpiecznych kryjówek, nie ma komnat bez uszu [...].
W Greenwich ogolony kot może ci się przyglądać zza kredensu; w Westminsterze wąż może łypać z belki stropowej i syczeć twoje imię.
[...] człowiek sądzi, że wszyscy bacznie go obserwują, a tymczasem to tylko poczucie winy sprawia, , że skacze się na widok własnego cienia.
Kiedy go wpuszczają do jej komnaty, przechadza się niespokojnie, zaciskając ręce przed sobą, i wydaje mu się mała i spięta, jakby ktoś ją wydziergał, zbyt ciasno robiąc oczka.
- Plebs - stwierdza Cavendish - zawsze wypatruje zmiany.
Nie interesuje go niczyja wielkość, tylko upadek, bo głośniejszy.
Każdy, kto był w Paryżu czy Rouen i słyszał, jak matka ciągnąca dziecko za rękę grozi: " Natychmiast przestań marudzić albo zabierze cię Anglik", skłania się ku przekonaniu, że zgoda pomiędzy obydwoma krajami może istnieć tylko na papierze i przez krótki czas.
W Anglii nie ma popytu na zmiany. Dopuszcza się tylko stare rzeczy, odświeżone, lub nowe rzeczy przedstawione tak, by wydawały się stare.
Ty chyba wciąż nie rozumiesz, siostro Elizo...
Ty udajesz się do Tower, a ja do domu na obiad.
Wężowe królowe Anglii, czarnozębe i harde, ciągną za sobą zbroczone krwią prześcieradła i sztywne od czerwieni suknie.