cytaty z książek autora "Małgorzata Manelska"
Tyle lat żyliśmy na tej ziemi wspólnie z innymi narodami, nie myśleliśmy o nich, że byli gorsi od nas. Ot, po prostu sąsiedzi. Aż nagle w naszym świecie pojawiło się takie zło, które tak bardzo nas zepsuło i podzieliło.
... ta wojna przyniesie wiele zła. Już nigdy nie będzie tak, jak dawniej. I oby jej skutki ominęły nas z daleka.
Znów można było wystawić twarz do słońca i cieszyć się jego promieniami. Chociaż nie były one już tak ciepłe, jak miesiąc temu. I pachniało inaczej. Ludzie wokół zbierali ziemniaki, palili na polach łęty, których specyficzna woń roztaczała się na całą wieś.
– Tak pachną Mazury – mówiła Julka...
Życie płynie tak szybko, że często mamy problem, żeby utrzymać je w ryzach. Trzeba pamiętaćteż o tym, że nic w naszym istnieniu nie jest takie samo, nie ma powtarzalności, przewidywania, planowania. Pogódź się z tym i pozwól sprawom żyć własnym życiem.
Trzeba tylko znaleźć dobrych ludzi i otoczyć się nimi jak niewidzialną nicią wzajemnych relacji. Dając skrawek serca innym, nietrudno to serce otrzymać w zamian. Inne, ale tak samo gorące i dobre. Te wszystkie serca, relacje, przyjaźnie trzeba pielęgnować i dbać o nie, żeby przynosiły radość i ukojenie dnia codziennego, powszednich udręk, kłopotów i rozterek.
Człowiek to nie zabawka, którą można porzucić w kącie, jeśli się znudzi. Związek między kobietą a mężczyzną zawsze niesie za sobą pewne konsekwencje. Nie można zawładnąć czyimś sercem na chwilę, a później brutalnie je stłamsić i pognębić. Pamiętaj, że nic w życiu nie pozostaje bez echa. Wszystkie nasze działania, zarówno zgodne z naszą wolą, jak i bez niej, zawsze zbiorą żniwo... Zawsze.
Pamiętaj, że póki historia nie zatoczy koła, stara klątwa dziewiątki będzie działać.
ta wojna przyniesie wiele zła. Już nigdy nie będzie tak, jak dawniej. I oby jej skutki ominęły nas z daleka.
Tyle lat żyliśmy na tej ziemi wspólnie z innymi narodami, nie myśleliśmy o nich, że byli gorsi od nas. Ot, po prostu sąsiedzi. Aż nagle w naszym świecie pojawiło się takie zło, które tak bardzo nas zepsuło i podzieliło.
Żyjąc ponad podziałami i uprzedzeniami, dawali świadectwo swojego człowieczeństwa. Starali się w zdobyć z każdego to, co jest w nim najlepsze, nie zauważając jego ciemnych stron, tak charakterystycznych dla gatunku ludzkiego.
A dziś? Samotna wieża kościelna i nieliczne fundamenty świadczące o wcześniejszym życiu w tym miejscu. I bzy, ocean bzów, niemy świadek dramatycznej historii, która kilkadziesiąt lat temu rozegrała się w Małdze.
I kiedy wydawało się, że między nami zaczyna rodzić się jakieś uczucie, przyszła wojna i zniszczyła wszystko to, co dobre i szlachetne. Zniszczyła marzenia, obróciła wniwecz nasze plany, wyzuła z uczuć, pozbawiła wrażliwości. Staliśmy się twardzi jak skała i zimni jak lód.
Kiedyś widział podobną twarz. Tamta miała najpiękniejsze bursztynowe oczy. Teraz zapewne mózg spłatał mu jakiegoś figla.
Rynek dziś był wizytówką miasta. Zniknęły drewniane budynki, pojawiły się nowe kamienice. Nawet śladu nie było po przedwojennych zakładach rzemieślniczych należących do Żydów. I społeczeństwo stało się jednorodne. W zaułkach i uliczkach umilkły śpiewne rozmowy w jidysz, rozpłynęły się specyficzne postacie męskie z długimi brodami i w czarnych kapeluszach. Przestały istnieć kirkuty i synagogi. Maków dziś wyglądał tak, jakby nigdy wcześniej nie było tu Żydów.