cytaty z książek autora "Jacek Skowroński"
Żyj tak, by twój trup uśmiechał się w trumnie!
Musisz znaleźć odwagę zadania sobie jednego prawdziwego pytania. Co chcesz robić w życiu? A potem zacząć to robić.
Zawsze wychodziłam z założenia, że jeśli czegoś chcę, a nie stać mnie na najlepsze, to niech będzie przynajmniej wyjątkowe.
Osądzić i skazać, któż z nas tego nie robi? Nieustannie oceniamy innych po pozorach, budujemy gmachy oskarżeń na szczątkach informacji, przypisujemy innym wyimaginowane winy – tylko po to, by usprawiedliwić własne. Najtrudniej przyjąć do wiadomości, że tylko krok dzieli nas od szaleństwa, jakaś trauma z dzieciństwa, niezagojona rana, która się jątrzy i nie chce zagoić. Wystarczy wtedy kamyczek, ziarnko piasku poruszające następne.
Nie pamiętam, czy już mówiłam, że uwielbiam biblioteki.
Niestety umysłu nie da się przełączyć na inny kanał tak łatwo jak telewizora. Brakuje pilota.
Czas płynie tylko w jednym kierunku, nie zmienimy przeszłości, od nas jednak zależy, co zrobimy z przyszłością.
Momentami moc wiatru wzrastała i jego porywy przekraczały sto kilometrów na godzinę, niebawem więc zamknięto wszystkie szlaki. Na szczytach wiało z siłą do stu trzydziestu kilometrów na godzinę.
Czy życie może aż tak pięknie się układać, czy przypadkiem coś nie chowa pod dywanem?
(...) wolała czasem zaryzykować i nawet potem żałować, że coś, co zrobiła, nie wyszło, niż żałować, że czegoś nie spróbowała. Aby wygrać, najpierw trzeba postawić. Za którymś razem po prostu musi się udać!
Nawet uważny obserwator raczej nie zwróciłby uwagi, iż mężczyzna usadowił się pod takim kątem, że mógł widzieć większą część wnętrza w wiszącym obok wieszaka na ubrania przybrudzonym lustrze.
Mało pocieszającą była konkluzja, iż jeśli on nie odnajduje dróg wejścia, nie zrobi tego również, czyli nie ubiegnie go, ewentualna konkurencja. Jeśli takowa istniała, czego nie mógł potwierdzić ani wykluczyć.
Panująca w mieszkaniu cisza uspokajała, pozwalając myślą wędrować ku nieodwiedzanym dawno miejscom i ludziom. Ewelina rzadko sobie na to pozwalała, częściej tłumaczyła sobie, że samotność jest wyborem, którego dokonała, i dobrze jej z nią, i nie pragnie żadnych zmian. Bo wpuszczając kogoś do swojego życia, często daje się więcej, niż otrzymuje w zamian...
Bo dzieci małe czy dorosłe, nie potrzebują naszych dobrych rad. One pragną popełniać własne błędy, na próbę i po prostu dlatego, że chcą szukać własnej drogi.
(...) zło nie potrzebuje uzasadnienia, ono czasem po prostu jest, bezcelowe, zapisane w genach jak kolor skóry czy skłonność do hazardu, a przez to budzące jeszcze większą grozę.
Bo nigdy do końca nie rozumiał kobiet. Zapewne dlatego, że w kontaktach służbowych i wspólnych akcjach niedopuszczalne było jakiekolwiek zaangażowanie uczuciowe. A poza pracą nie miał właściwie życia prywatnego.
Przed Zawadą siedział stary człowiek, niewiarygodnie zmęczony, który niczego już nie oczekiwał od życia, bo na wszystko było teraz o całe życie za późno. Pragnął tylko spokoju, lecz i to nie było mu dane. Szeregowcy czasem dezerterują, dowódcy strzelają sobie w łeb. Albo znikają bez śladu.
Woda w pierwszej chwili wydawała się potwornie zimna, jednak wystarczyło zanurzyć łydki, by zapomnieć o chłodzie.
Morze wydawało się czarne i groźne. Wokół ani żywej duszy. Świtało powolutku. Zapach oszałamiał - wilgoć, las, mokra ziemia, woda, wszystko to razem było jak magiczny eliksir, który uzależnia i zniewala.
.... a gdyby miłość była grzechem, świat stałby się bardzo ponurym miejscem.
Siedzieli w barze przy nadmorskim deptaku, czekając na zamówione porcje smażonego turbota. Jadłodajnia była czynna nawet zimą, ponieważ zaglądali tam liczni kuracjusze miejscowych sanatoriów.
Magnat wyglądał, jakby za moment miała go dopaść apopleksja. Zbladł i trzęsącą się ręką sięgnął po kieliszek, który wychylił do dna, strużka brandy poleciała mu po brodzie. Nawet tego nie zauważył.
Hotelowa restauracja lśniła od luster i kryształowych żyrandoli. Ogromne okna pozwalały podziwiać widoki ośnieżonych szczytów górskich i zimowego krajobrazu, zarazem sprawiając, że goście czuli się komfortowo, jakby oglądali film przyrodniczy, sami znajdując się w przytulnym wnętrzu.
Nie wiadomo, czy zwierzchnik zauważył jakieś symptomy pogłębiającego się uczucia między swymi podopiecznymi. Szary potrafił być nieprzenikniony, nikt nie wiedział, co dzieje się w jego umyśle.
To "nowe Zakopane" też ani trochę mu się nie podobało. I raczej nie zaplanowałby tu prywatnego pobytu, choć Tatry jak były piękne, takie też i są do tej pory.
Giermek rozpracował już większość gości. Oczywiście tych, których mu kazano. Bo przecież nie wszyscy podlegali tym samym regułom.
Wiało coraz mocniej i od słabszych drzew zaczęły odrywać się gałęzie. Na szczęście spadały na ziemię, nie latały w powietrzu.
Następnego dnia Zakopane przedstawiało obraz nędzy i rozpaczy. Na ulicach, a głównie na niektórych szlakach, leżały powalone drzewa, usuwane sukcesywnie, ale w sumie oczywistym było, że nie mogło dziać się to błyskawicznie.
Praca zespołu śledczego stawała się coraz trudniejsza, elementów łączących ofiary było po prostu za mało.
Ta jego najnowsza akcja rozgrywać się będzie w uroczym miejscu Polski, w stolicy górskiego południa tego kraju. W mieście zwanym Zakopanem otwiera się najnowocześniejszy hotel, jaki kiedykolwiek istniał.