cytaty z książki "Odwrotna strona zwierciadła. Próba historii naturalnej ludzkiego poznania"
katalog cytatów
Całość systemowa ma wszelkie właściwości wszystkich swoich członów, zwłaszcza też wszystkie słabości cechujące człony, gdyż, jak wiadomo,
łańcuch nigdy nie jest silniejszy od swego najsłabszego ogniwa.
Odwrotnie natomiast, żaden z licznych podsystemów nie ma właściwości całości. W bardzo podobny sposób każdy wyższy organizm ma większość właściwości swoich przodków, podczas gdy, odwrotnie, nawet najlepsza znajomość właściwości żywej istoty nie pozwala nam przepowiedzieć, jakie one będą u jej wyżej rozwiniętych potomków.
Wszystko co my, ludzie, wiemy o realnym świecie, w którym żyjemy, zawdzięczamy powstałym w toku filogenezy aparatom zdobywania informacji, donoszącym to, co relewantne; wprawdzie o wiele bardziej złożone niż tamte, za których sprawą następuje u pantofelka reakcja ucieczki, są one jednak zbudowane wedle tych samych zasad. O niczym, co może być przedmiotem przyrodoznawstwa, nie dowiedzieliśmy się
inną niż ta drogą.
Wynika z tego przekonanie, że ludzkie uzdolnienia do poznawania rzeczywistości oceniamy inaczej, niż to czynili dotąd epistemologowie.
Co się tyczy nadziei na zrozumienie sensu i ostatecznych wartości tego świata – jesteśmy nader skromni. Niezachwianie natomiast obstajemy przy przeświadczeniu, że wszystko, co nam donosi nasz aparat poznawczy, odpowiada rzeczywistym danym ze świata pozapodmiotowego.
Tylko tak właśnie postępując, wytwarzamy sobie obraz „obiektywnej” rzeczywistości. Rozczłonkowany na obiekty, złożony z rzeczy, świat przez nas przeżywany powstaje wszak dopiero dzięki temu, że abstrahujemy od tego, co „podmiotowe” i przypadkowe. Koniec końców, wierzyć w rzeczywistość rzeczy pozwala nam niechybnie owa stałość, z jaką pewne oddziaływania z zewnątrz wyłaniają się w naszym przeżyciu – zawsze równoczesne i wedle tej samej reguły powiązane ze sobą pomimo całej zmienności warunków postrzegania oraz wewnętrznych
stanów naszego Ja. To właśnie ich niepodatność na wpływ podmiotowości i przypadku powoduje, że uznajemy grupy fenomenów tego rodzaju za rezultat czegoś, co dane jest rzeczywiście i istnieje niezależnie od tego, czy jest w ogóle poznawane, i co potrafimy rozpoznać ponownie jako ten sam obiekt akurat po tych „właściwościach”.
Z ogromnej ilości informacji, którą zawiera uwarunkowany kulturowo aparat światoobrazu współczesnego człowieka, jej posiadacz uświadamia
sobie jedynie znikomą część. Informacja ta stała mu się „drugą naturą” i jest dlań w tak samo naiwny sposób rzeczywista i słuszna, w jaki dla naiwnego realisty doniesienia jego narządów percepcyjnych
dostarczających informacji chwilowej wydają się realnością pozapodmiotową.
Już na wstępie Prolegomenów była mowa o tym, że zdolność obiektyzacji, stanowiącej z kolei podstawę wszelkich dalszych i wyższych osiągnięć poznawczych, zasadza się na znajomości własnego
aparatu odwzorowującego rzeczywistość zewnętrzną. Mało kto zdaje sobie sprawę, w jak wielkiej mierze czynniki społeczne i kulturowe
współokreślają ten aparat i jego funkcjonowanie, a ty samym wszystko, co uznajemy za prawdziwe, słuszne, niewątpliwe i rzeczywiste.