Ale może taka jest właśnie prawda na temat dorosłości, o czym nikt nie chce ci powiedzieć – wszyscy improwizujemy.
– Życie jest piękne. (...) Biegamy po łące pełnej polnych kwiatów, latem łapiemy motyle, a zimą płatki śniegu na język. Śmierć jest częścią życia. Nikt z nas jej nie uniknie. Nie wyróżnia nikogo.
Jak mogę wpuścić nowych ludzi do swojego świata, skoro jestem jak potłuczona waza, której odłamki mogą zranić każdego, kto się zbliży?
Czasami trzeba się przytulić do drugiego człowieka i szukać u niego pociechy. Potrzeba dotyku nie czyni nikogo słabym.
– Pomyślałam, że zapomniał mi dać prezent. Byłam taka podekscytowana, gdy drzwi się otworzyły. – Zaczynam płakać. Nawet po tak długim czasie nie potrafię się nie denerwować z powodu tej małej dziewczynki, która musiała tyle znieść. Powiedziałam kiedyś terapeutce, że miałam wrażenie, jakby to się działo komuś innemu. – Potem już się nigdy nie cieszyłam, gdy drzwi się otwierały.
W ciepłym bezpiecznym kokonie jego objęć łkam cicho nad dziewczynką, która przestała marzyć o urodzinowych świeczkach.
– Umrze?
I to mówi dziecko.
– Nie wiem – odpowiadam zgodnie z prawdą. – Mam nadzieję, że nie, ale tego nie wiem.
– Mam nadzieję, że nie umrze. Nie wiem, co bym zrobił, gdyby mamusia albo tatuś umarli. – Marszczy nosek. – Jesteś dorosła, ale nawet dorośli potrzebują mamy.
Czas jest cennym skarbem, ograniczonym ilościowo, a tak łatwo się go marnotrawi.
Podążanie za czyimiś pragnieniami jest według mnie biletem w jedną stronę do piekła- już tam kiedyś byłam i nie zamierzam wracać.
Zwyrodnialcy nie zasługują na łzy.
Potrzeba dotyku nie czyni nikogo słabym.
Patrzy na mnie, jakbym była czymś cennym, kruchym, jego skarbem.
To jest łatwe. Tylko ty myślisz za dużo i twój mózg tworzy wszelkie możliwe scenariusze, co komplikuje sprawę.
Wiedziałem wtedy i wiem teraz. Jesteś moja tak, jak ja jestem twój. Nie jesteś moją własnością, ale pasujesz do mnie doskonale. Jak kawałek układanki, o którym nie wiedziałem, że go brakuje.
Żaden rodzic nie powinien przez to przechodzić. Żyć dłużej niż dziecko.
Łatwo jest być z właściwymi ludźmi.
Tak długo, jak bije moje serce, nigdy nie będziesz sama na tym świecie.
Życie poddało nas najokrutniejszym próbom, jednak oboje stoimy mocno na nogach. Uśmiechamy się. Rozkwitamy. Prawdziwa próba polega na sprawdzeniu czy ktoś potrafi dostrzegać piękno w najprostszych rzeczach.
Nie ma znaczenia to, kim byliśmy. Liczy się to, kim jesteśmy teraz, jakie mamy serca. Jesteś światłem słonecznym, Salem, ale przecież nawet słońce nie zawsze świeci. - Obejmuje dłonią mój policzek, a z moich ust wydobywa się westchnienie i wtulam się w jego dłoń. - Nie jestem tak promienny jak ty, ale obiecuję, że gdy nastaną w twoim życiu mroczne dni, będę twoim światłem”.