cytaty z książek autora "Steve Cavanagh"
Zasadniczo będzie to nielegalne tylko wtedy, gdy nas przyłapią.
Harry powiedział mu coś bezgłośnie. Nie umiem czytać z warg, ale zaczynało się to chyba od „Skur…”, a kończyło na „…syn”. Albo jakoś podobnie.
Jeśli sadysta dostaje władzę nad życiem i śmiercią, a ja pomogłem mu ją zdobyć, w grę wchodzi osobista odpowiedzialność.
Etap trzeci. Chwila, w której uświadamiasz sobie, że jesteś frajerem.
Ciężar udowodnienia ponad wszelką wątpliwość, że oskarżony jest winny, spoczywa na prokuraturze, ale ciężar udowodnienia, że twój oskarżony o zabójstwo klient jest rzeczywiście niewinny, jest o wiele większy. Niewinność waży setki ton.
- Proszę wstać, sąd idzie - oznajmił woźny i na salę wszedł sędzia Stone.
Poły czarnej togi powiewały za nim niczym skrzydła padlinożercy. Ze skrzywioną twarzą wpatrywał się we mnie i Harry'ego.
- Wydawało mi się, że nazwał go pan skurwysynem, powiedział pan tak?
- Nie nazwałem go skurwysynem. - odparł Harry.
- To dobrze, grzeczny chłopiec.
Harry wstał. Słowo "chłopiec" wytrąciło go z równowagi.
- Powiedziałem, że jest neonazistowskim chujem, a ty Wesley, jesteś jego przydupasem. To moje słowa, nie zapomnij mu ich powtórzyć. Możecie obaj włożyć białe płaszcze z kapturami i mieć z tego niezły ubaw.
Przychodzi chwila, gdy zdajesz sobie sprawę, że dawno temu minąłeś właściwy zjazd i choć nie możesz cofnąć lat, to na pewno możesz zrobić wszystko, co w twojej mocy, by ocalić zdrowie i życie jeszcze kogoś.
Bo nigdy nie zabraknie w tej branży Artów Pryorów i Rudych Campów. Ktoś musi robić to, co należy.
Na blacie w kuchni leżała za słoikiem keczupu jej osobista broń, rewolwer Magnum 500. Zanim przywieźli im pizzę, Kate zważyła go w dłoni i zastanawiała się, jakim cudem Melissa daje radę nosić go przez cały dzień. W bębenku tkwiło pięć naboi. Każdy był wielkości zapalniczki i kosztował dwa i pół dolara.
Bez względu na to, jaki napotkałeś problem, jeśli miałeś przy sobie tę spluwę, rozwiązanie go kosztowało najwyżej dwa i pół dolara.
Bardzo niewielu ludzi na tym świecie jest naprawdę
złych. Najczęściej mają nasrane w głowie przez narkoyki,
alkohol albo życie.
Kimkolwiek jesteś, proszę nie rób krzywdy mojej córce. Oddaj mi Caroline, a przysięgam, że nic ci się nie stanie.
Zanim Julie ogarnęła panika, wszystkie jej zmysły zaczęły pracować ma najwyższych obrotach.
Po ciele Julie rozlała się słodka, ckliwa rozkosz.
Poczucie winy było tatuażem o wadze stu kilogramów.
Lepiej dla nich, bym nie miał rodziny. Były dla mnie zbyt dobre. A ja zbyt mocno je kochałem.
Sędzia Harry Ford powiedział mi kiedyś, że to właśnie ugody prowadzą do konfliktów między obrońcami i ich klientami. Oferta na początku oczywiście podoba się oskarżonym – rok w pudle zamiast ryzyka, że w sądzie dostanie piętnaście lat. Wybór jest jasny nawet dla tych klientów, których mózgi nie funkcjonują zbyt dobrze. Ale po sześciu miesiącach korzystania z gościnności Wydziału Zakładów Karnych w podwójnej celi w Sing Sing, z perspektywą spędzenia tam kolejnych sześciu, zaskakująco wielu klientów zaczyna się skarżyć, że to obrońca zmusił ich do ugody, choć są przecież niewinni. Niestety, wielu z nich mówi prawdę. W każdym mieście w Ameryce niewinni ludzie przyznają się do winy, bo prokurator wymachuje im przed nosem ugodą, na mocy której mogą odsiedzieć krótki wyrok, wyjść na wolność i żyć dalej normalnie. Zaliczyć rok w pierdlu czy ryzykować dwadzieścia pięć? Trudno się dziwić, że ludzie wybierają ugodę.
Nawet jeśli prawo i fakty są po twojej stronie, zawsze możesz przegrać, mając przeciwko sobie stronniczego sędziego. Taka jest rzeczywistość.
Dlaczego ludzie wstępują do wojska? Większość twierdzi, że chce służyć ojczyźnie, wielu wybiera armię ze względu na rodzinę, jeszcze więcej ze względu na zarobki albo szkolenie, no i jest niewielki procent osób, powiedzmy: dwa procent, które wstępują do wojska z jednego prostego powodu: chcą kogoś zabić.
Nie próbuj uciekać, bo zdetonuję to.
Nie próbuj zdjąć tego z siebie. Nie próbuj zwracać na siebie uwagi.
Twarz Levy'ego przybrała dziwny wyraz. Jakby zobaczył ducha, który ściągnął spodnie i zesrał się na jego trawniku.
Ja też byłem graczem i cokolwiek jeszcze zrobię, jakiekolwiek zastosuję oszustwo, by utrzymać się w zawodzie, nigdy nie pozwolę, żeby system działał w złym celu.
Ludzie, którzy go zatrudniają, są gotowi zabijać, a ten facet jest zabójcą.
Ten dzieciak nic nie wie. Jest tylko ofiarą.
Największe ryzyko w praniu brudnych pieniędzy to łańcuch powiązanych z tym ludzi.
Ten dzieciak ma za sobą długą historię: przez wiele lat był hakerem, ma uraz do autorytetów, nienawidzi władzy i jej nie ufa.
Takie jest standardowe działanie CIA: wykorzystywanie ludzi, manipulowanie ich życiem dla własnych celów.
Opierałem się jej, bo była to złudna nadzieja i wstrętna myśl.
Jedno polecenie. Dwa słowa, które wywołały we mnie lodowaty dreszcz przerażenia.
Zabić żonę.
Gdy ojciec uczył mnie różnego rodzaju oszustw i zdradzał ich główne zasady, powtarzał, żebym nie używał tych umiejętności w celu skrzywdzenia "maluczkich", jak to określał.