Nie miałem oparcia w nikim innym oprócz ukochanego dziadka, ojca mamy, który zawsze mówił mi: “bądź, kim chcesz, nie żyj życiem innych”. On jako jedyny z rodziny pochwalał moje wybory i interesował się moimi twórczymi działaniami. Nie rozumiał moich rodziców, nawet próbował im coś tłumaczyć, ale nie wiele to dało. A potem... po tym wszystkim, nie umiałem już wrócić do malowania. Coś we mnie umarło.
Nie miałem oparcia w nikim innym oprócz ukochanego dziadka, ojca mamy, który zawsze mówił mi: “bądź, kim chcesz, nie żyj życiem innych”. On ...
Rozwiń
Zwiń