Najnowsze artykuły
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska2
ArtykułyPrzesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać9
ArtykułyNajlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1
ArtykułyGrzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać9
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Anna Włodarczyk

Urodziła się w 1984 roku w Łodzi, wychowała na Mazowszu, a od kilkunastu lat mieszka w Gdańsku. Z wykształcenia prawniczka. Od 2007 roku prowadzi blog Strawberries from Poland (www.strawberriesfrompoland.blogspot.com),na którym łączy trzy pasje: pisanie, gotowanie i fotografię. O kuchni pisze także do magazynów i portali internetowych. Kolekcjonuje stare książki kucharskie. http://www.strawberriesfrompoland.blogspot.com
7,4/10średnia ocena książek autora
175 przeczytało książki autora
233 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Międzyliteratura jako przestrzeń dialogu. Studia dedykowane pamięci Profesor Anny Pilch
Anna Włodarczyk, Sebastian Borowicz
0,0 z ocen
0 czytelników 0 opinii
2022
Granit i tęcza. Dzieła i osobowość Józefa Czapskiego
Anna Pilch, Anna Włodarczyk
0,0 z ocen
4 czytelników 0 opinii
2019
Ortografia dla dzieci 8-10 lat. Ćwiczenia i zabawy
Iwona Kowalska, Anna Włodarczyk
0,0 z ocen
1 czytelnik 0 opinii
2016
Styl terapeutyczny w pracy nauczyciela polonisty
Anna Włodarczyk
7,0 z 2 ocen
5 czytelników 0 opinii
2007
Najnowsze opinie o książkach autora
Zapach truskawek. Rodzinne opowieści Anna Włodarczyk 
7,4

Zacznę od tego, że rzeczą, która w głównej mierze zaważyła na moim odbiorze tej publikacji, jest to, że po prostu organicznie nie znoszę gotować. Wykonywanie jakichkolwiek czynności związanych z przygotowywaniem jedzenie generuje we mnie taki poziom nieszczęścia, że to zakrawa na cud, iż potrawy, które wychodzą z moich rąk, dają się zjeść i często są określane mianem „smaczne”. Jeść uwielbiam, ale szczerze mówiąc, gdyby ktoś mi zaproponował eksperymentalne wszczepienie chlorofilu pod skórę, bez zastanowienia poddałabym się takiemu zabiegowi.
Uprawiam tutaj tę prywatę, ponieważ chcę się troszkę wytłumaczyć z mojego odbioru „Zapachu truskawek” – ta książka jest po prostu nie dla mnie. Pani Anna jest fascynatką gotowania i jedzenia. Jest też zakochana w swojej rodzinie i ma pewien rys ekshibicjonistyczny, który cechuje na ogół osoby nieśmiałe. No i miała marzenie – chciała napisać książkę. No i wyszło to coś, co istotnie ma formę książki.
Ułożone porami roku wspomnienia autorki, kręcące się wokół gotowania i jedzenia, są swojego rodzaju laurką dla rodziny, ale wzbogacone to wszystko zostało przemyśleniami i poglądami pani Włodarczyk. Ileż tam tego ja, mi, mnie, mój…W dodatku ewidentnie są pewne sformułowania, które w piszącej taki zachwyt wzbudziły, że używa ich wielokrotnie. I czasami sama sobie przeczy, ale w końcu kobieta zmienną jest.
Uważam, że tego typu wspominki przystoją kobiecie, która nieco większym bagażem doświadczenia życiowego dysponuje niż autorka. Owszem, w tych zapiskach jest dużo ciepła. Ja odnalazłam w tej książce wiele wspomnień pod którymi mogłabym się podpisać obiema rękoma. Nie można odmówić autorce lekkiego pióra i zmysłu poetyckiego w prezentowanych przez nią opisach, ale ja tego nie kupuję. Paradoksalnie, przy mojej awersji do gotowania, dla mnie najwartościowszymi elementami tej publikacji są przepisy zamieszczane na końcu każdego rozdziału – naprawdę doceniam ich klarowność i prostotę, choć i tak ręce mnie bolą na myśl, że miałabym któryś zrealizować.
„Zapach truskawek” na pewno może się podobać, zwłaszcza tym osobom, dla których gotowanie jest niewysłowioną przyjemnością i cudowną podróżą w krainę smaków. Biorąc pod uwagę treść tej książki, myślę sobie, że przy dobrych chęciach i z pomocą dobrego redaktora, tego typu pisaninę mógłby popełnić każdy. Jak pokazali celebryci, pisać każdy może, co nie znaczy, że powinien. „Zapach truskawek” oblicza świata nie zmieni, na szczęścia autorka aż takich ambicji nie ma. Osoby, które nie są z góry do takiej tematyki uprzedzone jak ja, będą usatysfakcjonowane.
Zapach truskawek. Rodzinne opowieści Anna Włodarczyk 
7,4

Bardzo dobra książka. Dzięki niej powróciły dawno zapomniane wspomnienia z dzieciństwa. Autorka jest szczera z czytelnikiem opowiada zarówno o tych dobrych wspomnieniach, relacjach jak i o trudniejszych momentach, Między jej wspomnienia wkradają się wspaniałe przepisy i opisy dań.
Gorąco polecam, książkę i bloga autorki.


































