Najnowsze artykuły
Artykuły„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1
ArtykułyNie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1
ArtykułySportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Richard Lockridge

Pisze książki: kryminał, sensacja, thriller, literatura dziecięca
Urodzony: 25.09.1898Zmarły: 19.06.1982
Richard Lockridge autor książki Bezimienny kot w kategorii literatura dziecięca.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,0/10średnia ocena książek autora
2 przeczytało książki autora
2 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Bezimienny kot Richard Lockridge 
7,0

Kolejna książeczka z kocim motywem. Chłopiec (Robert Wilkins),który bardzo chce mieć kota i dokarmia bezimiennego, wielkiego kocura. Kot jest "nieoswojony" jak tłumaczy Robertowi ojciec, nie mogą go więc wziąć pod dach. Ale ścieżki losu bywają kręte.
Książka została po raz pierwszy wydana w 1954, chcociaż nie czuć tego jakoś bardzo w fabule. Ciekawostką dla mnie było wspomnienie Amerykańskiego Towarzystwa Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt (The American Society for the Prevention of Cruelty to Animals) (w książce błędnie przetłumaczone jako Amerykańskie Towarzystwo do Walki z Okrucieństwem wobec Zwierząt). Organizacja ta powstała w 1866 roku, założona przez miłośnika zwierząt Henry'ego Bergha. W tej książce członkowie towarzystwa wychodzą nieco na szwarccharaktery.
Historyjka jest krótka i prosto napisana, można ja przeczytać w jeden wieczór. W dzieciach na pewno wzbudzi emocje. U takiego starego kon... to znaczy lisa, jak ja, przyjemnie rozgrzało serduszko.
Książkę ilustrowała Teresa Wilbik, jedna z najwspanialszych ilustratorek książek dla dzieci. Tym razem zupełnie w innej odsłonie bo w monochromie: ilustracje malowane jedynie czarnym tuszem, czasami na wzorzystym deseniu. Wygląda to bardzo surowo i niesamowicie. Już sama okładka jest świetna. Dlatego ocenę podbijam o jedną *.




























