Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać435
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Johannes Lindenmeyer

Pisze książki: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Johannes Lindenmeyer autor książki Ile Możesz Wypić? O Nałogach i Ich Leczeniu w kategorii nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.).
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,3/10średnia ocena książek autora
43 przeczytało książki autora
81 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Ile Możesz Wypić? O Nałogach i Ich Leczeniu
Johannes Lindenmeyer
7,3 z 35 ocen
128 czytelników 10 opinii
2010
Najnowsze opinie o książkach autora
Ile Możesz Wypić? O Nałogach i Ich Leczeniu Johannes Lindenmeyer 
7,3

Bardzo dobra książka zarówno dla terapeutów i specjalistów pracujących z osobami uzależnionymi, jak i dla samych chorych. Alkoholizm omówiony praktycznie w każdym aspekcie - od historii, poprzez charakterystykę uzależnienia, skutki choroby po sposoby leczenia i terapii. Naprawdę mądra, napisana przystępnym językiem, książka. Gorąco polecam!
Ile Możesz Wypić? O Nałogach i Ich Leczeniu Johannes Lindenmeyer 
7,3

Książka w bibliotece mnie skusiła, nie miałam wobec niej wielkich planów, więc postanowiłam z nią popłynąć w nieznane. Jest to książka w stylu poznania od podszewki czym jest alkohol, w jaki sposób jego obecność się zmieniała historycznie w dziejach ludzi. W jaki sposób ciało na niego reaguje, czemu powstaje nałóg, jak trudno jest osobie w nałogu odkryć, że jest w nałogu, a potem jakie trudne jest leczenie.
W pewnym stopniu książka jest w stylu informacyjnego poradnika, a z drugiej strony jest napisana w taki sposób, że każdy czytający ją niezależnie od stopnia zaangażowania w relację z alkoholem będzie mógł się czegoś nauczyć. Mi się przyda ta wiedza historyczna, oraz pomogła mi ona zrozumieć, jak moje podejście do alkoholu w ostatnich latach się zmieniało, kiedyś każda radosna i bardzo smutna wiadomość była opijana winem, a teraz traktuję go jak produkt, który może istnieć, ale nie musi i czasem mam na niego ochotę jak na kaczkę w żurawinach. Jest chęć na smak, ale nie jest to rutyna, tradycja i stały element.
Kiedyś sądziłam, że jestem na granicy zostania alkoholikiem, jednak picie co tydzień w piątek i w sobotę nawet małej ilości alkoholu, sprawiało, że co najmniej 5 dni mój organizm walczył z alkoholem. A zrobienie sobie pierwszego detoksu 30 dni bez niego kosztowało mnie kilka dyskusji w stylu „ze mną się nie napijesz”, ale jednak po latach wiem, że mam czystą głowę, i luźniejsze koło znajomych, ale mam też spokój.
Bo robienia tego, co się chce, bo się chce dla siebie, jest lepsze niż kulturalne przyzwyczajenie do picia substancji psychoaktywnej, bo inni tak robią i przecież nas nie złapie alkoholizm, bo to tylko bezdomni mają – no, nie to też jest mit. I to jest kolejna fajna cecha tej książki, tam nie ma mitów, tam nie ma obrażania żadnych grup społecznych, tam są po prostu dobrze opisane fakty.


























