Najnowsze artykuły
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać11
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać1
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać436
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Janusz Hańderek

Pisze książki: kryminał, sensacja, thriller, literatura piękna, reportaż, publicystyka literacka, eseje
Polski sędzia i działacz piłkarski, reportażysta i dziennikarz zajmujący się tematyką kryminalną.
W 1965 roku został sędzią piłki nożnej. W 1975 roku mógł sędziować mecze III-ligowe, przez rok był także sędzią I ligi piłkarskiej, lecz przed kolejnym sezonem oblał egzamin sprawnościowy i nie podszedł do poprawki.
Przez cały okres sędziowania był także dziennikarzem i reportażystą. Napisał kilka książek o tematyce kryminalnej.
Był jedną z osób, która w stanie wojennym przejęła "Gazetę Krakowską".
Zarzucano mu współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, do czego sam się nigdy nie przyznał.
W 1990 roku został wydawcą czasopisma kryminalnego "Kobra".
W połowie lat 90. XX wieku rozpoczął działalność w Polskim Związku Piłki Nożnej, gdzie zasiadał w Kolegium Sędziów.
Wybrane publikacje autorstwa Janusza Hańderka: "Ładnie wychowaliście syna, towarzyszu Kowalik" (w "Rachunek sumienia", KAW, 1984),"Oskarżone, oskarżeni, ofiary..." (KAW, 1986),"Mordercy przyszli nocą" (Małopolska Oficyna Prasowa, 1990). http://
W 1965 roku został sędzią piłki nożnej. W 1975 roku mógł sędziować mecze III-ligowe, przez rok był także sędzią I ligi piłkarskiej, lecz przed kolejnym sezonem oblał egzamin sprawnościowy i nie podszedł do poprawki.
Przez cały okres sędziowania był także dziennikarzem i reportażystą. Napisał kilka książek o tematyce kryminalnej.
Był jedną z osób, która w stanie wojennym przejęła "Gazetę Krakowską".
Zarzucano mu współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, do czego sam się nigdy nie przyznał.
W 1990 roku został wydawcą czasopisma kryminalnego "Kobra".
W połowie lat 90. XX wieku rozpoczął działalność w Polskim Związku Piłki Nożnej, gdzie zasiadał w Kolegium Sędziów.
Wybrane publikacje autorstwa Janusza Hańderka: "Ładnie wychowaliście syna, towarzyszu Kowalik" (w "Rachunek sumienia", KAW, 1984),"Oskarżone, oskarżeni, ofiary..." (KAW, 1986),"Mordercy przyszli nocą" (Małopolska Oficyna Prasowa, 1990). http://
6,4/10średnia ocena książek autora
37 przeczytało książki autora
24 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Z dziennikarki robotnicą. UFO nad Mazowszem. Psychopata mordercą
Jan Tetter, Janusz Hańderek
6,5 z 2 ocen
6 czytelników 0 opinii
1984
Najnowsze opinie o książkach autora
Mordercy przyszli nocą Janusz Hańderek 
6,6

Nie jestem fanką takiego typu książek lecz przeczytałam ją tylko dlatego, że jakimś cudem znalazła się u mnie na półce.
"Mordercy przyszli nocą" to opowieść o rodzinie Nowosławskich, którzy mają syna Andrzeja.
Andrzej miał być ich ogromnym szczęściem lecz było na odwrót. Zawsze sprawiał im problemy. Pewnego dnia okrada swoich rodziców. Trafia do więzienia.
Po śmierci Zofii Nowosławskiej jej mąż żyję sam ponieważ Andrzej zawsze znikał na kilka dni. Choć miał na utrzymaniu żonę i dwójkę dzieci nie pracował i pił.
A. po jakimś czasię poznaję niejaką Annę, która jest kelnerką. Jest dla niej czuł i sympatyczny, ale to tylko pozory. Anna i Andrzej biorą ślub. Po tym wydarzeniu Andrzej okrada swoją żonę.
Wdaję się w romans z Alicją, mężatką. Ją w końcu też okrada. Poznaję przestępców, i razem planują okraść ojca Andrzeja.
Prawdziwa historia, która bardzo mnie zainteresowała jak i mną wstrząsnęła. Ta opowieść ukazuję nam, że nawet własnej rodzinie nie można zaufać.
Andrzej jest dla mnie postacią w ogóle nie wartą uwagi. Jest oschły, kłamliwy, nie potrafi dostrzec jaką krzywdę wyrządza ludziom, a zwłaszcza swoim bliskim. Dla pieniędzy jest w stanie zrobić wszystko, a dowodem jest na to zabójstwo własnego ojca..
Oskarżone, oskarżeni, ofiary... Janusz Hańderek 
6,3

Pospolitość zbrodni
Pisarz tworzący książki sensacyjne przede wszystkim wymyśla skomplikowaną intrygę. Klasyczne kryminały to opowieści, w których dopiero na ostatniej stronie dowiadujemy się, kto zabił. Zawsze jest to osoba najmniej podejrzana. To literatura, a samo życie? Jakże jest inne.
Książka Janusza Hańderka „Oskarżone, oskarżeni, ofiary…” wydana w 1986 to zbiór dwudziestu siedmiu reportaży dotyczących autentycznych zbrodni i przestępstw o różnym charakterze. Nie toczą się w nich pogmatwane śledztwa, każdy z przestępców jest już skazany. Elementu zaskoczenia nie ma. Jest rzeczywistość.
Większość opisanych zabójstw to nie misterne intrygi z wyszukanymi motywami. Przestępcy dokonują ich z przyczyn błahych, często zupełnie nieświadomie, iż ich uderzenie, pchnięcie człowieka spowoduje śmierć. Chcą oczywiście zatrzeć ślady, ale daleko im do sposobów znanych z filmów czy książek. Śmierci, która powodują, rzadko towarzyszą inne powody kryminalne. Wątki śledztwa nie prowadzą do wielkich afer gospodarczych czy akcji szpiegowskich, jak to w powieściach bywa. W szarej rzeczywistości morderca mówi: „ Sam chciałbym wiedzieć, dlaczego zrobiłem to, co zrobiłem. Dlaczego ją pozbawiłem życia…”. Praktycznie każdy mordujący, po uwięzieniu, trafia pod obserwację psychiatryczną. Każdy dostaje orzeczenie. Są wśród nich słowa o psychopatii i niedostosowaniu społecznym, ale nie zaburzającym umysłu na tyle, by nie wiedzieć, co się czyni. Bo człowiek łamiący prawo z reguły ma problemy sam ze sobą. Złe wychowanie, zła przeszłość, złe geny…
Hańderek opisuje również coś, co zwykliśmy nazywać „przestępstwami pospolitymi”. Ktoś komuś coś kradnie. Sprawy rodzinne też są. Spory o majątek, rozwody… W sumie mamy cały przekrój spraw przetaczających się codziennie przez polskie sądy każdej instancji. Niektóre warte uwagi, inne po prostu śmieszne.
Reportaże napisane są mało skomplikowanym językiem. Niczego nie trzeba się domyślać. Proste zdania, proste słowa. Najczęściej krótkie zdania. Styl w sam raz na potrzeby opisania przestępstw z naszej rzeczywistości. Są fragmenty, kiedy autor stara się być „artystyczny” i próbuje napisać coś literackiego. Nie udaje mu się. I bardzo dobrze, ze szybko wraca do surowego, reporterskiego charakteru swych opowieści.
Po przeczytaniu serii mniej lub bardziej udanych książek o charakterze kryminalnym warto wrócić do rzeczywistości. Świat przestępczy to nie ten z opowieści kryminalnych, pełen zawiłych zagadek i inteligentnych złodziei typu Arsen Lupin, czy detektywów jak Herkules Poirot.
Stanisław Wyspiański w „Weselu” napisał: „Tak, by nam się serce śmiało do ogromnych, wielkich rzeczy. A tu pospolitość skrzeczy…”.
A pospolitość jest, jaka jest….






























