cytaty z książek autora "Jonathan Haidt"
Rzeczywiście jesteśmy samolubnymi hipokrytami, a przy tym tak zręcznie udajemy szlachetnych
i cnotliwych, że potrafimy zwieść nawet samych siebie.
Wyobraź sobie, że dowiadujesz się o pigułce, która - zażywana raz dziennie - skutecznie obniża poziom lęku i wzmaga zadowolenie z życia. Czy sięgnąłbyś po nią? Załóżmy, że pigułka ta ma rozmaite skutki uboczne - wszystkie pozytywne: wzrost samooceny, empatia i zaufanie, a nawet poprawa pamięci. Załóżmy wreszcie, że ów lek jest naturalny i nic nie kosztuje. Czy wiedząc to wszystko sięgnąłbyś po niego?
Taka pigułka istnieje. To medytacja.
[...]
Mam nadzieję, że w nadchodzących latach od czasu do czasu będziecie traktowani niesprawiedliwie, dzięki czemu poznacie wartość sprawiedliwości. Mam nadzieję, że doświadczysz zdrady, ponieważ to nauczy cię, jak ważna jest lojalność. Przykro mi to mówić, ale mam nadzieję, że od czasu do czasu poczujesz się samotny, aby nie brać przyjaciół za coś oczywistego. Jeszcze raz życzę Ci od czasu do czasu pecha, abyś był świadomy roli przypadku w życiu i zrozumiał, że nie do końca zasłużyłeś na swój sukces i że niepowodzenia innych też nie są w pełni zasłużone. A kiedy przegrasz, co zdarza się od czasu do czasu, mam nadzieję, że od czasu do czasu twój przeciwnik będzie napawał się twoją porażką. To sposób na zrozumienie znaczenia sportowej rywalizacji. Mam nadzieję, że zostaniesz zignorowany, abyś wiedział, jak ważne jest słuchanie innych, i mam nadzieję, że będziesz miał wystarczająco dużo bólu, aby nauczyć się współczucia. Czy tego chcę, czy nie, one się wydarzą. A to, czy odniesiesz z nich korzyść, czy nie, będzie zależeć od twojej umiejętności dostrzeżenia przesłania w swoich nieszczęściach.
Wydaje mi się paradoksalne, że liberałowie na ogół popierają teorię
Darwina i odrzucają koncepcję „inteligentnego projektu” jako wyjaśnienie
sposobów działania i adaptacji w świecie przyrody, a jednocześnie nie
przyjmują idei Adama Smitha jako wyjaśnienia sposobów działania
i adaptacji w świecie gospodarki. Czasami preferują „inteligentny projekt”
gospodarek socjalistycznych, który często prowadzi do katastrofy
z utylitarnego punktu widzenia.
[...]
Jest takie stare powiedzenie: „Przygotuj dziecko do drogi, a nie drogę dla dziecka.
Moralność wiąże i zaślepia. Wiąże nas w ideologiczne drużyny, które zwalczają się tak zaciekle, jak gdyby losy świata zależały od tego, czy nasza drużyna wyjdzie zwycięsko z każdej bitwy. Czyni nas ślepymi na fakt, że w skład każdej z drużyn wchodzą dobrzy ludzie, którzy mają coś ważnego do powiedzenia.
[...]
Pogląd, że uniwersytet powinien chronić wszystkich swoich studentów przed ideami, które niektórzy z nich uważają za obraźliwe, jest odrzuceniem dziedzictwa Sokratesa, który określał siebie jako „gadfly” narodu ateńskiego. Myślał, że jego zadaniem jest kłuć, niepokoić, zadawać pytania i w ten sposób prowokować innych Ateńczyków do przemyślenia swoich obecnych przekonań i zmiany tych, których nie potrafią obronić.
Naukowcy
wykładający na uniwersytetach stali się „moralnymi ekshibicjonistami”,
którzy demonizowali innych badaczy i nakłaniali studentów do oceniania
idei nie pod względem ich prawdziwości, ale tego, czy są zgodne
z postępowymi ideałami, takimi jak równość ras czy płci.
Rozum nie nadaje się do rządzenia. Jego specjalność to poszukiwanie uzasadnień, a nie dążenie do prawdy.
[...]
Nie chcę, żebyście byli bezpieczni ideologicznie. Nie chcę, żebyś był bezpieczny emocjonalnie. Chcę, żebyś był silny. To coś innego. Nie będę dla ciebie brukować dżungli. Załóż buty i naucz się radzić sobie z przeciwnościami losu. Nie mam zamiaru ściągać wszystkich ciężarów z siłowni; o to właśnie chodzi w siłowni. To jest siłownia.
W psychologii teorie nic nie kosztują. Każdy może wymyślić własną teorię. Postęp dokonuje się wtedy, gdy teorie są weryfikowane, potwierdzane i korygowane na podstawie danych empirycznych, zwłaszcza jeśli dana teoria okazuje się użyteczna.
[...]
Unikanie czynników wyzwalających jest objawem zespołu stresu pourazowego, a nie sposobem na jego leczenie.
Wydarzenia zachodzące w świecie zewnętrznym wpływają na nas tylko poprzez sposób, w jaki je interpretujemy, jeśli zatem nauczymy się kontrolować te interpretacje, będziemy mogli panować nad otaczającym nas światem.
Państwa opiekuńcze i opieka społeczna "od kołyski aż po grób" sprawiają, że ludzie dziecinnieją i zachowują się mniej odpowiedzialnie, a co za tym idzie- w coraz większym stopniu potrzebują ochrony państwa.
Systemy moralne to powiązane zbiory wartości, cnót, norm, praktyk, tożsamości, instytucji, technologi i ukształtowanych ewolucyjnie mechanizmów psychicznych, które współdziałają ze sobą, aby tłumić lub regulować egoizm jednostek i umożliwić istnienie społeczności opartych na współpracy.
Synchronia buduje zaufanie.
(…) niemoralność wywołuje w ludziach pragnienie oczyszczenia.
[...]
Kultura, która pozwala, aby pojęcie „bezpieczeństwa” zaszło tak daleko, że utożsamia dyskomfort emocjonalny z niebezpieczeństwem fizycznym, to kultura, która zachęca ludzi do systematycznej ochrony siebie nawzajem przed doświadczeniami osadzonymi w życiu codziennym, których potrzebują, aby stać się silni i zdrowe.
Próba nakłonienia dziecka, aby postępowało etyczne, poprzez uczenie go poprawnego rozumowania przypomina próbę uszczęśliwienia psa poprzez poruszanie jego ogonem.
To odwrócenie przyczyny i skutku.
Szczęście można znaleźć wyłącznie w sobie, poprzez zerwanie więzi ze wszystkim, co znajduje się na zewnątrz, i poprzez wykształcenie w sobie postawy akceptacji.
Zazwyczaj jesteśmy mili dla innych, kiedy spotykamy ich pierwszy raz. Później jednak działamy wybiórczo - współpracujemy z tymi, którzy byli dla nas mili, lecz stronimy od tych, którzy nas wykorzystali.
Co, którzy twierdzą, że szczęścia nie można kupić za pieniądze, po prostu nie wiedzą, w jakich sklepach go szukać.
Kiedy próbujemy nakłonić ludzi, aby uwierzyli w coś, co jest sprzeczne z ich intuicją, nasi rozmówcy dokładają wszelkich starań, aby znaleźć wyjście ewakuacyjne – powód do powątpiewania w słuszność naszych wniosków lub argumentów. Prawie zawsze im się to udaje.
Przekonywałem, że Glaukon miał rację - bardziej zależy nam na tym, aby sprawiać wrażenie dobrych, niż na tym, aby naprawdę takimi być. Intuicje pojawiają się pierwsze, strategiczne rozumowanie - drugie. Kiedy sądzimy, że ujdzie nam to na sucho, nierzadko kłamiemy, oszukujemy i chodzimy na etyczne skróty, a następnie wykorzystujemy rozumowanie moralne, aby ochronić swoją reputację i usprawiedliwić się przed innymi. Tak głęboko wierzymy we własne wymyślone po fakcie uzasadnienia, że nabieramy niewzruszonego przeświadczenia o własnej cnocie.
Po pierwsze, jak pisze Twenge, osoby z pokolenia iGen mają ,,obsesję na punkcie bezpieczeństwa''. Ich definicja bezpieczeństwa obejmuje również ,,bezpieczeństwo emocjonalne''. W efekcie wiele z nich jest przekonanych, że powinniśmy być chronieni nie tylko przed wypadkami samochodowymi czy napaściami na tle seksualnym, ale również przed osobami, które się z nami nie zgadzają.
Właśnie to mamy na myśli, mówiąc sejfityzm. Bezpieczeństwo to oczywiście rzecz dobra i zapewnianie go innym to prawdziwa cnota. Jednak nawet cnota, czyniona w nadmiarze, może stać się występkiem. Pojęcie ,,sejfityzmu'' odnosi się do kultury czy systemu przekonań, w którym bezpieczeństwo stało się rzeczą świętą. Oznacza to, że w obliczu codziennych wyzwań, tak praktycznych, jak i moralnych, coraz rzadziej jesteśmy gotowi z niej zrezygnować. ,,Bezpieczeństwo'' ponad wszystko, bez względu na to, jak znikome lub mało prawdopodobne jest zagrożenie. Wychowywanie dzieci w kulturze sejfityzmu, a nawet wpajanie im, by były zawsze ,,emocjonalnie bezpieczne'', i jednocześnie chronienie ich przed każdym możliwym zagrożeniem, może doprowadzić do zamkniętego koła: dzieci stają się bardziej kruche i mniej odporne, przez co dorośli zwiększają ochronę, a to sprawia, że stają się one jeszcze bardziej kruche i jeszcze mniej odporne.
[...] okaże się, że ,,lekarstwo'' jest główną przyczyną choroby.
Uczenie się społeczne trwa całe dzieciństwo, ale może wystąpić wrażliwy okres uczenia się kulturowego trwający od około 9 do 15 roku życia. Lekcje wyniesione i uformowane w tym okresie tożsamości najprawdopodobniej silniej się odcisną niż te z innych lat. Są to wrażliwe okresy dojrzewania. Niestety, są to także lata, w których większość nastolatków z krajów rozwiniętych dostaje swoje pierwsze smartfony i przenosi swoje życie do Internetu.
Zabawa jest pracą dzieciństwa i wszystkie młode ssaki mają to samo zadanie: zaprogramować mózg poprzez żwawą i częstą zabawę.
kluczem do rozwoju emocjonalnego jest doświadczenie, a nie informacja. A to właśnie w nienadzorowanej, beztroskiej zabawie dzieci najlepiej uczą się tolerować siniaki, radzić sobie z pierwszymi emocjami, odczytywać uczucia innych dzieci, czekać na swoją kolej, rozwiązywać konflikty i bawić się sprawiedliwie. Dzieci są wewnętrznie motywowane do nabywania tych umiejętności, bo chcą bawić sie w grupie.
Dzieci rozwijają się najlepiej, gdy ich dzieciństwo opiera się na zabawie w świecie realnym. Natomiast lękliwe podejście rodziców i nadmierne korzystanie z telefonów znacząco ograniczają możliwości ich rozwoju.