Najnowsze artykuły
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Marzanna Kowalczuk-Sawicka

Pisze książki: literatura obyczajowa, romans
Marzanna Kowalczuk-Sawicka autorka książki Przeprowadzka w kategorii literatura obyczajowa, romans.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
5,9/10średnia ocena książek autora
22 przeczytało książki autora
18 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Przeprowadzka Marzanna Kowalczuk-Sawicka 
5,9

Przeprowadzka z hałaśliwego miasta na malowniczą wieś miało być spełnieniem marzeń dla Agaty i jej rodziny. W końcu nasza narratorka o niczym innym nie marzyła, ale… No cóż, nie wszystko poszło według planu. A w zasadzie to nic.
Ganianie po polu za krową sąsiada, walka z dzikami czy ratowanie miejscowego proboszcza z ambony (nie, nie tej kościelnej) – tego wszystkiego Agata totalnie się nie spodziewała. Tak samo, jak łapania duchów, konfliktu z żoną sołtysa i wielu innych, strasznych i zabawnych historii, których niespodziewanie stała się bohaterką.
Czy mleko prosto od krowy i kurze jajka wynagrodzą jej te wszystkie przeżycia? I czy rodzina mieszczuchów dopasuje się do wiejskiego galimatiasu?
Jeśli brakowało Wam lekkiej, nieobowiązującej obyczajówki do przeczytania w dwa dni, to nie musicie szukać dalej. „Przeprowadzka” Marzanny Kowalczuk-Sawickiej taka właśnie jest – to zabawna historia, której nie brak ciepła i rodzinnej atmosfery, a kolejne wpadki bohaterów sprawiają, że na twarzy sam pojawia się uśmiech. W historii tej czuć też polski klimat, a pisarka z przymrużeniem oka podchodzi do codzienności, tradycji i spraw wiary. Na pewno trzeba podejść do niej z dystansem.
Ułatwia to zresztą szalony sposób opowiadania naszej narratorki Agaty, która często przeskakuje z tematu na temat, a jej myśli są totalnym kłębowiskiem – nie wiadomo, gdzie początek, a gdzie koniec. Mimo to autorka stworzyła w tej książce coś na kształt kontrolowanego chaosu, a pomogła jej w tym zapewne forma, na jaką się zdecydowała. Bo „Przeprowadzka” to w sumie zbiór opowiadań, które przedstawiają życia naszych postaci, a także ich próby dopasowania się do nowego miejsca. I chociaż w tej historii absurd goni absurd, to nie brakuje w niej także ważnych tematów. Są one jednakże podane w taki sposób, że praktycznie niezauważalnie wpasowują się w tę zakręconą fabułę.
„Przeprowadzka” będzie idealną odskocznią od bardziej wymagających powieści, które potrafią zmęczyć umysł w te letnie upały. Nie była to książka wybitna, ale dała mi to, czego potrzebowałam – lekką historię o wsi z jej niełatwym, ale ujmującym urokiem. Wszystkim spragnionym takiej właśnie historii polecam!
Książka z Klubu Recenzenta serwisu @nakanapie.pl
Przeprowadzka Marzanna Kowalczuk-Sawicka 
5,9

„Przeprowadzka” zabrzmiała jak obietnica sielanki i lekkiego humoru, ale okazała się zupełnie inną podróżą. Historia rodziny, która porzuca miasto i próbuje żyć na wsi, miała potencjał na oszołamiającą opowieść — jednak dla mnie to raczej zbiór anegdot niż głęboka narracja.
Z jednej strony: doceniam dystans autorki do siebie, ten czarny humor i surrealistyczne obrazki – dzieci goniące kury, bitwy o pilota z kogutem, żaby koncertujące głośniej niż telewizor. To potrafi rozluźnić i nabrać dystansu do zwykłych życiowych absurdów .
Z drugiej strony brakowało mi tej prawdziwej atmosfery wsi – zapachów, smaków, poranków w rosie. Zadania przekształciły się w chaotyczne epizody, a narracja momentami wydawała się pusta i mało wciągająca. Miałam wrażenie, że połknęłam dużo dźwięków i scen, ale niewiele poczułam .
Przyjęłam bohaterów z dystansem. Główna postać bywała irytująca; jej podejście czasem skrajnie egoistyczne. Czułam, że autorka celowo podkreślała jej wady, ale dla mnie to zatarło cechę „ciepła”, które zwykle budzi sympatię. Nie zbudowałam więzi z mieszkańcami dworku – czasem ich zabawa była bardziej nużąca niż śmieszna .
Zakończeniu daję plus – poczułam lekki powiew nadziei, że może jednak warto było się zdecydować na wiejskie życie. I że można pokochać prostotę, choć to wymaga odwagę i cierpliwość.
„Przeprowadzka” to książka z humorem, lekka i momentami zabawna – idealna jako niezobowiązująca lektura między cięższymi tytułami. Ale jeśli szukasz głębi i klimatu wsi, to niestety tylko fragment decoru. Daję jej 3,5/5 — za szczerość, dystans i kilka uroczych momentów, ale zabrakło mi emocjonalnego ciepła i głębi.



























