Najnowsze artykuły
ArtykułyNie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać28
ArtykułyZaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać441
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Krzysztof Skutecki

Pisze książki: fantasy, science fiction
Specjalista od cyberbezpieczeństwa i zagorzały fan fantastyki.
8,6/10średnia ocena książek autora
29 przeczytało książki autora
13 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Saga straceńców. Viveck Krzysztof Skutecki 
8,6

'Nigdy nie ufaj osobie, która prosi o zaufanie. W większości przypadków nikt nie musi o nie prosić, jeśli mówi prawdę. Ci zaś, którzy kłamią, zrobią wszystko, by przekonać swój cel oprawdomówności.'
Nie każdy bohater wygląda jak książę z bajki. Czasem to ktoś z pozoru drobny i niewiele znaczący może zmienić losy świata.
Viveck Dale pochodzi z północnych krain zamieszkiwanych przez Niziołki.
Jest to lud słynący ze zręczności, co przydaje się w złodziejskim fachu oraz z doskonałych umiejętności kulinarnych.
Życie tego młodzieńca jest dość beztroskie i monotonne.
Właśnie z racji owej monotonii bohater postanawia wyruszyć na poszukiwanie przygód, ale również- a może przede wszystkim swego miejsca w świecie.
Tyle tylko,że ma on niezwykle rzadko spotykany talent- przyciąga kłopoty szybciej niż zdąży pomyśleć nad konsekwencjami swoich działań.
W mieście jest zadziwiająco i początkowo Viv trafia do filii kupców w której pełni funkcję partnera handlowego.
Potem jego ścieżki krzyżują się z losami partyzantòw walczących o sprawiedliwość dla nieludzi..
Co z tego wyniknie i czy mężczyźnie uda się odnaleźć miłość i szczęście?
O tym musicie się przekonać, lecz Pan Dale nie jest w powieści jedyną wiodącą personą
Równie mocno intryguje również Harri - również przedstawiciel tej samej rasy. Imponujący swoją wiedzą , lecz... z racji pewnego niezbyt przemyślanego występku popełnionego w przeszłości dorobił się śmiertelnego wroga.
Jak zakończy się ta niezwykła pełna zawirowań i moralnej szarości opowieść?
Pamiętam swoje początki z fantastyką. Zaczęłam klasycznie od Harry'ego Pottera, Władca Pierścieni i Hobbit potrzebowały nieco czasu. Musiałam się w nie wgryźć- ale teraz uwielbiam Aragorna czy Killiego.
Saga Straceńców trafiła do mnie dzięki uprzejmości autora , który z wielką pasją opowiedział mi o stworzonej przez siebie fabule.
I muszę przyznać, że.. ta książka po prostu mnie pochłonęła. Porwała od pierwszej strony i pierwszego akapitu.
Pióro Krzyśka cechuje duża lekkość i plastyczność.
Niemal czułam jakbym wszystkich opisanych bohaterów znała - pokochałam Oriellę, elfkę z charakterem , a krasnoludy niemal od razu przyniosły skojarzenia ze światem Tolkiena i to oczywiście jest ogromny komplement.
Całe uniwersum jest naprawdę szczegółowo dopracowane, a kolejne osoby zaskakują i momentami brak im kompasu moralnego , lecz dzięki temu jest dużo ciekawiej 🌟
Czytając tę książkę przeżyłam naprawdę całe spektrum emocji od ciekawości , przez śmiech, wkurzenie i wzruszenie.
Świetnie się bawiłam i liczę ,że wkrótce doczekam się kontynuacji 💚
Na koniec chcę bardzo podziękować autorowi za piękną dedykację , zaufanie i powierzenie mi cząstki literackiego serca, dzięki czemu zostałam zapraszona do niezwykłego świata pełnego magii i niebezpieczeństw.
Saga straceńców. Viveck Krzysztof Skutecki 
8,6

W fantastyce od lat królują elfy i magowie. Inne rasy to zazwyczaj tło dla rozgrywających się wydarzeń dlatego, gdy przeczytałam, że tytułowy główny bohater „Sagi straceńców. Viveck” Krzysztofa Skuteckiego to niziołek od razu zapałałam chęcią poznania tego tytułu.
Po przeczytaniu książki w głowie mam tylko jedno — dobrze, że to saga. Dlaczego? Ponieważ postacie oraz świat wykreowany przez autora wessał mnie do środka. Choć muszę przyznać, że nie od razu. Z początku ciężko było mi się wbić w fabułę. Akcja niczym gepard, co rozdział skakała do przodu. Nie było czasu, by dobrze zapoznać się z miejscem, celem czy bohaterami. Dopiero po ważnym dla Vivecka wydarzeniu fabuła zrobiła się wciągająca. Z każdym rozdziałem robiło się coraz ciekawiej. Zaczęłam chłonąć przyjemny klimacik tej fantasy, bo to taka fantastyko-przygodówka, w której główny bohater przeżywa niebezpieczne przygody.
O czym jest książka? Viveck to niziołek, który w mieście pełnym magicznych istot fartem dostaje się do gildii kupieckiej. Dzięki nowej pracy zarabia dobre pieniądze, wędruje po świecie. Tam jednak nie zabawia długo miejsca, bo zostaje zwerbowany do ruchu oporu, który przeciwstawia się ludziom uciskającym inne rasy. Viveck szkoli się wśród elfów, gnomów i krasnoludów na buntowniczego wojownika. Wykonuje zlecone mu misje, ale i sam postanawia wymierzyć sprawiedliwość, co sprowadza na niego kłopoty i wpędza w wir niebezpiecznych wydarzeń. Jakich? To już musicie dowiedzieć się sami. Zdradzę tylko, że będzie się działo!
Czytając książkę, miałam bardzo pozytywne odczucia. Akcja głównie dzieje się w lesie lub na obrzeżach miast, gdzie można poczuć się, jak poszukiwany buntownik. Klimacik niczym z Robin Hooda. Gdy zaś przenosimy się do miasta i odwiedzamy karczmę krasnoludów, to w głowie rozbrzmiewa gwar gawędziarskich rozmów i zapach karczemnych potraw. Klimat miejsc oddany w 100%. Bardzo mnie to urzekło. Dzięki temu wczułam się w całą historię i miałam wrażenie, że wędruję razem z bohaterami, przeżywając przygodę życia.
To zasługa dobrze wykreowanego świata i postaci. Nie powiem, że Viveck parę razy mnie nie zirytował swoim lekkomyślnym zachowaniem, szczególnie na początku. Czym dalej w las i dosłownie i w przenośni niziołek bardziej mi się podobał. Innych bohaterów polubiłam od razu. Zwłaszcza Gumridal i jego ziomków z karczmy. Było ciekawie, zabawnie i mentorsko, bo stary krasnolud to gość z zasadami, od którego warto się uczyć.
Książka oprócz ciekawej treści jest również pięknie wydana. Ma barwione brzegi, które pięknie komponują się z okładką. Ponadto każdy nowy rozdział rozpoczynają czarno-białe ilustracje.
Wiem ze sprawdzonego źródła, że będą kolejne części, po które z pewnością sięgnę, ponieważ historia Vivecka przypadła mi do gustu. Jeżeli tak jak ja lubicie fantastykę, to polecam.
Moja ocena: 8/10.
Dziękuję autorowi za otrzymany egzemplarz w ramach współpracy barterowej.




























