Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać400
ArtykułyPrzeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1
ArtykułyTylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3
ArtykułyJak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Alfred Price

Alfred Price autor książki Ostatni rok Luftwaffe maj 1944-maj 1945 w kategorii historia.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,2/10średnia ocena książek autora
62 przeczytało książki autora
74 chce przeczytać książki autora
2fanów autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Supermarine Spitfire. Historia – budowa - eksploatacja
Alfred Price, Paul Blackah
7,0 z 3 ocen
6 czytelników 1 opinia
2021
Narzędzia mroku: Historia walki radioelektronicznej
Alfred Price
7,8 z 11 ocen
37 czytelników 3 opinie
2006
D-Day Operacja Overlord. Od lądowania w Normandii do wyzwolenia Paryża
Alfred Price, Stephen Badsey
7,0 z 3 ocen
17 czytelników 1 opinia
1994
Najnowsze opinie o książkach autora
Narzędzia mroku: Historia walki radioelektronicznej Alfred Price 
7,8

Zupełnie przypadkiem udało mi się trafić bardzo udaną pozycję z kategorii, jak ją nazywam, około-wojenną. Książka Alfreda Price’a opisuje dzieje walki radioelektronicznej w okresie Drugiej Wojny Światowej i najlepszą recenzją jest tu opinia Roberta Cockburna ze „Słowa wstępnego”, który doskonale podsumował całość. Opowiadana historia prowadzi nas od lat trzydziestych minionego wieku i pokazuje jak wielki skok technologiczny został wymuszony przez wybuch wojny, który z kolei spowodował ogromny rozwój urządzeń oraz aparatury radarowej, nasłuchowej i zakłóceniowej. Gros fabuły zajmuje „niewidzialna” walka między Brytyjczykami, a Niemcami po obu stronach kanału La Manche o panowanie w eterze. Zmagania Stanów Zjednoczonych z prymitywnymi instalacjami Japończyków są jakby na marginesie i stanowią tylko dodatek.
Kilka wątków zwraca szczególną uwagę. Pierwszy to sam rodzaj działalności pracowników służb radioelektronicznych, którzy w początkowym okresie byli traktowani mało poważnie, a bywało, że wręcz niechętnie, ponieważ ich aktywność nie przekładała się w widoczny sposób na efekty na polu walki. Inną sprawą jest wykorzystywany sprzęt, który w normalnych warunkach potrzebowałby kilka razy więcej czasu, aby wejść do akcji, a w realiach wojennych ulegał on drastycznemu skróceniu (dotyczyło to każdego rodzaju wyposażenia, nie tylko radarów i radionamierników). Szybkość, z jaką zaradny przeciwnik potrafił podczas wojny zredukować wyniki osiągane przez urządzenia w czasie prób laboratoryjnych, stanowiła brutalne zaskoczenie dla jego konstruktorów. W toku działań wojennych naukowcy i inżynierowie zaczęli więc wykorzystywać całą swoją wiedzę, aby ochronić własne systemy oraz aby wykryć i wykorzystywać słabości systemów nieprzyjaciela.
Bardzo dużą zaletą jest przygotowanie techniczne autora, który potrafi rozłożyć na części każdy aspekt działania radaru i objaśnić je tak, że osoba zupełnie nie zorientowana w temacie radiolokacji go zrozumie. Ścisły, precyzyjny język ułatwia wyrobienie sobie poglądu na problematykę poruszaną przez książkę. Pewnym niedociągnięciem jest skupienie się na początkowych wersjach radarów naziemnych, które autor uważa za podstawę do dalszych rozważań (bardzo słuszne założenie) takich jak Freya, Seetakt czy Wurzburg, a dziwnie mało wspomina o dalszych wersjach rozwojowych jak Wassermann, Mammut czy Jagdschloss (są tylko nakreślone w ogólnikach). W pewnym momencie można więc „zgubić wątek” i dopiero uważna lektura dalszych rozdziałów pozwala na powrót go odzyskać. Nieco chaotyczne wtrącenia („co będzie omawiane w dalszej części”) i drobne błędy merytoryczne (podawanie zakresów częstotliwości w MHz przy zasięgu radarów rzędu setek kilometrów albo długości fali raz w nanometrach, a raz w mikrometrach) można wybaczyć, gdyż nie zaciemniają całości obrazu i nie wpływają negatywnie na odbiór.
Książkę można polecić dwóm grupom czytelników. Pierwsza – ta oczywista – to miłośnicy Drugiej Wojny, gdyż pomimo specyfiki opisywanych działań nie da się uniknąć nawiązań do walk i starć prowadzonych w Europie i na Pacyfiku (szczególnie operacji powietrznych). Druga zaś grupa to osoby gustujące w zakulisowych zagrywkach jak wywiad, kontrwywiad, operacje na tyłach, siły specjalne czy sabotaż. Z radiowcami sytuacja była bardzo podobna, gdyż najczęściej działali po omacku, a efekty ich poczynań nie zawsze były widoczne w sposób bezpośredni. Mimo wszystko, po sprawdzeniu się w akcji, stanowili cenny nabytek dla alianckich sił zbrojnych i zyskali należny im szacunek. Price wyraźnie podkreśla, że na zwycięstwo w wojnie złożył się zbiorowy wysiłek wielu formacji również takich, których działalność była owiana głęboką tajemnicą.
Narzędzia mroku: Historia walki radioelektronicznej Alfred Price 
7,8

Książka Alfreda Price'a to zdecydowanie jeden z największych, ukrytych diamentów, książki historycznej. Można ją kupić za kilkanaście złotych (a wydana jest naprawdę ładnie - twarda oprawa i sporo fotografii w środku),jest naprawdę świetnie napisana i opowiada o nieznanym (acz kluczowym!) froncie walk II wojny światowej - czyli walki radioelektronicznej.
W książce znajdziemy historię powstania i ewolucję najpopularniejszych środków radioelektronicznych - jak radary, środki do naprowadzania bombowców na cel, czy systemy wczesnego ostrzegania przed myśliwcami nocnymi/bombowcami. Książka zahacza też o ewolucję taktyki i strategii bombardowań alianckich - w tym m.in. różnicę w podejściu sił amerykańskich i brytyjskich. Oczywiście, sporo miejsca jest poświęcone dipolom odbijającym - Window i Duppel.
Mimo ciężkiej, mocno technicznej tematyki książka jest napisana przystępnie i nie wymaga żadnej wstępnej wiedzy.
Wybrane cytaty:
"Szef służby łączności Luftwaffe, generał Wolfgang Martini, wspominał później swoje próby wyjaśnienia zasady działania Y-Gerat Hermannowi Goringowi. Reichsmarschall słuchał przez około dwie godziny, po czym zadał kilka pytań, wskazujących na to, że nic nie zrozumiał. Goring - as lotnictwa myśliwskiego z I wojny światowej - nie miał czasu na takie sprawy. Uważał, że wojny powinni prowadzić dzielni, celnie strzelający mężczyźni. Przy innej okazji miał powiedzieć "Wszystkie urządzenia radiowe zawierają skrzynki z cewkami, a ja nie lubię skrzynek z cewkami". Trudno mu nie współczuć."

































