herbu Ostoja - polski rysownik. W latach 1923–1930 studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie u Karola Tichego (malarstwo) oraz Wojciecha Jastrzębowskiego (projektowanie brył i płaszczyzn). Zajmował się plakatem, scenografią filmową i teatralną, a przede wszystkim ilustracją książkową; tworzył lekkie i swobodne rysunki tuszem, lawowane akwarelą, gwaszem lub temperą; ilustrował m.in. Powiastki filozoficzne Voltaire’a (1948),Potop Henryka Sienkiewicza (1949),Monachomachię Ignacego Krasickiego (1953),Popioły (1954) Stefana Żeromskiego, Lalkę (1962) i Emancypantki (1972) Bolesława Prusa, Małą księżniczkę (1980) F.H Burnett. W latach 1945–1956 współpracował z tygodnikiem „Przekrój”.
W czasie studiów ożenił się z urodzoną w Wenecji Marią Assuntą de Liguori (zm. 1941). W roku 1929 urodziła się córka Krystyna. Ożenił się powtórnie 1954 z historykiem sztuki Felicją Sarną.
Jego siostrą była Zofia Uniechowska (odzn. VM) i Karola Uniechowska – ochotniczka PSK, lekarz medycyny, pielęgniarka w wojskowych szpitalach II wojny światowej.
Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1955) i Medalem 10-lecia Polski Ludowej (1955)
7,5/10średnia ocena książek autora
2 525 przeczytało książki autora
397 chce przeczytać książki autora
4fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Dwaj pochodzący z Warszawy dwunastoletni chłopcy i ich nieco młodsza siostra przybywają na wakacje do niewielkiego, położonego pośród pól i lasów miasteczka. Tu, w Zaraszowie mieszka ich dziadek Filip Roszkowski oraz ciocia zwana pieszczotliwie Julisią. Dziadek jest organistą w miejscowym kościele parafialnym, ciotka zajmuje się prowadzeniem domu. Legenda głosi, że jeden z przodków starszego pana ukrył gdzieś w budynku organistówki skarb...
Więcej na:
http://www.zapomnianabiblioteka.pl/2017/04/skarb-pradziadka.html
Joannie właśnie zmarła matka, opiekę nad nią będzie sprawował wuj z rodziną. W Londynie znajduje się w egzotycznych warunkach. Wuj jest muzykiem i dyrygentem, ciocia baleriną w balecie, a ich czworo dzieci uczy się w szkole baletowej. Zajrzenie za kulisy rodziny tancerzy rzadko się zdarzaja- jest fascynujące. Okaże się , że Joanna wcale nie odstaje tak bardzo od baletowej rodziny, całkiem udanie tworzy muzykę, dekoracje i libretto do małej formy baletowej,,Procesja idzie". Książka napisana wartkim językiem , ciekawie opowiada o kulisach życia całkowicie dla nas odległego . Książka wydana w latach sześćdziesiątych i do tej pory nie wznawiana, szkoda bo nie ma drugiej takiej pozycji. Jeszcze bardziej szkoda ,że to pierwsza część tej fascynującej historii, nie przetłumaczono następnych tomów . Pozycja ta należy do moich ulubionych - może dlatego że pokazuje świat tak całkowicie inny od mojego, dzięki niej mogę na chwilę przenieść się do innej krainy.