Najnowsze artykuły
Artykuły„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel2
ArtykułyKalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1
ArtykułyZ czego żyje pisarz?
Orbitowski24
ArtykułyCzytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać342
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Kate Riordan

Kate Riordan autorka książki Sanditon (wydanie serialowe) w kategorii powieść historyczna.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autorki.
6,2/10średnia ocena książek autora
79 przeczytało książki autora
39 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Sanditon (wydanie serialowe) Jane Austen 
5,5

To nie jest to, co fani Jane Austen lubią najbardziej.
"Sanditon" to książka, którą Jane nie zdążyła skończyć. Nie dziwię się więc, że są dziś osoby, które chciałyby dodać coś od siebie do powstałego zarysu. I tu jest też pies pogrzebany, ponieważ ta wersja, z okładką serialową, ma niewiele wspólnego z tym, do czego przyzwyczaiła czytelników Jane Austen. Ja lubię bardzo jej poczucie humoru, zwłaszcza przy kreowaniu postaci drugoplanowych, te niedopowiedzenia, których trzeba się często domyślić, uniwersalne i aktualne postaci kobiece i szczęśliwe zakończenia. Tego wszystkiego zabrakło w tej wersji "Sanditon".
Starałam się czytać dalej i znaleźć jakieś zalety, ale całe to uwspółcześnienie historii i języka, jakim posługują się bohaterowie - były słowa, których Jane na pewno by nie napisała, sceny, o których nawet by nie pomyślała, żeby opisać, były też dialogi samych mężczyzn i ich niewybredne żarty , których Jane nigdy nie dodawała do swoich powieści - mi zepsuły lekturę. Wiem, żyjemy w XXI wieku, i regencja dawno za nami, jednak, jak pisałam wyżej, świat Jane Austen jest tak specyficzny, że chce się o nim czytać. Uwspółcześnianie go w książce odbiera cały urok. Mam wrażenie, że niektóre romanse historyczne, które piszą współczesne autorki, są czasem bliższe światu Jane niż ta wersja "Sanditon".
Nie podobała mi się ta książka. Bardzo mi się nie podobała. Dałam się nabrać na to, że to będzie znane i lubiane przeze mnie pióro. A tu okazało się, że nazwisko Jane Austen miało zakryć wady, nic więcej.
Sanditon (wydanie serialowe) Jane Austen 
5,5

Liczyłam na przyjemną rozrywkę w duchu powieści Jane Austen. Przynajmniej tyle obiecywały zapowiedzi i kilka słów wstępu od Andrew Daviesa, słynnego scenarzysty serialu "Duma i uprzedzenie". Jak zwykle, obietnice obietnicami, a rzeczywistość skrzeczy.
Kate Riordan jest słabą pisarką, nie wnikam czy brak jej talentu czy doświadczenia, ale niedostatki warsztatowe czuje się tu niemal na każdej stronie.
Kreacja bohaterów jest fatalna, brak im jakichkolwiek cech charakteru, odróżniają ich od siebie zaimki osobowe i imiona, poza tym są jakby "z jednej kalki". Akcja kuleje, zawiązanie intrygi jest co najmniej głupie, perypetie bohaterów to nie ciąg przyczynowo -skutkowy, tylko zlepek scen potrzebnych autorce tylko po to, by pchać tę powieść naprzód.
Rozdziały nie mają sensownych początków, ani zakończeń, sceny urywają się w środku bez żadnej logicznej przyczyny, podobnie dialogi. Motywacja bohaterów przeczy ich postępowaniu, nic z niczego nie wynika i donikąd nie prowadzi. Finał powieści jest "od czapy", nie pojmuję dlaczego autorka wpadła na taki pomysł, kompletnie nie "w duchu Jane Austen".
Powieści Jane Austen wyróżniały się przede wszystkim umiejętnością obserwacji i wnikliwym spojrzeniem na drugiego człowieka, Kate Riordan to dziecko współczesności, a dzisiaj już mało kto skupia się tak bardzo na poznawaniu ludzkich charakterów, kiedy jego uwagę odciągają telewizja czy internet, a wiedzę o bliźnich i samym sobie czerpie z poradników. I to się w "Sanditon" czuje, każdy z bohaterów jest ledwie zarysowaną figurą, szkicem pozbawionym jakiejkolwiek głębi.
Tak sobie myślę, że wszelkie niedokończone dzieła, wszelkie pamiętniki, korespondencje, jakie pisarz pozostawia po sobie powinno się zostawić w spokoju, o ile autor nie zapisał w testamencie jasno i wyraźnie, że zgadza się na publikację. Niech naukowcy i badacze pochylają nad tym głowy, niekoniecznie jest to potrzebne czytelnikom. Ciąg dalszy "Przeminęło z wiatrem" był okropny, dopisywanie "ogona" do trylogii "Millenium" było fatalnym pomysłem, "Sanditon" to kompletna porażka.
Jane Austen była doskonale wychowaną damą i zapewne znalazłaby jakieś uprzejme słowa dla Kate Riordan, ja wychowaną damą nie jestem i po prostu mnie trafia, kiedy tak zacne nazwisko szarga się tylko i wyłącznie dla kasy. Wstyd.




























