Najnowsze artykuły
ArtykułyCrime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1
ArtykułyWielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3
ArtykułyWielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
ArtykułyJon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Daniel Lewczuk

Urodzony: 01.01.1975
Daniel Lewczuk urodził się w Warszawie w 1975 roku. Studiował zarządzanie i teologię w Kentucky Christian College w Stanach Zjednoczonych. Później otrzymał dyplom MBA w Hope International University w Kalifornii w USA. Sześcioletnie studia ukończył w 4 lata.
Swoją przygodę z biznesem rozpoczął w 1998 roku w Polsce. Pierwsze kilka lat pracował dla międzynarodowej firmy executive search. Od kilkunastu lat obsadza Zarządy spółek w Polsce i regionie CEE. W 2004 roku został przedsiębiorcą. Od 2005 roku jest także inwestorem i aniołem biznesu. Jest udziałowcem w kilku firmach (więcej Biznes).
Aktywny sportowo i chętnie angażuje się w działania charytatywne. Ma różne zainteresowania i hobby: muzyka (smooth jazz/piano),sztuka nowoczesna (surrealizm). http://daniellewczuk.pl/
Swoją przygodę z biznesem rozpoczął w 1998 roku w Polsce. Pierwsze kilka lat pracował dla międzynarodowej firmy executive search. Od kilkunastu lat obsadza Zarządy spółek w Polsce i regionie CEE. W 2004 roku został przedsiębiorcą. Od 2005 roku jest także inwestorem i aniołem biznesu. Jest udziałowcem w kilku firmach (więcej Biznes).
Aktywny sportowo i chętnie angażuje się w działania charytatywne. Ma różne zainteresowania i hobby: muzyka (smooth jazz/piano),sztuka nowoczesna (surrealizm). http://daniellewczuk.pl/
5,5/10średnia ocena książek autora
111 przeczytało książki autora
46 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
4 pustynie. Biegnij i znajdź własną drogę
Daniel Lewczuk
7,0 z 66 ocen
136 czytelników 22 opinie
2016
Najnowsze opinie o książkach autora
4 pustynie. Biegnij i znajdź własną drogę Daniel Lewczuk 
7,0

Nie wiedziałem kim jest Daniel Lewczuk do 2go października, kiedy to usłyszałem jego wystąpienie na jednej konferencji, zupełnie nie poświęconej sportowi. Daniel rozłożył laptopa, z któreo puszczał prezentację, a na klapie naklejone takie duże kilka literek, układające się w napis IRON MAN. Ciekawe, czy chodzi o triatlon, pomyślałem. Sam wykład zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, w jego trakcie się wyjaśniło, że zdecydowanie chodzi o triatlon na dystansie Iron Mana. Daniel przeplatał opowieść - trochę o życiu, trochę o biznesie - wspomniał też o 4 pustyniach, które wcześniej ukończyło tylko 47 osób na świecie. Powiedział, że napisał książkę, ale nie wspomniał że właśnie o tym - a przynajmniej ja myślałem, że będzie to książka biznesowa (z racji tego czym się Daniel zajmuje na co dzień).
No ale jak się okazało książka opowiada o biegu 4 pustyń. Ale nie tylko. Opowiada o początkach, o tym jak 2 długości basenu to był duży problem, o różnych wydarzeniach jak starty w triatlonach, Biegach Katorżnika czy Runmaggedonach. Ja szczerze polecam tę pozycje. Czytało się ja bardzo łatwo, nie jest gruba, do tego sporo zdjęć. Jeśli ktoś jakkolwiek jest zainteresowany sportem, to nic nie straci poświęcając chwilę na lekturę. Natomiast Daniel wystąpił też na TEDxWarsaw, gdzie w kilkanaście minut streścił zawartość książki, opowiedział o problemach, po co to zrobił, i kilku innych rzeczach. Więc jeśli nie książka, to już ta prezentacja jest "must see"! https://www.youtube.com/watch?v=TfJlvOi9Oe8
4 pustynie. Biegnij i znajdź własną drogę Daniel Lewczuk 
7,0

Pewnie najlepszym wstępem do pisania o tej książce, byłoby zrobienie własnego rachunku sumienia, podobnego do tego, który robi na początku autor. Ile razy powtarzałem już sobie, że się za siebie wezmę. Że zacznę ćwiczyć regularnie, biegać, że zrzucę trochę kilo. Co prawda nie mam jeszcze kłopotów z kolanami, tak jak Daniel Lewczuk, który musiał zdecydować się na operację, ale kondycja już na pewno nie taka jak kiedyś. I prędzej czy później pewnie odbije się to na zdrowiu.
Autor przed 40 zrobił taki rozrachunek i postanowił coś zmienić. Ale nie odkładać tego na jutro, tylko zadziałać od razu. Ba, postawił sobie całkiem ambitne cele. Nie tylko zrzucić wagę, ale pobiec w zawodach IronMana. Myślicie - nierealne? To sięgnijcie po jego książkę i zobaczycie, że to pikuś przy tym co jeszcze wymyślił.
Lewczuk pisze bowiem sporo o swoich początkach, o piewszych startach i trudnościach jakie przeżywał jako nowicjusz, zmagając się nie tylko z ciałem, ale i z psychiką. Te wszystkie doświadczenia jakie zbierał w kolejnych zawodach jedynie powiększały jego apetyt na coś jeszcze większego. I zrobił to. Cholera. Zrobił to.
Jego celem było osiągnięcie tego co udało się tylko nielicznym: ukończenia w ciągu jednego roku 4 Deserts, czyli ultramaratonów rozgrywanych w najtrudniejszych miejscach globu. Jordania (Sahara Race),Chiny (Gobi March),Chile (Atacama Crossing) i Antarktyda (The Last Desert) i łącznie blisko 1000 km. Bez wsparcia z zewnątrz, z ekwipunkiem na plecach, przy pokonywaniu dziennie nawet po 50 kilometrów – brzmi to naprawdę niewiarygodnie. Trudno nawet wyobrazić sobie wysiłek do jakiego zmusza człowiek swój organizm startując w takim biegu. Jak się do tego przygotować, jak przetrwać, jak dotrzeć do mety mimo bólu i kryzysów?
Daniel Lewczuk udowadnia w swojej książce, że to co wydaje się nierealne, nieosiągalne, co przeraża gdy myślimy o tym z perspektywy bezpiecznego fotela, jest możliwe do osiągnięcia. Wymaga wysiłku, treningu, ale przede wszystkim zrobienia tego pierwszego kroku. A potem kolejnych kilku. To wyzwanie nie tylko fizyczne, ale również psychiczne, dlatego okazuje się, że przekłada się na inne sfery życia, na podejście do nowych pomysłów, do ryzyka, przekłada się na to jak patrzymy na trudności jakie napotykamy w pracy, w życiu codziennym. Biznesmen może również wiele się tu nauczyć. Nie ma: nie dam rady, nie mogę, nie potrafię, tylko trzeba kombinować: jak to zrobić, jak się do tego przygotować i kiedy będę gotowy. Nic dziwnego, że tę książkę można traktować jako relację z realizacji niesamowitego wyzwania, ale jednocześnie również jako poradnik motywacyjny. Nie tylko dla tych, którzy myślą o bieganiu. To opowieść o zmianie życia, o tym, że jest ona możliwa. Lewczuk nie ukrywa trudności, pisze o nich szczerze, czasem z humorem, czasem bardzo poważnie, ale pokazuje, że marzenia można realizować. A przy okazji próbować jeszcze zrobić coś dobrego dla innych – bo takie szalone projekty mogą być dobrą okazją do zbierania funduszy na cele charytatywne, ale są również ogromnie inspirującym przykładem.
Odkładając ten tytuł po przeczytaniu mam pewne wyrzuty sumienia. Trudno mi bowiem powiedzieć, że też zaczynam np. od jutra. Spiętrzyło mi się tyle rzeczy, że i na sen czasu mało, a co dopiero na trenowanie. Ale może to tylko wymówka? I boję się, że jak będę to odkładał o kolejne dni i tygodnie, to nie zacznę nigdy. Cholera. Niedługo kolejne urodziny. One niech będą ostateczną granicą, poza którą już nie mogę tego przesunąć. A może za rok i mi uda się wystartować w jakimś biegu. Choćby i parę kilometrów na początek. Trzymajcie kciuki.































