Kliker − skuteczne szkolenie psa Karen Pryor 7,6

ocenił(a) na 710 lata temu Bardzo długo wahałam się nad zakupem tego tytułu. Z jednej strony chciałam poznać metody słynnej klikerowej prekursorki Karen Pryor, z drugiej zaś, odstraszał mnie pierwszy rozdział książki zatytułowany "I pies, i delfin".
No właśnie. Delfin. Moje zdanie dotyczące przetrzymywania tych inteligentnych istot w delfinariach i oceanariach ku uciesze ludzi jest bardzo jasno sprecyzowane. Zatem, gdybym miała ocenić książkę przez pryzmat pierwszego rozdziału, w którym autorka książki tłumaczy zasadność używania klikera na przykładzie tresury delfinów wmawiając czytelnikowi, że te cudowne ssaki uwielbiają wykonywać sztuczki, kłaniać się, skakać, wykonywać szereg innych, niejednokrotnie kompletnie sprzecznych z ich naturą czynności, w nagrodę dostając rybę, dotyk człowieka lub możliwość wykonania kolejnej sztuczki (!),i o zgrozo, to wszystko tylko na komendę tresera, moja ocena byłaby najniższa, na jaką pozwala ta strona.
Zagryzłam jednak zęby i dotarłam do kolejnych rozdziałów, które nie budziły już we mnie tak skrajnych emocji. Ostatecznie w książce znalazłam wiele cennych informacji na temat zasadności szkolenia przy pomocy wzmocnień warunkowych, sposobu skutecznego uwarunkowania klikera oraz wreszcie prawidłowego jego zastosowania w praktyce.
W tym miejscu muszę dodać, iż z wypowiedzi autorki wywnioskowałam, że nie jest ona przeciwniczką stosowania awersyjnych metod szkolenia psów. Dopuszcza je ona na tym samym poziomie, co metody pozytywne, jednak z tą różnicą, iż te ostatnie uważa za bardziej skuteczne.
Częste odnoszenie się autorki do tresury delfinów i brak krytyki metod awersyjnych, zaowocowały powstaniem w mojej głowie swego rodzaju filtru, który zatrzymywał subiektywne opinie autorki, przepuszczając jedynie suche fakty. Starałam się w ten sposób wybrać z książki tylko te informacje, które uważam za użyteczne i które nie są sprzeczne z moimi poglądami.
Podsumowując książka jest cenną kopalnią wiedzy teoretycznej dla każdego, kto chce prawidłowo korzystać z metody klikerowej. Polecam ją zarówno laikom, jak i osobom, które co nieco o tej metodzie już wiedzą, ale ich wiedza merytoryczna nie jest w pełni uporządkowana. Jeśli jednak spodziewacie się, Drodzy Czytelnicy, instrukcji krok po kroku, jak nauczyć Waszego pupila jakiejś sztuczki czy czynności, może Was spotkać rozczarowanie, gdyż zupełnie nie takie jest zadanie tej książki. Przeciwnikom zniewalania delfinów w basenach, lekturę tego tytułu proponuję uzupełnić uspakajającym naparem z melisy.