Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać312
ArtykułyWeź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać22
Artykuły„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1
ArtykułyNowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać130
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Aleksander Mikulin

Źródło: http://de.wikipedia.org
Pisze książki: zdrowie, medycyna
Urodzony: 14.02.1895Zmarły: 13.05.1985
Radziecki konstruktor silników samolotowych i główny projektant OKB. Autor książki "Aktywna długowieczność" poświęconej zdrowiu fizycznemu.
5,0/10średnia ocena książek autora
2 przeczytało książki autora
30 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Najnowsze opinie o książkach autora
Aktywna długowieczność Aleksander Mikulin 
5,0

Książka jest stara - polskie wydanie z 1984 roku (oryginalne bodajże z 1977). Sam autor był konstruktorem silników, dożył 90 lat. Opracował swoją autorską metodę "wibrogimnastyki", polegającej na krótkich wznosach na stojąco i uderzaniu piętami o podłogę, co rzekomo ma lepiej rozprowadzać krew przez zastawki w żyłach. Takich wstrząsów należy zrobić 30, po 1 na sekundę, następnie zrobić 5-10 sekund przerwy i ponownie 30 wstrząsów, powtarzać 3-5 razy dziennie. Podobno oprócz korzystnego działania na układ krążenia ma to także niwelować ociężałość umysłową. Aczkolwiek sama wibrogimnastyka jest tylko alternatywą za bieganie lub szybki spacer, gdyż głównie bieganie (choć nie tylko, jest także mowa o ćwiczeniu mięśni obciążeniem) autor uznał za fundament zdrowia pod względem kultury fizycznej. Autor założył, że główną przyczyną starzenia się i pogarszania się stanu zdrowia są produkty przemiany materii, nazywane przez niego szlamem. Kwintesencją jest prowadzić taki styl życia, aby jak najefektywniej pozbywać się tych szlamów.
Ogółem można wyróżnić kilka filarów zdrowego trybu życia, dla zapewnienia sobie aktywnej długowieczności (czyli aby nie tylko długo żyć, lecz także być w dobrej formie),zaproponowanych w książce przez autora:
- wspomniane wcześniej bieganie, wibrogimnastyka, ćwiczenie mięśni z ciężarkami, nie zapominając także o prawidłowej technice wykonywania ćwiczeń i odpowiednio dostosowanej intensywności do osoby,
- prawidłowe oddychanie (autor proponuje podczas biegu wdychanie nosem i wydychanie ustami, lecz nie wiedział o metodzie Butejki, dzięki której można wytworzyć w organizmie zwiększoną tolerancję na dwutlenek węgla i dzięki temu być w stanie oddychać tylko nosem podczas biegu),- odpowiednie nawodnienie i odżywanie, tj. unikanie cukru i soli, a także oczywiście przetworzonego pożywienia, które w tamtym okresie na pewno nie było aż tak rozprzestrzenione,
- tymczasowych głodówkach połączonych z lewatywą <- wg autora, gdyż raczej współcześnie głodówki nie posiadają takiego wymogu,
- uziemianie, czyli chodzenie boso po ziemi, trawie czy piasku, aby odprowadzić ładunki elektryczne z ciała,
- masażach,
- wydzielaniu potu poprzez aktywność fizyczną, aby usunąć wraz z nim toksyny z ciała (saunowanie może posłużyć jako alternatywa, lecz ponoć nie usuwa tak efektywnie toksyn),- odpowiedniej ilości snu, wg autora 6-7 godzin, lecz ilość ta może się różnić od osoby,
- jonowaniu powietrza.
Jak już na początku wspomniałem, książka jest stara, ale dosyć zdumiewające, że już w tamtym okresie istniała taka świadomość podstaw zdrowego trybu życia, lecz nie poleciłbym tej publikacji z kilku powodów:
1. Biorąc pod uwagę jej oryginalną premierę minęło prawie 50 lat, a to wystarczająco długo, aby powstały nowsze, lepsze i ciekawsze książki na temat długowieczności.
2. Autor rzuca w książce kilkoma swoimi własnymi hipotezami, z czego niektóre raczej są bzdurne, a nawet i szkodliwe - mianowicie chodzi o hipotezę, że poprzez właściwy oddech można zatrzymać atak serca... Gdyby ta metoda naprawdę miała jakieś potwierdzenie naukowe, to raczej na pewno po tych niecałych 50 latach zostałoby to potwierdzone, tak jak w przypadku autofagii, za którą Nobla przyznano dopiero w 2016 roku, mimo że jak widać o korzystnych właściwościach głodówki wiedziano już wiek wcześniej. Co do pozostałych hipotez się nie wypowiem, gdyż się nie znam.
3. W książce pojawia się pewna bzdura, iż w literaturze jest mowa o jakimś Kentyngernie oraz Peterze Zortaju, którzy żyli 185 lat... Albo że autor miał styczność z kimś, kto rzekomo miał 153 lata. Bzdury, bzdury, bzdury, po co takie coś pisać? Dobrze wiadomo (nawet i na tamte czasy nie sądzę, żeby było inaczej),że ciężko dożyć do setki, a takie informacje to tak jakby opowiadać bajki. Za taką treść autor "strzelił sobie w stopę", na szczęście coś takiego pojawia się tylko jednorazowo.
4. Gdy autor wyjaśnia procesy fizjologiczne, nie jest to w żaden sposób zrozumiałe dla osoby, która nie ma dostatecznej wiedzy o naukach ścisłych.
5. Stosuję tę wibrogimnastykę i nie odczuwam raczej większych korzyści (chodzi o pozbycie ociężałości umysłowej),mimo że technika raczej jest poprawna.
Jednak pomijając te mankamenty, książka jest nawet ciekawa i przede wszystkim dosyć krótka, liczy raptem 118 stron. A trzeba brać pod uwagę datę jej publikacji, dlatego gdyby ukazała się współcześnie, zdecydowanie jej treść zostałaby zaktualizowana. O ile większość przytoczonych w niej fundamentów jest znana niemal przez każdego (ćwiczenia, sen, odżywianie itp.),niektóre bardziej świadomym osobom (prawidłowe oddychanie, głodówki, uziemianie),o tyle o tym jonizatorze powietrza raczej mało kto wie i sam mam zamiar go kiedyś nabyć, właśnie po lekturze tej książki. Co prawda już wcześniej wiedziałem o istnieniu oczyszczaczy powietrza, lecz jonizator jest innym urządzeniem (być może najlepiej mieć to i to?). A z tego co widziałem na szybko, opinie użytkowników są w większości pozytywne i odczuwają oni korzyści zdrowotne z jakości powietrza (oczywiście uwzględniając jeszcze, aby to było dobrej jakości urządzenie).


























