Zrobiłem wcześniej parę podejść do mitologii Słowian i przez żadną pozycję nie przebrnąlem przez naukową redakcję. Także tutaj gwiazdka w górę za przystępną narrację.
Zrobiłem wcześniej parę podejść do mitologii Słowian i przez żadną pozycję nie przebrnąlem przez naukową redakcję. Także tutaj gwiazdka w górę za przystępną narrację.
Przesłuchana w audiobooku.
Polecam czytać po 2-3 rozdziały na raz. Niestety słuchałam po kilka opowieści i wkradła się monotonia.
Gdybym czytała książkę wolniej, to ocena mogłaby być wyższa :)
Książka jest dobrze napisana, a autor dość skrupulatnie opisuje jakie mamy źródła.
Możliwe, że zaopatrzę się w papierowy egzemplarz i jeszcze raz przeczytam całość, ale tym razem powolutku.
Przesłuchana w audiobooku.
Polecam czytać po 2-3 rozdziały na raz. Niestety słuchałam po kilka opowieści i wkradła się monotonia.
Gdybym czytała książkę wolniej, to ocena mogłaby być wyższa :)
Książka jest dobrze napisana, a autor dość skrupulatnie opisuje jakie mamy źródła.
Możliwe, że zaopatrzę się w papierowy egzemplarz i jeszcze raz przeczytam całość, ale tym razem...
Książka „Prawieści, Mity Słowian” Bartłomieja Dejnegi, wydana przez „Imiona Słowiańskie”, to pozycja, na którą długo czekałam 📚. Brakuje wśród publikacji traktujących o przedchrześcijańskiej wierze Słowian próby rzetelnej rekonstrukcji mitów. Owszem, znajdziemy całkiem sporo opracowań naukowych, jak „Drzewo życia” Tomickich czy „Kult świętego Mikołaja na Rusi” Uspieńskiego, a także bardziej baśniową formę w „Drzewie” Wierzbickiego — jednak tę ostatnią postrzegam raczej jako skierowaną do dzieci. Brakowało natomiast pozycji dla osób dopiero rozpoczynających przygodę ze słowiańskimi wierzeniami, ale pragnących bazować na źródłach. Tę lukę skutecznie wypełnia książka Dejnegi.
Książka jest niezwykle estetycznie wydana, a piękne ilustracje Agnieszki Monikowskiej działają silnie na wyobraźnię 🎨. Duże i pozytywne wrażenie robi również konstrukcja tekstu — publikacje nieakademickie często bywają przeładowane przypisami, cytatami i naukowymi odniesieniami, co utrudnia odbiór. Szczęśliwie nic podobnego nie znajdziemy w „Prawieściach”.
Całość została podzielona na mity — będące osobistą próbą kompilacji i interpretacji źródeł — oraz komentarz źródłowy, w którym autor wyszczególnia informacje, z których wyprowadził daną opowieść. Komentarz jest rzetelny i szczegółowy ✅, co pozwala czytelnikowi podążyć ścieżką rozumowania twórcy i na tej bazie wysnuć własne wnioski.
W książce przewidziano także przestrzeń dla osób zainteresowanych wyłącznie mitami, bez konieczności zgłębiania warstwy źródłowej. To rozwiązanie uważam za genialny kompromis — wychodzący naprzeciw zarówno laikom, jak i bardziej dociekliwym.
Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty — zarówno wydawnicze, jak i merytoryczne — oraz fakt ogromnego zapotrzebowania na publikacje oparte na źródłach, a nie swobodnych fantazjach, serdecznie polecam „Prawieści” każdemu, kto interesuje się dawnymi wierzeniami Słowian 🔥.
Książka „Prawieści, Mity Słowian” Bartłomieja Dejnegi, wydana przez „Imiona Słowiańskie”, to pozycja, na którą długo czekałam 📚. Brakuje wśród publikacji traktujących o przedchrześcijańskiej wierze Słowian próby rzetelnej rekonstrukcji mitów. Owszem,...
Audiobook.
Bardzo udana próba uporządkowania niektórych mitów z naszego, słowiańskiego podwórka.
Warto więc wystawić się, na dopiero co, mocniej grzejące słońce (wpierw mu się kłaniając), oprzeć plecami o szeroki pień lipy lub dębu i kosztując soku winogronowego lub płynnego miodu zatopić się w mitycznych początkach, wyglądając przy okazji czy w pobliżu nie galopuje Jaryło na białym rumaku.
Audiobook.
Bardzo udana próba uporządkowania niektórych mitów z naszego, słowiańskiego podwórka.
Warto więc wystawić się, na dopiero co, mocniej grzejące słońce (wpierw mu się kłaniając), oprzeć plecami o szeroki pień lipy lub dębu i kosztując soku winogronowego lub płynnego miodu zatopić się w mitycznych początkach, wyglądając przy okazji czy w pobliżu nie galopuje...
Świetnie jej się słucha. Z pewnością do ponownego przeczytania w Elu zapamiętania większej ilości szczegółów ☺️
Np. „Szlachetny ród słowa-> Słowianie”.
Świetnie jej się słucha. Z pewnością do ponownego przeczytania w Elu zapamiętania większej ilości szczegółów ☺️
Np. „Szlachetny ród słowa-> Słowianie”.
Pomieszanie z poplątaniem. Znane mi z innych pozycji mity słowiańskie i (niestety) nie tylko zostały tutaj w dużej mierze ze soba wymieszane. Oczywiście w związku z tym, że nasi przodkowie praktycznie nie zostawili nam żadnych pisemnych świadectw swoich wierzeń, do żadnej wersji mitologii słowiańskiej nie możemy mieć stuprocentowej pewności. Wersja którą przedstawia B. Dejnega słabo do mnie jednak przemawia.
Pomieszanie z poplątaniem. Znane mi z innych pozycji mity słowiańskie i (niestety) nie tylko zostały tutaj w dużej mierze ze soba wymieszane. Oczywiście w związku z tym, że nasi przodkowie praktycznie nie zostawili nam żadnych pisemnych świadectw swoich wierzeń, do żadnej wersji mitologii słowiańskiej nie możemy mieć stuprocentowej pewności. Wersja którą przedstawia B....
Bardzo wartościowa pozycja. A parafrazując sławetną maksymę, wygłoszoną wieki temu przez naszego znamienitego rodaka - można podsumować tę książkę krótko -"Słowianie nie gorsi, swoje mity mają"...
Szkoda, że tego typu opracowania nie są lekturami obowiązkowymi w szkołach. Bo z pewnością ich znajomość przyniosłaby więcej pożytku młodym pokoleniom, niż niejedna, "narzucona odgórnie", pozycja czytelnicza. Kto wie, może kiedyś ? Choć przesadnie bym na to nie liczył...
Autor "Prawieści" zabiera nas w niezwykły świat legend i mitów naszych pra-przodków. Treści te pomagały im lepiej zrozumieć wszystko to, co ich otacza. A także sens oraz cel ludzkiej wędrówki poprzez ziemski labirynt istnienia...
Znajdziemy tu więc opis powstania świata i pierwszych bóstw, jakie wkrótce zaczęły porządkować "ten cały bałagan". Ich wzajemne relacje, czynności, dzięki którym w kosmicznym chaosie powstawał "nowy dom" oraz zagrożenia, jakim musieli się przeciwstawiać.
Poczytamy o specyficznym miejscu, jakim jest nasz świat - umieszczony między tym niebiańskim a podziemnym, więc siłą rzeczy narażony na oddziaływanie obydwu potężnych "sąsiadów".
No i dowiemy się, czemu my sami jesteśmy tak skomplikowanymi istotami, i dlaczego "w pewnym momencie" istnienia odgórnie podjęto decyzję o naszej ziemskiej śmiertelności...
A także poznamy wielobarwny panteon bóstw i innych znaczących istot/postaci, które przez stulecia mocno zaznaczyły swą obecność w słowiańskiej kulturze...
Prześledzimy niesamowitą, niebiańską potyczkę, jaką stoczyli gromowładny Perun i straszliwy Żmij. Ten pierwszy zawzięcie bronił "naszego świata" przed zakusami tego drugiego - okrutnego potwora z najdalszych głębin kosmicznego chaosu. Dowiemy się, gdzie i na jak długo został ostatecznie uwięziony Żmij - przy którym najstraszniejszy ziemski smok przypomina raczej niewinną, pluszową maskotkę...
Poczytamy też o Księżycu i o tym, czemu zwany był Miesiącem. O jego "zakazanym" uczuciu do Jutrzenki oraz reperkusjach tejże miłości. Dowiemy się także, dlaczego wilki tak reagują na jego widok...
Poznamy tragiczną historię Marzanny oraz tajemnice, kiedy i jakie prośby spełniały Jutrzenka oraz Wieczornica, gdy nasi przodkowie zwracali się do nich...
No i przekonamy się, że Słowianie byli świadomi cykliczności istnienia - od tej najkrótszej, czyli dobowej, poprzez sezonową - objawiającą się porami roku, aż do tej odmierzanej ludzkim życiem na Ziemi.
Choć to nie wszystko - nasi przodkowie zdawali sobie bowiem sprawę, że świat, na którym żyją - nie jest ani pierwszym, ani pewnie ostatnim. I prędzej czy później będzie musiał "umrzeć", by nowy - kolejny- mógł się "narodzić". Bo takie jest odwieczne prawo Wszechrzeczy...
Książka warta przeczytania, przypomina o wielu ważnych aspektach naszego życia, które "gdzieś po drodze" zostały zagubione/zapomniane...
Bardzo wartościowa pozycja. A parafrazując sławetną maksymę, wygłoszoną wieki temu przez naszego znamienitego rodaka - można podsumować tę książkę krótko -"Słowianie nie gorsi, swoje mity mają"...
Szkoda, że tego typu opracowania nie są lekturami obowiązkowymi w szkołach. Bo z pewnością ich znajomość przyniosłaby więcej pożytku młodym pokoleniom, niż niejedna, "narzucona...
Bardzo fajnie opowiedziane mity Słowian. W porównaniu do Mitów Słowian Brücknera czy Gieysztora opowiedzianych w sposób bardziej naukowy ta książka jest opowiedziana bardzo baśniowo. Przyjemnie się słucha i mi osobiście sprawiła dużą przyjemność. Polecam.
Bardzo fajnie opowiedziane mity Słowian. W porównaniu do Mitów Słowian Brücknera czy Gieysztora opowiedzianych w sposób bardziej naukowy ta książka jest opowiedziana bardzo baśniowo. Przyjemnie się słucha i mi osobiście sprawiła dużą przyjemność. Polecam.
Prawieści autorstwa Bartłomieja Dejnega przemawiały do mnie od momentu, gdy tylko pierwszy raz zobaczyłam je na jednym ze stoisk na Slavni - wtedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce.
Jest to zbiór mitów, a raczej rekonstrukcja tychże mitów mówiących o powstaniu świata, bogów i ludzi, czyli w skrócie wszystko, co powinna zawierać w sobie mitologia. Tak naprawdę niewiele mogę napisać o tej książce, bo ją trzeba po prostu wziąć do ręki i przeczytać.
Jest bardzo podobna do Darów Bogów, ale tamta jest stricte dla dzieci, a ta natomiast dla nieco starszego czytelnika, choć ma piękne ilustracje, więc i dla młodszych będzie odpowiednia.
Również posiada komentarze od autora dotyczące tego, dlaczego w taki sposób napisał daną historię i mówił o źródłach, na które się powołał, co bardzo mi się podobało!
Krótko mówiąc, jest to bardzo dobry wstęp, jeśli ktoś dopiero chce zacząć swoją przygodę z literaturą słowiańską, choć trzeba pamiętać, że to tylko rekonstrukcja oraz interpretacja autora.
Książkę naprawdę polecam!
Prawieści autorstwa Bartłomieja Dejnega przemawiały do mnie od momentu, gdy tylko pierwszy raz zobaczyłam je na jednym ze stoisk na Slavni - wtedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce.
Jest to zbiór mitów, a raczej rekonstrukcja tychże mitów mówiących o powstaniu świata, bogów i ludzi, czyli w skrócie wszystko, co powinna zawierać w sobie mitologia. Tak naprawdę niewiele...
Petarda. Przesłuchałam audiobook. Wciągnął mnie na tyle, że nie mogłam się oderwać. Zazwyczaj nie czytuję książek kilka razy, ale tę na pewno kupię w wersji papierowej i przeczytam ponownie.
Petarda. Przesłuchałam audiobook. Wciągnął mnie na tyle, że nie mogłam się oderwać. Zazwyczaj nie czytuję książek kilka razy, ale tę na pewno kupię w wersji papierowej i przeczytam ponownie.
„Prawieści stanowią pomost pomiędzy naukowym opisaniem mitologii Słowian, a jej fabularyzowaną interpretacją. Autor podjął się niełatwego dzieła opowiedzenia mitów w formie narracyjnej, która będzie atrakcyjna i przystępna dla szerokiego grona odbiorców. Tak zaprezentowane opowieści – mity, zostały uzupełnione komentarzem opartym na naukowym fundamencie."
Nic dodać, nic ująć. Znane mi już mity omówione w kontekście powiązań z innymi mitologiami ludów praindoeuropejskich oraz jak pięknie chrześcijaństwo przejęło i zaadaptowało motywy słowiańskie. Zatem, konkludując, nigdy nie przestaliśmy wyznawać religii naszych słowiańskich przodków:)
„Prawieści stanowią pomost pomiędzy naukowym opisaniem mitologii Słowian, a jej fabularyzowaną interpretacją. Autor podjął się niełatwego dzieła opowiedzenia mitów w formie narracyjnej, która będzie atrakcyjna i przystępna dla szerokiego grona odbiorców. Tak zaprezentowane opowieści – mity, zostały uzupełnione komentarzem opartym na naukowym fundamencie."
Autor książki, Dejnega jest przede wszystkim wyznawcą wiary tradycyjnej i jednym z założycieli jednej z gromad, więc Jego wiedza opiera się nie tylko na bibliografii, ale i na praktyce. Jak przełożyło się to na książkę?
Prawieści to próba literackiego opracowania mitów słowiańskich. Na początku mamy również pigułkę wiedzy dotyczącej samej rekonstrukcji. Autor zapewnia nas o korzystaniu z wielu źródeł, zarówno kultury ludowej, kronik, komparatystyki (metody porównawczej, której działanie wielokrotnie tłumaczyłam na łamach bloga) i różnych opracowań naukowych (jak się wkrótce dowiemy z bibliografii, głównie pojedynczych artykułów). Na tapet brany jest cały teren Słowiańszczyzny, uznany przez Dejnegę za spójną religijnie całość. Książka opatrzona jest we w miarę sprawne ilustracje Agnieszki Monikowskiej. Co wprawia mnie w konsternację w tym kontekście, to wybór tej na okładkę.
To, co rzuca się w oczy na samym początku to konstrukcja książki. Na myśl przywodzi ona "Dary bogów" Jabłońskiego, a więc po każdym micie jest podsumowanie z wątkami i źródłami, jakie zostały w nich wykorzystane i bibliografia.
Początkowo mity były całkiem przyjemne i sprawnie pisane i zrobiły dobre wrażenie. Autor jednak szybko poleciał z konwencją w "Narodzinach płodnej ziemi", które przywodzą na myśl mitologię norycka, (jak się okaże to nie jedyne takie nawiązanie, a komparatystyka polega na porównywaniu zbliżonych kulturowo mitologii, do których nordycka niestety nie należy; książka używa nawet charakterystycznej dla niej nomenklatury) gdzie z ciała olbrzyma Ymira powstają elementy świata ludzi (Midgardu). Kolejną zagadką jest rzekoma bogini Dana, która nie pasuje do folkloru żadnej słowiańskiej wspólnoty. W każdym razie tłumaczenia od ww. mitu stają się coraz bardziej mgliste i budzą coraz więcej wątpliwości, szczególnie przez wzgląd na raczej szczupłą bibliografię. Generalnie im dalej w las tym z zasady więcej zagadek, a źródła coraz mniej wiarygodne i bardziej szczupłe. Autor postanowił też wmieszać w to wszystko mitologię bałtyjską, co już ma większe uzasadnienie. Owszem, jest bliska naszej, słowiańskiej ale nie na tyle, żeby tasować wątki mitologiczne. Także w micie o fazach księżyca Dejnega robi kolejny fikołek zestawiając obcą religię z faktem obserwacji nieba przez pierwotnych - co do czego nie widzę kompletnie związku, szczególnie że wszystkie cywilizacje były w nie wpatrzone i to o niczym nie świadczy. Zasadniczo po kilku wstępnych mitach sens ma dopiero "Wilk i olszyna". Bardzo lubię ten wątek pochodzący z etnografii, należący do katolickich apokryfów, na których zresztą opiera się większość treści książki.
Jednym z największych błędów publikacji jest nie tyle samo wymienienie Dziewanny, której istnienie jeszcze przyjmuje się w dyskusję, co przypisanie jej w prost cech Długoszowych, co już jest kompletnym absurdem. Postać Żmija również nie jest odpowiednio interpretowana, szczególnie ze względu na następującą potem "genezę" smoka, będącego rzekomo rozwinięciem tej idei. Jak doskonale wiemy, kultura słowiańska nie może rościć sobie praw autorskich do smoków, więc bezsprzecznie nie jest to ewolucja stwora, ewentualnie późniejsze zapożyczenie.
To, co również było wiele razy poruszane na łamach bloga to fakt, iż nie mamy wielu wzmianek o konotacjach bogów. W tę pułapkę również wpadł Autor. Pomijając większość z nich, jak wspominałam przy okazji recenzji anglojęzycznej książki "Slavic myths and legends" nie znam żadnej wzmianki na temat połączenia w węzeł małżeński Peruna z Perperuną, a kojarzenie ich pod kątem imion to jednak nieco za mało, szczególnie iż Dejnega raptem w kolejnym micie żeni gromowładnego z Mokoszą. Opowieść o tej bogini swoją drogą także jest średnio zrozumiała. Mamy tu odtworzenie z jej udziałem greckiego mitu z Korą, który powiela śladem Wierzbickiego i jego "Drzewa" . Treść tym bardziej kontrowersyjna w kontekście następującego po nim mitu właściwego dotyczącego pór roku, z udziałem Marzanny i Jaryły.
Słowem podsumowania - książka ma swoje bezsprzeczne zalety jakimi są oczywiście struktura i bazowanie na bibliografii naukowej. Z powodu jej znacznego okrojenia jest nieco chaotyczna, a część komparatystyczną treści uważam za średnio udaną. Literacko jest w sumie nieźle.
Autor książki, Dejnega jest przede wszystkim wyznawcą wiary tradycyjnej i jednym z założycieli jednej z gromad, więc Jego wiedza opiera się nie tylko na bibliografii, ale i na praktyce. Jak przełożyło się to na książkę?
Prawieści to próba literackiego opracowania mitów słowiańskich. Na początku mamy również pigułkę wiedzy dotyczącej samej rekonstrukcji. Autor zapewnia nas...
Zrobiłem wcześniej parę podejść do mitologii Słowian i przez żadną pozycję nie przebrnąlem przez naukową redakcję. Także tutaj gwiazdka w górę za przystępną narrację.
Zrobiłem wcześniej parę podejść do mitologii Słowian i przez żadną pozycję nie przebrnąlem przez naukową redakcję. Także tutaj gwiazdka w górę za przystępną narrację.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzesłuchana w audiobooku.
Polecam czytać po 2-3 rozdziały na raz. Niestety słuchałam po kilka opowieści i wkradła się monotonia.
Gdybym czytała książkę wolniej, to ocena mogłaby być wyższa :)
Książka jest dobrze napisana, a autor dość skrupulatnie opisuje jakie mamy źródła.
Możliwe, że zaopatrzę się w papierowy egzemplarz i jeszcze raz przeczytam całość, ale tym razem powolutku.
Przesłuchana w audiobooku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam czytać po 2-3 rozdziały na raz. Niestety słuchałam po kilka opowieści i wkradła się monotonia.
Gdybym czytała książkę wolniej, to ocena mogłaby być wyższa :)
Książka jest dobrze napisana, a autor dość skrupulatnie opisuje jakie mamy źródła.
Możliwe, że zaopatrzę się w papierowy egzemplarz i jeszcze raz przeczytam całość, ale tym razem...
PEŁNA RECENZJA NA: https://isap.info.pl/2023/11/23/mity-slowian-ktore-warto-poznac-prawiesci-od-bartlomieja-dejnegi/
Książka „Prawieści, Mity Słowian” Bartłomieja Dejnegi, wydana przez „Imiona Słowiańskie”, to pozycja, na którą długo czekałam 📚. Brakuje wśród publikacji traktujących o przedchrześcijańskiej wierze Słowian próby rzetelnej rekonstrukcji mitów. Owszem, znajdziemy całkiem sporo opracowań naukowych, jak „Drzewo życia” Tomickich czy „Kult świętego Mikołaja na Rusi” Uspieńskiego, a także bardziej baśniową formę w „Drzewie” Wierzbickiego — jednak tę ostatnią postrzegam raczej jako skierowaną do dzieci. Brakowało natomiast pozycji dla osób dopiero rozpoczynających przygodę ze słowiańskimi wierzeniami, ale pragnących bazować na źródłach. Tę lukę skutecznie wypełnia książka Dejnegi.
Książka jest niezwykle estetycznie wydana, a piękne ilustracje Agnieszki Monikowskiej działają silnie na wyobraźnię 🎨. Duże i pozytywne wrażenie robi również konstrukcja tekstu — publikacje nieakademickie często bywają przeładowane przypisami, cytatami i naukowymi odniesieniami, co utrudnia odbiór. Szczęśliwie nic podobnego nie znajdziemy w „Prawieściach”.
Całość została podzielona na mity — będące osobistą próbą kompilacji i interpretacji źródeł — oraz komentarz źródłowy, w którym autor wyszczególnia informacje, z których wyprowadził daną opowieść. Komentarz jest rzetelny i szczegółowy ✅, co pozwala czytelnikowi podążyć ścieżką rozumowania twórcy i na tej bazie wysnuć własne wnioski.
W książce przewidziano także przestrzeń dla osób zainteresowanych wyłącznie mitami, bez konieczności zgłębiania warstwy źródłowej. To rozwiązanie uważam za genialny kompromis — wychodzący naprzeciw zarówno laikom, jak i bardziej dociekliwym.
Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty — zarówno wydawnicze, jak i merytoryczne — oraz fakt ogromnego zapotrzebowania na publikacje oparte na źródłach, a nie swobodnych fantazjach, serdecznie polecam „Prawieści” każdemu, kto interesuje się dawnymi wierzeniami Słowian 🔥.
PEŁNA RECENZJA NA: https://isap.info.pl/2023/11/23/mity-slowian-ktore-warto-poznac-prawiesci-od-bartlomieja-dejnegi/
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka „Prawieści, Mity Słowian” Bartłomieja Dejnegi, wydana przez „Imiona Słowiańskie”, to pozycja, na którą długo czekałam 📚. Brakuje wśród publikacji traktujących o przedchrześcijańskiej wierze Słowian próby rzetelnej rekonstrukcji mitów. Owszem,...
Bardzo dobra książka o mitologii słowiańskiej. Takie książki warto czytać
Bardzo dobra książka o mitologii słowiańskiej. Takie książki warto czytać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWiększość mitów już znałam, także niczym się nie zaskoczyłam, jednak dla osób niezaznajomionych z tematem na pewno będzie dużo ciekawsza. Polecam!
Większość mitów już znałam, także niczym się nie zaskoczyłam, jednak dla osób niezaznajomionych z tematem na pewno będzie dużo ciekawsza. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra. Mogę polecić z czystym sercem. Jednakże nie jest to dzieło, które mnie bezkresnie porwało.
Bardzo dobra. Mogę polecić z czystym sercem. Jednakże nie jest to dzieło, które mnie bezkresnie porwało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Bardzo udana próba uporządkowania niektórych mitów z naszego, słowiańskiego podwórka.
Warto więc wystawić się, na dopiero co, mocniej grzejące słońce (wpierw mu się kłaniając), oprzeć plecami o szeroki pień lipy lub dębu i kosztując soku winogronowego lub płynnego miodu zatopić się w mitycznych początkach, wyglądając przy okazji czy w pobliżu nie galopuje Jaryło na białym rumaku.
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo udana próba uporządkowania niektórych mitów z naszego, słowiańskiego podwórka.
Warto więc wystawić się, na dopiero co, mocniej grzejące słońce (wpierw mu się kłaniając), oprzeć plecami o szeroki pień lipy lub dębu i kosztując soku winogronowego lub płynnego miodu zatopić się w mitycznych początkach, wyglądając przy okazji czy w pobliżu nie galopuje...
Bardzo przyjemnie się słuchało :)
Bardzo przyjemnie się słuchało :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietnie jej się słucha. Z pewnością do ponownego przeczytania w Elu zapamiętania większej ilości szczegółów ☺️
Np. „Szlachetny ród słowa-> Słowianie”.
Świetnie jej się słucha. Z pewnością do ponownego przeczytania w Elu zapamiętania większej ilości szczegółów ☺️
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNp. „Szlachetny ród słowa-> Słowianie”.
Pomieszanie z poplątaniem. Znane mi z innych pozycji mity słowiańskie i (niestety) nie tylko zostały tutaj w dużej mierze ze soba wymieszane. Oczywiście w związku z tym, że nasi przodkowie praktycznie nie zostawili nam żadnych pisemnych świadectw swoich wierzeń, do żadnej wersji mitologii słowiańskiej nie możemy mieć stuprocentowej pewności. Wersja którą przedstawia B. Dejnega słabo do mnie jednak przemawia.
Pomieszanie z poplątaniem. Znane mi z innych pozycji mity słowiańskie i (niestety) nie tylko zostały tutaj w dużej mierze ze soba wymieszane. Oczywiście w związku z tym, że nasi przodkowie praktycznie nie zostawili nam żadnych pisemnych świadectw swoich wierzeń, do żadnej wersji mitologii słowiańskiej nie możemy mieć stuprocentowej pewności. Wersja którą przedstawia B....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wartościowa pozycja. A parafrazując sławetną maksymę, wygłoszoną wieki temu przez naszego znamienitego rodaka - można podsumować tę książkę krótko -"Słowianie nie gorsi, swoje mity mają"...
Szkoda, że tego typu opracowania nie są lekturami obowiązkowymi w szkołach. Bo z pewnością ich znajomość przyniosłaby więcej pożytku młodym pokoleniom, niż niejedna, "narzucona odgórnie", pozycja czytelnicza. Kto wie, może kiedyś ? Choć przesadnie bym na to nie liczył...
Autor "Prawieści" zabiera nas w niezwykły świat legend i mitów naszych pra-przodków. Treści te pomagały im lepiej zrozumieć wszystko to, co ich otacza. A także sens oraz cel ludzkiej wędrówki poprzez ziemski labirynt istnienia...
Znajdziemy tu więc opis powstania świata i pierwszych bóstw, jakie wkrótce zaczęły porządkować "ten cały bałagan". Ich wzajemne relacje, czynności, dzięki którym w kosmicznym chaosie powstawał "nowy dom" oraz zagrożenia, jakim musieli się przeciwstawiać.
Poczytamy o specyficznym miejscu, jakim jest nasz świat - umieszczony między tym niebiańskim a podziemnym, więc siłą rzeczy narażony na oddziaływanie obydwu potężnych "sąsiadów".
No i dowiemy się, czemu my sami jesteśmy tak skomplikowanymi istotami, i dlaczego "w pewnym momencie" istnienia odgórnie podjęto decyzję o naszej ziemskiej śmiertelności...
A także poznamy wielobarwny panteon bóstw i innych znaczących istot/postaci, które przez stulecia mocno zaznaczyły swą obecność w słowiańskiej kulturze...
Prześledzimy niesamowitą, niebiańską potyczkę, jaką stoczyli gromowładny Perun i straszliwy Żmij. Ten pierwszy zawzięcie bronił "naszego świata" przed zakusami tego drugiego - okrutnego potwora z najdalszych głębin kosmicznego chaosu. Dowiemy się, gdzie i na jak długo został ostatecznie uwięziony Żmij - przy którym najstraszniejszy ziemski smok przypomina raczej niewinną, pluszową maskotkę...
Poczytamy też o Księżycu i o tym, czemu zwany był Miesiącem. O jego "zakazanym" uczuciu do Jutrzenki oraz reperkusjach tejże miłości. Dowiemy się także, dlaczego wilki tak reagują na jego widok...
Poznamy tragiczną historię Marzanny oraz tajemnice, kiedy i jakie prośby spełniały Jutrzenka oraz Wieczornica, gdy nasi przodkowie zwracali się do nich...
No i przekonamy się, że Słowianie byli świadomi cykliczności istnienia - od tej najkrótszej, czyli dobowej, poprzez sezonową - objawiającą się porami roku, aż do tej odmierzanej ludzkim życiem na Ziemi.
Choć to nie wszystko - nasi przodkowie zdawali sobie bowiem sprawę, że świat, na którym żyją - nie jest ani pierwszym, ani pewnie ostatnim. I prędzej czy później będzie musiał "umrzeć", by nowy - kolejny- mógł się "narodzić". Bo takie jest odwieczne prawo Wszechrzeczy...
Książka warta przeczytania, przypomina o wielu ważnych aspektach naszego życia, które "gdzieś po drodze" zostały zagubione/zapomniane...
Bardzo wartościowa pozycja. A parafrazując sławetną maksymę, wygłoszoną wieki temu przez naszego znamienitego rodaka - można podsumować tę książkę krótko -"Słowianie nie gorsi, swoje mity mają"...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzkoda, że tego typu opracowania nie są lekturami obowiązkowymi w szkołach. Bo z pewnością ich znajomość przyniosłaby więcej pożytku młodym pokoleniom, niż niejedna, "narzucona...
Bardzo fajnie opowiedziane mity Słowian. W porównaniu do Mitów Słowian Brücknera czy Gieysztora opowiedzianych w sposób bardziej naukowy ta książka jest opowiedziana bardzo baśniowo. Przyjemnie się słucha i mi osobiście sprawiła dużą przyjemność. Polecam.
Bardzo fajnie opowiedziane mity Słowian. W porównaniu do Mitów Słowian Brücknera czy Gieysztora opowiedzianych w sposób bardziej naukowy ta książka jest opowiedziana bardzo baśniowo. Przyjemnie się słucha i mi osobiście sprawiła dużą przyjemność. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSłuchałam tej książki w formie audiobook'a i została bardzo fajnie przygotowana. Zarówno jej treść i jak wykonanie godne polecenia
Słuchałam tej książki w formie audiobook'a i została bardzo fajnie przygotowana. Zarówno jej treść i jak wykonanie godne polecenia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawieści autorstwa Bartłomieja Dejnega przemawiały do mnie od momentu, gdy tylko pierwszy raz zobaczyłam je na jednym ze stoisk na Slavni - wtedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce.
Jest to zbiór mitów, a raczej rekonstrukcja tychże mitów mówiących o powstaniu świata, bogów i ludzi, czyli w skrócie wszystko, co powinna zawierać w sobie mitologia. Tak naprawdę niewiele mogę napisać o tej książce, bo ją trzeba po prostu wziąć do ręki i przeczytać.
Jest bardzo podobna do Darów Bogów, ale tamta jest stricte dla dzieci, a ta natomiast dla nieco starszego czytelnika, choć ma piękne ilustracje, więc i dla młodszych będzie odpowiednia.
Również posiada komentarze od autora dotyczące tego, dlaczego w taki sposób napisał daną historię i mówił o źródłach, na które się powołał, co bardzo mi się podobało!
Krótko mówiąc, jest to bardzo dobry wstęp, jeśli ktoś dopiero chce zacząć swoją przygodę z literaturą słowiańską, choć trzeba pamiętać, że to tylko rekonstrukcja oraz interpretacja autora.
Książkę naprawdę polecam!
Prawieści autorstwa Bartłomieja Dejnega przemawiały do mnie od momentu, gdy tylko pierwszy raz zobaczyłam je na jednym ze stoisk na Slavni - wtedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to zbiór mitów, a raczej rekonstrukcja tychże mitów mówiących o powstaniu świata, bogów i ludzi, czyli w skrócie wszystko, co powinna zawierać w sobie mitologia. Tak naprawdę niewiele...
Bardziej opracowanie na temat mitologii, niż same mity. Mam niedosyt.
Bardziej opracowanie na temat mitologii, niż same mity. Mam niedosyt.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPetarda. Przesłuchałam audiobook. Wciągnął mnie na tyle, że nie mogłam się oderwać. Zazwyczaj nie czytuję książek kilka razy, ale tę na pewno kupię w wersji papierowej i przeczytam ponownie.
Petarda. Przesłuchałam audiobook. Wciągnął mnie na tyle, że nie mogłam się oderwać. Zazwyczaj nie czytuję książek kilka razy, ale tę na pewno kupię w wersji papierowej i przeczytam ponownie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, która zamiast mitów greckich powinna być w polskich szkołach.
Książka, która zamiast mitów greckich powinna być w polskich szkołach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Prawieści stanowią pomost pomiędzy naukowym opisaniem mitologii Słowian, a jej fabularyzowaną interpretacją. Autor podjął się niełatwego dzieła opowiedzenia mitów w formie narracyjnej, która będzie atrakcyjna i przystępna dla szerokiego grona odbiorców. Tak zaprezentowane opowieści – mity, zostały uzupełnione komentarzem opartym na naukowym fundamencie."
Nic dodać, nic ująć. Znane mi już mity omówione w kontekście powiązań z innymi mitologiami ludów praindoeuropejskich oraz jak pięknie chrześcijaństwo przejęło i zaadaptowało motywy słowiańskie. Zatem, konkludując, nigdy nie przestaliśmy wyznawać religii naszych słowiańskich przodków:)
„Prawieści stanowią pomost pomiędzy naukowym opisaniem mitologii Słowian, a jej fabularyzowaną interpretacją. Autor podjął się niełatwego dzieła opowiedzenia mitów w formie narracyjnej, która będzie atrakcyjna i przystępna dla szerokiego grona odbiorców. Tak zaprezentowane opowieści – mity, zostały uzupełnione komentarzem opartym na naukowym fundamencie."
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNic dodać, nic...
Autor książki, Dejnega jest przede wszystkim wyznawcą wiary tradycyjnej i jednym z założycieli jednej z gromad, więc Jego wiedza opiera się nie tylko na bibliografii, ale i na praktyce. Jak przełożyło się to na książkę?
Prawieści to próba literackiego opracowania mitów słowiańskich. Na początku mamy również pigułkę wiedzy dotyczącej samej rekonstrukcji. Autor zapewnia nas o korzystaniu z wielu źródeł, zarówno kultury ludowej, kronik, komparatystyki (metody porównawczej, której działanie wielokrotnie tłumaczyłam na łamach bloga) i różnych opracowań naukowych (jak się wkrótce dowiemy z bibliografii, głównie pojedynczych artykułów). Na tapet brany jest cały teren Słowiańszczyzny, uznany przez Dejnegę za spójną religijnie całość. Książka opatrzona jest we w miarę sprawne ilustracje Agnieszki Monikowskiej. Co wprawia mnie w konsternację w tym kontekście, to wybór tej na okładkę.
To, co rzuca się w oczy na samym początku to konstrukcja książki. Na myśl przywodzi ona "Dary bogów" Jabłońskiego, a więc po każdym micie jest podsumowanie z wątkami i źródłami, jakie zostały w nich wykorzystane i bibliografia.
Początkowo mity były całkiem przyjemne i sprawnie pisane i zrobiły dobre wrażenie. Autor jednak szybko poleciał z konwencją w "Narodzinach płodnej ziemi", które przywodzą na myśl mitologię norycka, (jak się okaże to nie jedyne takie nawiązanie, a komparatystyka polega na porównywaniu zbliżonych kulturowo mitologii, do których nordycka niestety nie należy; książka używa nawet charakterystycznej dla niej nomenklatury) gdzie z ciała olbrzyma Ymira powstają elementy świata ludzi (Midgardu). Kolejną zagadką jest rzekoma bogini Dana, która nie pasuje do folkloru żadnej słowiańskiej wspólnoty. W każdym razie tłumaczenia od ww. mitu stają się coraz bardziej mgliste i budzą coraz więcej wątpliwości, szczególnie przez wzgląd na raczej szczupłą bibliografię. Generalnie im dalej w las tym z zasady więcej zagadek, a źródła coraz mniej wiarygodne i bardziej szczupłe. Autor postanowił też wmieszać w to wszystko mitologię bałtyjską, co już ma większe uzasadnienie. Owszem, jest bliska naszej, słowiańskiej ale nie na tyle, żeby tasować wątki mitologiczne. Także w micie o fazach księżyca Dejnega robi kolejny fikołek zestawiając obcą religię z faktem obserwacji nieba przez pierwotnych - co do czego nie widzę kompletnie związku, szczególnie że wszystkie cywilizacje były w nie wpatrzone i to o niczym nie świadczy. Zasadniczo po kilku wstępnych mitach sens ma dopiero "Wilk i olszyna". Bardzo lubię ten wątek pochodzący z etnografii, należący do katolickich apokryfów, na których zresztą opiera się większość treści książki.
Jednym z największych błędów publikacji jest nie tyle samo wymienienie Dziewanny, której istnienie jeszcze przyjmuje się w dyskusję, co przypisanie jej w prost cech Długoszowych, co już jest kompletnym absurdem. Postać Żmija również nie jest odpowiednio interpretowana, szczególnie ze względu na następującą potem "genezę" smoka, będącego rzekomo rozwinięciem tej idei. Jak doskonale wiemy, kultura słowiańska nie może rościć sobie praw autorskich do smoków, więc bezsprzecznie nie jest to ewolucja stwora, ewentualnie późniejsze zapożyczenie.
To, co również było wiele razy poruszane na łamach bloga to fakt, iż nie mamy wielu wzmianek o konotacjach bogów. W tę pułapkę również wpadł Autor. Pomijając większość z nich, jak wspominałam przy okazji recenzji anglojęzycznej książki "Slavic myths and legends" nie znam żadnej wzmianki na temat połączenia w węzeł małżeński Peruna z Perperuną, a kojarzenie ich pod kątem imion to jednak nieco za mało, szczególnie iż Dejnega raptem w kolejnym micie żeni gromowładnego z Mokoszą. Opowieść o tej bogini swoją drogą także jest średnio zrozumiała. Mamy tu odtworzenie z jej udziałem greckiego mitu z Korą, który powiela śladem Wierzbickiego i jego "Drzewa" . Treść tym bardziej kontrowersyjna w kontekście następującego po nim mitu właściwego dotyczącego pór roku, z udziałem Marzanny i Jaryły.
Słowem podsumowania - książka ma swoje bezsprzeczne zalety jakimi są oczywiście struktura i bazowanie na bibliografii naukowej. Z powodu jej znacznego okrojenia jest nieco chaotyczna, a część komparatystyczną treści uważam za średnio udaną. Literacko jest w sumie nieźle.
Autor książki, Dejnega jest przede wszystkim wyznawcą wiary tradycyjnej i jednym z założycieli jednej z gromad, więc Jego wiedza opiera się nie tylko na bibliografii, ale i na praktyce. Jak przełożyło się to na książkę?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawieści to próba literackiego opracowania mitów słowiańskich. Na początku mamy również pigułkę wiedzy dotyczącej samej rekonstrukcji. Autor zapewnia nas...