Wróć na stronę książki

Oceny książki Rachatłukum

Średnia ocen
7,6 / 10
144 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
325
196

Na półkach:

Najlepiej rozpocząć tę opinię słowami: Tę książkę napisał artysta i to widać.
Historia przedstawia nam dwójkę nieszczęśliwie zakochanych młodych osób, melancholię ich życia, wszystkie wzloty i upadki z jakże barwnej perspektywy głównego bohatera rozpaczającego nad swoją stratą.
Rachatłukum jest prawdziwą literacką eskapadą w świat odrealnionego, a jednak poniekąd trafnego światopoglądu Wolkersa i z pewnością jest to wyprawa, podczas której wielu polegnie.
I jeśli ktoś ma poddać się wobec niecodzienności tej książki, to oprócz braku akapitów i dialogów, oprócz dziwnych konstrukcji zdaniowych i niezrozumiałego przekazu, odrzucić go może w sposób szczególny jedna rzecz.
Seks.
Seks w Rachatłukum jest wszechobecny, można by powiedzieć, że występuje praktycznie co dwie strony. Powiedzieć, że jest go tu za dużo, to jak nie powiedzieć nic. Nie są to jednak poetyckie i barwne opisy aktu dającego życie z fizycznego połączenia dwóch ukochanych sobie istot.
O nie.
Seks u Wolkersa to czysto zwierzęce, upadlające, odrażająco pociągające w swojej naturze zachowanie. To zbiór określeń i opisów w pełni ekstatycznych, fantazyjnych, pornograficznych wręcz. Autor nie bawi się w półśrodki w nazewnictwie chociażby organów płciowych. Pełno tu wulgaryzmów, rynsztokowego podejścia do tematu, a pragnienia głównego bohatera są miejscami tak obrzydliwe, że co wrażliwsi mogliby zwymiotować. Ja sam często mogłem jedynie zbywać je śmiechem wobec poziomu głupoty i degeneractwa, jaki prezentowały.
Czy znaczy to jednak, że Rachatłukum to przeseksualizowane badziewie i czysta fantasmagoria niewyżytego autora?
O dziwo - nie.
Ostatecznie w tym szaleństwie jest metoda. I choć uważam, że Wolkers w wielu aspektach przesadził, książka jako tako się broni. Jest przekaz, który kryje się pod litrami płynów ustrojowych czy mięsistych krągłości. W Rachatłukum panuje pewien niewysłowiony klimat, pewna abnormalna narracja, która naprawdę potrafi wciągnąć, a jednocześnie jej treść boleśnie i trafnie oddaje prozę życia.
Postaci drugo- i trzecioplanowe często wydają się płaskie i jednowymiarowe, a jednak jest w nich jakaś głębia, jakieś ukryte znaczenie, którego jednak my, oczami protagonisty, nie chcemy zauważać. Zupełnie jak nie chcemy zauważać ich w ludziach, którzy stoją na naszej drodze. A jeżeli już chcemy, często nie jest to nam dane na zbyt długo.
Wreszcie główna dwójka zakochanych, tak bardzo absurdalnie pochłonięta przez własną przypadkową miłość, jest pewną alegorią naszych własnych myśli i pragnień, które kryją się gdzieś wewnątrz nas. Okrutnym ukazaniem bezmyślności i naiwności miłości młodych ludzi. Miłości, którą życie z całych sił stara się deptać.
Rachatłukum to wyjątkowo brutalna i obrzydliwa, choć wciąż poetycka opowieść o życiu. O tym, jak łatwo można wszystko zyskać, a potem to stracić. Jak mnogość opcji myślenia, inni ludzie i niepojęte siły rzeczywistości wpływają na nasze życie. Jak bardzo nie umiemy czasem odciąć się od przeszłości i przez to tracimy z oczu naszą przyszłość. I jak bardzo tragiczna może być koncentracja życia wokół jednej osoby.
Jeżeli więc miałbym powiedzieć, czy Rachatłukum jest obsceniczną wersją Romea i Julii, powiedziałbym, że absolutnie nie. Tu dzieje się o wiele więcej niż u Szekspira, bohaterów nie dzieli tylko rodzinna waśń. Tu dzieli ich całe spektrum nieszczęść i absurdu, w którym przychodzi im walczyć o własne szczęście.
Książka Wolkersa jest z pewnością jedną z ciekawszych, jakie miałem okazję przeczytać. I jeśli nie straszna wam wszechobecna ohyda, niepohamowany żadną moralnością seks, niestandardowa forma książki czy do bólu życiowe, prostolinijne i dziwne przedstawienie świata i jego mieszkańców to moim zdaniem warto ją przeczytać. Warto, by spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy. I wczytując się pomiędzy obleśnymi scenami w przykre historie i odkrywając niecodziennych bohaterów, odkryć czym dla was będzie Rachatłukum i jego tragikomiczne love story, którego orgastyczności z pewnością na długo nie zapomnę.

Najlepiej rozpocząć tę opinię słowami: Tę książkę napisał artysta i to widać.
Historia przedstawia nam dwójkę nieszczęśliwie zakochanych młodych osób, melancholię ich życia, wszystkie wzloty i upadki z jakże barwnej perspektywy głównego bohatera rozpaczającego nad swoją stratą.
Rachatłukum jest prawdziwą literacką eskapadą w świat odrealnionego, a jednak poniekąd trafnego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
359
201

Na półkach:

Przeczytałam dobrze ponad trzydzieści lat temu. Niektóre zdania, fragmenty zdań wbiły mi się w pamięć na stałe. Kilku z tych zapamiętanych wolałabym nigdy nie przeczytać.
Mimo że cały czas mam ten dawno temu przeczytany egzemplarz Rachatłukum, nikomu go nie pożyczam i hołubię niemalże jak relikwię, to nie zdecydowałabym się (nie odważyła) teraz przeczytać go ponownie. Bałabym się, że może ona się zestarzała, może ja i straciłabym wspomnienie tej najpiękniejszej historii miłosnej jaka kiedykolwiek została napisana.

Przeczytałam dobrze ponad trzydzieści lat temu. Niektóre zdania, fragmenty zdań wbiły mi się w pamięć na stałe. Kilku z tych zapamiętanych wolałabym nigdy nie przeczytać.
Mimo że cały czas mam ten dawno temu przeczytany egzemplarz Rachatłukum, nikomu go nie pożyczam i hołubię niemalże jak relikwię, to nie zdecydowałabym się (nie odważyła) teraz przeczytać go ponownie....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
338
21

Na półkach:

Wow

Cóż to była za podróż. Historia miłosna w pełnym przekroju. Od pierwszego spotkania kierując się oczyma, poprzez pełny namiętności i fantazji okres cielesnej fascynacji, aż po... po żal, smutek, złość, i bezwzględną miłość zakorzenioną w najgłębszych czeluściach serca.

Cóż to była za podróż... Początek szokujący. Mogłoby się wydawać, że jest to książka bazująca na wulgarnej sensacji. Nic bardziej mylnego. Ta książka nie jest wulgarna w bezpośrednim tego słowa znaczeniu. Jest po prostu szczera. Opisy zbliżeń, można powiedzieć eksperymentów, spontaniczności w seksualności są po prostu szczere. Narrator nie jest wulgarny - on to opisuje tak jak widzi, takim językiem jaki stosuje na co dzień. Nie jest ordynarny - widać to szczególnie w opisach zbliżeń z Olgą. Zdrobnienia jakie stosuje wobec słów, uznanych powszechnie za wulgarne, pokazują jego szczere, autentyczne uczucie do umiłowanej kobiety - pojawiają się w tej formie tylko w odniesieniu właśnie do niej.

Tempo akcji także jest wybitnym odzwierciedleniem jego przejść. Z początku wszystko zdaje się dziać szybko. Mimo nieco wymieszanej chronologii, daje się odczuć to bębniące w żyłach staccato. Później wszystko to gdzieś spowalnia, wkrada się powtarzalna codzienność, rutyna. Później przychodzi złość, wszystko znów nagle przyspiesza. By później zwolnić poprzez depresyjny stan zobojętnienia, rezygnacji, pogodzenia się. I w końcu, po ostatni dryg serca w końcowych chwilach... Ahh. Cóż to była za podróż...

Krótka książka a tyle wartości. Przy końcu świeczki w oczach. Część Pań będzie być może zgorszona stylem, jednakże w odniesieniu do Panów - polecam każdemu. Kawał znakomitej, zrozumiałej dla płci męskiej literatury.

Wow

Cóż to była za podróż. Historia miłosna w pełnym przekroju. Od pierwszego spotkania kierując się oczyma, poprzez pełny namiętności i fantazji okres cielesnej fascynacji, aż po... po żal, smutek, złość, i bezwzględną miłość zakorzenioną w najgłębszych czeluściach serca.

Cóż to była za podróż... Początek szokujący. Mogłoby się wydawać, że jest to książka bazująca na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to