„Odkrywać strach, zło i śmierć z bezpiecznej odległości”. Rozmowa z autorami książki „Pod powierzchnią”

Sonia  Miniewicz Sonia Miniewicz
24.06.2025

Peter Madsen uchodził za niezwykle uzdolnionego konstruktora i wynalazcę, mówiono o nim, że jest „duńskim Elonem Muskiem”. Nikt nie wiedział, że mężczyzna skrywa drugie, przerażające oblicze… Bo Norström Weile i Jesper Vestergaard Larsen w swoim reportażu „Pod powierzchnią” uważnie przyglądają się Madsenowi, rozmawiają z osobami, które go znały, krok po kroku pokazują, jak doszło do makabrycznego morderstwa dokonanego 10 sierpnia 2017 roku – i tym samym próbują rzucić światło na prawdziwe oblicze narcystycznego mordercy. Nam opowiadają o swoim procesie twórczym i kolejnej planowanej książce. Zdradzają też, który fragment był dla nich najtrudniejszy do napisania i zastanawiają się, dlaczego ludzie tak chętnie romantyzują morderców.

„Odkrywać strach, zło i śmierć z bezpiecznej odległości”. Rozmowa z autorami książki „Pod powierzchnią” Materiały wydawnictwa

[Opis: Saga Egmont] Prawdziwa historia Petera Madsena - duńskiego wynalazcy, który brutalnie zamordował dziennikarkę Kim Wall.

W Danii Peter Madsen znany był ze swoich łodzi podwodnych i rakiet. Zdobywał nagrody zarówno w kraju, jak i za granicą, wykładał i występował w programach telewizyjnych. Jednak pod powierzchnią ekscentrycznego wynalazcy, krył się niebezpieczny psychopata, który kłamie, manipuluje i zabija. W tym mrożącym krew w żyłach reportażu autorzy wzięli za punkt wyjścia dzieciństwo Petera, stopniowo odkrywając szokującą historię jego życia. Opisują śmiertelne eksperymenty mężczyzny, jego rozpustę w mrokach klubów erotycznych i drogę od zagubionego outsidera po wybitnego innowatora, a wreszcie bezwzględnego zabójcę.

Pozycja idealna dla fanek i fanów powieści „Manson” Toma O’Neilla i podcastu true crime „Kryminatorium”.

Bo Norström Weile i Jesper Vestergaard Larsen: wywiad z autorami „Pod powierzchnią”

Sonia Miniewicz: Książka „Pod powierzchnią” nie jest waszym pierwszym wspólnym projektem – jak zaczęła się ta współpraca?

Bo Norström Weile: Jesper i ja byliśmy kolegami z duńskiej gazety i interesowaliśmy się tą samą sprawą: nierozwiązanym morderstwem młodej kobiety. To sprawiło, że napisaliśmy razem wiele artykułów, stworzyliśmy podcast na ten temat, a ostatecznie także wydaliśmy reportaż. Była to nasza pierwsza książka, a ponieważ mieliśmy szczęście i stała się bestsellerem, a współpraca układała się dobrze, postanowiliśmy napisać kolejną. I tak powstała „Pod powierzchnią”.

Co sprawiło, że postanowiliście zająć się pisaniem o prawdziwych zbrodniach?

Jesper Vestergaard Larsen: Zacząłem od klasycznej pracy reporterskiej dotyczącej przestępczości. Jako reporter wiadomości dla duńskiego tabloidu „B.T.” pisałem codzienne artykuły o przemocy i przestępczości, chodziłem do sądu, przeprowadzałem wywiady z policją, ofiarami, świadkami i tak dalej. Czasami tworzyłem też artykuły śledcze i dłuższe felietony, gdy jakaś sprawa lub temat mnie zainteresowały. A potem zacząłem współpracować z innymi mediami, takimi jak książki, podcasty i telewizja – bo metody i etyka w tej dziedzinie są zasadniczo takie same.

Jak wyglądało pisanie książki w duecie? Jak wyglądał wasz proces twórczy, jak dzieliliście się pracą?

BNW: Z pewnością nie zawsze łatwo jest pisać w duecie. Pojawia się wiele rzeczy, co do których się nie zgadzamy, lub rzeczy, które jedna osoba uważa za ważne i chce się na nich skupić, podczas gdy druga wolałaby je pominąć. Ale im więcej się razem pracujemy, tym łatwiejszy – a przynajmniej mniej skomplikowany – staje się ten proces. Kiedy wygłaszamy prelekcje, ludzie często pytają nas, jak to jest pracować tak blisko siebie, a my zwykle mówimy, że nasza współpraca jest jak drugie małżeństwo. Na dobre i na złe: są niesamowite chwile wypełnione śmiechem, ciepłymi uściskami i wspaniałymi doświadczeniami – potem zaś przychodzą inne momenty, które również składają się na związek: ciężka praca, zadania i kłótnie. Ale na szczęście zawsze wszystko dobrze się kończy! W tym tkwi siła i symbioza naszego „małżeństwa”.

Książki i podcasty true crime cieszą się od lat niesłabnąca popularnością – skąd bierze się ten fenomen?

JVL: O prawdziwych zbrodniach od wielu lat opowiada się w książkach, artykułach i programach telewizyjnych. Ostatnio, nie da się ukryć, stały się bardziej popularne – zwłaszcza gdy pojawiła się możliwość streamingu treści. Może dlatego, że widzowie/słuchacze/czytelnicy mogą teraz przyswajać media we własnym czasie i przestrzeni?

O waszej książce mówi się, że odwraca romantyczną narrację Madsena. To ważne, bo często ludzie romantyzują morderców. Skąd bierze się takie zachowanie?

BNW: To bardzo złożone pytanie. Myślę, że niektórzy romantyzują morderców i są nimi zafascynowani z różnych powodów psychologicznych i społecznych. Ludzie mają wrodzone pragnienie zrozumienia, co sprawia, że inni działają lub zachowują się w sposób, który wydaje się niezrozumiały. Mordercy, zwłaszcza seryjni mordercy lub ci kierujący się nietypowymi motywami – jak Peter Madsen – wywołują głęboką ciekawość. Dlaczego to zrobił? Co sprawia, że ktoś jest zdolny do tak przerażającej przemocy? I myślę – naprawdę nie jestem ekspertem! – że niektóre z tych emocji i ta ekstremalna ciekawość są związane z naszymi instynktami przetrwania. Czy próby zrozumienia niebezpieczeństwa mogą pomóc nam go uniknąć? Ale naprawdę wierzę, że prawdziwe historie kryminalne i niesławni mordercy pozwalają nam odkrywać strach, zło i śmierć z bezpiecznej odległości – poprzez książki, filmy dokumentalne lub podcasty. To trochę jak jazda kolejką górską: ekscytująca, przerażająca, ale ostatecznie kontrolowana.

W książce łączycie pracę reportażową z analizą psychologiczną Petera Madsena. Łatwo było wam zajrzeć do umysłu narcystycznego mordercy?

JVL: Zajrzenie do umysłu narcystycznego mordercy jest niemożliwe, zresztą tak samo jak nie można wniknąć do umysłu żadnej innej osoby. W książce przeprowadzamy wywiady z osobami, które znały Petera Madsena, i to dzięki ich historiom możemy opisać jego zachowanie. Słuchając słów, które sam wypowiadał, mamy wgląd w jego sposób myślenia, a kiedy dodamy do tego odczytane w sądzie zeznania oraz spojrzymy na popełnione przez niego zbrodnie, otrzymujemy obraz tego, jaką osobą jest Peter Madsen.

Jak wpłynęło na was pisanie tej historii?

BNW: Kiedy Peter Madsen został aresztowany i oskarżony o morderstwo latem 2017 roku, prawie nikt nie mógł tego pojąć. Łącznie z nami. Peter Madsen był gwiazdą technologii. Prowadził wykłady i występował w telewizji dla dzieci. Był ekscentrycznym wynalazcą, ale bez względu na to, co wymyślił, dziennikarze stali tam z kamerami, gotowi go śledzić. Został uznany za wyjątkowy talent, uścisnął dłoń ministrom i był nominowany do międzynarodowych nagród obok Elona Muska i Richarda Bransona. Peter Madsen był gwiazdą – celebrytą.

Ale dlaczego miałby porzucić to wszystko, by popełnić perwersyjne morderstwo? Musiało być coś pod powierzchnią. Coś głębszego, o czym nikt nie wiedział. Coś ukrytego w mrocznym i złożonym umyśle. Zaczęliśmy więc badać temat Petera Madsena. Im bardziej zagłębialiśmy się w jego umysł, tym bardziej niepokojące się to stawało.

Który fragment książki był dla was najtrudniejszy do napisania?

JVL: Bez wątpienia najtrudniejsze okazały się rozdziały dotyczące morderstwa. Byłem obecny w sądzie, kiedy odbywał się proces, mamy też dokumenty z sądu – do wszystkich informacji na ten temat mieliśmy łatwy dostęp. Ale zbrodnia została opisana bardzo szczegółowo i stało się dla nas jasne, że nie chcemy wprowadzać wielu niepotrzebnych informacji do książki, dlatego aby je uporządkować, musieliśmy jeszcze raz zagłębić się w to wszystko. „Pod powierzchnią” zawiera tylko kilka rozdziałów na temat samej zbrodni. Reszta dotyczy tego, co działo się przed i po popełnieniu przestępstwa. Nie skupiamy się na samym morderstwie, ale na osobie, która je popełniła, i społeczeństwie, w którym żyje.

Piszecie o prawdziwych ludziach, o kobiecie, która została zamordowana z zimną krwią. Czy zdarza wam się pomijać jakieś fakty z szacunku dla zmarłej i jej rodziny?

BNW: Zawsze pozostajemy świadomi faktu, że piszemy o prawdziwych ludziach z prawdziwymi emocjami. Zarówno o ofiarach, jak i – przede wszystkim – o ich bliskich, którzy zostali pozostawieni sami sobie i muszą radzić sobie z faktem, że ukochana osoba stała się częścią nowej narracji. Dlatego zawsze priorytetem jest dla nas dotarcie do krewnych na wczesnym etapie procesu tworzenia, aby wiedzieli, że pracujemy nad sprawą. Jeśli chcą, mają możliwość uczestniczenia w książce – ale jeśli nie, oczywiście to szanujemy.

Ogólnie rzecz biorąc, dużo uwagi poświęcamy temu, jak piszemy, i szczegółom, które decydujemy się zawrzeć. Przekonaliśmy się, że często to nie najbardziej brutalne lub dosadne detale tworzą dobrą książkę lub historię. W rzeczywistości często podejście „mniej znaczy więcej” daje najlepsze rezultaty i najsilniejszą reakcję czytelników. Jeśli zachowujesz pełen szacunek i jesteś dokładny, wynik zwykle okazuje się naprawdę dobry.

Czy macie w planach kolejny wspólny projekt? Jest jakaś inna sprawa, o której chcecie napisać?

JVL: Obecnie pracujemy razem nad trzecią książką. Opowiada ona o ciężarnej kobiecie, która została zamordowana w parku na przedmieściach Kopenhagi. Przez lata sprawa pozostawała nierozstrzygnięta, aż do momentu, gdy morderca popełnił nowe przestępstwo. Okazuje się, że policja rozmawiała z domniemanym sprawcą tej nocy, gdy dokonał zbrodni, i że funkcjonariusze popełnili kilka błędów na początku śledztwa. Aby postawić głównego podejrzanego przed sądem, policja wysłała do więzienia tajnego agenta, który miał zmusić go do przyznania się do winy.

Artykuł powstał we współpracy z wydawcą.


komentarze [3]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Wtórny - awatar
Wtórny 24.06.2025 19:36
Czytelnik

Będzie wersja papierowa?                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Meszuge - awatar
Meszuge 24.06.2025 15:20
Czytelnik

„...zastanawiają się, dlaczego ludzie tak chętnie romantyzują morderców” – mam nadzieję, że coś im z tych rozważań wyszło i chętnie się tego dowiem, choć może nie na tyle, żeby wydać pieniądze na książkę. Wydaje mi się jednak, że grupę docelową można mocno zawęzić. Nie wiem, czy wszyscy ludzie romantyzują morderców, ale na pewno robi tak mnóstwo kobiet. Wielokrotnie więcej...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Sonia  Miniewicz - awatar
Sonia 24.06.2025 11:00
Redaktorka

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam