-
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska15 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378
Sapkowski o „Wiedźminie” Netflixa: Nigdy mnie nie słuchali
Nie mylili się ci z widzów, którzy, rozczarowani „Wiedźminem” Netflixa, podejrzewali, że autor książkowej sagi o Geralcie nie miał wielkiego wpływu na kształt serialu. Przypuszczenia te potwierdził sam Andrzej Sapkowski, który przyznał właśnie, że twórcy nie liczyli się z jego zdaniem.
Materiały prasowe
„Wiedźmin” Netflixa – ujmijmy rzecz możliwie najłagodniej – nie zachwycił fanów prozy Andrzeja Sapkowskiego. Choć zaczęło się wcale nieźle i pierwszy sezon dawał jakie takie nadzieje, że ostatecznie otrzymamy produkcję, na jaką miłośnicy sagi o Wiedźminie czekali od ponad dwóch dekad, a serial, jeśli nawet nie powtórzy sukcesu „Gry o tron”, to przynajmniej się do niego zbliży. Niestety – im dalej w las, tym nie było lepiej.
Trzeci sezon nie zdołał przyciągnąć widzów i zanotował gorsze wyniki niż dwa poprzednie, a czwartej odsłonie serialu zapewne nie pomoże fakt, że z udziału w projekcie zrezygnował Henry Cavill.
Wobec coraz oczywistszego odchodzenia od materiału źródłowego na twórców zaczęły spływać ostre słowa krytyki. Ci zaś, zamiast łagodzić sprawę, powoli zaczęli wyrastać na głównych adeptów sztuki gaszenia pożaru benzyną. Twitterowa polemika showrunnerki „Wiedźmina” to już sprawa niemal kultowa. Z fanami pokłócił się też scenarzysta serialu, a jakiś czas później Tomasz Bagiński rozwścieczył widzów, usiłując wytłumaczyć, że za uproszczenia fabularne odpowiadają w istocie zachodni fani (więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ).
Producentom netfliksowego „Wiedźmina” nie pomoże też zapewne ostatnia wypowiedź Andrzeja Sapkowskiego, który wyjawił właśnie, że ci nie traktowali poważnie jego uwag.
Sapkowski o współpracy z Netflixem: To tylko pisarz, nikt ważny
Autor książkowej sagi o Geralcie z Rivii był niedawno gościem wiedeńskiego Comic Conu. W jednym z wywiadów zapytano go o wkład w serial. Sapkowski nie krył rozbawienia.
– Może podrzucałem im jakieś pomysły, ale nigdy mnie nie słuchali – powiedział. – Nigdy nie słuchali. Ale to normalne. „Kto to?”. „To tylko pisarz, nikt ważny”.
Niemniej emocji wzbudziła inna, nieco zagadkowa wypowiedź Sapkowskiego. Pozostając przy temacie Netflixa, przebywający na scenie polski pisarz powiedział też, że „zmuszono go do kontynuacji”. Choć nie do końca wiadomo, co miał na myśli, być może chodzi o film animowany „The Witcher: Sirens of the Deep”. Produkcja będzie adaptacją opowiadania „Trochę poświęcenia” z książki „Miecz przeznaczenia”. Doczekała się już zresztą pierwszego zwiastuna.
Zrobili serial na podstawie jednego opowiadania. Zmusili mnie do kontynuacji. Nie narzekam. Teraz dzięki temu mam na czynsz.
Nowy Wiedźmin – kiedy premiera?
Najszerzej komentowanym fragmentem wiedeńskiego wystąpienia Sapkowskiego było rzecz jasna ogłoszenie premiery nowej książki o Wiedźminie.
Przypomnijmy, że pisarz zapowiedział powstanie nowej części „Wiedźmina” już w lutym 2023 roku – podczas spotkania zorganizowanego w czasie Międzynarodowej Wystawy Książek w Tajpej. „Są w planach”, słowa rzucone przez pytanego o kolejne części opowieści Sapkowskiego rozpaliły nadzieje fanów. Kilka miesięcy później, podczas spotkania online z czytelnikami z Ukrainy, podał więcej konkretów. Ogłosił wówczas, że nowy „Wiedźmin” już się pisze.
Teraz poznaliśmy przybliżoną datę premiery książki. Jak poinformował Andrzej Sapkowski, powieść trafi na polski rynek pod koniec 2024 roku. Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.
Tagi i tematy
komentarze [23]
Filmowcy, a zapewne jeszcze bardziej serialowi - zawsze ekranizują literaturę „na motywach", „według", „adaptacją" i tak dalej. To dziedzictwo czasów, w których X Muza dopiero co się narodziła i wzrastała powolutku w epoce analogowej. Te różne cwane obejścia wierności źródłom miały swoje bardzo twarde uzasadnienie. Trzeba było w scenopisie tak to i tamto przedstawić, żeby po prostu dało się sfilmować z grubsza zachowują istotę przekazu źródła. Intencje szczytne, a wychodziło najróżniej.
Dziś to już chyba tylko jakiś opór wewnętrzny został podkręcany ambicjami i ego scenarzystów, żeby z Autorami to twardo pogrywać. Zasadniczo sprzedali prawo do ekranizacji i nie było tam twardo o koniecznej akceptacji autorskiej, to hulaj dusza, Autora nie ma! Epoka cyfrowa zniosła wszystkie jak się wydaje ograniczenia ekranizacji.
Swoją drogą taką ewolucję od analogu do cyfry w pigułce pokazuje historia Studia Industrial Light & Magic (kilka odcinków na jednej z tzw. platform streamingowych). Warto to obejrzeć.
Filmowcy, a zapewne jeszcze bardziej serialowi - zawsze ekranizują literaturę „na motywach", „według", „adaptacją" i tak dalej. To dziedzictwo czasów, w których X Muza dopiero co się narodziła i wzrastała powolutku w epoce analogowej. Te różne cwane obejścia wierności źródłom miały swoje bardzo twarde uzasadnienie. Trzeba było w scenopisie tak to i tamto przedstawić, żeby...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Daj spokój Sapkowski. Po prostu przestań kłamać!!!
Andrzejek sprzedał prawa do Wiedźmina Netflixowi za gruby szmal i kompletnie się odciął a teraz gdy okazało się, że serial zaliczył klapę to ich krytykuje a z siebie robi wielkiego guru. To nie pierwszy raz gdy robi z siebie głupka. Przypomnijcie sobie jego spór z CD Projekt Red w związku z sukcesem gry wideo "Wiedźmin 3 - Dziki Gon"... tam kasę wziął z góry a gdy okazało się, że gra generuje potężne zyski to zaczął łapy wyciągać po więcej pieniędzy. HAHAHAHAHAAA. Gdyby nie sukces gier wideo to nikt za granicą nigdy by nie słyszał o Sapkowskim i jego Wiedźminie...
Teraz płacze, że zmusili go do pisania kontynuacji przygód Geralta a pewnie jest tak, że już kasę wziął a nowej książki jeszcze nie ma. pffffffff. Zwykła materialna dziw..a. Tfuuu
Daj spokój Sapkowski. Po prostu przestań kłamać!!!
Andrzejek sprzedał prawa do Wiedźmina Netflixowi za gruby szmal i kompletnie się odciął a teraz gdy okazało się, że serial zaliczył klapę to ich krytykuje a z siebie robi wielkiego guru. To nie pierwszy raz gdy robi z siebie głupka. Przypomnijcie sobie jego spór z CD Projekt Red w związku z sukcesem gry wideo "Wiedźmin 3 -...
Hmmm, trochę guru jednak jest - on to po prostu wymyślił. Bez książek nie byłoby nic, ani gry, ani serialu, ani tego wątku...
Hmmm, trochę guru jednak jest - on to po prostu wymyślił. Bez książek nie byłoby nic, ani gry, ani serialu, ani tego wątku...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak, on to wymyślił... kiedyś. Kiedyś też był pisarzem. Teraz jest zwykłym wyrobnikiem i sprzedaje swoje książki jak prostytutka ciało. Byle kasa się zgadzała. Nie zaprzeczaj. Wg mnie Geralta z Rivii nie "stworzył" Sapkowski tylko ludzie z CD Projekt RED. Gdyby nie było gier z serii Wiedźmin, a szczególnie "Wiedźmina 3 - Dziki Gon" to Netflix nigdy nie zrobiłby z tego serialu. Nawet w Polsce ludzie by już zapomnieli o Geralcie z Rivii
Tak, on to wymyślił... kiedyś. Kiedyś też był pisarzem. Teraz jest zwykłym wyrobnikiem i sprzedaje swoje książki jak prostytutka ciało. Byle kasa się zgadzała. Nie zaprzeczaj. Wg mnie Geralta z Rivii nie "stworzył" Sapkowski tylko ludzie z CD Projekt RED. Gdyby nie było gier z serii Wiedźmin, a szczególnie "Wiedźmina 3 - Dziki Gon" to Netflix nigdy nie zrobiłby z tego...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTeraz kiedy serial okazał się porażką go nie słuchali. Z tego co pamiętam niemal do końca opowiadał jaki to dobry serial, a on sam nie ma zamiaru się mieszać, bo serial powinien powstawać bez niego. Teraz nagle mu się odmieniło.
Teraz kiedy serial okazał się porażką go nie słuchali. Z tego co pamiętam niemal do końca opowiadał jaki to dobry serial, a on sam nie ma zamiaru się mieszać, bo serial powinien powstawać bez niego. Teraz nagle mu się odmieniło.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSkoro ten serialik skłonił Sapka do pisania, to jednak... był dobry... może nie do oglądania, ale jednak
Skoro ten serialik skłonił Sapka do pisania, to jednak... był dobry... może nie do oglądania, ale jednak
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Piknik na skraju drogi" ma się nijak do radzieckiego filmu "Stalker" - tylko co w związku z tym? i tak jest z setkami produkcji filmowych opartych na literaturze.
"Piknik na skraju drogi" ma się nijak do radzieckiego filmu "Stalker" - tylko co w związku z tym? i tak jest z setkami produkcji filmowych opartych na literaturze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak już przy Tarkowskim jesteśmy, to podobnie było z "Solaris". Lem wspominał, że mu się nie podobało a reżyser nie brał pod uwagę lemowych protestów :) Ale oba filmy są zacne... może nieco "przegadane", ale mają swój urok i klimat. @Dziadoszan podobał Ci się Stalker?
Jak już przy Tarkowskim jesteśmy, to podobnie było z "Solaris". Lem wspominał, że mu się nie podobało a reżyser nie brał pod uwagę lemowych protestów :) Ale oba filmy są zacne... może nieco "przegadane", ale mają swój urok i klimat. @Dziadoszan podobał Ci się Stalker?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Stalker" był koszmarnie propagandowy i kompletnie beznadziejny. Z "Piknikiem" miał może z 5% czegoś wspólnego. Straciłam czas, ale skusiło mnie reklamowanie tego filmu, jako produkcji na podstawie genialnej książki.
"Stalker" był koszmarnie propagandowy i kompletnie beznadziejny. Z "Piknikiem" miał może z 5% czegoś wspólnego. Straciłam czas, ale skusiło mnie reklamowanie tego filmu, jako produkcji na podstawie genialnej książki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTaaak, z Piknikiem miał niewiele wspólnego... przeszkadzał mi brak równowagi między monologami a akcją... ale generalnie to moim zdaniem piękny obraz.
Taaak, z Piknikiem miał niewiele wspólnego... przeszkadzał mi brak równowagi między monologami a akcją... ale generalnie to moim zdaniem piękny obraz.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże inaczej bym go oceniała (film) gdyby właśnie nie to, że był tak kompletnie oderwany od pierwowzoru.
Może inaczej bym go oceniała (film) gdyby właśnie nie to, że był tak kompletnie oderwany od pierwowzoru.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOczywiście, że nie słuchali pisarza. Nigdy tego nie robią i normalni pisarze też tego nie oczekują. Film i powieść, to dwie odrębne formy sztuki - skąd pomysł, że dobry pisarz musi być jednocześnie świetnym scenarzystą, znakomitym reżyserem, genialnym producentem, kostiumologiem itd.
Oczywiście, że nie słuchali pisarza. Nigdy tego nie robią i normalni pisarze też tego nie oczekują. Film i powieść, to dwie odrębne formy sztuki - skąd pomysł, że dobry pisarz musi być jednocześnie świetnym scenarzystą, znakomitym reżyserem, genialnym producentem, kostiumologiem itd.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFaktem jest jednak, że w serialu całkowicie został pominięty wątek społeczny, który w książkach jest ważny i wyraźny.
Faktem jest jednak, że w serialu całkowicie został pominięty wątek społeczny, który w książkach jest ważny i wyraźny.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Nie narzekam", chwali się Andrzej Sapkowski :)
"Nie narzekam", chwali się Andrzej Sapkowski :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOjej biedny Sapek! Nie ma na czynsz i podstawowe produkty spożywcze (czytaj C2H5OH od renomowanych producentów). Jakże mi jest go żal (i nie jest to ironia albo sarkazm) naprawdę mi Go żal. Taki szybki upadek z Olimpu!
Ojej biedny Sapek! Nie ma na czynsz i podstawowe produkty spożywcze (czytaj C2H5OH od renomowanych producentów). Jakże mi jest go żal (i nie jest to ironia albo sarkazm) naprawdę mi Go żal. Taki szybki upadek z Olimpu!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niektóre rozwiązania z pierwszego sezonu bardzo mi się podobały, nie byłam w pełni przekonana, ale dobrze się bawiłam. Z drugiego sezonu podobał mi się tylko pierwszy odcinek. Oglądanie trzeciego sezonu zakończyłam w połowie, przed Thanedd, bo mnie zwyczajnie znudził. Nie potrafię powiedzieć jak to zrobili, ale jednocześnie wypłaszczyli i uprościli fabułę, jak i ją w jakiś sposób skomplikowali(?). Postaci przestały mieć swój rdzeń - powłócząca smutnymi oczami Yennefer za chłopakiem, bo się na nią obraził? Geralt wystawiający swoją córkę jako przynętę? Bijący słabszego? I ewidentnie jedyną cechą charakteru Ciri jest bycie irytującą nastolatką. Jestem w stanie znieść naprawdę wiele zmian w wydarzeniach z książki, pod warunkiem, że urozmaicają historię, dodają jej głębi albo lepiej przenoszą fabułę między mediami, dla mnie adaptacja nie musi być bardzo wierna, jeżeli duch i główna linia fabularna prowadzą równoległymi ścieżkami do tego samego końca.
Trochę szkoda się produkować, ale to było duże rozczarowanie, które dzieli wiele osób.
Niektóre rozwiązania z pierwszego sezonu bardzo mi się podobały, nie byłam w pełni przekonana, ale dobrze się bawiłam. Z drugiego sezonu podobał mi się tylko pierwszy odcinek. Oglądanie trzeciego sezonu zakończyłam w połowie, przed Thanedd, bo mnie zwyczajnie znudził. Nie potrafię powiedzieć jak to zrobili, ale jednocześnie wypłaszczyli i uprościli fabułę, jak i ją w jakiś...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejHahaha, a ja wiem co znaczy "zmusili mnie do kontynuacji". Zobaczcie tego mema ze strony PolemicalNetflixWitcherMemes: https://www.facebook.com/photo?fbid=850550916797356&set=a.597562335429550
Hahaha, a ja wiem co znaczy "zmusili mnie do kontynuacji". Zobaczcie tego mema ze strony PolemicalNetflixWitcherMemes: https://www.facebook.com/photo?fbid=850550916797356&set=a.597562335429550
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam