-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać376 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać13 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
forum Oficjalne Akcje i konkursy
W świecie anonimowych książkoholików - wygraj książkę „Obca w świecie singli".
Podobno na planecie singli można znaleźć szczęście. Są tacy, którzy wprowadzili się na nią świadomie i bardzo sobie chwalą. Karolinę i Jakuba w to nieznane miejsce niespodziewanie wyrzuciło życie. Oboje w krótkim czasie bardzo wiele stracili i zawiedli się na najbliższych. Karolina chce się poświecić wyłącznie wychowywaniu córeczki oraz ratowaniu upadającej restauracji. Jak może chroni swoje dziecko przed obojętnością jego ojca. Jakub chciałby móc uczestniczyć w wychowaniu swojego dziecka, ale jego partnerka postanawia go ukarać i skutecznie mu to uniemożliwia. Tych dwoje postanowi pomóc sobie nawzajem. Staną się najlepszymi singlami, jakich kiedykolwiek widziano. Silni i niezależni. Ale czy w życiu tylko o to chodzi?
Karolina i Jakub nagle znaleźli się w świecie singli. Czują się obco na tej planecie. To nie jest ich świat. Na jakiej planecie Wy żyjecie? Opiszcie go, nadając swojej wypowiedzi tytuł stylizowany na najnowszą książkę Krystyny Mirek.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Obca w świecie singli
Autor : Krystyna Mirek
Regulamin
- Konkurs trwa 23 października do 26 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
- Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Edipresse. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
- Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [46]
Z jakiegoś powodu ludzie w pracy myślą, że to czym się tam zajmuję jest niezwykle skomplikowane. Moja machina budzi lęk, a w niektórych współczucie, że ja muszę przy niej pracować. A to jest moje królestwo. Czasami ktoś, nawet kierownik, chce coś szybko, "na cito", a ja udaję, że no, nie będzie łatwo, ale się postaram. Lubię ich zaskoczenie i wdzięczność, że tak szybko się uwinęłam.
Pewnego razu w piątek kierownik na ostatnią chwile chciał pewną robotę, więc mu mówię "no, to będzie kosztowało dobrą czekoladę", co oczywiście było niewinnym żartem. W poniedziałek na swoim stanowisku znalazłam czekoladę z okienkiem.
Władza ma smak czekolady z orzechami ;)
Z jakiegoś powodu ludzie w pracy myślą, że to czym się tam zajmuję jest niezwykle skomplikowane. Moja machina budzi lęk, a w niektórych współczucie, że ja muszę przy niej pracować. A to jest moje królestwo. Czasami ktoś, nawet kierownik, chce coś szybko, "na cito", a ja udaję, że no, nie będzie łatwo, ale się postaram. Lubię ich zaskoczenie i wdzięczność, że tak szybko się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejdziękuję :)
dziękuję :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Szyszka
Agnieszka
Effugere
AminaSara
Marta-Atek
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Szyszka
Agnieszka
Effugere
AminaSara
Marta-Atek
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Obca w świecie matek idealnych.
Teraz każy wie lepiej jak powinno się wychowywać dziecko, w co się z nim bawić by się lepiej rozwijało oraz co dawać do jedzenia by było zdrowe i silne. Na każdym kroku spotykam same rady oraz przykłady świetnego godzenia pracy/domowych obowiązków z opieką nad dzieckiem. Każda z tych osób sprawia wrażenie idealnie zorganizowanej, oprócz mnie. Ja jestem ciągle niepewna czy na pewno to co robię, robię dobrze, często mam nieposprzątany pokój oraz nie ugotowany obiad. Mam wrażenie, że wszyscy do okoła są matkami idealnym, tylko mi ciągle dużo do tego ideału brakuje
Obca w świecie matek idealnych.
Teraz każy wie lepiej jak powinno się wychowywać dziecko, w co się z nim bawić by się lepiej rozwijało oraz co dawać do jedzenia by było zdrowe i silne. Na każdym kroku spotykam same rady oraz przykłady świetnego godzenia pracy/domowych obowiązków z opieką nad dzieckiem. Każda z tych osób sprawia wrażenie idealnie zorganizowanej, oprócz...
Obca w świecie (nie)czułych matek
Zdecydowanie obco czuję się w świecie moich rówieśniczek posiadających malutkie dzieci lub oczekujących potomstwa. Problem nie tkwi w samych dzieciach, które uwielbiam, ale w ich rodzicielkach, które wykluczyły mnie z kręgu wartościowych kobiet tylko dlatego, że sama nie mam dziecka. Czuję się poniekąd jak dinozaur, mimo że jestem młodą osobą, która zwyczajnie nie postawiła jeszcze kropki nad „i” w temacie bycia rodzicem tu i teraz. Jestem notorycznie zasypywana pytaniami o to, czy chcę mieć dzieci i kiedy to nastąpi. Za każdym razem spotykam się z krytyką, kiedy szczerze odpowiadam, że nie wiem kiedy to nastąpi i krąg zainteresowanych planowaniem dziecka powinien zdecydowanie zawężać się do dwóch najważniejszych osób – mnie i mojego partnera. Zamiast czułego uśmiechu matek z powołania widzę jedynie grymas niezadowolenia. Myślę, że macierzyństwo na pełen etat przysłoniło kobietom jasne myślenie i naturalny odruch akceptacji dla ludzi znajdujących się w zgoła innej sytuacji życiowej, niż one same. Chciałabym żeby ktoś zapytał mnie czy jestem po prostu szczęśliwa i cieszył się razem ze mną, tak jak ja cieszę się ich udanym życiem rodzinnym. Jest to dla mnie ważna lekcja, by nie powielać zachowania znajomych separujących kobiety bez potomstwa, bo jest to niezwykle krzywdzące. Zrobię wszystko, by będąc kiedyś mamą nie zatracić własnej tożsamości i prócz bycia najważniejszą osobą dla mojego dziecka, być też po prostu Iwoną.
Obca w świecie (nie)czułych matek
Zdecydowanie obco czuję się w świecie moich rówieśniczek posiadających malutkie dzieci lub oczekujących potomstwa. Problem nie tkwi w samych dzieciach, które uwielbiam, ale w ich rodzicielkach, które wykluczyły mnie z kręgu wartościowych kobiet tylko dlatego, że sama nie mam dziecka. Czuję się poniekąd jak dinozaur, mimo że jestem młodą...
"Obca w świecie mamusiek"
Od dwóch miesięcy jestem mamą. Początkowo czułam się w tym świecie obco, ponieważ pomimo tego, że długo czekałam na synka, początki macierzyństwa nie były łatwe. Syn urodził się jako maleńki wcześniak, ważył 1290 gramów i walczył o życie i zdrowie. Pierwsze 8 tygodni spędził w szpitalu, gdzie codziennie krok po kroku uczyliśmy się, jak postępować z takim maleńkim cudem. Pierwsze kangurowanie - uczucie nie do opisania. Nasz mały wojownik wyszedł z walki o życie obronną ręką, choć przed nim i przed nami rodzicami jeszcze wiele wyzwań. Ale wierzę, że dam radę i odnajdę się w tym cudownym mamusiowym świecie. Nie chcę czuć się w nim obco - zbyt dużo poświęciłam, aby móc się z nim znaleźć.
"Obca w świecie mamusiek"
Od dwóch miesięcy jestem mamą. Początkowo czułam się w tym świecie obco, ponieważ pomimo tego, że długo czekałam na synka, początki macierzyństwa nie były łatwe. Syn urodził się jako maleńki wcześniak, ważył 1290 gramów i walczył o życie i zdrowie. Pierwsze 8 tygodni spędził w szpitalu, gdzie codziennie krok po kroku uczyliśmy się, jak postępować...
OBCA W ŚWIECIE BEZ TEATRÓW.
Serio. Teatry to wszystko czego potrzebuję do szczęścia; więc gdybym znalazła się w świecie bez nich chyba bym nie wytrzymała. Że niby ja mam żyć bez sztuk i Broadway'u?! Ja?! Pierwsza wśród fanów Hamiltona, Heathers, Starkidów, Evana Hansena czy Be more chill?! No chyba nie. Chociaż mogę powiedzieć, że taki świat powoli zastępuje nasz obecny. Ludzie wolą filmy czy seriale od tradycyjnego, dobrego teatru. Nie rozumiem jak można spędzać godziny swojego życia przed telewizorem, czy telefonem, kiedy teatry na nas czekają. To przecież takie marnowanie czasu! Gdybym mogła, zamieszkałabym na Brodway'u. Tam by mnie zrozumieli. Oj tak.
OBCA W ŚWIECIE BEZ TEATRÓW.
Serio. Teatry to wszystko czego potrzebuję do szczęścia; więc gdybym znalazła się w świecie bez nich chyba bym nie wytrzymała. Że niby ja mam żyć bez sztuk i Broadway'u?! Ja?! Pierwsza wśród fanów Hamiltona, Heathers, Starkidów, Evana Hansena czy Be more chill?! No chyba nie. Chociaż mogę powiedzieć, że taki świat powoli zastępuje nasz obecny....
Obca w świecie bez wartości.
Jestem z pokolenia "zepsuło się - wyrzucić". Z pokolenia zmieniającego partnerów częściej niż pościel. Z pokolenia bez zasad, bez granic, bez moralności. Z pokolenia kpiącego z wartości.
Mam swoje zasady, swój świat, swoje priorytety. Mam 26 lat, męża, pracę, dom, dziecko, pasje. Wszystko potrafię ze sobą pogodzić - i imprezy, i wychowanie dziecka, i ogarnięcie domu. Mam wiele przyjaciółek, z którymi się spotykam. Czuję się wolna i szczęśliwa. Mimo to jestem traktowana jak dziwadło, jak "stara baba". "Zgłupiałam", bo zdecydowałam się wyjść młodo za mąż. "Zgłupiałam", bo mam etat. "Zgłupiałam", bo zamiast wydawać na sztuczne rzęsy i paznokcie (w moim pokoleniu wszystko jest sztuczne) inwestowałam w dom. Dla moich rówieśników często wyznacznikiem "fajności" jest ilość wypitych drinków na imprezie, kolejnych rozpoczętych i nigdy nie skończonych kierunków na studiach (studiowałam kiedyś z chłopakiem, który zaczynał 4 kierunek - i tak co roku inny od nowa), stłuczek samochodowych, czy metka najnowszej szmatki. Czuję się dziwnie w tym świecie, gdzie lajki na facebooku liczą się bardziej niż żywi ludzie, a relacje traktowane są przedmiotowo. Wolę swoje cztery kąty, swoje grono znajomych i swoje życie z zasadami.
Obca w świecie bez wartości.
Jestem z pokolenia "zepsuło się - wyrzucić". Z pokolenia zmieniającego partnerów częściej niż pościel. Z pokolenia bez zasad, bez granic, bez moralności. Z pokolenia kpiącego z wartości.
Mam swoje zasady, swój świat, swoje priorytety. Mam 26 lat, męża, pracę, dom, dziecko, pasje. Wszystko potrafię ze sobą pogodzić - i imprezy, i wychowanie...
Obcy w świecie leniuchów i nierobów.
Jestem osobą aktywną, lubię działać, lubię cały czas coś robić. Nie potrafię siedzieć bezczynnie i marnować czasu. Dziwnie czuję się wśród ludzi, którzy jeśli już pracują, to narzekają na swoją pracę, a po pracy wracają do domu i nie mają już żadnych obowiązków. Siedzą i patrzą bezmyślnie w telewizor. I tak każdego dnia. Szybko znudziłby mnie taki tryb życia, a przy takich biernych osobach stałbym się taki, jak one: narzekający, wiecznie zmęczony. A przecież nie od dziś wiadomo, że im więcej człowiek robi, tym bardziej się mobilizuje, jest lepiej zorganizowany, nie analizuje tak wszystkiego, nie rozkłada na czynniki pierwsze, tylko działa, wykonuje czynności, które przynoszą konkretne efekty. Te z kolei sprawiają, że człowiek coś w życiu osiąga. Żyje, a nie tylko egzystuje.
Obcy w świecie leniuchów i nierobów.
Jestem osobą aktywną, lubię działać, lubię cały czas coś robić. Nie potrafię siedzieć bezczynnie i marnować czasu. Dziwnie czuję się wśród ludzi, którzy jeśli już pracują, to narzekają na swoją pracę, a po pracy wracają do domu i nie mają już żadnych obowiązków. Siedzą i patrzą bezmyślnie w telewizor. I tak każdego dnia. Szybko...
,,Ostatnia w wyścigu szczurów"
Żyję w środowisku, w którym każdy dąży do celu. Jednak najczęściej jest tzw. dążenie po trupach. Ludzie z mojego otoczenia nie liczą się z innymi, starają się wypracować jak najlepszy wynik przy korzystaniu z różnych metod - często niemających nic wspólnego z uczciwą konkurencją. Wielokrotnie zastanawiałam się jaki to ma sens. Przecież snując intrygi, posługując się kłamstwem i manipulacją tak naprawdę więcej tracimy niż zyskujemy. Jeden taki krok pociąga za sobą kolejny, spirala się nakręca a my tracimy ludzki pierwiastek dobra.
,,Ostatnia w wyścigu szczurów"
Żyję w środowisku, w którym każdy dąży do celu. Jednak najczęściej jest tzw. dążenie po trupach. Ludzie z mojego otoczenia nie liczą się z innymi, starają się wypracować jak najlepszy wynik przy korzystaniu z różnych metod - często niemających nic wspólnego z uczciwą konkurencją. Wielokrotnie zastanawiałam się jaki to ma sens. Przecież snując...
OBCA W ŚWIECIE ZAPOMIANYCH KALSYKÓW LITERATURY
Uwielbiam czytać książki z gatunku "klasyka literatury światowej". Często sięgam po takie, które wydają się być zapomniane, leżą zakurzone w biblitece, a ostatnia data wypożyczenia to ubiegła dekada. Zadziwiające jest to jak mało osoby, nawet czytające nałogowo, sięgają po dzieła noblistów, wybitne traktaty filozoficzne, czy książki które sto lat temu były przełomowymi momentami w historii literatury.
Dzięki temu, że sięgnęłam trochę głębiej na półkę w domu i w bibliotece odkryłam takie skarby jak powieść Sigrid Undset "Krystyna córka Lavransa" - wspaniała panorama średniowiecznej Norwegii, kryminały Wilkiego Collinsa, czy "Sagę rodu Forsyte'ów".
OBCA W ŚWIECIE ZAPOMIANYCH KALSYKÓW LITERATURY
Uwielbiam czytać książki z gatunku "klasyka literatury światowej". Często sięgam po takie, które wydają się być zapomniane, leżą zakurzone w biblitece, a ostatnia data wypożyczenia to ubiegła dekada. Zadziwiające jest to jak mało osoby, nawet czytające nałogowo, sięgają po dzieła noblistów, wybitne traktaty filozoficzne, czy...
TRISTE W ŚWIECIE - WIEM, CO CHCE ROBIĆ W ŻYCIU
Zaczęło się w liceum. Już wtedy pewne osobniki rasy Homo sapiens wiedziały, co będą robić w życiu i były podziwiane przez rówieśników. Potem było już tylko gorzej. Matura, studia i powoli większość moich znajomych odnajdywała swoją “misję” w życiu. Niektórzy rzucali studia, by zacząć inne, na których bardziej się odnaleźli. Inni rzucali je po to, by założyć swój do dziś dobrze prosperujący biznes.
A ja? No cóż. Studia powoli dobiegają końca a ja nadal nie wiem, co chce robić w życiu. Średnio co miesiąc mam inną wizję.
Miałam pracować w laboratorium – ale przecież tam nie można mieć makijażu, zrobionych paznokci i być wypsikanym perfumami. Dla większości kobiet to przecież istny koszmar. Dlatego wszystkie zawody związane z labo przestały mnie interesować.
Po laboratorium przyszła kolej na dziennikarstwo sportowe. I to by było osiągalne, gdyby nie fakt, że przed kamerą strasznie się peszę. Może to i lepiej? Bo przecież kamera dodaje pięć kilo. Mogę zatem zjeść dziś pączka, bez wyrzutów sumienia.
A gdyby tak stanąć po drugiej stronie obiektywu i zostać fotografem? Na chwile obecną fotografia jest jedną z moich pasji i myślę, by to właśnie z tym związać swoją przyszłość. Ale tak samo myślę o byciu makijażystką i Specjalistką ds. Marketingu.
Jak widać istna ze mnie OBCA w świecie “wiem, co chce robić w życiu”.
TRISTE W ŚWIECIE - WIEM, CO CHCE ROBIĆ W ŻYCIU
Zaczęło się w liceum. Już wtedy pewne osobniki rasy Homo sapiens wiedziały, co będą robić w życiu i były podziwiane przez rówieśników. Potem było już tylko gorzej. Matura, studia i powoli większość moich znajomych odnajdywała swoją “misję” w życiu. Niektórzy rzucali studia, by zacząć inne, na których bardziej się odnaleźli....
Obca w świecie..po prostu, w świecie.
Często mam wrażenie, że jestem przybyszem z innej planety, bo w ogóle nie pasuję do tego świata. Nie inetresuje mnie seks ani związki. Nie chcę zakładać rodziny, ale też nie chcę robić kariery. Mam gdzieś pieniądze i dobra materialne. Inetresują mnie rzerzy dosyć dziwne, jak magia i parapsychologia. Nie rozumiem ludzi, zupełnie ich nie rozumiem. Mam wrażenie, że wszyscy dążą do tego, co narzuca im społeczeństwo i nie mają nawet czasu, żeby usiąść i zastanwoić się, czy tego naprawdę pragną. Chciałabym wrócić do swojego prawdziwego świata, w którym nie istnieje konsumpcjonizm, wyścig szczurów i władza, a każdy człowiek zajmuje się tym, co kocha. Tam nigdzie się nikomu nie spieszy, nikt ze sobą nie rywalizuje i każdy jest sobie równy.
Obca w świecie..po prostu, w świecie.
Często mam wrażenie, że jestem przybyszem z innej planety, bo w ogóle nie pasuję do tego świata. Nie inetresuje mnie seks ani związki. Nie chcę zakładać rodziny, ale też nie chcę robić kariery. Mam gdzieś pieniądze i dobra materialne. Inetresują mnie rzerzy dosyć dziwne, jak magia i parapsychologia. Nie rozumiem ludzi, zupełnie ich nie...
Obca wśród ignorantów.
Ludzie coraz częściej ignorują drugą osobę, zapatrzeni w telefony. Porozmawiać z takim to nie lada sztuka, bo on ma swój świat. Gry lub chat, gdzie to porozumiewa się z innymi. Nie dostrzega piękna, bo mu nie potrzebne, a gdy telefon mu się zepsuje to dostaje furii.
Chętnie bym się wróciła do czasów, gdy telefon był jeden na całą rodzinę.
Obca wśród ignorantów.
Ludzie coraz częściej ignorują drugą osobę, zapatrzeni w telefony. Porozmawiać z takim to nie lada sztuka, bo on ma swój świat. Gry lub chat, gdzie to porozumiewa się z innymi. Nie dostrzega piękna, bo mu nie potrzebne, a gdy telefon mu się zepsuje to dostaje furii.
Chętnie bym się wróciła do czasów, gdy telefon był jeden na całą rodzinę.
Obca w świecie miłości do zwierząt. Niestety ale we współczesnym, materialnym świecie zwierzęta często traktowane są przedmiotowo. Zapomina się, że też czują i cierpią. Gdy się znudzą, została bezrefleksyjnie porzucone jak zepsuty mebel.
Obca w świecie miłości do zwierząt. Niestety ale we współczesnym, materialnym świecie zwierzęta często traktowane są przedmiotowo. Zapomina się, że też czują i cierpią. Gdy się znudzą, została bezrefleksyjnie porzucone jak zepsuty mebel.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ostatnia z planety Samotności W Tłumie
Mam wrażenie, że nie urodziłam się tam, gdzie powinnam. Wychowywałam się w domu, w którym niczego mi nie brakowało, między ludźmi, którzy zawsze o mnie dbali. Jednak ja czuję, że nie powinno mnie tu być. Nie pasuję tutaj, chciałabym się znaleźć gdzieś indziej. Daleko stąd. Moje spojrzenie na świat różni się od tego, które należy do otaczających mnie ludzi. Chciałabym zacząć wszystko od nowa w miejscu, gdzie nikt by mnie nie znał, gdzie byłabym zupełnie anonimowa. Duszę się w świecie pozorów, który sama stworzyłam. Ludziom zdaje się, że znają mnie na wylot i często mówią mi, jak będę zachowywać się w danej sytuacji. To mnie przeraża. Ja już nie jestem taka, jak w ich wyobrażeniach. Chciałbym ubierać i zachowywać się inaczej, uczyć się nowych rzeczy i zajmować tym, co naprawdę mnie interesuje.
Jestem samotna w tłumie.
Ostatnia z planety Samotności W Tłumie
Mam wrażenie, że nie urodziłam się tam, gdzie powinnam. Wychowywałam się w domu, w którym niczego mi nie brakowało, między ludźmi, którzy zawsze o mnie dbali. Jednak ja czuję, że nie powinno mnie tu być. Nie pasuję tutaj, chciałabym się znaleźć gdzieś indziej. Daleko stąd. Moje spojrzenie na świat różni się od tego, które należy do...
Obca w świecie "pokolenia z".
Czasem czuję, że nie pasuję do otoczenia. Nie zgrywam się z rówieśnikami.
Zamiast wisieć całe dnie na portalach społecznościowych, wolę poczytać książkę.
Zamiast udostępniać, że gdzieś wyszłam, wolę skupić się na tworzeniu wspomnieć.
Zamiast grać w gry, wolę obejrzeć dobry film.
Zamiast rozmowy przez messenger, wolę rozmowę twarzą w twarz.
Zamiast zapisać coś w telefonie, wolę przelać myśli na papier.
Nie rozstaję się z kalendarzem.
Doceniam drobne gesty.
Jak coś mówię, to mówię szczerze, nie bawię się w gierki.
Wolę mieć kilku prawdziwych przyjaciół, niż ogrom fałszywych.
Słucham, by zrozumieć, nie odpowiedzieć.
A nocami zamiast myśleć o kolejnej imprezie, zastanawiam się dokąd zmierza świat.
Obca w świecie "pokolenia z".
Czasem czuję, że nie pasuję do otoczenia. Nie zgrywam się z rówieśnikami.
Zamiast wisieć całe dnie na portalach społecznościowych, wolę poczytać książkę.
Zamiast udostępniać, że gdzieś wyszłam, wolę skupić się na tworzeniu wspomnieć.
Zamiast grać w gry, wolę obejrzeć dobry film.
Zamiast rozmowy przez messenger, wolę rozmowę twarzą w twarz.
...
"ZAMKNIĘTA W ŚWIECIE BUNTU"
Niby rozumiesz, jakby w tym żyjesz, ale zawsze jest jakieś ale...
Oni cię słyszą, z chęcią słuchają i potakują (bo większość z nich w pełni popiera twoje uwagi), jednak kiedy nadejdzie odpowiedni moment wszyscy potulnie odwrócą wzrok udając, że ich to nie obchodzi (byle nie wychylić się przed szereg, nie dać się zauważyć).
I tak jesteś, ale jakby cię nie było. Działasz, żeby nic nie zdziałać i tylko tracisz nadzieję i w końcu każdą jej cząstkę wiatr wywieje zostawiając pustkę.
"ZAMKNIĘTA W ŚWIECIE BUNTU"
Niby rozumiesz, jakby w tym żyjesz, ale zawsze jest jakieś ale...
Oni cię słyszą, z chęcią słuchają i potakują (bo większość z nich w pełni popiera twoje uwagi), jednak kiedy nadejdzie odpowiedni moment wszyscy potulnie odwrócą wzrok udając, że ich to nie obchodzi (byle nie wychylić się przed szereg, nie dać się zauważyć).
I tak jesteś, ale jakby...
Obca na planecie ziemia
Nie szukajcie mnie na ziemi. Oczy błyszczą, a serce rośnie w krainie marzeń. Czasem wychylę się niczym ślimak z muszli. Wciąż pada. A tutaj tęcza nie znika na niebie. Miłość taka, że wyśmielibyście na jawie, niby niemożliwa. Serce nie zna kompromisu, no więc karmi się marzeniem o idyllicznym, namiętnym uczuciu. W wyobraźni po prostu płynę. Doznaję ukojenia zamiast martwić się, wątpić, prężyć, napinać pod wpływem rozterek, kłopotów czy niepowodzeń.
Mogę tutaj być sobą jak nigdzie dotąd. Dusza przekazuje mi pragnienia w postaci obrazów, zdaje się nierealnych, a jednak podążam za nimi, gdyż porzuciwszy je nie byłabym kompletną istotą. Życie na ziemi to krótka chwila, niestety dość często nie spełnia oczekiwań, a dusza pragnie przeżywać, doznawać cudownych odkryć. W krainie fantazji zakreślam mapę przyszłości. Jeśli nie tu na ziemi, to zrealizuję te plany w niebie.
Obca na planecie ziemia
Nie szukajcie mnie na ziemi. Oczy błyszczą, a serce rośnie w krainie marzeń. Czasem wychylę się niczym ślimak z muszli. Wciąż pada. A tutaj tęcza nie znika na niebie. Miłość taka, że wyśmielibyście na jawie, niby niemożliwa. Serce nie zna kompromisu, no więc karmi się marzeniem o idyllicznym, namiętnym uczuciu. W wyobraźni po prostu płynę. Doznaję...
Jestem obca w świecie ludzi takich jak ja, a jednak zupełnie różnych.
Nie mieszkam z nimi w jednym bloku, wręcz przeciwnie - zamieszkałam na pustkowiu, odgradzając się żywopłotem i drutem kolczastym.
Komunikuję się rzadko, krótkimi sygnałami, dłużej czas poświęcając nielicznym wybrańcom, tym, którzy dostrzegli we mnie istotę taką jak oni sami.
Ubieram się normalne, ale czytam komiksy, książki, mangi, oglądam anime, ekranizacje filmów Marvela oraz najróżniejsze seriale.
Jestem obca w świecie ludzi takich jak ja, a jednak zupełnie różnych.
Nie mieszkam z nimi w jednym bloku, wręcz przeciwnie - zamieszkałam na pustkowiu, odgradzając się żywopłotem i drutem kolczastym.
Komunikuję się rzadko, krótkimi sygnałami, dłużej czas poświęcając nielicznym wybrańcom, tym, którzy dostrzegli we mnie istotę taką jak oni sami.
Ubieram się normalne, ale...
„Obca w świecie memów”
Jak tu zabłysnąć wśród młodych ludzi. Już wiem...
- Hej znacie ten kawał...
Zaczynam opowiadać, a wszyscy dziwnie się na mnie patrzą. Może za stary... Mimo to opowiadam do końca. Sala wybucha śmiechem.
- Ha ha tak, widziałem tego mema.
Teraz ja patrzę się dziwnie.
- Nikt mi nie odpowiedział na mój post, a przecież wszyscy cały czas siedzą na tym Facebooku - myśli czarne, że mnie nie lubią znów dopadają.
Siostra przewraca oczami.
- Pewnie go nie widzieli. Wyrzuć ten tekst na jakiś obrazek i skróć go nikomu się nie chce tyle czytać. Po co to "przepraszam, czy ktoś mógłby..."? Krótko i najlepiej śmieszkowo, zrób z tego mema, na to wszyscy zwracają uwagę.
Ktoś rozmawia o ciekawej książce! Słysząc znany tytuł pojawiam się od razu obok.
- Tak też czytałam! Jest świetna... - od razu wymieniam autorów, którzy maja podobny styl i ich dzieła.
Rozmówcy patrzą na mnie dziwnie. Deja vu?
- To o tym filmie jest książka?
- O tym... - nie no to się na mema nadaje.
„Obca w świecie memów”
Jak tu zabłysnąć wśród młodych ludzi. Już wiem...
- Hej znacie ten kawał...
Zaczynam opowiadać, a wszyscy dziwnie się na mnie patrzą. Może za stary... Mimo to opowiadam do końca. Sala wybucha śmiechem.
- Ha ha tak, widziałem tego mema.
Teraz ja patrzę się dziwnie.
- Nikt mi nie odpowiedział na mój post, a przecież wszyscy cały czas siedzą na tym...
'Obca wśród żywych'
Czasami się zastanawiam czy ze mną jest coś nie tak czy z innymi... Czasami muszę przystanąć, dotknąć, poczuć liście kwiatka przy drodze. Dni mijają tak szybko, że zlewają się w całość. Poniedziałek a może to już sobota? Myśli kłębią się w mojej głowie.
Będąc u znajomych nie raz się zastanawiam, co ja tu robię. Wtapiam się w tło..mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Są dni kiedy fajnie posiedzieć z kimś w ciszy..nie lubię mówić, lubię słuchać. Lubię obserwować. A gdy już przychodzi pora na wygłoszenie czegoś czuję się jakbym była z innej planety albo oni. Czasami to o czym mówią wydaje mi się takie nudne, takie przyziemne zamartwianie się problemami. A jest wiele innych rzeczy, zachód słońca na horyzoncie, góry obsypane śniegiem, mały robaczek pędzący po ziemi, włosy targane przez wiatr, ptak obserwujący Cię z góry..ile jest rzeczy, istot dla nas zwyczajnych, których nie umiemy dostrzec.
'Obca wśród żywych'
Czasami się zastanawiam czy ze mną jest coś nie tak czy z innymi... Czasami muszę przystanąć, dotknąć, poczuć liście kwiatka przy drodze. Dni mijają tak szybko, że zlewają się w całość. Poniedziałek a może to już sobota? Myśli kłębią się w mojej głowie.
Będąc u znajomych nie raz się zastanawiam, co ja tu robię. Wtapiam się w tło..mam wrażenie, że nikt...
ZAGUBIONA W ŚWIECIE SZTUCZNOŚCI
Jako mała dziewczynka byłam bardzo ufna. Ufałam ludziom bezgranicznie. Póki się nie zawiodłam. Pierwszy zawód spotkał mnie ze strony mojej, wtedy jeszcze bliskiej koleżanki a może nawet można powiedzieć przyjaciółki. Poznalyśmy się jeszcze zanim zaczęliśmy razem chodzić do przedszkola. Wydawało mi się, że to osoba godna zaufania, pomocna i oddana. Przekonałam się jednak, że tak nie jest. Zrozumiałam to dopiero po latach przyjaźni z tą osobą. Tak bardzo wierzyłam w tą przyjaźń, że nie widziałam tego co było tak oczywiste. Że nie zależy jej tak na naszej przyjaźni jak mi. Potem zawodziłam się jeszcze na wielu osobach. Niby uważam się za osobę bardzo ostrożną jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie, ale jednak nadal daje się złapać w pułapki sztucznych uśmiechów i sztucznych życzliwości. Staram się wierzyć i przekonać, że warto dać ludziom szansę i przez to dostaje w kość. Mimo, że już mam swoje lata to niedawno dałam drugą szansę osobie, która mnie bardzo zawiodła. Znowu dałam się zwieść i znów dostałam w kość. Nie pasuje do tego świata w którym ludzie są tak fałszywi, podstępni i bezwzględni, bo ja taka być nie umiem.
ZAGUBIONA W ŚWIECIE SZTUCZNOŚCI
Jako mała dziewczynka byłam bardzo ufna. Ufałam ludziom bezgranicznie. Póki się nie zawiodłam. Pierwszy zawód spotkał mnie ze strony mojej, wtedy jeszcze bliskiej koleżanki a może nawet można powiedzieć przyjaciółki. Poznalyśmy się jeszcze zanim zaczęliśmy razem chodzić do przedszkola. Wydawało mi się, że to osoba godna zaufania, pomocna i...
"SMUTNA W ŚWIECIE UŚMIECHNIĘTYCH"
W dzisiejszym świecie jestem smutna. Pozornie niczego mi nie brakuje - dostęp mam do wszystkiego: szkoła, praca, produkty podstawowe i te ekstra, ale... co z tego? Idąc ulicą widzę ludzi, często uśmiechających się, ale... uśmiechających się do własnych telefonów. Ludzie już ze sobą nie rozmawiają, nie odwiedzają się. Podstawową formą komunikacji stał się Facebook i telefon. Nie czujemy potrzeby bliskości drugiego człowieka. A tak pięknie było kiedyś - spotykaliśmy się, szliśmy na spacer do parku lub na łąkę, rozmawialiśmy setki godzin o wszystkim i o niczym i nigdy nie było dość. Dziś nudzimy się sobą już po godzinie. To jest smutne. I nie zanosi się, że powrócimy do stylu komunikacji z przeszłości. Pozostają nam już tylko urządzenia elektroniczne.
"SMUTNA W ŚWIECIE UŚMIECHNIĘTYCH"
W dzisiejszym świecie jestem smutna. Pozornie niczego mi nie brakuje - dostęp mam do wszystkiego: szkoła, praca, produkty podstawowe i te ekstra, ale... co z tego? Idąc ulicą widzę ludzi, często uśmiechających się, ale... uśmiechających się do własnych telefonów. Ludzie już ze sobą nie rozmawiają, nie odwiedzają się. Podstawową formą...
OBCA W ŚWIECIE KORPO
Pamiętam mój pierwszy dzień w świecie KORPO. Początkowo myślałam, że trafiłam na zupełnie inną planetę, na której mieszkają kosmici! Ludzie posługują się tu dziwnym językiem – ni to polskim, ni to angielskim – będącym raczej zlepką kilku języków. Usłyszałam, że mamy fakap, i że trzeba zrobić synca z Hindusami, żeby wyrobić target. Ktoś zgubił badża, a osoba, która może pomóc, ma akurat HO (czy to jakaś panująca tu choroba?). Serio, początkowo w ogóle nie potrafiłam się połapać w języku KORPO.
W świecie KORPO mają też dziwne procedury załatwiania "rzeczy". Zamiast podejść, zagadać i wyjaśnić problem, trzeba zrobić wszystko okrężną drogą: przeważnie użyć jakiegoś mało orientacyjnego narzędzia (toola), wystawić ticketa, czy napisać maila do Hindusów, którzy odpiszą dopiero na następny dzień. Takie procedury potrafią ciągnąć się nawet przez cały tydzień i nie ma rady, aby załatwić coś szybciej!
Mimo wszystko, ludzie z tego świata są całkiem przyjaźni i towarzyscy – lubią organizować pełno spotkań, z których przynajmniej połowa nie jest ważna, i z których nic się nie wynosi. Ale i tak przyjemnie posiedzieć w miłym gronie.
Po kilku miesiącach przebywania w KORPO świecie stwierdzam, że wcale nie jest tak źle! Rozumiem już tutejszy język i sama też potrafię się nim posługiwać. Nauczyłam się wszelkich obowiązujących tu procedur i obyczajów, a tubylcy są naprawdę bardzo przyjaźni.
Mimo to, czasami wciąż czuję się tu obco.
OBCA W ŚWIECIE KORPO
Pamiętam mój pierwszy dzień w świecie KORPO. Początkowo myślałam, że trafiłam na zupełnie inną planetę, na której mieszkają kosmici! Ludzie posługują się tu dziwnym językiem – ni to polskim, ni to angielskim – będącym raczej zlepką kilku języków. Usłyszałam, że mamy fakap, i że trzeba zrobić synca z Hindusami, żeby wyrobić target. Ktoś zgubił badża, a...
Obca w świecie idealnych matek
- Nie wyglądam przez cały dzień jak wycięta z żurnala, bo w ubiorze stawiam przede wszystkim na wygodę.
- Nie potrafię na zawołanie stworzyć obiadu z niczego, najpierw muszę szukać podpowiedzi w internecie, a dopiero coś tam wyląduje na talerzu.
- Moje sprzątanie to jeden wieki chaos, który na szczęście dobrze się kończy.
- W moim białym praniu zawsze znajdzie się jakaś czarna skarpetka!
- Moje dzieciaki Mogą zapraszać do domu kogo chcą, mówić, co myślą i wyrażać wszystkie bez wyjątku uczucia!
- Zdarza mi się tracić cierpliwość, załamywać nad rozlanym mlekiem i mówić do dzieci jakbym urwała się z choinki...
I chociaż litania błędów przeze mnie popełnianych jest nieskończenie długa, to moje dzieci są po prostu wspaniałe. A wchodząc po pracy do domu witają mnie lepkie rączki zarzucone na szyję i słowa: "Dobrze, że już jesteś, mamusiu..."
Obca w świecie idealnych matek
- Nie wyglądam przez cały dzień jak wycięta z żurnala, bo w ubiorze stawiam przede wszystkim na wygodę.
- Nie potrafię na zawołanie stworzyć obiadu z niczego, najpierw muszę szukać podpowiedzi w internecie, a dopiero coś tam wyląduje na talerzu.
- Moje sprzątanie to jeden wieki chaos, który na szczęście dobrze się kończy.
- W moim białym...
Obca w świecie doby rozwoju technologicznego.
Jadę tramwajem. Spoglądam w lewo wszyscy w telefonach. Spoglądam w prawo wszyscy w tabletach. Nikt ze sobą nie rozmawia. A co dopiero odezwać się do nieznanej osoby. Przecież by ugryzła. Wysiadam. Mijam mnóstwo ludzi zapatrzonych w małe, elektroniczne cuda. Są kompletnie wyłączeni ze świata żywych. Ich oczy kurczowo wpatrzone są w wyświetlacze. Druga grupa to rozmówcy telefoniczni. Nie zwracają uwagi gdzie są, z kim są. Ciągle gadają przez aparaty telefoniczne. Nieraz nie patrzy pod nogi, nie patrzy czy ma zielone światło idzie przed siebie zagadana, bo trzeba opowiedzieć koleżance o najnowszej wyprzedaży w zarze.
To przykre, że w dzisiejszych czasach zwykłe relacje międzyludzkie zanikają. Wystarczy spojrzeć na młodzież. Zamiast rozmawiać piszą do siebie na messengerze. Tuż przed jedzeniem dokładnie fotografują potrawy, bo trzeba wrzucić fotkę na ista. Facebook też musi się dowiedzieć, że jestem w kinie z kupelą. Szkoda tylko, że podczas całego spotkania powiedziałam do niej trzy zdania.
To przykre, że ciągły rozwój tak dominuje społeczeństwo. Odbiera im umysły i nimi manipuluje. Tak wiele osób daje się temu ponieść. Szkoda. Właśnie dlatego czuje się obca w społeczeństwie, w którym przebywam. Nie lampie się cały czas w telefon. Jadąc busem podziwiam widoki za oknem. Uśmiecham się do ludzi. I nie patrzę ze zdumieniem, gdy obca osoba o coś mnie zapyta.
Obca w świecie doby rozwoju technologicznego.
Jadę tramwajem. Spoglądam w lewo wszyscy w telefonach. Spoglądam w prawo wszyscy w tabletach. Nikt ze sobą nie rozmawia. A co dopiero odezwać się do nieznanej osoby. Przecież by ugryzła. Wysiadam. Mijam mnóstwo ludzi zapatrzonych w małe, elektroniczne cuda. Są kompletnie wyłączeni ze świata żywych. Ich oczy kurczowo wpatrzone...
Oba w świecie pesymizmu.
Jestem optymistką, mimo wszystko. Mimo tego, że nie zawsze mi się chce, nie zawsze lubię coś zrobić, nie zawsze mi wychodzi, a często nie wychodzi. Mimo, że nie jestem bogata, wysoka, piękna, mimo, że nie mam idealnego partnera.
Mimo to wszystko lubię się śmiać, jasno patrzę w przyszłość i na dłuższą metę nie przejmuję się niepowodzeniami. Z tego powodu często jestem nierozumiana- że nie rozdrapuję starych ran, nie roztrząsam tego samego problemu pięćset razy, nie użalam się nad sobą i nie mówię cały czas, jakie to wszystko jest złe, brzydkie, beznadziejne.
Zauważyłam za to, że coraz więcej osób narzeka, widzi tylko same negatywne rzeczy, a o pozytywnych nie mówi. Gdy uśmiecham się do obcych ludzi na ulicy także jestem źle postrzegana. Nie wiem, o co chodzi, zgubiłam się!
Oba w świecie pesymizmu.
Jestem optymistką, mimo wszystko. Mimo tego, że nie zawsze mi się chce, nie zawsze lubię coś zrobić, nie zawsze mi wychodzi, a często nie wychodzi. Mimo, że nie jestem bogata, wysoka, piękna, mimo, że nie mam idealnego partnera.
Mimo to wszystko lubię się śmiać, jasno patrzę w przyszłość i na dłuższą metę nie przejmuję się niepowodzeniami. Z tego...
W nocy- buro, ponuro, podła pogoda- zawsze pada. W dzień oślepiające słońce, bezchmurne, błękitne niebo. To planeta z moich snów. W te słoneczne dni robię wszystko to co zawsze wg określonego schematu od lat. Pobudka, śniadanie, wyjście z domu, potem powrót do domu. Coś zjeść, odpocząć, zrelaksować się i znów spać. Tam w snach na zmianę dzień z nocą, a następnie pobudka i dalszy ciąg znany... To planeta monotonii, wiecznego planowania, życia wg schematu znanego od lat.
W nocy- buro, ponuro, podła pogoda- zawsze pada. W dzień oślepiające słońce, bezchmurne, błękitne niebo. To planeta z moich snów. W te słoneczne dni robię wszystko to co zawsze wg określonego schematu od lat. Pobudka, śniadanie, wyjście z domu, potem powrót do domu. Coś zjeść, odpocząć, zrelaksować się i znów spać. Tam w snach na zmianę dzień z nocą, a następnie pobudka i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej