-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać436 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
forum Oficjalne Akcje i konkursy
[Zakończony] Małe kłamstewka - wygraj książkę "Czasami kłamię".
Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha. Amber jest w śpiączce (rzecz druga), w którą zapadła po wypadku samochodowym. Jej ciało jest nieruchome, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach, starając się odtworzyć minione dni i tygodnie. Siniaki i obrażenia na jej ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz celowe działanie. Głównym podejrzanym jest jej mąż. Ale w tej opowieści nic nie jest proste, bo (rzecz trzecia) Amber czasami kłamie.
Czy do tego się przyznajemy, czy też nie – kłamie każdy z nas. Z różnych pobudek i w różnych okolicznościach decydujemy się przemilczeć prawdę lub zmienić bieg wydarzeń. Jakie jest najczęściej powtarzane przez Was kłamstwo? „Za chwilę”? „Już to zrobiłam/łem”? „Och, jestem dziś bardzo zajęta/y”? Podzielcie się swoimi grzeszkami!
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Czasami kłamię
Autor : Alice Feeney
Regulamin
- Konkurs trwa od 13 grudnia do 20 grudnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo W.A.B.
- Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [127]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
DariMari
Sharra
Meliana
vaapku
Cruella
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
DariMari
Sharra
Meliana
vaapku
Cruella
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Chyba najczęściej zdarza mi się kłamać w chwili, kiedy ktoś ode mnie czegoś chce, a ja jestem zbyt leniwa i wole zrobić coś innego. Mówię wtedy: "jestem zajęta, nie mogę" albo "musze się uczyć, ale może następnym razem". Zazwyczaj jednak tego następnego razu nigdy nie ma :P
Chyba najczęściej zdarza mi się kłamać w chwili, kiedy ktoś ode mnie czegoś chce, a ja jestem zbyt leniwa i wole zrobić coś innego. Mówię wtedy: "jestem zajęta, nie mogę" albo "musze się uczyć, ale może następnym razem". Zazwyczaj jednak tego następnego razu nigdy nie ma :P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kilka moich najczęściej powtarzanych kłamstw, z których niektóre są już tak powszechne, że stały się tematem żartów w domu:
1. Mamo, nie wiem, kto zjadł twoje ptasie mleczko.
2. Mamo, to twój syn zjadł te słodycze. Widziałam.
3. Tak, mamo. Jutro wezmę się za sprzątanie.
4. Nie martw się, mamo. Nie wydam już ani grosza na książki.
5. Taaaaa, te książki należą do taty.
6. Nie przypominam sobie, bym mówiła, że już nie kupię żadnych książek. :D
Kilka moich najczęściej powtarzanych kłamstw, z których niektóre są już tak powszechne, że stały się tematem żartów w domu:
1. Mamo, nie wiem, kto zjadł twoje ptasie mleczko.
2. Mamo, to twój syn zjadł te słodycze. Widziałam.
3. Tak, mamo. Jutro wezmę się za sprzątanie.
4. Nie martw się, mamo. Nie wydam już ani grosza na książki.
5. Taaaaa, te książki należą do taty.
6. Nie...
Najczęstsze kłamstwa, które powtarzam ciągną za sobą kolejne. Oto one:
1. Nie wejdę do tej księgarni, bo w domu mam jeszcze 3 nieprzeczytane książki więc póki co nie kupię nowych.
2. No dobra wejdę i tylko pooglądam.
3. Na pewno mają tu jakąś promocję!
4. Nie wejdę do żadnej księgarni, bo mam jeszcze 4 nieprzeczytane książki więc póki co nie kupię nowych.
...
Najczęstsze kłamstwa, które powtarzam ciągną za sobą kolejne. Oto one:
1. Nie wejdę do tej księgarni, bo w domu mam jeszcze 3 nieprzeczytane książki więc póki co nie kupię nowych.
2. No dobra wejdę i tylko pooglądam.
3. Na pewno mają tu jakąś promocję!
4. Nie wejdę do żadnej księgarni, bo mam jeszcze 4 nieprzeczytane książki więc póki co nie kupię nowych.
...
To, co mówił dr House – kłamią wszyscy jest jednak prawdą. Chyba nie ma osoby, która by nie skłamała nigdy w swoim życiu. Moje najczęstsze kłamstwo to "Zdzwonimy się" i "Właśnie miałam do ciebie zadzwonić". Najbardziej uniwersalne. Mówię je, żeby komuś nie było przykro, że nie mam na to czasu lub ochoty, że ktoś nie jest dla mnie aż tak bardzo ważny. Po prostu nie chcę nikogo urazić. Nie ma tu jednak dokładnego wskazania kto się ma odezwać, kiedy i kto do kogo ma zadzwonić. Wygląda na to, że faktycznie chcę utrzymać ten kontakt, więc jestem "usprawiedliwiona".
To, co mówił dr House – kłamią wszyscy jest jednak prawdą. Chyba nie ma osoby, która by nie skłamała nigdy w swoim życiu. Moje najczęstsze kłamstwo to "Zdzwonimy się" i "Właśnie miałam do ciebie zadzwonić". Najbardziej uniwersalne. Mówię je, żeby komuś nie było przykro, że nie mam na to czasu lub ochoty, że ktoś nie jest dla mnie aż tak bardzo ważny. Po prostu nie chcę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jak pisała Wisława Szymborska w wierszu „Niektórzy lubią poezję”:
„Nie licząc szkół, gdzie się musi i samych poetów, będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.”
Wielka szkoda (naprawdę nie kłamię), że podobnej statystki nie można przenieść na grunt życia codziennego, gdzie dialog jako podstawowa metoda komunikacji interpersonalnej, obfituje niestety w kłamstwa i kłamstewka, niczym asfaltowa jezdnia w dziury po długiej, mroźnej zimie.
Mnogość sytuacji dnia codziennego co rusz stawia nas w niekomfortowym położeniu - kłamać czy nie kłamać? Szybko zmienić niewygodny temat zręcznie lawirując celem ominięcia bolesnej, trudnej dla nas prawdy, użyć argumentum ad personam, czy może z pokorą przyjąć na siebie odpowiedzialność za słowa i czyny, patrząc prosto w oczy rozmówcy zagrać w „otwarte karty”? Ile ludzi tyle postaw i opinii.
Z racji mojej pracy zawodowej codziennie stykam się z klientami, rozmowa z nimi polega nie tylko na moim doradztwie, ale i na wysłuchaniu osób i ich historii. Biorąc pod uwagę mój 40-godzinny tydzień pracy i natężenie osób w biurze oznajmiam, że najczęściej wypowiadanym przeze mnie kłamstwem jest jedno słowo: „rozumiem”.
Nie, nie rozumiem. Musiałbym spędzić z kimś niepomiernie więcej czasu, aniżeli pozwala mi na to krótka wizyta klienta w firmie i wypić co najmniej butelkę przysłowiowej wódki (bynajmniej znów nie kłamię), by kogoś choć wstępnie poznać. Dopiero usłyszenie historii życia i najważniejszych wydarzeń determinujących czyjś charakter i to kim jest, pozwalałoby wgryźć się choć częściowo w czyjąś osobowość, że nie byłoby nadużyciem skwitowanie czyjegoś zdania i zwierzeń natury osobistej krótkim „rozumiem”. Rozumiecie? Tylko bez kłamstw proszę!
Jak pisała Wisława Szymborska w wierszu „Niektórzy lubią poezję”:
„Nie licząc szkół, gdzie się musi i samych poetów, będzie tych osób chyba dwie na tysiąc.”
Wielka szkoda (naprawdę nie kłamię), że podobnej statystki nie można przenieść na grunt życia codziennego, gdzie dialog jako podstawowa metoda komunikacji interpersonalnej, obfituje niestety w kłamstwa i kłamstewka,...
Ale, że ja mam się podzielić swymi grzeszkami? Przecież mówię jedynie "szczerą prawdę"...
;D
Ale, że ja mam się podzielić swymi grzeszkami? Przecież mówię jedynie "szczerą prawdę"...
;D
- Kochanie, widziałaś gdzieś te babeczki, które ostatnio przyniosła moja mama?
- Nie, kotku, przecież wiesz, że jestem na diecie!
- Ale przecież mieszkamy sami, a ja ich na pewno nie zjadłem!
- To pewnie kot!
- Ale my nie mamy kota...
- Ale yyy wczoraj była u nas Mariola yyy z dziećmi i z yy kotem! To na pewno oni! :D
- ...
Przecież nie będę kłamać, że nie ma żadnej diety, jak przecież jest! Ba i to nie jedna - jedną się nie najem! ;)
- Kochanie, widziałaś gdzieś te babeczki, które ostatnio przyniosła moja mama?
- Nie, kotku, przecież wiesz, że jestem na diecie!
- Ale przecież mieszkamy sami, a ja ich na pewno nie zjadłem!
- To pewnie kot!
- Ale my nie mamy kota...
- Ale yyy wczoraj była u nas Mariola yyy z dziećmi i z yy kotem! To na pewno oni! :D
- ...
Przecież nie będę kłamać, że nie ma żadnej...
Najczęstsze kłamstwo? To to, kiedy okłamuję samą siebie - "Ostatni rozdział i idę spać".
Najczęstsze kłamstwo? To to, kiedy okłamuję samą siebie - "Ostatni rozdział i idę spać".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Każdy czasem kłamie. Ja także. Czasem dla wygody, żeby inni dali mi spokój, żeby myśleli, że nic się nie dzieje, że wszystko jest ok.
-Jak się czujesz?
-wspaniale.
albo
-Jadłaś coś?
-Jasne, cały obiad.
I tak w kółko. Kłamię, by oszczędzić mamie zmartwień i bólu. Żeby tata się nie denerwował i spał spokojnie. Okłamuję przyjaciół, chłopaka. w ten sposób kradnę też trochę siebie dla mnie samej. Mogę mieć swoje sekrety, choćby najbardziej błahe, które są tylko moje i nikogo więcej. Kiedy jeszcze kłamię? By uniknąć przykrych konsekwencji - dlaczego się spóźniłam do pracy, dlaczego nie odwiedziłam kogoś, z kim byłam umówiona. Kłamię, by ukraść czas, by coś zyskać.
W niektóre kłamstwa sama zaczynam wierzyć. O niektórych zdarzeniach opowiadam tak, jakby wydarzyły się naprawdę (np w jaki sposób zdobyłam bliznę na palcu w dzieciństwie- mama dalej nie wie, że spadłam z drzewa). I to małe kłamstewko to akurat przykład kłamanie ze strachu;)
Czasem okłamuję też innych, by nie sprawiać im przykrości, by poczuli się lepiej, by byli trochę bardziej szczęśliwi.
No cóż. Kłamstwo to mój ulubiony grzech.
Każdy czasem kłamie. Ja także. Czasem dla wygody, żeby inni dali mi spokój, żeby myśleli, że nic się nie dzieje, że wszystko jest ok.
-Jak się czujesz?
-wspaniale.
albo
-Jadłaś coś?
-Jasne, cały obiad.
I tak w kółko. Kłamię, by oszczędzić mamie zmartwień i bólu. Żeby tata się nie denerwował i spał spokojnie. Okłamuję przyjaciół, chłopaka. w ten sposób kradnę też trochę...
haha świateczna konfeska :)
Moje najczęstsze kłamstwo brzmi: "Nie miałam czasu". Używam go stosunkowo często, ale nigdy w ważnych sprawach. Przyznaję, czasami "nie mam czasu" umyć naczyń zaraz po skończonym posiłku, "nie mam czasu" zadzwonić do kogoś w błahej sprawie lub "nie mam czasu" na inne trywialne sprawy. Wszystko to oczywiście za sprawą książek. Niesamowite historie, zwroty akcji oraz miłosne uniesienia tak mnie potrafią pochłonąć, że zapominam o całym świecie i wtedy "brakuje mi czasu".
Drugie miejsce na mojej liście grzeszków to zwrot "Nie chcę się kłócić". Zabawne, ale używam go najczęściej właśnie wtedy, kiedy nie zgadzam się z kimś i z chęcią bym polemizowała. Natura obdarzyła mnie dużym temperamentem więc staram się poskramiać go i ten zwrot nieco mi pomaga, chociaż najczęściej prowadzi po prostu do przełożenia dyskusji na dany temat.
Trzecie najczęstsze kłamstwo wypowiadane przeze mnie to "Życie". Zwrot niby sam w sobie nie jest kłamstwem, ale niewłaściwie użyty staje się jednym z najbrzydszych... . Dawniej często go używałam, teraz za sprawą wieku odszedł nieco na bok. Ten zwrot był w moim słowniku zawsze zakończeniem dyskusji lub narzekań mojego rozmówcy. Ktoś mówił "Boli mnie...", odpowiadałam "Życie". "Nie wyszło mi to czy tamto" - "Życie". Odpowiedź choć w tym kontekście była kłamstwem, bo przecież to nie życie jest temu winne, skutkowała zawsze. I irytowała wielu, uwierzcie :)
haha świateczna konfeska :)
Moje najczęstsze kłamstwo brzmi: "Nie miałam czasu". Używam go stosunkowo często, ale nigdy w ważnych sprawach. Przyznaję, czasami "nie mam czasu" umyć naczyń zaraz po skończonym posiłku, "nie mam czasu" zadzwonić do kogoś w błahej sprawie lub "nie mam czasu" na inne trywialne sprawy. Wszystko to oczywiście za sprawą książek. Niesamowite...
Tak, wiem. - Często tak mówię, jak ktoś mi coś tłumaczy, a ja nie wiem, nie rozumiem, ale żeby się nie zbłaźnić mówię "tak, wiem". Wiecie o co chodzi, co nie? ;-)))
Tak, wiem. - Często tak mówię, jak ktoś mi coś tłumaczy, a ja nie wiem, nie rozumiem, ale żeby się nie zbłaźnić mówię "tak, wiem". Wiecie o co chodzi, co nie? ;-)))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKłamstwo, które najczęściej powtarzam to: "Przepraszam, nie mogłam odebrać". Bardzo nie lubię przerywać rozpoczętych czynności. Nie lubię porzucać gotowania w połowie, nie lubię odrywać się od wciągającej lektury, nie lubię zatrzymywać oglądanego filmu. Czasami też po prostu nie mam nastroju na rozmowę z daną osobą. Kiedy w takich chwilach dzwoni telefon zwykle decyduję się go zignorować. To grzech, który niestety popełniam bardzo często. Potem muszę jednak oddzwonić i zwykle rozpoczynam formułką: "Przepraszam, nie mogłam odebrać". Mój klasyk.
Kłamstwo, które najczęściej powtarzam to: "Przepraszam, nie mogłam odebrać". Bardzo nie lubię przerywać rozpoczętych czynności. Nie lubię porzucać gotowania w połowie, nie lubię odrywać się od wciągającej lektury, nie lubię zatrzymywać oglądanego filmu. Czasami też po prostu nie mam nastroju na rozmowę z daną osobą. Kiedy w takich chwilach dzwoni telefon zwykle decyduję się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
„Tak, tak, rozumiem.” Nie wiem dlaczego przytakuję, skoro tak naprawdę ni w ząb nie rozumiem o czym ktoś do mnie mówi i co autor miał na myśli. To silniejsze ode mnie i wcale nie śpieszy mi się do odkręcenia tej sytuacji.
„Nie, wcale nie jest tak źle. Nawet mi się podoba.” Nie potrafię powiedzieć ludziom, że coś ,nad czym pracowali, nie do końca wyszło. Pewnie lepiej byłoby, żeby dowiedzieli się prawdy i zazwyczaj staram się delikatnie wskazać im błędy, ale najczęściej bardziej zależy mi, żeby ich nie zdołować i kłamię.
„Wszystko będzie dobrze” nie tyle jest kłamstwem, co życzeniem, w które sama wiele razy chciałabym wierzyć.
„Tak, tak, rozumiem.” Nie wiem dlaczego przytakuję, skoro tak naprawdę ni w ząb nie rozumiem o czym ktoś do mnie mówi i co autor miał na myśli. To silniejsze ode mnie i wcale nie śpieszy mi się do odkręcenia tej sytuacji.
„Nie, wcale nie jest tak źle. Nawet mi się podoba.” Nie potrafię powiedzieć ludziom, że coś ,nad czym pracowali, nie do końca wyszło. Pewnie lepiej...
Chyba, każdy się ze mną zgodzi, że to z czasów szkoły, obojętnie jakiej, i kiedy, i z którego pokolenia jest nadal aktualne i sprawdzone.
-Jak tam w szkole?
-Dobrze.
The END.
Chyba, każdy się ze mną zgodzi, że to z czasów szkoły, obojętnie jakiej, i kiedy, i z którego pokolenia jest nadal aktualne i sprawdzone.
-Jak tam w szkole?
-Dobrze.
The END.
-Coś się stało?- pyta ktoś mnie gdy jestem wyraźnie bez humoru
-Nie.
Inna sytuacja. -Jesteś na mnie obrażona?Coś zrobiłem źle?
-Nie. Daj mi spokój. Nie chcę z tobą rozmawiać- odpowiada dziewczyna wyraźnie obrażona.
A gdy się nie chciało iść do szkoły to ,,gardło mnie boli''.
-Coś się stało?- pyta ktoś mnie gdy jestem wyraźnie bez humoru
-Nie.
Inna sytuacja. -Jesteś na mnie obrażona?Coś zrobiłem źle?
-Nie. Daj mi spokój. Nie chcę z tobą rozmawiać- odpowiada dziewczyna wyraźnie obrażona.
A gdy się nie chciało iść do szkoły to...
"Tak, cieszę się", ewentualnie cała gama kłamstewek o tym, że czuję się okej czy o tym, że jest w porządku.
"Tak, cieszę się", ewentualnie cała gama kłamstewek o tym, że czuję się okej czy o tym, że jest w porządku.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNajczęściej używane przeze mnie kłamstewko to "nie mam czasu". Zawsze się tak wykręcam, czas zazwyczaj jest, natomiast to wytłumaczenie na brak chęci i niezorganizowanie się ....
Najczęściej używane przeze mnie kłamstewko to "nie mam czasu". Zawsze się tak wykręcam, czas zazwyczaj jest, natomiast to wytłumaczenie na brak chęci i niezorganizowanie się ....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
- Ładna bluzka.
- Oj, to taki staroć, od dawna leżała w szafie.
W rzeczywistości kupiłam ją wczoraj...
- Ładna bluzka.
- Oj, to taki staroć, od dawna leżała w szafie.
W rzeczywistości kupiłam ją wczoraj...
W moim przypadku to chyba "nie mam już siły" wynikające z lenistwa, ciągnące za sobą stwierdzenia: "zrobię to później/wieczorem/jutro/w weekend".
Ale obiecuję, że "od poniedziałku" przestanę kłamać.
W moim przypadku to chyba "nie mam już siły" wynikające z lenistwa, ciągnące za sobą stwierdzenia: "zrobię to później/wieczorem/jutro/w weekend".
Ale obiecuję, że "od poniedziałku" przestanę kłamać.
Ja najczęściej okłamuje samą siebie. A najczęstszym kłamstwem jakie sobie powtarzam jest, że od jutra biorę się za siebie, zamiast w wolnych chwilach czytać książki będę się przygotowywała do pracy, czytała naukowe artykuły, pogłębiała swoją wiedzę. Zawsze wygrywa książka...
Ja najczęściej okłamuje samą siebie. A najczęstszym kłamstwem jakie sobie powtarzam jest, że od jutra biorę się za siebie, zamiast w wolnych chwilach czytać książki będę się przygotowywała do pracy, czytała naukowe artykuły, pogłębiała swoją wiedzę. Zawsze wygrywa książka...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
– Kupisz mi neksonajts? I benten?
– Kupię.
– Kupisz mi enczantimals z koroną? Kupisz mi wszystkie enczantimals?
– Kupię.
– Kupisz mi...?
– Kupię.
– Ku...?
– Kupię.
Kupię, kupię, kupię.
Tu czas i miejsce na chórek zgorszonych kumów i kum: Okłamać okłamywacza – uszłoby, ale niewinnym dzieciętom tak w żywe oczy łgać! Zgroza! (zgrzytanie zębów, podnoszą dzbany).
Dla poszerzenia perspektywy cofnijmy się o dwa pokolenia:
– Kupisz mi zaczarowany ołówek?
– Kupię.
Dziadek, tamten dziadek, nie kupił. Normalnie wziął i nie kupił!
Najpierw nie kupił, potem umarł, więc teraz drżę, że mnie może przytrafić się to samo.
Tyle że mistrza przerosłem, więc drżenie moje w godzinach refleksji nasila się konwulsyjnie: przy takiej skali, przy takiej powtarzalności – czy przytrafi się tylko raz?
– Kupisz mi neksonajts? I benten?
– Kupię.
– Kupisz mi enczantimals z koroną? Kupisz mi wszystkie enczantimals?
– Kupię.
– Kupisz mi...?
– Kupię.
– Ku...?
– Kupię.
Kupię, kupię, kupię.
Tu czas i miejsce na chórek zgorszonych kumów i kum: Okłamać okłamywacza – uszłoby, ale niewinnym dzieciętom tak w żywe oczy łgać! Zgroza! (zgrzytanie zębów, podnoszą dzbany).
Dla...
Moje najczęstsze kłamstwo chyba jest takie, że się nie przejmuję. A przejmuję się jak cholera!
Ostatnio nawet ktoś mi powiedział, że uprawiam jakiś pozytywizm-optymizm, bo na wszystko mam rozwiązanie. Owszem, staram się zawsze szukać pozytywów, ale nie zawsze do końca w to wierzę, albo nigdy nie jest też tak, że się nie przejmuję, albo nie boję podejmując ryzyko.
Uważam, że i tak próbować trzeba, bo kto nie ryzykuje, ten nie ma i szampana nie pije!
Moje najczęstsze kłamstwo chyba jest takie, że się nie przejmuję. A przejmuję się jak cholera!
Ostatnio nawet ktoś mi powiedział, że uprawiam jakiś pozytywizm-optymizm, bo na wszystko mam rozwiązanie. Owszem, staram się zawsze szukać pozytywów, ale nie zawsze do końca w to wierzę, albo nigdy nie jest też tak, że się nie przejmuję, albo nie boję podejmując ryzyko.
Uważam,...
Najczęściej wypowiadane przeze mnie kłamstwo to - pamiętam! W rzeczy samej, często nie pamiętam :) Z pamięcią trochę u mnie na bakier, więc jeśli ktoś pyta to jestem mu wdzięczna za przypomnienie; jednak żeby nie wyjść na zapominalską, zdarza mi się odruchowo odpowiedzieć 'tak tak, pamiętam, pamiętam...'
Ach te nasze ludzkie odruchy :)
Najczęściej wypowiadane przeze mnie kłamstwo to - pamiętam! W rzeczy samej, często nie pamiętam :) Z pamięcią trochę u mnie na bakier, więc jeśli ktoś pyta to jestem mu wdzięczna za przypomnienie; jednak żeby nie wyjść na zapominalską, zdarza mi się odruchowo odpowiedzieć 'tak tak, pamiętam, pamiętam...'
Ach te nasze ludzkie odruchy :)
Sobota rano
Mąż – Kochanie wstajesz?
Ja – Tak, tak już wstaję.
Pół godziny później
Mąż – Kochanie wstajesz?
Ja – Tak, zaraz wstanę.
W myślach – tylko jeszcze trochę pośpię.
Jakiś czas później
Mąż – Kochanie wstajesz czy nie?
Ja – No przecież mówiłam, że zaraz wstanę!
Mąż podchodzi i próbuje zabrać mi kołdrę, w końcu się podnoszę i krzyczę – Cholera! Przecież mówiłam, że już wstaję!!!!!
Patrzę na zegarek
Ja – Czemu nie powiedziałeś, że już jest 11?!
Mąż – Budzę Cię od 9!
Takie sytuacje powtarzają się u nas co weekend, a wszystko przez to, że jestem strasznym śpiochem, ale dobrze mi z tym😀.
Sobota rano
Mąż – Kochanie wstajesz?
Ja – Tak, tak już wstaję.
Pół godziny później
Mąż – Kochanie wstajesz?
Ja – Tak, zaraz wstanę.
W myślach – tylko jeszcze trochę pośpię.
Jakiś czas później
Mąż – Kochanie wstajesz czy nie?
Ja – No przecież mówiłam, że zaraz wstanę!
Mąż podchodzi i próbuje zabrać mi kołdrę, w końcu się podnoszę i krzyczę – Cholera! Przecież mówiłam, że już...
- Tęsknisz za nim, prawda?
- Tęsknię?! Nie, nawet nie pamiętam już jego wyglądu. Daj spokój, już nic do niego nie czuję.
- Tęsknisz za nim, prawda?
- Tęsknię?! Nie, nawet nie pamiętam już jego wyglądu. Daj spokój, już nic do niego nie czuję.
-"Co u Ciebie"?
-"Dobrze" (nie piszę tego złośliwie, po prostu czasem nie umiem tak od razu się rozgadać, ale bywa to też małym kłamstwem"
-Dużo chyba wydałaś na te książki? (Pytanie od mojego faceta)
- Nie no co Ty, tylko na promocjach
- Rzadko jem słodycze (mówię to, a potem wciągam batona)
- Już to zrobiłam (nawet się za to nie zabrałam, odczep się człowieku)
- Pani cechy charakteru przydatne w pracy?
- Uśmiechnięta, komunikatywna, szczera (no i różne cechy, z których nie wszystkie się ma, ale wypada się dobrze zaprezentować)
- Czy jesteś szczerą osobą?
- Tak, nigdy nie kłamię (tu uśmiech kota z Chesire)
-"Co u Ciebie"?
-"Dobrze" (nie piszę tego złośliwie, po prostu czasem nie umiem tak od razu się rozgadać, ale bywa to też małym kłamstwem"
-Dużo chyba wydałaś na te książki? (Pytanie od mojego faceta)
- Nie no co Ty, tylko na promocjach
- Rzadko jem słodycze (mówię to, a potem wciągam batona)
- Już to zrobiłam (nawet się za to nie zabrałam, odczep się człowieku)
- Pani...
Budzik (godzina 6.30): Drrrrrryń,drrrrrrrrryń, drrrrrrrrrrrrrrrryń
Ja: Już wstaję
...
...
...
(godzina 7.10)
Ja: No nie, znowu?
Budzik (godzina 6.30): Drrrrrryń,drrrrrrrrryń, drrrrrrrrrrrrrrrryń
Ja: Już wstaję
...
...
...
(godzina 7.10)
Ja: No nie, znowu?
Najczęstsze kłamstwo? To nie łatwe zadanie, bo paradoksem jest fakt, że gdy ktoś nas na tym kłamstwie nakrywa, to zawsze powtarzamy ,,ale przecież ja nie kłamię''. Może kłamczuchą nie jestem, ale jestem kobietą. My w genach mamy umiejętność kręcenia i migania od niektórych rzeczy, jednak ja jestem w tym bardzo nieudolna. Dlatego bardzo łatwo mnie na kłamstwie przyłapać. Ale próbuję bronić się do końca, ciągnąc za to kolejne kłamstewka. No ale przecież ,,ja nie kłamię''. ;)
Najczęstsze kłamstwo? To nie łatwe zadanie, bo paradoksem jest fakt, że gdy ktoś nas na tym kłamstwie nakrywa, to zawsze powtarzamy ,,ale przecież ja nie kłamię''. Może kłamczuchą nie jestem, ale jestem kobietą. My w genach mamy umiejętność kręcenia i migania od niektórych rzeczy, jednak ja jestem w tym bardzo nieudolna. Dlatego bardzo łatwo mnie na kłamstwie przyłapać. Ale...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Cztery kłamstwa główne, dziewczyny, która przynajmniej jest świadoma swoich wad
1. W życiu więcej nie wezmę alkoholu do ust.
2. No dobra, nigdy nie będę piła TYLE. Po prostu w porę się zatrzymam.
3.
Ktoś- "Jesteś taka zdolna!"
Ja- "No-Coś-Ty-Jestem-Beznadziejna!"
Ja(w duchu)- "No raczej że zdolna..."
A gdzie jest czwarte?
A czwarte to tytuł
Cztery kłamstwa główne, dziewczyny, która przynajmniej jest świadoma swoich wad
1. W życiu więcej nie wezmę alkoholu do ust.
2. No dobra, nigdy nie będę piła TYLE. Po prostu w porę się zatrzymam.
3.
Ktoś- "Jesteś taka zdolna!"
Ja- "No-Coś-Ty-Jestem-Beznadziejna!"
Ja(w duchu)- "No raczej że zdolna..."
A gdzie jest czwarte?
A czwarte to tytuł