-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać229 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
forum Oficjalne Akcje i konkursy
[Zakończony] Na moją cześć - wygraj książkę "Uczeń architekta".
Dwór sułtana Sulejmana Wspaniałego szczelnie oplatają intrygi, a w jego sercu trwa bezlitosna walka o władzę. Do sułtańskiej menażerii trafia młody opiekun białego słonia, Dżahan. Wkrótce zostanie uczniem mistrza Sinana, najsłynniejszego architekta imperium osmańskiego. Jego sercem zawładnie córka sułtana – księżniczka Mihrimah, a wyobraźnią – potężne budowle - meczety, mosty, karawanseraje, pałace, akwedukty. Historia Dżahana nieodwracalnie splata się z historią Stambułu, miasta mozaiki, które olśniewa, fascynuje i pochłania.
Mówi się, że mój dom, to moja twierdza. Wyobraźcie sobie, że miejsce, w którym mieszkacie to tak naprawdę rozległe imperium, którego jesteście niepodzielnymi hegemonami. Opiszcie nadwornemu architektowi jak ma wyglądać budynek stworzony na Waszą cześć. Będzie to pomnik, czy raczej obiekt użyteczności publicznej? Określcie też oczywiście jak wielki przepych ma bić od tego dzieła.
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Uczeń architekta
Autor : Elif Shafak
Regulamin
- Konkurs trwa od 22 czerwca do 29 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i wydawnictwo Znak.
- Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [56]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Palianna
Trefniś
Guzikowianka
Magdalena
ninoczka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Palianna
Trefniś
Guzikowianka
Magdalena
ninoczka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Panie, czytałeś pan Harrego Pottera?
Hogwart. Wybuduj mi tu Hogwart.
A następnie do każdego użytkownika serwisu Lubimy Czytać wyślij sowę z listem, że jego progi stoją dla nich otworem!
Panie, czytałeś pan Harrego Pottera?
Hogwart. Wybuduj mi tu Hogwart.
A następnie do każdego użytkownika serwisu Lubimy Czytać wyślij sowę z listem, że jego progi stoją dla nich otworem!
Cesarzowa machnęła niedbale ręką w stronę doradców.
Wszyscy skłonili się po czym posłusznie opuścili komnatę.
Pozostawiana sama cesarzowa podeszła do mahoniowego stołu. Na nim znajdowała się plany. Plany jej stolicy.
Na zachodzie port morski. Z daleka będzie można dostrzec kolorowe żagle i bandery. A w powietrzu będzie unosił się intensywny zapach przypraw z najdalszych krain.
Na wschodzie nowy pałac. Centralna część zwrócona w stronę portu by podziwiać statki na tle zachodzącego słońca. Boczne skrzydła pałacu osłonią ogród pełen tropikalnych roślin. A w konarach drzew najpiękniejsze ptaki zwiezione z całego świata. Wnętrze pałacu wypełnią najwspanialsze obrazy i gobeliny. Komnaty z wysokimi oknami będą przestronne i pełne słońca.
Stary pałac zostanie oddany ludowi. Będzie to miejsce spotkań filozofów, artystów i wynalazców. Otworzą tu wielka bibliotekę. W licznych komnatach powstaną klasy z których będą mogli pobierać lekcje nawet najuboższy.
No i kolory. Całe miasto będzie odzwierciedlać kolory jej rodu. Biel od piasku i muszli. Błękit morza. Czerwień, kolor nieba i wody o zachodzie. I złoto słońca.
To miasto będzie największym skarbem imperium. By je zabezpieczyć zostanie otoczone potężnym murem. Jedynie kilka bram pozwoli dostać się do środka. Przy każdej bramie staną olbrzymie posągi, wysokie jak sam mur, przedstawiające żołnierzy w pełnym rynsztunku. Każdy kto na nie spojrzy będzie pamiętał o sile imperium i jego cesarzowej. To będzie jej dziedzictwo.
Cesarzowa machnęła niedbale ręką w stronę doradców.
Wszyscy skłonili się po czym posłusznie opuścili komnatę.
Pozostawiana sama cesarzowa podeszła do mahoniowego stołu. Na nim znajdowała się plany. Plany jej stolicy.
Na zachodzie port morski. Z daleka będzie można dostrzec kolorowe żagle i bandery. A w powietrzu będzie unosił się intensywny zapach przypraw z najdalszych...
Każda nacja, społeczność, grupa czy jednostka powinna mieć swobodny i nieograniczony dostęp do wiedzy, aby mogła się harmonijnie rozwijać, zdobywać umiejętność niezależnego myślenia oraz inspirować tym, co ciekawe, mądre czy użyteczne. Wierzę, że już niebawem będą to dla ludzi wartości elementarne, a ponieważ nauki przyrodnicze są mi szczególnie bliskie, mój architekt stworzy Centrum Nauki i Techniki. Ale nie takie zwykłe, jakich wiele. Obiekt będzie urzeczywistniać ideę konsiliencji, czyli jedności wiedzy, czy też wielodyscyplinarnej współpracy naukowo-badawczej. Nie będzie więc tradycyjnego podziału na fizykę, chemię, biologię, mechanikę itd. Niech odwiedzający zobaczą, jak można łączyć wiedzę z różnych dziedzin, w jaki sposób powstają nowe dyscypliny naukowe, takie jak biologia kwantowa, nutrigenomika, kliodynamika czy ekonomia kognitywna. Nauczy ich to nie myśleć jednotorowo. Bardzo ważne będzie też uświadomienie, jak ważna jest moralna i etyczna odpowiedzialność nauki za akty stwórcze. To nauczy ich rozwagi i pokory. Wreszcie będzie to dobra okazja do przekonania się, że nauka jest fajna, może być zabawna, na pewno jest pasjonująca i nie należy się jej obawiać ani lekceważyć. Nie będzie to obiekt pełen przepychu i majestatu. Z zewnątrz skromny, może nawet minimalistyczny. Największe bogactwo będzie krył w środku. Praktyczna spuścizna dla potomnych.
Każda nacja, społeczność, grupa czy jednostka powinna mieć swobodny i nieograniczony dostęp do wiedzy, aby mogła się harmonijnie rozwijać, zdobywać umiejętność niezależnego myślenia oraz inspirować tym, co ciekawe, mądre czy użyteczne. Wierzę, że już niebawem będą to dla ludzi wartości elementarne, a ponieważ nauki przyrodnicze są mi szczególnie bliskie, mój architekt...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Szanowny Panie Architekcie,
mam dla Pana zadanie nietypowe i niesamowicie trudne. Nie proszę o wybudowanie pełnego przepychu pałacu, pięknego ogrodu czy pomnika – budynki bowiem łatwo zburzyć, pomniki obalić, a nawet najpiękniejszy ogród strawić mogą płomienie. Żyjemy w bardzo niebezpiecznych czasach, a nadejdą jeszcze gorsze, straszliwe, pełne śmierci i zniszczenia.
Dlatego proszę Pana, Panie Architekcie, o wybudowanie podziemnego schronu. Niech go Pan ulokuje głęboko pod ziemią, a wykonany ma być z najtrwalszych materiałów. Zbudowany ma być na planie koła, od którego odchodzą cztery główne skrzydła. Miejsce pomiędzy skrzydłami zajmować będą kwatery dla ludzi – proszę ich wybudować najwięcej jak się da. W centrum schronu będzie się znajdować wspólna hala z ławami i mównicą, w której ludzie będą mogli spożywać wspólne posiłki, bawić się i debatować. Pierwsze, największe skrzydło przeznaczymy na szpital wraz z izolatką – nigdy nie wiadomo jaką zarazę przyjdzie nam przetrwać. Jedno skrzydło proszę poświęcić na bibliotekę i szkołę – nie możemy dopuścić, aby koniec świata czy cokolwiek, z czym przyjdzie nam się zmierzyć, wyplenił z nas kulturę i edukację. W trzecim skrzydle proszę wybudować park ze szklarnią, aby pielęgnować znane nam gatunki roślin. I jeszcze jedno, Panie Architekcie. W ostatnim, najmniejszym skrzydle, proszę zbudować niewielką kapliczkę, jakieś miejsce do modlitwy dla tych, którzy jeszcze nie stracą nadziei.
Szanowny Panie Architekcie,
mam dla Pana zadanie nietypowe i niesamowicie trudne. Nie proszę o wybudowanie pełnego przepychu pałacu, pięknego ogrodu czy pomnika – budynki bowiem łatwo zburzyć, pomniki obalić, a nawet najpiękniejszy ogród strawić mogą płomienie. Żyjemy w bardzo niebezpiecznych czasach, a nadejdą jeszcze gorsze, straszliwe, pełne śmierci i zniszczenia.
...
Byłby to wielki gmach, coś na wzór mauzoleum z kopułą, która lśniłaby w promieniach słońca i byłaby pokryta prawdziwym złotem. Opierałaby się na marmurowej platformie stojącej na dwóch kolumnadach. Byłby to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów architektury, a także bardzo ważny punkt orientacyjny. Ażurowe okna będą zawierać kolorowe witraże przedstawiające najważniejsze dla mnie osoby. Niebieskie, różowe, białe i czarne płytki ceramiczne pokrywające ściany mają przyciągać uwagę i zapadać w pamięć. To moje ulubione kolory. Wejście do gmachu będzie stanowić brama z moją podobizną. Wnętrze przypominałoby labirynt schodów i komnat, a ściany zdobione mozaikami przedstawiającymi najważniejsze momenty z mojego życia.
Byłby to wielki gmach, coś na wzór mauzoleum z kopułą, która lśniłaby w promieniach słońca i byłaby pokryta prawdziwym złotem. Opierałaby się na marmurowej platformie stojącej na dwóch kolumnadach. Byłby to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obiektów architektury, a także bardzo ważny punkt orientacyjny. Ażurowe okna będą zawierać kolorowe witraże przedstawiające...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mówi się dom to nie miejsce gdzie fizycznie się przebywa, ale tam gdzie ulokowane jest serce i mózg, czyli rzeczywista postać naszego gdziekolwiek i jakkolwiek istnienia. Jesteśmy w świecie fantazji i marzeń, a więc - w moich dziwacznych fantazmatach, mózg jest takim właśnie budynkiem - a każda myśl osobnym pokojem, czy meblem :D
Wobec tego proszę architekta, by stworzył na moją cześć i ku mojemu dobru (przede wszystkim) umysł, który pomieści całą wrażliwość, piękno, mądrość, pewność siebie, przewidywalność i życiowość. Umysł chłonny jak gąbka, a jednocześnie odporny niczym skała. Wobec powyższych życzeń, proponuje, by budulcem mego umysłu była stabilność i rzeczywistość, zadowolenie z życia oraz umiejętność podejmowania decyzji. Niech wbogacają go jednocześnie złote fontanny olśnienia i artystycznej inspiracji, a z drugiej strony niech porastają rośliny życzliwości dla innych.
W tym momencie jednak przypomina mi się historia o poszukiwaniu świętego Gralla - kielich wieczności nie był bogato zdobionym naczyniem, lecz tworzywem prostym, acz trwałym. Tak samo i z budynkami, podobnie i z zakamarkami ludzkiej duszy. Tak więc ostatecznie i bez grymasów - daj mi Panie architekcie projekt budowli bez komplikacji, tj. umysł prosty i trwały -dążący bezpośrednio do szczęścia dla siebie i innych.
Mówi się dom to nie miejsce gdzie fizycznie się przebywa, ale tam gdzie ulokowane jest serce i mózg, czyli rzeczywista postać naszego gdziekolwiek i jakkolwiek istnienia. Jesteśmy w świecie fantazji i marzeń, a więc - w moich dziwacznych fantazmatach, mózg jest takim właśnie budynkiem - a każda myśl osobnym pokojem, czy meblem :D
Wobec tego proszę architekta, by stworzył...
Architekcie, miałam sen, jakże przepiękny, a w nim najwspanialszą biblioteke świata widziałam. Z daleka juz bił od niej przepych ale i dostojność. Pobielane ściany, kolumny rodem że starożytnej Grecji, wielkie kopuły i niesamowity ogród niczym z bajki. A w środku.. schody do nieba i piętrzące się stosy książek, książek obitych w skórzaną oprawę, do teraz czuję zapach starych kartek. Każdy znalazłby tam coś dla siebie, od miłośników romansów do tych co wolą poczuć dreszczyk emocji. Równe zdumiewające były ręcznie robione regały i skórzane fotele, w których tak przyjemnie odplynelam z książka w ręku. Ogromne okna, ozdobione witraźami wpuszczaly do środka promyki słonca, które chciały dotknąć tego luksusu. Doprawdy przepiękny sen... czas by stał się on rzeczywistością. Byłaby to perła w koronie mojego królestwa, dostępna dla każdego! Dla każdego kto zechce zaczerpnąć wiedzy. A więc do dzieła mój przyjacielu!
Architekcie, miałam sen, jakże przepiękny, a w nim najwspanialszą biblioteke świata widziałam. Z daleka juz bił od niej przepych ale i dostojność. Pobielane ściany, kolumny rodem że starożytnej Grecji, wielkie kopuły i niesamowity ogród niczym z bajki. A w środku.. schody do nieba i piętrzące się stosy książek, książek obitych w skórzaną oprawę, do teraz czuję zapach...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej- Jeżeli lud już tak bardzo nalega i chcecie coś wybudować na moją cześć to proszę bardzo - wybudujcie centrum naukowo-rozrywkowe! Z wierzchu niech będzie to zwykły prostokątny budynek, w środku bardzo przestrzenny, wszędzie na granatowych sufitach mają być narysowane gwiazdy, które odzwierciedlają prawdziwe niebo. W budynku ma się znajdować ogromna biblioteka i ogromna sala koncertowa, kino, planetarium, palmiarnia, kawiarnia i restauracja. Wszystko dobrze opisane żeby nikt nie mógł się w tym zgubić. Nie zapomnijcie też o ogrodzie na zewnątrz. Ano i oczywiście wstęp wolny!
- Jeżeli lud już tak bardzo nalega i chcecie coś wybudować na moją cześć to proszę bardzo - wybudujcie centrum naukowo-rozrywkowe! Z wierzchu niech będzie to zwykły prostokątny budynek, w środku bardzo przestrzenny, wszędzie na granatowych sufitach mają być narysowane gwiazdy, które odzwierciedlają prawdziwe niebo. W budynku ma się znajdować ogromna biblioteka i ogromna...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
- Kształt kontenera na śmieci. W skali makro. Raz. Poproszę. Na wynos. Zapakować na prezent.
Najważniejszy w życiu jest dom. Z zewnątrz ma za zadanie nie budzić zazdrości w bogatych ani kompleksów w biednych.
Dlatego swój kontener poproszę obsadzić winoroślami, by zakryć bezduszną rdzę metalowych ścian.
Drzwi będą miały klamkę tylko po to, żeby uniknąć przeciągów. Do domu może wejść bowiem każdy- tylko wtedy dom będzie domem.
Wnętrza w stylu dość nowoczesnym- brak wielu dodatków na wierzchu, bo i po co? Łatwiej będzie go sprzątać, łatwiej będzie w nim pozbierać myśli, żadne dziecko nie połknie zbyt małego elementu dewocjonaliów.
Żeby jednak nabrać domowego ciepła, potrzeba kilku intrygujących i ekstrawaganckich dodatków, takich w stylu właściciela. Tu reprodukcja Salvadora Dali, tam rzeźba à la Modigliani. Może do tego kila zdjęć- jedno rodzinne, jedno z wakacji, jedno z przyjaciółmi i jakaś pocztówka od byłego szefa.
Przepychu nie potrzebuję. Niech będzie w głowach moich gości, którzy nieprzytłoczeni zastaną atmosferą, będą mogli rozwinąć skrzydła wyobraźni.
Takiego domu potrzebuję. Niedopowiedzianego.
By każdy, kto przekroczy jego próg, miał szansę wypełnić go cząstką siebie. Gratis- poczuje się u mnie bezpiecznie.
Mój dom, to moja twierdza.
- Kształt kontenera na śmieci. W skali makro. Raz. Poproszę. Na wynos. Zapakować na prezent.
Najważniejszy w życiu jest dom. Z zewnątrz ma za zadanie nie budzić zazdrości w bogatych ani kompleksów w biednych.
Dlatego swój kontener poproszę obsadzić winoroślami, by zakryć bezduszną rdzę metalowych ścian.
Drzwi będą miały klamkę tylko po to, żeby uniknąć przeciągów. Do...
Chciałabym aby na moją cześć wybudowano ogromną aptekę urządzoną w starym stylu. Znajdowałyby się w niej wszystkie nowe i innowacyjne leki, ale też specjalne miejsce poświęcone ziołom i lekom naturalnym. Oczywiście pracownicy wykonywaliby przeróżne leki recepturowe ze wskazań lekarzy lub na specjalne zamówienie pacjentów. W aptece znajdowałby się też specjalny pokój w którym człowiek potrzebujący pomocy mógłby się skonsultować z farmaceutą odnośnie leczenia, stylu życia czy chorób. Byłby to budynek użytku publicznego, do którego każdy miałby nieskrępowany dostęp, tak żeby wszystkim żyło się lepiej i nikt nie cierpiał z powodu chorób.
Chciałabym aby na moją cześć wybudowano ogromną aptekę urządzoną w starym stylu. Znajdowałyby się w niej wszystkie nowe i innowacyjne leki, ale też specjalne miejsce poświęcone ziołom i lekom naturalnym. Oczywiście pracownicy wykonywaliby przeróżne leki recepturowe ze wskazań lekarzy lub na specjalne zamówienie pacjentów. W aptece znajdowałby się też specjalny pokój w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Budynek wzniesiony na moją cześć... Byłby to przepiękny przyciągający wzrok pałacyk w pastelowych kolorach (bez zbytniego przepychu). Otwarty o każdej porze i dla każdego. W środku znajdowałyby się pomieszczenia przynoszące spokój, radość, ale również dające masę rozrywki. Taki pałacyk szczęścia. Jedno z pomieszczeń byłoby podzielone na kilka mniejszych (ze ścianami dźwiękoszczelnymi) dla osób chcących oddać się medytacji lub chcących po prostu wyciszyć się, uspokoić. W kolejnym pomieszczeniu znajdowałaby się biblioteka z czytelnią, w jeszcze innym siłownia, pokój gier i zabaw (ogromny ekran, xbox + kinect), pokój - raj dla dzieci (byłoby tam wszystko o czym dzieci marzą). Nie mogłoby zabraknąć miejsca dla fanów motoryzacji, którzy w specjalnie przygotowanym pomieszczeniu mogliby podziwiać miniatury najpiękniejszych samochodów świata i przyswajać mnóstwo ciekawych motoryzacyjnych informacji.
Na tyłach pałacu rozciągałby się ogromny park z wieloma alejkami do spacerów, biegania czy jazdy na rolkach. Natomiast z przodu pałacu byłby piękny ogród z okazałymi kolorowymi kwiatami, pięknie wyciętymi drzewkami i soczyście zieloną trawą. Byłoby tam wyznaczone miejsce do tai chi. Po obu stronach pałacu znajdowałyby się korty tenisowe, boisko do gry w piłkę plażową, basen, oraz stoły do ping-ponga.
Na tarasie widokowym znajdowałaby się kawiarenka, a obok restauracja.
Budynek wzniesiony na moją cześć... Byłby to przepiękny przyciągający wzrok pałacyk w pastelowych kolorach (bez zbytniego przepychu). Otwarty o każdej porze i dla każdego. W środku znajdowałyby się pomieszczenia przynoszące spokój, radość, ale również dające masę rozrywki. Taki pałacyk szczęścia. Jedno z pomieszczeń byłoby podzielone na kilka mniejszych (ze ścianami...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Marzyłoby mi się, aby ludzkość na chwilę się zatrzymała. Ciągły pęd do sławy, pieniędzy i coraz to nowszych technologii doszedł już do takiego poziomu, że spanie uważa się za niepotrzebne. Irytuje mnie gdy idę do sklepu i widzę zamarynowane gotowane jajka, których celem jest odciążenie zwykłego śmiertelnika od niepotrzebnego trudu włączenia i ugotowania jajek samemu. Niezwykle denerwujące są też sytuacje, gdy wyglądająca na zwykła babcię kobieta drze się na sprzedawcę w sklepie z papierosami elektronicznymi, że nie ma w asortymencie masła i ona przez to musi iść ulicę dalej do spożywczaka. Przecież wszystko powinno być na miejscu, po co się taki kawał fatygować, serial i audycja mi uciekają!
A ja marzę o świecie bez tego wszystkiego. Moim pomnikiem byłaby pusta studnia, ku przestrodze. Bo w tej chwili wszyscy zmierzamy nieubłaganie w nicość.
Marzyłoby mi się, aby ludzkość na chwilę się zatrzymała. Ciągły pęd do sławy, pieniędzy i coraz to nowszych technologii doszedł już do takiego poziomu, że spanie uważa się za niepotrzebne. Irytuje mnie gdy idę do sklepu i widzę zamarynowane gotowane jajka, których celem jest odciążenie zwykłego śmiertelnika od niepotrzebnego trudu włączenia i ugotowania jajek samemu....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
- Zrozumiałeś? – Spytałam najwierniejszego mi architekta. – Wiesz co masz robić?
- Tak Pani. To ma być najcudowniejszy na świecie budynek z ogrodem nieopodal plaży. Trzypiętrowy i z dużym tarasem. W kolorze pudrowego różu. Otoczony dziesięcioma tysiącami palm i bananowców. Wokół ogrodu i na tarasie wśród roślin liczne ławki, stoliczki, huśtawki. Dookoła kilka klatek dla zwierząt takich jak papugi czy króliki. A przed wejściem soczyście wymalowany napis witający wszystkich przybyszów. Prawda, moja najukochańsza Pani?
- Wszystko się zgadza. Dodaj jeszcze parasole na wypadek deszczu i oczywiście plac zabaw dla dzieci. Czy masz woreczek z nasionami kwiatów, który dostarczyłam Ci kilka dni temu?
- Tak Pani. Czy coś jeszcze Ci trzeba?
- To wszystko. Pamiętaj, że musisz się bardzo postarać. To ma być najpiękniejszy taki budynek na świecie. Żeby każdy kto tam przyjdzie mógł się poczuć jak najlepiej i był w stanie zapomnieć o wszystkich problemach. To będzie przestrzeń dla każdego i każdy znajdzie w niej pocieszenie! A dzień, w którym zobaczę wreszcie szczęśliwych ludzi będzie najlepszym dniem w moim życiu. Wszyscy znajdą tam to, czego tylko potrzebują. Dziękuję, możesz odejść.
- Pani, a czy mogę mieć pytanie?
- Słucham?
- Wybacz moja dociekliwość, ale co będzie w tym budynku?
- No jak to co?! BIBLIOTEKA! Zaraz poślę po bibliotekarza i ustalimy listę dzieł, które będą musiały się w niej znaleźć. A teraz idź już bo muszę się skupić.
- Zrozumiałeś? – Spytałam najwierniejszego mi architekta. – Wiesz co masz robić?
- Tak Pani. To ma być najcudowniejszy na świecie budynek z ogrodem nieopodal plaży. Trzypiętrowy i z dużym tarasem. W kolorze pudrowego różu. Otoczony dziesięcioma tysiącami palm i bananowców. Wokół ogrodu i na tarasie wśród roślin liczne ławki, stoliczki, huśtawki. Dookoła kilka klatek dla...
Ja kazałabym wybudować niewielką świątynię z drewna na podobieństwo shintoistycznych budowli. Nawet gdybym postawiła ogromny posąg, a nic w życiu nie osiągnę, ludzkość o mnie bardzo szybko zapomni, a mój pomnik przetopią na garnki lub inne użyteczne przedmioty. Jednak niewielka drewniana budowla skryta wśród drzew sprawi, że ludzie będą pamiętać oraz wspominać, że to był ten dobry oraz skromny władca. Ten, który nie skupiał się na swej chwale za życia, lecz postrzegał ludzi, którzy są najważniejsi w kraju, gdyż bez nich państwo by nie istniało. Ważne, by budować znakomite budowle w sercach mieszkańców, pod postacią znakomitych innowacji oraz rozwiązań rozwijających kraj.
Ja kazałabym wybudować niewielką świątynię z drewna na podobieństwo shintoistycznych budowli. Nawet gdybym postawiła ogromny posąg, a nic w życiu nie osiągnę, ludzkość o mnie bardzo szybko zapomni, a mój pomnik przetopią na garnki lub inne użyteczne przedmioty. Jednak niewielka drewniana budowla skryta wśród drzew sprawi, że ludzie będą pamiętać oraz wspominać, że to był...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSzpital. Olbrzymi, wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt, przestronny, z pięknym ogrodem wokół. Wchodząc znajdujesz się w recepcji jasnej,dzięki wpadającym przez przeszkloną ścianę promieniom słońca. Po jednej stronie pomieszczenia znajduje się kącik dla najmłodszych, wypełniony zabawkami, grami i wszystkim o czym może marzyć dziecko, po drugiej wygodne sofy, biblioteczka, telewizor, gdzie mogliby oczekiwać dorośli. Na powyższych piętrach, na które dojedziesz windami, znajdują się specjalistyczne przychodnie i sale pacjentów, które nie odbiegają wizualnie od najlepszych pokoi hotelowych (oczywistością jest łazienka i kącik kuchenny przy każdym pokoju). Sale operacyjne w których nie brakuje niczego, czyste, sterylne, z nowoczesnym sprzętem, no i oczywiście wykwalifikowany personel, który zadba o pacjenta. Jeśli już jestem władcą tego imperium, to zrobię wszystko, żeby każdy, kto tego poterzbuje, miał możliwość leczenia w tym ośrodku.
Szpital. Olbrzymi, wyposażony w najnowocześniejszy sprzęt, przestronny, z pięknym ogrodem wokół. Wchodząc znajdujesz się w recepcji jasnej,dzięki wpadającym przez przeszkloną ścianę promieniom słońca. Po jednej stronie pomieszczenia znajduje się kącik dla najmłodszych, wypełniony zabawkami, grami i wszystkim o czym może marzyć dziecko, po drugiej wygodne sofy, biblioteczka,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejByć może nie jestem aż tak zapaloną czytelniczką, jednak to właśnie Biblioteka była pierwszą budowlą, która przyszła mi na myśl i szczerze powiedziawszy próżno mogłabym szukać lepszego pomysłu. Dlaczego właśnie Biblioteka? Może dlatego, że już od najmłodszych lat jawiła mi się jako miejsce pełne tajemnic, które pośród setek zgromadzonych w niej książek tylko czekają na to by we właściwych rękach wyrwać się na światło dzienne i nieco nabroić. Moja Biblioteka jednak musiałaby być wyjątkowo dużym budynkiem, zaprojektowanym w taki sposób by już samą w sobie być zagadką, by niczym Smok Wawelski ziać ekscentryczną tajemniczością. Tuż po wejściu do jej wnętrza odwiedzający zastałby ogromne pomieszczenie z jedną równie enigmatyczną jak cały budynek bibliotekarką. Jej niewielkie ciałko skrywałoby się za ogromnym kamiennym blatem, ciągnącym się niemalże bez końca. Na owym blacie wytłoczone byłyby natomiast czcionką rodem ze średniowiecza przeróżne cytaty, te najzwyklejsze i najdziwniejsze. Całe pomieszczenie pogrążone byłoby w otulającej człowieka ciemności, a drogę do serca biblioteki wyznaczałyby odwiedzającemu delikatnie migocące kafelki. Główna sala sprawiałaby wrażenie niemającej granic. Wypełniałyby ją rzędy niekończących się regałów z opasłymi tomiszczami, przykrytymi warstewką kurzu. Podróż przez to morze słów, przypominałaby sen – surrealistyczną wariację, w której postaci z książek ożywają. Taka właśnie byłaby zlecona przeze mnie budowla - równie osobliwa jak mój umysł.
Być może nie jestem aż tak zapaloną czytelniczką, jednak to właśnie Biblioteka była pierwszą budowlą, która przyszła mi na myśl i szczerze powiedziawszy próżno mogłabym szukać lepszego pomysłu. Dlaczego właśnie Biblioteka? Może dlatego, że już od najmłodszych lat jawiła mi się jako miejsce pełne tajemnic, które pośród setek zgromadzonych w niej książek tylko czekają na to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
-Pani,ponieważ lud wybrał Cię na swoją królowa jednogłośnie,za niespełna 3 miesiące pojawi się na świecie książę,musimy ustalić i zacząć wznosić pomnik upamiętniający.Jeden z delegowanych mundurowych spojrzał na nową królową.
-To wykluczone.Co oni będą robić pod pomnikiem?To musi być coś co pozwoli odpocząć po całym dniu pracy w polu.Miejsce spotkań.
-Ale Pani...Jeszcze nikt nigdy nie zrezygnował na czas swojej kadencji z pomnika...Zaczął Mundurowy.
-Erik,dobrze wiesz,że nie będę się cieszyć z czegoś bezużytecznie pięknego.
Mundurowy uśmiechnął się.Dobrze wiedział,że nie w jej guście pomniki i monumenty.Nie bez powodu mieszkańcy Lobatov wybrali właśnie ją.Ciepła,zawsze mająca czas na odwiedziny i mieszkająca wśród nich.
-Zróbmy ogród zieleni.Z wielkim jeziorem pośrodku i niedaleko miejscem na ogniska.To będzie centrum spotkań.Mini Pub z drewna by ucieszył bezpłatnie przybywających zimną lemoniadą,piwem,przekąską.
Niech alejki będą wyłożone płaską kostką,tak żeby dzieciaki jeździły na swoich pojazdach.Wzdłuż niech posadzone będą najróżniejsze kwiaty.
Przy jeziorze będą drewniane,wielkie ławki,żeby można było odpocząć,zagrać w szachy czy zająć się pracą na świeżym powietrzu.Trzeba zrobić schody nad wodą.
Niech drzewa w całym ogrodzie będą przystosowane do stawiania na nich domków.
Po drugiej stronie labirynt z krzewów.Wzdłuż alejek ławki dla spacerujących.
Niech nad wejściem do ogrodu będzie tabliczka z wygrawerowanym goździkiem.
Królowa pokiwała w zamyśleniu głową.-Tak.
-Dziękuję,Pani.
Lobatov ma władcę na jakiego czekał od stuleci.
-Pani,ponieważ lud wybrał Cię na swoją królowa jednogłośnie,za niespełna 3 miesiące pojawi się na świecie książę,musimy ustalić i zacząć wznosić pomnik upamiętniający.Jeden z delegowanych mundurowych spojrzał na nową królową.
-To wykluczone.Co oni będą robić pod pomnikiem?To musi być coś co pozwoli odpocząć po całym dniu pracy w polu.Miejsce spotkań.
-Ale Pani...Jeszcze...
Anna siedziała spokojnie na swoim pięknym, lecz niewygodnym tronie i czekała na architekta.
Teofil był najlepszy w swoim fachu. Jednak stając przed kamiennym obliczem Cesarzowej, cała jego pewność siebie znikała szybciej niż śnieg wiosną. Bał się, że nie sprosta jej oczekiwaniom i skończy jak jego poprzednik, na sortowni w Eko-brudku. Ukłonił się nisko i czekał.
-Witaj, Nasz ulubiony architekcie. – Zaczęła Anna. – My Anna, Cesarzowa Europy, pragniemy uczcić 10-lecie naszego łaskawego panowania, zostawiając trwały dowód naszej potęgi. Chcemy, abyś zbudował centrum kulturalne na dnie Bałtyku, rozumiesz?
- Aha… - Teofil w myślach wybierał kolor rękawiczek roboczych. – Rozumem, o boska. Czy w myślach, Jaśniejszej od Słońca, jest więcej szczegółów tego genialnego planu?
-Oczywiście. – Jej uśmiech wywołał u Teofila mikro zawał. – Mają to być połączone ze sobą kopuły z jakiejś przeźroczystej galaretowatej mazi, przez którą można przejść nie uszkadzając całości. W środku, wśród kwiatów i drzew stanie ogromna, pokryta złotem biblioteka, takie samo muzeum i opera. Oprócz tego trochę ławeczek i budki z hot-dogami. W mieście będzie można miło spędzić czas i kontemplując jego piękno, zachwycać się wielkością Naszego Majestatu…– Anna przymknęła oczy. – Masz 2 lata. Możesz odejść.
Wychodząc Teofil miał przeczucie, że nie skończy się to na sortowaniu śmieci. Oczyma wyobraźni widział siebie w kostiumie Puchatka, jak w upalny dzień czyta dzieciom bajki w zoo.
-Eh... A mogłem zostać astronautą.
Anna siedziała spokojnie na swoim pięknym, lecz niewygodnym tronie i czekała na architekta.
Teofil był najlepszy w swoim fachu. Jednak stając przed kamiennym obliczem Cesarzowej, cała jego pewność siebie znikała szybciej niż śnieg wiosną. Bał się, że nie sprosta jej oczekiwaniom i skończy jak jego poprzednik, na sortowni w Eko-brudku. Ukłonił się nisko i czekał.
-Witaj,...
Architekcie. Na planie koła wzniesiesz ściany. Przypominać będą ogromne drzewa, ciasno obok siebie rosnące, których korony u samej góry splatać się ze sobą będą tworząc kopułę. W centralnym punkcie sklepienia z koron liści umieścisz oculus, przez który promienie słońca padać będą do wnętrza. W środku od podłogi aż do podstawy kopuły umieszczone będą regały a na nich zacne woluminy, przygodowe powieści i wszelkiej maści literatura świata. Nie będzie sufitów ani podłóg, od podstawy budynku aż po jego dach ma być przestrzeń. Poszczególne kondygnacje wyznaczać będą balkony biegnące dookoła całej ściany. Na balkony prowadzić mają mocne, drewniane schody. Na najniższej kondygnacji, od drzwi wejściowych, posadzka z kamieni ułożona będzie. Na niej stać będą fotele, kanapy i stoliki. Miejsce to, stworzone dla mnie ma jednocześnie służyć ludziom, którzy łakną słowa pisanego. Przychodzić będą zatem i pożyczać księgi z wielkich zbiorów lub, jeśli taka ich wola, czytać w tym pięknym miejscu, rozkoszując się pismem i architekturą. I będzie ten przybytek świadectwem mej wielkości, miłości do literatury oraz sympatii dla miłośników twórczości literackiej.
Architekcie. Na planie koła wzniesiesz ściany. Przypominać będą ogromne drzewa, ciasno obok siebie rosnące, których korony u samej góry splatać się ze sobą będą tworząc kopułę. W centralnym punkcie sklepienia z koron liści umieścisz oculus, przez który promienie słońca padać będą do wnętrza. W środku od podłogi aż do podstawy kopuły umieszczone będą regały a na nich zacne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Wystarczyłoby mi, gdyby powstał pomnik będący symbolem miłości.
Maleńka sztuczna wyspa, a na niej duża, kwadratowa, o wymiarach 10 metrów na 10 metrów kamienna płyta, wykonana ze specjalnych, mniejszych 50 płytek. Na każdej z nich znajdują się słowa "Kocham Cię" zapisane w jednym z 50 najpopularniejszych językach świata. Słowa są kolorowymi neonami, które świecą w dzień i w nocy. Ta wielka płyta to część fontanny, po której delikatnymi strumieniami spływa lustro wody. Wokół muru jest "basen od fontanny", który częściowo zabezpiecza płytę przed zbytnim zbliżaniem się do niej i jej dewastacją. Dookoła wyspy rosną drzewa i zieleni się trwa. Na murku fontanny mogą usiąść zwiedzający i zrobić sobie kilka zdjęć na tle kolorowego muru. Mogą też wyznać miłość, zaręczyć się czy wypowiedzieć miłośne życzenie.
Wystarczyłoby mi, gdyby powstał pomnik będący symbolem miłości.
Maleńka sztuczna wyspa, a na niej duża, kwadratowa, o wymiarach 10 metrów na 10 metrów kamienna płyta, wykonana ze specjalnych, mniejszych 50 płytek. Na każdej z nich znajdują się słowa "Kocham Cię" zapisane w jednym z 50 najpopularniejszych językach świata. Słowa są kolorowymi neonami, które świecą w dzień i...
Pomniki, pałace, ville, mnóstwo tego na świecie.
Chciałabym budynek, aby komuś pomóc, schronić, opiekować się. Spotykamy się obecnie z wielką krzywdą jaką ludzie wyrządzają zwierzętom. Zleciłabym wybudowanie domu dla psów/kotów. Musi być wielki, z dużą ilością domków, półek, pudełek :) koty uwielbiają takie miejsca. Aby jak najwięcej sierotek znalazło domek i miłość. Nie musi być ze złota, lecz bardzo wygodny z odpowiednim wyposażeniem. Raj dla zwierząt :) Kocham psy i koty i zrobiłabym wiele, aby były szczęśliwe.
Panie architekcie pieniądze nie grają roli. Do roboty !
Pomniki, pałace, ville, mnóstwo tego na świecie.
Chciałabym budynek, aby komuś pomóc, schronić, opiekować się. Spotykamy się obecnie z wielką krzywdą jaką ludzie wyrządzają zwierzętom. Zleciłabym wybudowanie domu dla psów/kotów. Musi być wielki, z dużą ilością domków, półek, pudełek :) koty uwielbiają takie miejsca. Aby jak najwięcej sierotek znalazło domek i miłość. Nie...
- Proszę wezwać nadwornego architekta - powiedziała nie odwracając się do okna, z którego roztaczał się widok na całe miasto. Było piękne…jednak czegoś mu brakowało. Czegoś..monumentalnego?…
- Pani?.. - z zamyślenia wyrwał ją głos Mistrza Augustyna - wzywałaś mnie.
- Tak. Wzywałam. - szybko wróciłam myślami do komnaty - Mistrzu byłeś kiedyś w Polsce? - zapytała wskazując na mapie zieloną plamę na odległym kontynencie.
- Byłem Pani. To piękny kraj z bogatą historią i ciekawą architekturą - odpowiedział architekt.
- Pojedziesz tam jeszcze raz, dokładnie tutaj - do tego miasta - mówiąc to, podała mistrzowi kartonik z odręcznie napisaną nazwą - Jest tam charakterystyczna budowla, pomnik. Przyjrzyj mu się dokładnie. Zbierz dane. Gdy wrócisz, wybudujesz tutaj podobny - dwa razy większy i przedstawiający mnie. Zrozumiałeś? -spojrzała na niego badawczo.
- Tak Pani.
- Możesz odejść.
Augustyn pokłonił sie i wyszedł. Dopiero na dziedzińcu odważył się spojrzeć na kartonik. Było na nim jedno słowo: "Świebodzin"
- Proszę wezwać nadwornego architekta - powiedziała nie odwracając się do okna, z którego roztaczał się widok na całe miasto. Było piękne…jednak czegoś mu brakowało. Czegoś..monumentalnego?…
- Pani?.. - z zamyślenia wyrwał ją głos Mistrza Augustyna - wzywałaś mnie.
- Tak. Wzywałam. - szybko wróciłam myślami do komnaty - Mistrzu byłeś kiedyś w Polsce? - zapytała wskazując...
- A więc jak duży ma być ów budynek na cześć Największego Waszmości Wielkiego Maharadży Stworzyciela Imperium Pana nad Panami Zrodzonego w Słoneczny Sobotni Poranek? - bąknął mężczyzna, poprawiając okulary i wciąż kreśląc coś w starym notatniku.
- Nie wiem, chyba ogromny, nie? - powiedziałem z irytacją.
- Ma to być pomnik, pałac, wieżowiec, piramida czy galeria? - pytał znudzony.
- Oczywiście, że pomniko-pałaco-wieżowco-piramido-galeria... - odparłem skromnie, kiedy mój architekt się krztusił.
- Co proszę? - spojrzał na mnie.
- Ma opływać w złocie, albo nie, złoto jest przereklamowane... Ma topić się w jedwabiu i powiewać niczym chorągiew...
- I co jeszcze? Może dodamy jeszcze śpiewające niedźwiedzie i tańczące wiewiórki latające koło szyldu "Super Mega Hiper Pałac nad Pałacami"?
- Widzisz, Konradzie, ty zawsze idealnie wiesz, co mam na myśli... - poklepałem go po ramieniu i zostawiłem z bazgrołami w notatniku.
- A więc jak duży ma być ów budynek na cześć Największego Waszmości Wielkiego Maharadży Stworzyciela Imperium Pana nad Panami Zrodzonego w Słoneczny Sobotni Poranek? - bąknął mężczyzna, poprawiając okulary i wciąż kreśląc coś w starym notatniku.
- Nie wiem, chyba ogromny, nie? - powiedziałem z irytacją.
- Ma to być pomnik, pałac, wieżowiec, piramida czy galeria? - pytał...
-Wasza wysokość… - architekt niepewnie podał plany i szkice kolejnych budynków.
-Nie, nie i jeszcze raz nie! To nudne, to już było, a to jest po prostu brzydkie. Masz coś jeszcze? – prychnęłam.
-Te zamykają czwartą setkę, jaśnie pani… - mężczyzna był już zrezygnowany.
-Chcę, żeby to było naprawdę coś! –próbowałam mu wytłumaczyć. –Jak nic nie wymyślisz, to trzeba będzie spalić połowę królestwa i wtedy na pewno mnie zapamiętają…
-Czy mam rzucić te szkice Puszkowi? – architekt najwyraźniej nie zrozumiał żartu.
-Nie wszystkie, rzuć mu na razie te z centrum handlowym, a resztę możesz wykorzystać, gdzie chcesz.
Leniwy kot Puszek powoli zaczął przesuwać papierową kulkę po podłodze. Po chwili podrzucił ją do góry i przycisnął łapą do ziemi.
-Już wiem! –zawołałam uradowana. – Zbudujemy gigantycznego Puszka!
-Ale Pani..
-Bez dyskusji! Biegiem do pracowni i nie wychodź póki nie narysujesz! Wysoki przynajmniej na 100m, windy w każdej łapie, punkt widokowy na ogonie, mocne światło w oczach, ściany z możliwością sadzenia na nich srebrnej trawy, żeby wyglądał, jak brytyjski krótkowłosy…
-Ale…
-W środku centrum nauki i wiedzy o kotach. Biblioteki z książkami o kotach, galeria memów z kotami, sale kinowe z amatorskimi filmikami o kotach, sklepy z pamiątkami z koszulkami, poduszkami i wszystkim innym z kocią podobizną…
-To może jeszcze jakieś żywe koty? – architekt próbował zrozumieć moją wizję.
-Zwariowałeś? Nie będziemy męczyć zwierząt! A teraz do roboty!
-Wasza wysokość… - architekt niepewnie podał plany i szkice kolejnych budynków.
-Nie, nie i jeszcze raz nie! To nudne, to już było, a to jest po prostu brzydkie. Masz coś jeszcze? – prychnęłam.
-Te zamykają czwartą setkę, jaśnie pani… - mężczyzna był już zrezygnowany.
-Chcę, żeby to było naprawdę coś! –próbowałam mu wytłumaczyć. –Jak nic nie wymyślisz, to trzeba będzie...
Pałaców nie potrzebuję. Wystarczy mi niewielki dom, wypełniony miłością i wzajemnym szacunkiem członków rodziny. Pieniądze chętnie wykorzystałabym bardziej racjonalnie - kazałabym wybudować niezwykłą bibliotekę, dostępną dla każdego. Byłaby elipsą. W środku rósłby wielki ogród, ale tak duży, żeby każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie i poczytać. Byłby w nim niezwykłe rośliny, zielone i rozkosznie pachnące, zapewniające dużo cienia. Sama biblioteka tez byłaby dość niezwykła. Każdy mieszkaniec miałby w niej swój pokój. Taki pokój to kraina wyobraźni. Otwierasz książkę, a wtedy pomieszczenie zmienia się w to, o czym czytasz. Wszystkim sterują przeczytane przez Ciebie słowa i wyobraźnia. Każdy czytelnik chroniony jest specjalnym czarem, nie może być uczestnikiem historii, o której czyta i którą sobie wyobraża. Półki uginałyby się od ciężaru książek, byłoby ich mnóstwo. W różnych językach, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie.
Pałaców nie potrzebuję. Wystarczy mi niewielki dom, wypełniony miłością i wzajemnym szacunkiem członków rodziny. Pieniądze chętnie wykorzystałabym bardziej racjonalnie - kazałabym wybudować niezwykłą bibliotekę, dostępną dla każdego. Byłaby elipsą. W środku rósłby wielki ogród, ale tak duży, żeby każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie i poczytać. Byłby w nim niezwykłe...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
-Coś na moją cześć? – Zapytałam cicho, podnosząc głowę znad podręcznika do anatomii. Przez chwilę miałam wrażenie, że nie patrzę na człowieka, tylko na kolejny, dość dobrze zakonserwowany preparat. Sięgnęłam po kawę i upiłam porządny łyk, przecierając zmęczone oczy.
- No tak. Co to ma być? Pomnik? Pałac? Świątynia?
Parsknęłam śmiechem. Czy ja wyglądam jak ktoś kto potrzebuje pałaców?
- Dużo pieniędzy na to macie? – Zapytałam, wstając od biurka. Wygładziłam pomięty fartuch, który już dano powinien zostać wyprany i wyprasowany.
- Dużo, siostro. Ktoś kto to wymyślił powiedział, że możemy ponieść każdą cenę.
- Klinika dziecięca, dom dziecka, schronisko dla psów, ogromna biblioteka i jadłodajnia dla bezdomnych. Chcę mieć w tej instytucji własny gabinet. Da radę? – Zapytałam po chwili milczenia. Mężczyzna spojrzał na mnie wielkimi oczami.
- O…oczywiście. Najlepszy sprzęt, jak mniemam?
- Owszem. I jeszcze jedno. Niech nosi imię Florence Nightingale – poprosiłam i uśmiechnęłam się.
- Na pewno nie masz żadnych samolubnych życzeń, Klaudio?
- Mam – rzekłam i wyszczerzyłam ząbki w uśmiechu. – W gabinecie chcę ekspres do kawy. Taki do latte. I Irish coffe i..
- Zrozumiałem. Daj mi tydzień. A teraz ucz się dalej, kujonie.
-Coś na moją cześć? – Zapytałam cicho, podnosząc głowę znad podręcznika do anatomii. Przez chwilę miałam wrażenie, że nie patrzę na człowieka, tylko na kolejny, dość dobrze zakonserwowany preparat. Sięgnęłam po kawę i upiłam porządny łyk, przecierając zmęczone oczy.
- No tak. Co to ma być? Pomnik? Pałac? Świątynia?
Parsknęłam śmiechem. Czy ja wyglądam jak ktoś kto...
Nie wyobrażam sobie, żeby moim symbolem w moim państwie miałby być jakiś budynek, a już na pewno nie pomnik, kolumna, nawet nie tablica upamiętniająca. To jest kraj nieprzyjazny architektom, ale sporo już tu zawędrowałeś, nie zabraknie dla ciebie pracy. Życzę sobie, by na środku tego Placu stanęło drzewo. Będziesz go doglądać, dopóki nie urośnie na 15 metrów. Nie może nic mu się stać, ani jedna gałąź, ani jedna witka nie może mu spaść bez potrzeby. Gatunek też ma być nie byle jaki. Posadzisz wierzbę płaczącą, a przy jej pniu wbijesz tabliczkę z napisem „Najszczęśliwsze drzewko na świecie”. Ukształtujesz ją, by wyrosła zdrowo i by mogły się na niej bawić dzieci, a ja w upalne dni w jej cieniu znaleźć ukojenie.
Nie wyobrażam sobie, żeby moim symbolem w moim państwie miałby być jakiś budynek, a już na pewno nie pomnik, kolumna, nawet nie tablica upamiętniająca. To jest kraj nieprzyjazny architektom, ale sporo już tu zawędrowałeś, nie zabraknie dla ciebie pracy. Życzę sobie, by na środku tego Placu stanęło drzewo. Będziesz go doglądać, dopóki nie urośnie na 15 metrów. Nie może nic...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Gdybym miała możliwość wybudowania czegoś na moją cześć chciała bym żeby to był budynek do którego może wejść każdy.
Bardzo by mi zależało aby w tym budynku była osobna sala wypełniona dużą ilością książek i wygodnymi fotelami aby można było usiąść i poczytać. w innej sali było by dużo miejsca do zabawy dla młodszych. Natomiast w kolejnej wydawane były by napoje i posiłek z miejscem gdzie można spokojnie posiedzieć i porozmawiać. Wokół był by ogród z kolorowymi kwiatami i drzewami które dawały by cień na ławki. W ogrodzie znalazł by się duży basen ze zjeżdżalnią. Budynek był by z dużymi oknami i czerwonych cegieł.
Gdybym miała możliwość wybudowania czegoś na moją cześć chciała bym żeby to był budynek do którego może wejść każdy.
Bardzo by mi zależało aby w tym budynku była osobna sala wypełniona dużą ilością książek i wygodnymi fotelami aby można było usiąść i poczytać. w innej sali było by dużo miejsca do zabawy dla młodszych. Natomiast w kolejnej wydawane były by napoje i posiłek z...
Chcesz wznieść coś na moją cześć i pytasz jak ma wyglądać? Zastanów się o wejdź wgłąb mnie, pozwól, że Ci pomogę. Najpierw pomyśl o tym, co najbardziej lubię, gdzie chciałabym przebywać, co się ze mną wiąże. Masz już na myśli jakieś cudowne miejsce? To zaczynamy! Przede wszystkim połączenie funkcjonalności z chwałą. To nie ma być zwykły, sztywny i nudny pomnik. To ma być miejsce pełne marzeń, takie do którego można wejść i... paść z zachwytu. Hmmm hybryda nowoczesności z tradycją? Wolność, przestrzeń i to co kocham najbardziej? Istna oaza? Tylko jak to zrobić? Wyobraź sobie stare potężne drzwi do budynku, który będzie moim obiektem. Otwierasz je z trudem, uchylasz jak wrota do średniowiecznych kościołów, wchodzisz i wita Cię ciemność, powiewa chłodem tak, że przechodzą Cię dreszcze. Tworzysz nastrój... nastrój grozy. Idziesz kilka kroków dalej, słyszysz szum wody, śpiew ptaków, czujesz chłodną bryzę. Widzisz drzwi z motywem brzozowym, a obok drzwi tajemna biblioteczka. Zgromadzone chyba wszystkie tomy świata. Jak znaleźć to co chcesz i nie tracić czasu? Otwierasz szafkę, a tam niespodzianka! Sekretny mechanizm, wystarczy wpisać tytuł interesującej Cię książki, autora bądź motyw przewodni albo po prostu rok wydania i już sekretna maszyna wyśle do Ciebie listę pasujących wariantów. Twoim zadaniem będzie wybrać ten najlepszy, kliknąć i hop! Chwila moment system wyśle do Ciebie książkę, gotowa do odbioru? To możemy iść dalej. Otwierasz nasze brzozowe drzwi, a tam Twoim oczom ukazuje się przeogromna przestrzeń, jasność, przyroda. Możesz zbiec z górki i poczuć się wolnym, z daleka od miasta, ludzi, szumu aut i tramwajów. Możesz pobiec do strumyka i napić się krystalicznie czystej wody, położyć się w trawie i czytać wybraną przez siebie książkę. Nie masz zegarka, czas stoi w miejscu, przenosisz się do nieziemskiej krainy, do Twojej oazy spokoju. Brakuje nam jeszcze jednego elementu. Nie wierzysz, że trafiłeś do tej bajkowej krainy, prawda? Chciałbyś mieć dowód by pochwalić się innym? Co może być tym dowodem? Oczywiście fotografia, którą tak kocham! Tylko skąd wziąć aparat? Coś Ci mówi, że zaraz poszukasz kryjówki. Wchodzisz do skalnej jaskini, a tam... nie wierzysz własnym oczom! Ciemna fotograficzna, wszelkiego rodzaju aparaty, obiektywy, tylko wybierać i fotografować. Jeżeli chcesz się tylko pochwalić znajomym tym wspaniałym miejscem możesz wybrać coś prostego, wrócić do obojętnie którego punktu, zrobić zdjęcie i w mgnieniu oka je wywołać. Jeżeli jednak tak jak ja kochasz fotografię możesz wejść wgłąb jaskini, znajdziesz tam w pełni wyposażone studio fotograficzne, zmienne plenery, ciemnię i wszystkie niezbędne rzeczy do wywoływania zdjęć analogowych. To dopiero jest zwieńczenie, efekt finalny gwarantowany. Tylko co zrobić gdy zaszło się tak daleko? Nie chce się cofać prawda? Wcale nie musisz. Przecież lubisz wolność, przestrzeń, wspaniałe widoki. Masz do wyboru jeszcze jedne drzwi, otwierasz, robisz krok do przodu... i z przerażeniem cofasz nogi! Przecież tam nic nie ma, zabijesz się, wielka przepaść. Rozglądasz się dookoła za ukrytymi drzwiami, linami albo czymś co pomogłoby Ci zejść. Przecież to nie możliwe, po co komuś drzwi donikąd. Nagle widzisz napis: Uwierz w siebie, swoje marzenia, osiągaj swoje cele, uczyć podświadome świadomym, to tylko Twoja głowa i wyobraźnia, tylko Twoja podświadomość, pamiętaj, że świadomość jest wierzchołkiem góry, czy wyciągniesz ją na powierzchnię? I już wiesz co masz zrobić. Po prostu skaczesz! Tak skaczesz, czemu patrzysz zdziwionym wzrokiem? Nie bój się przecież Cię nie zabiję, cenie życie. To tylko dowód na przezwyciężenie własnych słabości, wszystko było Twoją iluzją, a ty bezpiecznie lądujesz na ziemię. Odwracasz się za siebie... i wszystko znika. Pozostają Ci wspomnienia i fotografia w ręku. Oderwałeś się od rzeczywistości i przeżyłeś ze mną niezapomnianą przygodę, chciałbyś znaleźć się w takim miejscu? Ja też! Więc działaj, projektuj, wykonuj. Znasz moją wizję, teraz uczyń ją prawdziwą, i pamiętaj na końcu sprawdzisz czy jesteś w stanie pokonać niewidzialne bariery. powodzenia i do zobaczenia w magicznym świecie!
Chcesz wznieść coś na moją cześć i pytasz jak ma wyglądać? Zastanów się o wejdź wgłąb mnie, pozwól, że Ci pomogę. Najpierw pomyśl o tym, co najbardziej lubię, gdzie chciałabym przebywać, co się ze mną wiąże. Masz już na myśli jakieś cudowne miejsce? To zaczynamy! Przede wszystkim połączenie funkcjonalności z chwałą. To nie ma być zwykły, sztywny i nudny pomnik. To ma być...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej