Kroz

Profil użytkownika: Kroz

Nie podano miasta Nie podano
Status Czytelnik
Aktywność 29 tygodni temu
24
Książek na półce
przeczytane
44
Książek
w biblioteczce
7
Opinii
7
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Nie podano
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach: , ,

Rzadko widzi się uniwersa, które wraz z rozrostem zostają ciekawe. No, może po prostu za dużo w nich wolnej przestrzeni, o której autor zapomniał. Tu jednak rzecz ma się zupełnie inaczej... Ale zacznijmy od początku.

Czas silnych istot, wydany jako dwutomowa, czy raczej "dwuksięgowa", całość, został wydany pod sztandarem Fabryki Słów. Kiedy zobaczyłem Księgę 01 na półce w księgarni, uderzyła mnie charakterystyczna dla FS oprawa. Wiele można powiedzieć o ilustracji okładkowej CSI (ukłony dla Marcina Jakubowskiego), Jedni zarzucają jej to, że jest płaska, inni, że za masywna postać, słyszałem też, że za bardzo kojarzy się z pancerzem starcraftowego marines, czy Wh40k. Może i tak, pewnych skojarzeń nie da się obronić, ale przyznaję, że okładka jest fenomenalnym otwarciem tego cyklu w FS. Zawsze miałem słabość do Torkilowych zbroi na okładkach. Jedynym minusem jest pozbycie się duchów opiekuńczych, które na oryginalnym obrazie są. Wiadomo - nie mogli zarzucić okładki szczegółowymi elementami. Wybrali najważniejszy - głównego bohatera.

OK, nie o okładce mam tu mówić. Okładka to pikuś w porównaniu z treścią!

"Tę książkę można czytać bez znajomości poprzednich tomów!", dowiadujemy się z tylnej okładki. Sam już niejednokrotnie przeżywałem wcześniejsze przygody Torkila, ale przyznaję, że to sprawiło jedynie, że pewne smaczki, które pojawiają się w CSI odbierałem w sposób właściwy. Z całą pewnością, przygodę z GamedecVerse można zacząć od Księgi 01! Poważnie, nie wierzyłem, że taki zabieg jest możliwy. A jednak.

Zastanawiam się, dlaczego nasuwa mi się skojarzenie, że Nowy Testament należy wręcz czytać przed Starym... No nic, nie ważne.

Uniwersum, które rozpościera się pod naszymi palcami to twór 99 cykli po wydarzeniach z tomu Zabaweczki: Sztorm. Technologia uniwersum, jak to Przybyłek ma w zwyczaju, przyprawia o zawrót głowy. Pomijam już rzeczy w stylu mnogość planet, ogromne statki kosmiczne, czy kosmicznych pionierów. To już było, owszem. Ale fraktalowe zbroje? Arka Lamy? Rozczworzenie głównego bohatera? Frin? Marzenia każdego miłośnika cyberpunkowych klimatów w oprawie hard s-f.

No właśnie, zastanawiałem się, jak to ugryźć, a samo się zrobiło. Niektórzy mają ogromny problem z zakwalifikowaniem Gamedeca do konkretnego nurtu literatury. Jedni piszą, że ma w sobie sporo z fantasy, inni że to light s-f, zaraz się okaże, że to zwykły wiktoriański romans... Gamedec jest książką z gatunku s-f. Kropka. Co z tego, że pojawiają się tam daleko rozwinięte, przypominające magię, czynności - przecież to psionika, czy też najzwyklejszy rozwój mózgu. W świecie, gdzie nie można umrzeć ze starości, może być cię trzech, rozwój przyjmuje nowe rozumienie. Technologię często mylono z magią - cewka Tesli na przykład.

Ale przejdźmy wreszcie do konkretnej treści. Imperator Imperium Drogi chce dać swoim poddanym największy przykład opieki i siły jaki jest możliwy - odzyska Terra Damnatę. Ziemia znów ma należeć do ludzi. Dlatego wyśle swoich najlepszych z najlepszych. Ranowie mają zorientować się jak bardzo Erthirowie zagrażają ponownemu zasiedleniu naszej ojczystej planety. Wśród nich wyrusza oczywiście Torkil Aymore. Jak pokaże historia... nie tylko wśród nich. Ale o tym sza!

Oczywiście nie może pójść łatwo, a wyboje na drodze do wypędzenia Erthirów z Damnaty wyrosły jak karmione najlepszymi biowspomagaczami. Na horyzoncie majaczą już wspomniana Arka Lamy, Czarny Maodion i kim u diabła są Unithirowie?

Gamedec: Czas silnych istot nie daje czytelnikowi ani chwili oddechu. Akcja rozpędza się na pierwszych 50-60 stronach po czym galopuje, mknie, sunie i koziołkuje z zawrotna prędkością. Nie sposób się nudzić, nie sposób oderwać, nie sposób nawet zasnąć!

W opowieści silniej niż do tej pory rysują się psychologiczne wątki poruszane przez autora. FS opublikowała na swojej stronie m.in. fragmenty "Konsola do rozmów z bogiem" czy "Idea Boga", które pokazują, że Przybyłek nie boi się wziąć za rogi z tematami poważnymi. W CSI jego rozważania na temat religii, człowieka, rozwoju i tego jak długo pozostaniemy ludźmi przybrały iście międzyplanetarny rozmach.

Obok fenomenalnego języka Przybyłka pojawiają się świetne ilustracje Dominika Brońka. I choć część z nich nieco za mocno przywołuje skojarzenia z Wh40k, to można mu to wybaczyć. Graficzna warstwa GamedecVerse wciąż się tworzy i miesza z różnymi spojrzeniami. Krystalizacja tak niesamowitego wizualnie uniwersum to proces. A Broniek przyłożył swoja kreskę w dobrym kierunku.

Wiem, że przyszłorocznego Zajdla bardzo prawdopodobnie zje PLO 4, ale mam nadzieję, że CSI zawalczy o należna mu nagrodę i być może położy Vuka na łopatki. Dwie potężne sagi, jedna doskonale znana i kochana, druga dopiero docierająca do fanów z odpowiednią siłą. Zwycięzca może być tylko jeden. Chociaż trylogię PLO cenię, to sercem jestem za Gamedekiem.

Pozostaje dać odpowiedź na najważniejsze pytanie - czy przeczytać? Tak, zdecydowanie tak. Podeprę się tutaj jedną z recenzji: "Obie księgi wnoszą do polskiej fantastyki nie powiew, ale huragan świeżości i niezwykłości".

Rzadko widzi się uniwersa, które wraz z rozrostem zostają ciekawe. No, może po prostu za dużo w nich wolnej przestrzeni, o której autor zapomniał. Tu jednak rzecz ma się zupełnie inaczej... Ale zacznijmy od początku.

Czas silnych istot, wydany jako dwutomowa, czy raczej "dwuksięgowa", całość, został wydany pod sztandarem Fabryki Słów. Kiedy zobaczyłem Księgę 01 na półce w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przeczytałem, czy raczej wysłuchałem audiobooka. Za dużo romansu w tym wszystkim. Motyw Igrzysk, Trybutów i całego Panem bardzo na tak. Ale brakuje w tej wizji wytłumaczenia wielu spraw. Reklamowane jako następna saga dla młodzieży po "Zmierzchu"... szkoda tylko, że raczej do gustu przypadnie paniom, niż męskim czytelnikom. Dla tych drugich romans głównej bohaterki będzie nużący i nudny.

Przeczytałem, czy raczej wysłuchałem audiobooka. Za dużo romansu w tym wszystkim. Motyw Igrzysk, Trybutów i całego Panem bardzo na tak. Ale brakuje w tej wizji wytłumaczenia wielu spraw. Reklamowane jako następna saga dla młodzieży po "Zmierzchu"... szkoda tylko, że raczej do gustu przypadnie paniom, niż męskim czytelnikom. Dla tych drugich romans głównej bohaterki będzie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Dobra, lekka, zabawna. Wielu przedstawicielom płci męskiej może nie przypaść jednak do gustu. W sumie to raczej kobieca książka, ale co tam ;)

Dobra, lekka, zabawna. Wielu przedstawicielom płci męskiej może nie przypaść jednak do gustu. W sumie to raczej kobieca książka, ale co tam ;)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Kroz

z ostatnich 3 m-cy

Tu pojawią się powiadomienia związane z aktywnością użytkownika w serwisie


statystyki

W sumie
przeczytano
24
książki
Średnio w roku
przeczytane
2
książki
Opinie były
pomocne
7
razy
W sumie
wystawione
24
oceny ze średnią 7,5

Spędzone
na czytaniu
144
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
2
minuty
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]

Znajomi [ 1 ]