Oskar

Profil użytkownika: Oskar

Nie podano miasta Mężczyzna
Status Czytelnik
Aktywność 16 godzin temu
338
Książek na półce
przeczytane
435
Książek
w biblioteczce
7
Opinii
35
Polubień
opinii
Nie podano
miasta
Mężczyzna
Dodane| Nie dodano
Ten użytkownik nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Jestem pod wrażeniem- tak niezręcznie napisanej książki już dawno nie czytałem. Hard SciFi? W ogóle nie. To raczej kreatywnie skomplikowany opis prostych przedmiotów i zjawisk może co niektórych zmylić. Autor tak bardzo żongluje bohaterami, że można się pogubić o kim akurat czytamy i gdzie dzieje się akcja. Już sam początek książki zaskakuje nas natłokiem nazw własnych i wywołuje wrażenie jakbyśmy przegapili kilka poprzednich tomów z serii. Zdania potrafią być niespójne logicznie (choć wydaje się, że tłumaczenie dołożyło kilka cegiełek), metafory i porównania są takim strumieniem świadomości autora, że trzeba mocno wysilić wyobraźnię, żeby odszyfrować co miał na myśli (tutaj staram się uniknąć stwierdzenia, że są z d*py wzięte ale nie potrafię). Postacie są w zasadzie jednakowe, co najwyżej odmienione przez płeć i profesję, a choć dzieli je kosmos, odnoszę wrażenie, że każdy tam się zna z imienia i nazwiska. I te Cliff hangery! Nosz krowa mać, każdy rozdział, czy nawet akapit jest pisany jakby miały zostać zaraz zdradzone tajemnice wszechświata i urywany przed ich ujawnieniem. Ta książka jest wypełniona nic nie wnoszącym bełkotem (dosłownie potrafiłem zamiast czytać, mówić sobie blablabla). Dialogi to jest jakaś kpina z komunikacji międzyludzkiej, czasami miałem wrażenie, że postacie prowadzą między sobą dwa równolegle dialogi i myślenie im w tym nie przeszkadza. To była taka droga przez mękę, że fabuła stała się elementem trzeciorzędnym, w ogóle nie rekompensując straconego czasu.

Jestem pod wrażeniem- tak niezręcznie napisanej książki już dawno nie czytałem. Hard SciFi? W ogóle nie. To raczej kreatywnie skomplikowany opis prostych przedmiotów i zjawisk może co niektórych zmylić. Autor tak bardzo żongluje bohaterami, że można się pogubić o kim akurat czytamy i gdzie dzieje się akcja. Już sam początek książki zaskakuje nas natłokiem nazw własnych i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Jeśli ktoś spodziewa się kolejnego The Expanse to srogo się zawiedzie, nie bez powodu książka dedykowana jest Ursuli K. Le Guin i Frankowi Herbertowi. Autorzy popuścili wodze wyobraźni i skręcili w stronę SF wymagającej tak dużo wyobraźni, że aż zakrawa o fantasy. Na szczęście utwór otrzymał tak samo dobrze skonstruowane (o ile nie lepiej) postaci jak Ekspansja, a wydarzenia swoją skalą wręcz wydają się przerastać ją o rząd wielkości. Ze strony warsztatowej uważam, że dopracowali co tylko się dało i samo czytanie sprawiało mi jeszcze więcej przyjemności niż ich poprzednie dzieła. Książka jest naprawdę wyważona, odpowiednio rozbudowana ekspozycja nie męczyła, ponieważ autorzy potrafili z wyczuciem wrzucać plot twisty, utrzymując napięcie do samego końca. Nie jest to powieść pełna akcji i bez wielkiego finału, bardziej skupia się na koncepcjach i to dość śmiałych. Osobiście wydaje mi się, że podczas pisania autorzy zadawali sobie pytania typu: Jakie cechy musiałaby posiadać cywilizacja tworząca imperium galaktyczne? Jak odmienny ewolucyjnie wszechświat mógłby się okazać (można odnieść, że zahaczają tutaj o granicę SF, skłaniając się lekko ku fantasy)? Co mogłoby takiemu imperium zagrozić oraz jak z tym wszystkim mogłaby konkurować ludzkość? Na plus uznaję, kameralną w sumie, historię grupy ludzi wrzuconych w "maszynę" selekcjonującą całe cywilizacje. Historia jest tutaj opowiadana na poziomach: osobistym- bardzo dobrze poprowadzone postaci, wiarygodne na poziomie psychologicznym jako jednostki i jako grupa; imperialnym- ciekawy pomysł na postęp technologiczny poprzez zarządzanie podbitymi nacjami, enigmatyczność cywilizacji panującej, o której twórcy nie rozpisują się aż nadto, udzielając tylko tyle informacji ile udaje się wyszarpać głównym bohaterom; międzygalaktycznym- wojna na poziomie planetarnym (tj. podboje innych cywilizacji) i międzyimperialnym(?), z czego o przeciwnikach Carryx wiemy jeszcze mniej niż o samych głównych "złolach", możemy co najwyżej posiłkować się opisami wydarzeń z perspektywy szpiega.
Jak dla mnie petarda. Opowieść na tak wielu poziomach, czy to psychologicznych, czy ogólnie koncepcyjnych, że jest o czym myśleć w trakcie lektury.

Jeśli ktoś spodziewa się kolejnego The Expanse to srogo się zawiedzie, nie bez powodu książka dedykowana jest Ursuli K. Le Guin i Frankowi Herbertowi. Autorzy popuścili wodze wyobraźni i skręcili w stronę SF wymagającej tak dużo wyobraźni, że aż zakrawa o fantasy. Na szczęście utwór otrzymał tak samo dobrze skonstruowane (o ile nie lepiej) postaci jak Ekspansja, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Fanfiction w ładnej oprawie. Początek książki jest bardzo toporny (heh), cały wątek szpitala potraktowany tak bardzo po macoszemu, że aż wstyd. Autorka przelatuje przez wydarzenia odhaczając tylko przy kamieniach milowych w postaci nawiązań do oryginału, wsadzając pomiędzy nie kilka trupów. Książka reklamowana jest jako bardzo brutalna i dla nieobytych z horrorami może faktycznie taka być, jednak jeśli ktoś spodziewa się gęstej krwi i parujących flaków to znajdzie tylko czerwony płyn bez zapachu. Zero jakiejkolwiek ekspozycji, bohaterowie jak wyciągnięci z książek YA, dialogi bardzo urywane i symboliczne, choć to na nich opiera się w dużej mierze narracja. Ogólnie dużo klisz w klimacie - on taki silny, brutalny i ze smutną historią; ona taka skrzywdzona, krucha i potrzebująca opieki; zakochują się od pierwszego wejrzenia (też heh); supermoce objawiające się akurat w sytuacji zagrożenia.
Przeczytałem w sumie za jednym podejściem (krótkie to i co chwilę coś się dzieje), drugą część pewnie też przeczytam ale już z ostudzonym entuzjazmem. To nie jest American McGee's Alice, Alice Madness Returns, tutaj nie ma Wonderlandu.

Fanfiction w ładnej oprawie. Początek książki jest bardzo toporny (heh), cały wątek szpitala potraktowany tak bardzo po macoszemu, że aż wstyd. Autorka przelatuje przez wydarzenia odhaczając tylko przy kamieniach milowych w postaci nawiązań do oryginału, wsadzając pomiędzy nie kilka trupów. Książka reklamowana jest jako bardzo brutalna i dla nieobytych z horrorami może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Oskar Kostecki

z ostatnich 3 m-cy
2026-01-18 14:23:17
Oskar Kostecki bierze udział: "Wyzwanie na czytanie 2026"
17 %
Przeczytane 4 z 24 książek

statystyki

W sumie
przeczytano
272
książki
Średnio w roku
przeczytane
25
książek
Opinie były
pomocne
35
razy
W sumie
wystawione
334
oceny ze średnią 6,4

Spędzone
na czytaniu
2 083
godziny
Dziennie poświęcane
na czytanie
33
minuty
W sumie
dodane
0
cytatów
W sumie
dodane
0
książek [+ Dodaj]