rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach:

Literacko naprawdę słaba, ale wciąga, dlatego trudno wystawić sprawiedliwą ocenę.

Literacko naprawdę słaba, ale wciąga, dlatego trudno wystawić sprawiedliwą ocenę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Zanim przeczytałam "Henry'ego i June" miałam za sobą lekturę dziennika Anais Nin. Dziennikiem byłam oczarowana, chociaż czułam, że jego autorka coś przed nami ukrywa. Mimo że nie powinno się ingerować w tego typu zapiski, to wciąż miałam wrażenie, że Nin nami manipuluje, przez co dziennik bardziej przypomina powieść. Jestem przekonana, że autorka po latach wprowadziła do "Dziennika" kilka typowo powieściowych zabiegów. A co mamy w "Henrym i June"? Nagą prawdę. Właśnie tutaj ukazane są wydarzenia, które Nin specjalnie pominęła przy wydawaniu "Dziennika"…
Nin w pewien sposób była naprawdę wyjątkowa – za życia manipulowała bliskimi, po śmierci manipuluje nami. Bo mimo że wiemy, iż postępowała źle, to potrafi ona tak opowiadać o swoich decyzjach, że prawie ją rozumiemy…
Dla wszystkich feministek – Anais Nin jest nie była kobietą wyzwoloną. Była wyzwolona seksualnie, lecz była uwięziona przez swoich kochanków. Oddawać się innym w myśl, że jest się im temu winnym? Mnie to nie przekonuje.
Za co tak przeciętna ocena? Głównie za to, że czuję się oszukana przez Anais Nin i czuję wstręt do jej osoby. Wg mnie jej zapiski nie prezentują aż tak wysokiego talentu, a jej charakter bardzo mnie odrzuca, chociaż wiem, że nie powinnam w ten sposób oceniać książki.

Zanim przeczytałam "Henry'ego i June" miałam za sobą lekturę dziennika Anais Nin. Dziennikiem byłam oczarowana, chociaż czułam, że jego autorka coś przed nami ukrywa. Mimo że nie powinno się ingerować w tego typu zapiski, to wciąż miałam wrażenie, że Nin nami manipuluje, przez co dziennik bardziej przypomina powieść. Jestem przekonana, że autorka po latach wprowadziła do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jak można napisać takie badziewie, przecież to jest niewyobrażalnie sztuczne! Tyle lat po arcydziełach Dostojewskiego, gdy literatura wzniosła się na nowy poziom.

Jak można napisać takie badziewie, przecież to jest niewyobrażalnie sztuczne! Tyle lat po arcydziełach Dostojewskiego, gdy literatura wzniosła się na nowy poziom.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to