rozwiń zwiń

Zryw Monsunowy

Okładka książki Zryw Monsunowy
Thea Guanzon Wydawnictwo: Nowe Strony Cykl: Wojny Huraganowe (tom 2) fantasy, science fiction
431 str. 7 godz. 11 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Wojny Huraganowe (tom 2)
Tytuł oryginału:
A Monsoon Rising
Data wydania:
2025-04-16
Data 1. wyd. pol.:
2025-04-16
Data 1. wydania:
2015-11-06
Liczba stron:
431
Czas czytania
7 godz. 11 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384180068
Tłumacz:
Anna Kuksinowicz
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zryw Monsunowy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zryw Monsunowy



książek na półce przeczytane 1294 napisanych opinii 550

Oceny książki Zryw Monsunowy

Średnia ocen
7,5 / 10
350 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
84
84

Na półkach: ,

Aż ciężko mi zebrać myśli po tym zakończeniu, więc ta opinia będzie zbiorem luźnych refleksji.

Alaric i Talasyn zbliżyli się do siebie w tej książce i uwielbiam ich relację! To jest naprawdę bardzo dobrze napisane enemies-to-lovers.

Podoba mi się bardzo, że akcja nie zwalnia, jest dynamiczna i interesującq przez całą książkę.

Zakończenie mnie zaskoczyło, to był serio dobry plot twist, ale proszę, oddajmy Talasyn jej magię w następnym tomie😭

Aż ciężko mi zebrać myśli po tym zakończeniu, więc ta opinia będzie zbiorem luźnych refleksji.

Alaric i Talasyn zbliżyli się do siebie w tej książce i uwielbiam ich relację! To jest naprawdę bardzo dobrze napisane enemies-to-lovers.

Podoba mi się bardzo, że akcja nie zwalnia, jest dynamiczna i interesującq przez całą książkę.

Zakończenie mnie zaskoczyło, to był serio...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

729 użytkowników ma tytuł Zryw Monsunowy na półkach głównych
  • 412
  • 303
  • 14
186 użytkowników ma tytuł Zryw Monsunowy na półkach dodatkowych
  • 86
  • 43
  • 13
  • 12
  • 11
  • 11
  • 10

Inne książki autora

Okładka książki Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie Powrotu Jedi Saladin Ahmed, Charlie Jane Anders, Tom Angleberger, K. Arsenault Rivera, Kristin Baver, Olivie Blake, Akemi Dawn Bowman, Emma Mieko Candon, Olivia Chadha, Gloria Chao, Mike Chen, Adam Christopher, Paul Crilley, Amal El-Mohtar, M. K. England, Jason Fry, Adam Lance Garcia, Lamar Giles, Max Gladstone, Thea Guanzon, Ali Hazelwood, Patricia A. Jackson, Alex Jennings, Mary Kenney, Jarrett J. Krosoczka, Sarah Kuhn, Danny Lore, Sarah Glenn Marsh, Kwame Mbalia, Marieke Nijkamp, Danielle Paige, Laura Pohl, Diana Schwartz, Tara Sim, Phil Szostak, Suzanne Walker, Hannah Whitten, Fran Wilde, Sean Williams, Alyssa Wong
Ocena 7,0
Star Wars: Z pewnego punktu widzenia. 40 opowieści na 40-lecie Powrotu Jedi Saladin Ahmed, Charlie Jane Anders, Tom Angleberger, K. Arsenault Rivera, Kristin Baver, Olivie Blake, Akemi Dawn Bowman, Emma Mieko Candon, Olivia Chadha, Gloria Chao, Mike Chen, Adam Christopher, Paul Crilley, Amal El-Mohtar, M. K. England, Jason Fry, Adam Lance Garcia, Lamar Giles, Max Gladstone, Thea Guanzon, Ali Hazelwood, Patricia A. Jackson, Alex Jennings, Mary Kenney, Jarrett J. Krosoczka, Sarah Kuhn, Danny Lore, Sarah Glenn Marsh, Kwame Mbalia, Marieke Nijkamp, Danielle Paige, Laura Pohl, Diana Schwartz, Tara Sim, Phil Szostak, Suzanne Walker, Hannah Whitten, Fran Wilde, Sean Williams, Alyssa Wong
Thea Guanzon
Thea Guanzon
Thea Guanzon to pochodząca z Filipin autorka, która znalazła się na pierwszym miejscu międzynarodowych list bestsellerów New York Timesa, USA Today i Indie List. Urodzona i wychowana pośród rozległych pól trzciny cukrowej w Bacolod City, ostatecznie przeprowadziła się do Manili, gdzie zdobyła licencjat studiów międzynarodowych na Miriam College. Wcześniej pracowała w zarządzaniu wyborczym i obronie praw kobiet, pisząc fanfiki w przerwach na lunch, aż jej historie przykuły uwagę amerykańskich redaktorów, a reszta, jak to mówią, jest historią. Kiedy nie pisze, Thea podróżuje, gra w Dungeons & Dragons, denerwuje swoje koty, pije mrożoną kawę lub zachwyca się czarnymi charakterami i tropem "enemies-to-lovers".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Żar Wiecznego Płomienia. Część 1 Penn Cole
Żar Wiecznego Płomienia. Część 1
Penn Cole
„Żar Wiecznego Płomienia. Klątwa Przodków. Tom 3. Część 1” to kolejna odsłona serii, która już wcześniej udowodniła, że romantasy w wydaniu Cole potrafi być intensywne, mroczne i niezwykle emocjonalne. Autorka jest znana z umiejętnego łączenia epickiej fantastyki z głębokimi relacjami między bohaterami, a jej styl rozpoznaje się po silnych emocjach, dramatycznych wyborach i świecie, który żyje własnym rytmem. To literatura gatunkowa, ale napisana z wyraźną wrażliwością i narracyjną dojrzałością. Akcja książki rozgrywa się w świecie rozdartych królestw, narastającego konfliktu i magii, która nigdy nie jest jedynie darem. Fabuła skupia się na konsekwencjach wcześniejszych wydarzeń i prowadzi bohaterów przez polityczne intrygi, podróże oraz decyzje, które nie mają dobrych rozwiązań. Oś narracji opiera się na walce o przyszłość świata, ale równie mocno na wewnętrznej walce postaci o prawdę, lojalność i własną tożsamość. Diem pozostaje sercem tej opowieści, jest bohaterką z krwi i kości, pełną sprzeczności, wątpliwości i odwagi, która nie zawsze ma w sobie siłę, ale zawsze ma determinację. Jej wewnętrzne rozdarcie, potrzeba ochrony bliskich i zmaganie się z własnym dziedzictwem czynią ją niezwykle wiarygodną. Luther to postać równie złożona, silny, lecz niepozbawiony czułości, rozdarty między obowiązkiem a uczuciem, które nie daje mu spokoju. Książka porusza wiele uniwersalnych tematów: miłość wystawioną na próbę, cenę władzy, lojalność wobec siebie i innych, dziedzictwo przodków oraz dojrzewanie poprzez stratę i odpowiedzialność. Szczególnie mocno wybrzmiewa motyw wyboru tego, że każda decyzja niesie konsekwencje, a czasem największym aktem odwagi jest zaakceptowanie bólu, który się z nimi wiąże. Styl Penn jest emocjonalny, momentami poetycki, ale jednocześnie bardzo obrazowy. Narracja płynie naturalnie, balansując między dynamicznymi scenami a bardziej refleksyjnymi fragmentami, które pozwalają czytelnikowi zanurzyć się w myślach bohaterów. Język jest przystępny, lecz niebanalny, pełen metafor, napięcia i subtelnych emocji, które zostają z czytelnikiem na długo po zamknięciu książki. Największą siłą tej części jest atmosfera, gęsta, intensywna i pełna niepokoju oraz relacje między postaciami, które rozwijają się w sposób naturalny i poruszający. Świetnie wypada również konstrukcja świata i stopniowe odsłanianie jego historii, a także umiejętność autorki do budowania napięcia bez tanich chwytów. To książka, która wciąga nie akcją samą w sobie, ale emocjonalnym ciężarem wydarzeń. Jeśli miałabym wskazać słabsze strony, byłoby to momentami wolniejsze tempo i fakt, że jest to pierwsza część podzielonego tomu, co może pozostawić uczucie niedosytu. Osobiście ta książka bardzo mnie poruszyła. Czytałam ją z uczuciem napięcia, wzruszenia i cichej fascynacji bohaterami, których losy stały się mi bliskie. To jedna z tych historii, które zostają w głowie przez obrazy, emocje i pytania, jakie stawiają.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na 7 2 miesiące temu
Szkarłatna alchemiczka Kylie Lee Baker
Szkarłatna alchemiczka
Kylie Lee Baker
4,5/5 ⭐ Brakowało mi jakiejś dobrej azjatyckiej fantastyki, bo w końcu nie można w kółko czytać kilku tych samych książek. Miałem cichą nadzieję, że Czyste serce trafi do tego grona, ale niestety okazało się niewypałem. Więc następna w kolejności była Szkarłatna alchemiczka. I jakie to było dobre! System magiczny stosunkowo prosty, ale ciekawie wykorzystany i dobrze opisany sprawił, że słuchanie tej książki było czystą przyjemnością. Do tego nieprzewidywalna fabuła z plot twistami, które nie próbują być czymś wielkim, bo również są proste, a przy tym logiczne. Momentami było trochę (bardzo) brutalnie, ale po notce na końcu książki z tłem historycznym nabrało to sensu, w końcu postać Cesarzowej była inspirowana Wu Zetian, a autorka też chciała stworzyć coś podobnego do Wojen makowych. W kwestii Wojen, podobieństwa, które mi się rzuciły w oczy, to (oczywiście) brutalność I szczegółowe opisy niezbyt ciekawych elementów (zwłoki, zabijanie, przemoc) oraz same egzaminy. Podobało mi się, że chociaż bohaterowie mieli sporo do zrobienia na początku (zdanie egzaminów) oraz później, to nie przychodziły im te rzeczy z łatwością i nie dostawali pomocy od magicznych wróżek, których pojawienie się nie było w żaden sposób logiczne. Stawali przed trudnościami, szczęście im nie sprzyjało i jakoś musieli sobie z tym radzić, bez załamywania się. Do tego wszystkiego odrobina humoru i poboczny wątek romantyczny stanowiły idealny dodatek, który balansował tę brutalność. Ma ta książka swoje minusy, chociaż teraz mi nie przychodzą żadne konkretniejsze do głowy. Na pewno brakowało mi tutaj jakichś dokładniejszych, bardziej rozbudowanych opisów, ale jak się nad tym zastanowić, taki styl narracji wcale nie odejmował książce, raczej dodawał jej akcji. Brakowało mi też napięcia, ale to pewnie dlatego, że słuchałem na przyspieszeniu i nawet nie miałem czasu się jakąś trudną sytuacją bardziej przejąć. Co do samego audiobooka nie mam zastrzeżeń, lektorka czytała książkę z sensowną prędkością, więc nie musiałem jej dać na 3.0 i ubolewać nad tym, że 3.0 to limit. Chyba tyle, niedługo się zabiorę za drugi tom, bo to zakończenie sprawia, że chcę krzyczeć, BO CO TO MIAŁO BYĆ ZILAN???
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Quicksilver Callie Hart
Quicksilver
Callie Hart
Quicksilver to romantasy z ciekawymi bohaterami i całkiem pociągającą historią. Poznajemy wielowymiarowy świat i podróżujemy z bohaterami po różnych wioskach i krainach. Zauważę też, że to napewno nie jest slow burn - jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, gdyż napięcie między nimi aż bucha. Początkowo wydaje się,że to nienawiść, jednak szybko okazuje się, iż za tą wrogością kryje się bardzo dużo podtekstu. I chociaż dialogi momentami wydają się prostackie to książkę czyta się szybko i przyjemnie. Podoba mi się, że w powieści występuje całe mnóstwo różnych stworzeń bo są tutaj duchy, wampiry, elfy, gobliny, rusałki i wszystkie mityczne istoty. Te niesamowite postacie żyją w świecie ogarniętym okrutną, wieloletnią wojną.Jest też świadome i kapryśne merkurium, metal nad którym mogą panować tylko nieliczni. Glówna bohaterka Saeris to złodziejka i całkiem fajna babka pochodząca z kraju ogarniętego suszą gdzie "zła królowa" dzieli zasobami wody, a każdy dzień jest walką o przetrwanie. Wpada ona w niezłe tarapaty gdzie niespodziewanie na pomoc przychodzi jej Kingfisher. A ten typ jest tajemniczym elfem, który jak dowiadujemy się na dalszych kartach powieści dla jednych był bohaterem a dla innych zdrajcą (zależy od punktu siedzenia). Jednak od początku kiedy poznajemy Kingfishera,elf wydaje się być samolubnym dupkiem, z niewypażonym językiem. No i co z tego skoro składa się z samych mięśni, tuszu tatuaży i przy tym jest potężny, silny i seksowny? No i jak mu się oprzeć?! Nie ukrywam, że jego podejście i teksty drażniły mnie i budziły nieprzyjemne wibracje. Nie pokochałam Fishera jak napalona romantaziara. 🤪 tak wyszło. Saeris przez większość książki nie może się zdecydować czy go lubi czy nienawidzi ale ich wspołpraca jest kluczowa dla fabuły, nie tyllo dlatego, że Saeris i Fisher są sobą zainteresowani w sensie fizycznym ale też dlatego, że dzięki tej współpracy szala wyniku wojen i konfliktów mogłyby w końcu przechylić się na którąś ze stron. Kingfisher i Saeris podróżują więc razem. Kobieta odkrywa, że ma do zaoferowania coś więcej niż siebie jako człowieka ale posiada też pewne zdolności, które są niezwykle cenne w obliczu panującego konfliktu. Poznajemy też innych bohaterów, a moim ulubieńcem jest oczywiście Carrion, który także rzuca prostackimi żarcikami - ale jest przez nie jakiś taki uroczy 🤣, a także Renfis - generał i przyjaciel Fishera. Odkrywamy też imiona czarnych charakterów jak Malcolm, Belikon czy Madra. Ostatecznie pojawia się też wątek elfiej więzi co odrobinę wybiela dla mnie zachowanie sarkastycznego elfiego lorda. Fisher zyskuje dla mnie pod koniec książki kiedy w końcu odrobinę się otwiera. Ale i tak dla mnie tak tylko trochę 🧅 Główni bohaterowie na szczęście znajdują porozumienie na tyle aby móc zacząć mówić o czymś więcej niż s🌶x. I bez skakania sobie do gardeł. Fabularnie jest fajnie. Ten świat bardzo mi się spodobał i będę czytać dalej. Wciągnęlam się. To naprawde przyjemna książka! ❤️🔥
Pcheleczka92 - awatar Pcheleczka92
ocenił na 7 4 dni temu
Ostatnia faza mroku Agata Polte
Ostatnia faza mroku
Agata Polte
Czy autorzy mają prawo do tak bezlitosnego łamania serc, zostawiając czytelnika z pustką, której nie jest w stanie wypełnić żadna inna historia? Finał serii „Rodzina Carmody” to emocjonalny walec, który przejechał po moich oczekiwaniach, zostawiając mnie z potężnym kacem książkowym i absolutną niechęcią do rozstania się z bohaterami. To bezsprzecznie jedna z najlepszych serii romantasy, jakie kiedykolwiek czytałem, a Agata Polte udowodniła, że potrafi dowieźć zakończenie, które w pełni satysfakcjonuje i wręcz uzależnia. To, co w tym tomie uderza najbardziej, to bezbłędna realizacja postaci głównego bohatera. Wcześniej znaliśmy go głównie z opowieści innych osób, lecz tym razem już od pierwszych stron wchodzimy prosto do jego głowy i obserwujemy proces myślowy genialnego stratega w akcji. Jego działania wynikają bezpośrednio z charakteru, a nie z wygody autorki, co czyni go postacią z krwi i kości. Agata Polte ma niesamowitą rękę do kreowania bohaterów, którzy są „jacyś” – to wyraziste osobowości, a nie generyczne zlepy cech, dzięki czemu każda ich decyzja ma swoją wagę i konsekwencje. Balans między elementami fantastycznymi a wątkiem romantycznym został zachowany wzorowo, tworząc spójną i wiarygodną całość. Atmosfera jest gęsta i autentycznie czuć zagrożenie wiszące nad bohaterami; kiedy w fabule pojawia się niebezpieczeństwo, czytelnik odczuwa je niemal fizycznie. Ogromnym atutem jest powrót postaci z poprzednich części, co sprawia, że świat przedstawiony traktujemy jako nierozerwalną całość, a nie zbiór przypadkowych, oderwanych od siebie tomów. Jeśli musiałbym wskazać słabszy punkt, byłaby to jedynie objętość – historia kończy się zbyt szybko, a głód tego świata pozostaje niezaspokojony. To pozycja idealna dla osób szukających inteligentnej intrygi i bohaterów z charakterem, ale zawiedzie fanów płytkich opowieści bez drugiego dna. Najlepiej sięgnąć po nią w nastroju na totalne zatracenie się w opowieści, która nie bierze jeńców. Głębszy sens tej historii dotyka ceny, jaką płaci się za bycie architektem własnego losu w świecie, który nie wybacza błędów.
Cezar Kolcz - awatar Cezar Kolcz
ocenił na 10 20 dni temu
Zaklinaczka kości Nicki Pau Preto
Zaklinaczka kości
Nicki Pau Preto
Akcja książki zaczyna się z przytupem i pochłonęła mnie już od pierwszej strony. Gdyby nie studia, na pewno wciągnęłabym ją w jedną noc. Życie w Dominach nie należy do łatwych. Trzeba wystrzegać się nie ty|ko ludzi, ale także duchów i upiorów, które w tym świecie stanowią śmiertelne zagrożenie. Martwi nie odchodzą na zawsze - ich dusze stają się gwałtowne, nieprzewidywalne i niebezpieczne dla żywych Wren poznajemy w chwili, gdy ma przystąpić do próby koniecznej, by zdobyć wymarzony tytuł- Walkyry. Jest jednak zbyt pewna siebie, przez co nic nie idzie po jej myśli, a wskutek intrygi, przegrywa najważniejszą dla niej sprawę i zostaje zesłana, na służbę na Murze chroniącym Dominy przed potworami. W wyniku spisku młoda, niedoszła walkyria trafia za Mur, gdzie wraz z księciem zostaje napadnięta przez porywaczy. Wren, wbrew własnej woli, musi współpracować z jednym z nich, by ocalić księcia! Jak potoczy się ich współpraca? Na uwagę tu zasługuje świetnie wykreowany, szczegółowo opisany świat z niezwykle ciekawym systemem magicznym. Jest mroczny, peten niebezpieczeństw czyhających z każdej strony - zarówno ze strony żywych, jak i umarłych W książce nie brakuje intryg, spisków i zdrad (często z najbardziej niespodziewanych stron). Podróż od punktu A do punktu B została przedstawiona naprawdę dobrze - pełno tu ciekawych przeszkód, tajemnic i pytań, a wszystko to osadzone w mrocznym klimacie pełnym nieumarłych, duchów i szczątków. Wren to bardzo charakterna bohaterka, która z jednej strony mierzy się z brakiem akceptacji ze strony rodziny, a z drugiej próbuje sprostać wygórowanym oczekiwaniom. Najpierw działa jej pewność siebie, a dopiero potem ona sama -jest impulsywna, uparcie próbuje udowodnić swoją wartość, co potrafi irytować. Jej zachowanie bywa tak nierozsądne, że ma się ochotę na nią krzyczeć. Jej całkowitym przeciwieństwem jest Julian - nieco gburowaty, skryty, lubiący mieć wszystko przemyślane pod kontrolą. Często irytuje go zachowanie Wren, co prowadzi do wielu zgrzytów między nimi. Żeby jednak nie było zbyt ponuro na ratunek czytelnikowi przychodzi gadatliwy wesotek, zapas zapasub Złoty książę Leo (ale to tylko nam, bo tak naprawdę to jego trzeba bronić) W książce pojawia się watek romantyczny - subtelny, nienachalny i idealnie wpleciony w fabułę. Choá ostatecznie wpływa na decyzje bohaterki, nie przytłacza głównej historii. To klasyczne enemies to lovers z pięknym, slow-burnowym napięciem. Uwielbiam tę parę! Nie mogłam się oderwać od obserwowania, jak ich relacja stopniowo ewoluuje. W książce pojawia się wątek romantyczny - subtelny, nienachalny i idealnie wpleciony w fabułę. Choć ostatecznie wpływa na decyzje bohaterki, nie przytłacza głównej historii. To klasyczne enemies to lovers z pięknym, slow-burnowym napięciem. Uwielbiam tę parę! Nie mogłam się oderwać od obserwowania, jak ich relacja stopniowo ewoluuje. Kupiłam tę książkę przez przypadek zobaczyłam opis drugiego tomu ogłoszono nabór recenzencki zgłosiłam się impulsywnie, a że nie znałam pierwszego tomu, to natychmiast go zamówiłam. I powiem Wam jedno: warto czasem posłuchać intuicji. Nie pożałowałam ani przez chwilę! Choć główna intryga była dość przewidywalna ilość zdrad, zwrotów akcji i sama końcówka naprawdę mnie zaskoczyły. Zakończenie zostawiło mi ogromny niedosyt i wzbudziło jeszcze większą ciekawość - na szczęście kolejny tom czekał już na półce, gotowy do przeczytania
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 9 26 dni temu
Losy Króla Słońca Nisha J. Tuli
Losy Króla Słońca
Nisha J. Tuli
Lor ma już w posiadaniu zagubiony artefakt, ale to wcale nie oznacza końca jej problemów. Kolejny żądny władzy monarcha pragnie jej krwi i mocy. W tej części razem z bratem i Nadirem przemierza królestwa, odkrywając kolejne rodzinne sekrety. Jednocześnie ciężko trenuje, żeby zyskać swobodny dostęp do magii, która jest w niej zamknięta. W tym tomie dużo lepiej poznajemy też Gabriela i pobudki, które nim kierują, a które w poprzednich częściach wydawały się trochę niezrozumiałe. Poznajemy również pilnie strzeżony, bardzo brzydki sekret Króla Słońca, który zdaje się planować połączenie z trybulką, która wygrała turniej. Ponownie pojawiają się retrospekcje pokazujące początki Uranosa i artefaktów. O ile w drugim tomie trochę mnie one zmęczyły, tak tutaj były poprowadzone znacznie przyjemniej i pozwoliły lepiej zrozumieć konstrukcję świata stworzonego przez autorkę. W tym tomie w końcu doczekaliśmy się połączenia Lor i Nadira. Trzeba przyznać, że autorka naprawdę umie w slow burn 😂 Bardzo podobało mi się też to, że więcej miejsca dostały postacie drugoplanowe i mam nadzieję, że w kolejnych częściach serii będzie to dalej rozwijane. Historia Gabriela to coś, czego bardzo brakowało mi w poprzednich książkach. Miałam wrażenie, że jest z nim coś nie tak i że zachowuje się dość niespójnie. Tutaj w końcu lepiej go poznajemy i dowiadujemy się, skąd to wszystko się bierze. I wiecie co? Polubiłam tego gościa. Końcówka niestety wydała mi się dość idiotyczna i trochę mnie zawiodła 😏 Liczyłam na odrobinę więcej po tym tomie, ale mimo wszystko na pewno sięgnę po kolejną część.
BookBaza - awatar BookBaza
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Królestwo przeklęte i puste Stacia Stark
Królestwo przeklęte i puste
Stacia Stark
Twórczość Stacii Stark wzbudza raczej mało entuzjazmu wśród miłośników gatunku - mam wrażenie, że wspomina się o niej stosunkowo rzadko, a jeśli już to następuje, zarzuca się jej pewną wtórność. Z tego co zdążyłam się zorientować, „Królestwo przeklęte i puste” zebrało nawet więcej negatywnych opinii. Tylko że nauczona doświadczeniem, w tym konkretnym przypadku podchodziłam do nich z ograniczonym zaufaniem. I słusznie. Pod pewnymi względami jestem w stanie zrozumieć zarzuty stawiane przez innych czytelników wobec drugiego tomu „Królestwa kłamstw” - fabuła rzeczywiście nieco tutaj zwalnia: a zamiast akcji i politycznych intryg otrzymujemy sceny opisujące przeszłość bohaterów, zwłaszcza Loriana. Tylko że równocześnie osobiście sama niezwykle doceniam te fragmenty; to właśnie one pozwalają nam lepiej zrozumieć postępowanie postaci - sposób w jaki postrzegają świat i ich dystans w relacjach z innymi osobami. Stacii Stark udaje się pokazać jak łatwo manipulować działaniami drugiego człowieka i z jakim pośpiechem i nonszalancją wszyscy wydajemy osądy na temat innych. „Królestwo przeklęte i puste” kładzie nacisk na emocje bohaterów - przede wszystkim ich rozdarcie pomiędzy powinnością a własnymi pragnieniami; oraz na przybliżenie relacji między poszczególnymi postaciami (i to nie tylko tych romantycznych). Stacia Stark wie jak wzbudzić emocje w czytelnikach i jak oddać na kartach powieści przyciąganie i namiętność; ale ujmuje za serducho też scenami ukazującymi bliskość i oddanie wśród osób, które pozornie są dla siebie zupełnie obce (coś w sam raz dla wielbicieli motywu found family). Co więcej, udaje jej się zbudować też takie relacje mało oczywiste - oparte na trosce, ale też takiej szorstkiej miłości (i mam tu na myśli uczucie pomiędzy dwójką braci). I z tego powodu podtrzymuję swoje zdanie, że jest to dobry wybór dla tych czytelników, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w tym gatunku - świat przedstawiony nie jest bardzo skomplikowany i poznajemy go stopniowo, a Stacia Stark ma do zaoferowania sporo w zamian. Czy polecam? Tak! Mam wrażenie, że jestem w tej opinii osamotniona, ale w moim odczuciu „Królestwo przeklęte i puste” jest lepsze od pierwszego tomu. A po tym finale nie mogę się doczekać kolejnego.
Karolina Suder - awatar Karolina Suder
ocenił na 8 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Zryw Monsunowy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zryw Monsunowy