Wielki Bieg Gwiazdkowy

Okładka książki Wielki Bieg Gwiazdkowy
Katarzyna Wasilkowska Wydawnictwo: Dwukropek opowiadania, powieści dla dzieci
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Format:
papier
Data wydania:
2024-10-23
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-23
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381418447
Średnia ocen

                8,9 8,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wielki Bieg Gwiazdkowy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wielki Bieg Gwiazdkowy



książek na półce przeczytane 2917 napisanych opinii 1428

Oceny książki Wielki Bieg Gwiazdkowy

Średnia ocen
8,9 / 10
14 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
899
894

Na półkach:

Kocham powieści świąteczne i Wy też, bo to już ustaliśmy… Ale książki dla dzieci znowu wypierają te dla dorosłych! “Wielki Bieg Gwiazdkowy” to taka historia do której chce się wracać a to dlatego, że … od pierwszych stron pachnie świętami, dobrocią i tym z czego tworzy się świąteczna atmosferę czyli magią małych gestów. „Wielki Bieg Gwiazdkowy” to ciepła, pełna emocji i tak bardzo ludzka – taka, którą chce się czytać powoli, delektując się fabułą i każdym słowem, bo jest ono mądre… trafiające do serca i niezwykle!

To historia o pomaganiu, o sercu większym niż świąteczna choinka i o tym, że każdy z nas, niezależnie od wieku, może zrobić coś dobrego. Nie ma tu ani trochę nachalnego morału, a mimo to z każdej strony bije niesamowita mądrość i czułość wobec innych i świata.

Ilustracje Agnieszki Sozańskiej są bajeczne, dodatkowo rozświetlają całą tą opowieść. Pełne detali, ciepłych kolorów i atmosfery, która od razu przenosi w zimowy, bajkowy świat.

Wcale się nie dziwi, że historia tego chłopca, który po przejściach, z pomocą trochę ekscentrycznej sąsiadki chce udowodnić coś sobie i światu, zdobyła Nagrodę Główną w konkursie „Świat Przyjazny Dziecku” – bo właśnie ta książka taka jest… przyjazna, poruszająca i piękna.

Kocham powieści świąteczne i Wy też, bo to już ustaliśmy… Ale książki dla dzieci znowu wypierają te dla dorosłych! “Wielki Bieg Gwiazdkowy” to taka historia do której chce się wracać a to dlatego, że … od pierwszych stron pachnie świętami, dobrocią i tym z czego tworzy się świąteczna atmosferę czyli magią małych gestów. „Wielki Bieg Gwiazdkowy” to ciepła, pełna emocji i tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

24 użytkowników ma tytuł Wielki Bieg Gwiazdkowy na półkach głównych
  • 16
  • 8
8 użytkowników ma tytuł Wielki Bieg Gwiazdkowy na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Katarzyna Wasilkowska
Katarzyna Wasilkowska
Polska autorka książek dla dzieci, lektorka języka angielskiego, tłumaczka i copywriterka. Współpracuje z Wydawnictwem Literatura, gdzie zadebiutowała w 2015 roku powieścią Jowanka i gang spod Gilotyny. Jest laureatką nagrody "Guliwera w krainie Olbrzymów" za rok 2016, przyznawanej przez kwartalnik Guliwer za znaczące zaistnienie na rynku literatury dziecięcej. Członkini Stowarzyszenia Polskiej Sekcji IBBY.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chłopiec, który sprowadził śnieg Anna Wilson
Chłopiec, który sprowadził śnieg
Anna Wilson Hollie Hughes
W środku pewnego miasta stoi ławka. Śpi na niej Krzyś z mamą i tatą. Są niezauważeni przez innych mieszkańców miasta, którzy biegną do swoich spraw. Pewnej nocy Krzyś znajduje czarodziejską śnieżną kulę, i dzięki niej na miasto spada śnieg. Tak sprawia, że inni mieszkańcy zatrzymują się, by spojrzeć na innych, pomagają sobie i wspólnie spędzają czas. Jednak śnieg nie może trwać wiecznie i w końcu musi przyjść wiosna. Na szczęście czas zimy zmienił ludzi, który teraz są dla siebie bardziej pomocni, a ostatecznie budują nawet na środku miasta dom dla Krzysia i jego rodziców.  Rzadko się zdarza, że opowiadam tam całą fabułę, jednak z tej historii czuję, że muszę, bo nie wiem do końca co o niej myśleć. Zacznę od tego, że książka jest pięknie wydana. Ma grube strony, twardą okładkę i piękny ilustracje. Jeśli zaś chodzi o treść, to jest trochę smutna i trochę niezrozumiała. Budzi szereg pytań; dlaczego Krzyś z rodzicami mieszkał na ławce i dlaczego w ogóle autorka postanowiła przedstawić takich bohaterów. Jaki morał młody czytelnik może z niej wynieść. Napis z tyłu okładki mówi, że historia ta rozgrzewa serca, wlewa w nie nadzieję i wyciska z oczu łzy wzruszenia. Oraz iż daje nam głęboką lekcję, jednak nie do końca wiem jaką. By pomagać sobie nawzajem, bezdomnym? Uważność na otaczający nas świat jest oczywiście ważna, a szczera pomoc zawsze potrzebna. Jednak historia, za pomocą której autorka postanowiła podzielić się z nami tymi przemyśleniami, nie do końca mnie przekonuje. Tym bardziej że sądząc po ilości tekstu, jest to książka dla maluszków (2+/3+) a fabuła, może budzić pytania, na które w tym wieku trudno odpowiedzieć.
Karolina Krakowiak - awatar Karolina Krakowiak
ocenił na 6 2 miesiące temu
Pewnego dnia odwiedziłam dziadka Barbara Supeł
Pewnego dnia odwiedziłam dziadka
Barbara Supeł
Helusia ma sześć lat i nigdy nie poznała dziadka Ziutka. A jednak wie o nim całkiem sporo, jak wyglądał, co lubił robić, jakie miał ulubione powiedzonka, a nawet to, że ma po nim błękitne oczy. To dzięki rodzicom i kochającej babci dziadek wciąż jest obecny w rodzinnych wspomnieniach. Pewnego dnia Helusia wybiera się z babcią Wierą na cmentarz. Towarzyszy im wierny pies Bączek — ukochany towarzysz dziadka. Dziewczynka jest pełna ciekawości i zadaje mnóstwo pytań. Mamy wrażenie, że jej dociekliwość ożywia wspomnienia babci, która z czułością dzieli się nimi z wnuczką. Autorka subtelnie i z odrobiną humoru wprowadza młodych czytelników w trudny, ale potrzebny temat odchodzenia bliskich. Książka napisana jest z perspektywy sześciolatki, dzięki czemu jest bliska zarówno młodszym, jak i starszym czytelnikom. Dodatkowo pełna jest łagodności, zrozumienia i empatii wobec dziecięcych pytań i wątpliwości. – Myślisz, że dziadek jest w niebie? – zapytałam machając nogami zwisającymi z ławeczki. – Oczywiście – odpowiedziała bez wahania babcia. – A co tam robi? – drążyłam. – Pewnie to, co lubi najbardziej: łowi ryby, je słodycze … I patrzy na ciebie. I się uśmiecha. Spojrzałam w niebo i też się do niego uśmiechnęłam. Książka nie porusza bezpośrednio tematu śmierci, ale skupia się na wspomnieniach, które trwają mimo upływu czasu. Okazuje się, że człowiek, który odchodzi, zostawia po sobie ślad w pamięci bliskich, a więc nie odchodzi na zawsze. Stąd Helusia, choć nigdy nie poznała dziadka osobiście, poprzez rodzinne opowieści czuje z nim głęboką więź.
frankobajanki - awatar frankobajanki
ocenił na 8 5 miesięcy temu
Stefanek straszy Krzysztof Kochański
Stefanek straszy
Krzysztof Kochański
Moje dzieci uwielbiają książki o psotnikach. Im bardziej pomysłowy jest bohater, tym bardziej się z nim zaprzyjaźniają. Siedzą wtedy nad książką i śmieją się z jego przygód jak opętani, a ja cieszę się, że mogłam poznać ich z kolejną, wartościową pozycją. Nie inaczej było w przypadku „Stefanek straszy” autorstwa Krzysztofa Kochańskiego. I już sam tytuł zdradza, co jest ulubionym zajęciem tego bystrego chłopca😱. Płetwa rekina, którą kupił za własne kieszonkowe, świetnie nada się do inscenizacji z ludojadem. Maska wiedźmy? To nic, że akurat takiej nie posiada! Sam ją wykona, w końcu drzemie w nim bestia niezgorszego artysty. Wnętrze szafy przypomina trumnę, ale zupełnie go to nie przeraża. Wręcz przeciwnie! To cudowna kryjówka dla wampirów, dlaczego miałby jej więc nie wykorzystać? Stefanek ma głowę pełną pomysłów, mnóstwo upiornych gadżetów i niesamowitą energię, która niejednego może przyprawić o zawroty głowy😵‍💫. Co komu jednak po wyobraźni, jeśli nie może jej wykorzystywać w praktyce, prawda? Przygody Stefanka przypominają mi odrobinę Mikołajka René Goscinnego, ale z bardziej buntowniczym, zabawnie przeraźliwym twistem. Nawet ilustracje Tomasza Minkiewicza są dość minimalistyczne, chociaż sporo jest tych całostronicowych. W połączeniu z dużym drukiem, „Stefanek straszy” świetnie sprawdzi się dla niższych klas szkoły podstawowej. Gwarantuję też, że będzie bawił wszystkich domowników, bo przedstawia realia wielodzietnej, polskiej rodziny Bratkowskich. Takiej, która często podróżuje pociągiem, rozumie, że do piwnicy schodzi się w celu przyniesienia ziemniaków, a hasło „niedzielny obiad” z powodzeniem może oznaczać zamówienie pizzy. To jest książka dla odważnych czytelników, którzy nie mdleją na widok szklanych gałek ocznych na sprężynkach, psikusy to ich specjalność, a poczucie humoru i otwarte serce mają wypisane na czołach (nawet, jeśli napis będzie wykonany ze sztucznej krwi). Przyjemna książka, której 6 rozdziałów można czytać w różnej kolejności, ale niekoniecznie przed snem. Tylko, żebyście mi nie mówili, że Was nie uprzedzałam! Przy tej książce można umrzeć… ze śmiechu!🤣🤣🤣
chwilopylnie - awatar chwilopylnie
ocenił na 8 1 rok temu
Gwiazdka krasnoludków Barbara Wicher
Gwiazdka krasnoludków
Barbara Wicher
Zbliża się Wigilia, a to czas przepełniony cudami. W domu Poli i Janka świąteczna magia także daje o sobie znać. Kiedy Pryska śmieje się ze swego zniekształconego odbicia w dużej złotej bombce, zawieszonej na zielonej, pachnącej choince, jeszcze nie wie, że nie jest tak zupełnie niewidzialna, jak się jej dotąd wydawało. Spotkanie rodzeństwa z parą maleńkich krasnoludków szybko aktualizuje wigilijne priorytety. Pola wraz z bratem postanawiają zrobić wszystko, co w ich mocy, by rodzina sympatycznych krasnoludków, pomieszkujących w ich domu po stracie własnego kąta do życia, przeżyła nadchodzące święta w radości i... sytości. Czy zamierzone plany znajdą swoje odzwierciedlenie w czynach? Jaką niezwykłą historię poznają dzieci? I dlaczego babcia Mania jest tą osobą, od której zależy przyszłość Pryski, Tytusa i ich bliskich? Świąteczna opowieść Barbary Wicher pt. "Gwiazdka krasnoludków" otuli Was dobrocią, jaka wypływa z wielu ludzkich serc w tym przedświątecznym czasie pełnym małych-wielkich cudów, zamkniętych w drobnych, a pełnych ciepła i życzliwości gestach. Takich czynów przepełnionych troską nie brakuje względem potrzebujących także ze strony Poli i Janka. Dzieci nie odwracają się od będącej w potrzebie rodziny krasnoludków. Co więcej, postanawiają zrobić wszystko, nawet wbrew regułom złotej księgi, by krasnoludki mogły pozostać w notce pod komodą. Ta doskonała do rodzinnego czytania, wspaniałe zilustrowana przez Joannę Czarnecką czytanka uczy empatii, troski o innych oraz podkreśla tak ważną w dzisiejszych czasach chęć bezinteresownej pomocy. A czy może być coś piękniejszego dla osoby w potrzebie od życzliwej dłoni nieoczekującej niczego w zamian?
zabciaczyta - awatar zabciaczyta
oceniła na 8 3 miesiące temu
Zrostek Pádraig Kenny
Zrostek
Pádraig Kenny
Jest pragnieniem, ucieleśnieniem ciekawości i naukowej wiedzy. Kim jest, skoro stworzono go z ciał innych ludzi? Po trosze każdym z nich, czy już zupełnie kimś innym? Może sobą? Autor zainspirowany powieścią Mary Shelley o Frankensteinie tworzy jej własną interpretację. Powołuje do życia za pomocą pióra i atramentu Zrostka. Postać tak odmienną od nas, a tak jednocześnie podobną. Miał być potworem, ale w tej historii nie ma potworów. Są ludzie, choć fakt nie wszyscy dobrzy. Zrostek żyje już 327 dni, które skrupulatnie odlicza od dnia, gdy po raz pierwszy ujrzał światło. Mieszka w zamku wraz z profesorem i jego jedynym przyjacielem Henrykiem, o którym mówi się, że jest prototypem. Żyją sobie na pozór spokojnie, aż pewnego dnia w drzwiach zamczyska pojawia się bratanek profesora i wywraca ich całą dotychczasową codzienność do góry nogami, prowokuje do buntu i niespodziewanej wyprawy przez świat, który nie jest gotowy by spojrzeć w oczy Zrostkowi. Nie jest? A może to spotkanie będzie tym, czego obie strony bardzo potrzebują. Gdzie jest granica między życiem a śmiercią? Co sprawia, że skłonni jesteśmy tą granicę przekroczyć? Co z ideą człowieczeństwa, ktedy odkrywamy go więcej w "potworze" niż w samym człowieku. Czy trzeba być ślepym, by dostrzec w drugiej osobie, to co w niej najbardziej wartościowe? Autor prowokuje, jak kiedyś Mary Shelley, do zadania sobie wielu trudnych pytań. Czy znajdziemy na nie jedną uniwersalną odpowiedź? Jedno jest pewne nie oceniajmy po pozorach. Patrzy sercem. Bądźmy otwarci na inność, bo to ona czyni świat ciekawym i pięknym. Poruszająca, napisana angażującym językiem i pobudzająca do refleksji. A do tego idealna do samodzielnego czytania przez starsze dzieci. Wcale nie straszna, ale za to strasznie potrzebna i ważna.
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 8 miesięcy temu
101 rzeczy, które musisz zrobić, zanim dorośniesz Mikkel Niva
101 rzeczy, które musisz zrobić, zanim dorośniesz
Mikkel Niva Nils Petter Mørland Fredrik Edén
Każdy z nas będąc dzieckiem robił różne rzeczy - czasem dziwne, czasem straszne, a czasem strasznie śmieszne. Naginaliśmy wszystkie możliwe zasady, testowaliśmy cierpliwość rodziców na maksa. Dziś uśmiecham się na wszystkie te wspomnienia, co do jednego! Kochałam budowanie szałasów koło domu, zabawę resorakami w największych kałużach lub robienie prawdziwych samochodowych crash testów, dzikie tańce wygłupiańce, malowanie się mamy kosmetykami, pisanie pamiętnika, złotych myśli... Uwielbiałam też oglądać gwiazdy (love aż do dziś ❤️), pisać wiersze, rozmawiać z Babcią o jej dzieciństwie, patrzeć jak robiła na drutach... Oj było tego spoooro 🥰. Każda z tych rzeczy była mi bardzo potrzebna! Uczyła mnie czegoś nowego, pozwalała sprawdzić siebie, swoją bezkresną krearywność i bawić na całego zanim na dobre stałam się osobą dorosłą, której życie zmieniło się o 180°. Ale wbrew pozorom jest we mnie jeszcze mnóstwo z dziecka i kocham to! Zawsze mam w głowie małą listę marzeń do spełnienia, choć dziś jest nieco trudniej je odhaczyć. "101 rzeczy, które musisz zrobić zanim dorośniesz" to zbiór zwariowanych i szalenie zabawnych zabaw, które na zawsze pozostaną w pamięci Waszych Pociech gdy już (niestety) dorosną na amen. Ale zanim to sie stanie - życzę Wam wspólnej, niezapomnianej zabawy! Powiększcie te listę o swoje własne pomysły! Róbcie zdjęcia, cieszcie się wspólnymi chwilami i śmiejcie się do rozpuku! Jestem pewna, że nie będziecie się nudzić! 🥰 Możecie na przykład przeżyć dzień "od końca", albo ubrać ubrania tyłem do przodu, albo grajcie w planszówki i cieszcie się z przegranej, albo napisz list do siebie w przyszłości...pomysłów jest wiele 🥰 Pięknie zilustrowany poradnik, w twardej okładce to idealny pomysł dla małych czytelników i ich rodziców ❤️❤️❤️. Polecamy z Antosiem!
Karolina Hajdysz - awatar Karolina Hajdysz
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Co się zdarza u lekarza Róża Hajkuś
Co się zdarza u lekarza
Róża Hajkuś
Moje dzieci są idealnymi pacjentami. Nie wiem, czy faktycznie jest się z czego cieszyć, ale nie powiem dumnam, gdy na każdej wizycie słyszę "ale Pani syn pięknie oddycha (do badania stetoskopem)", "i tak dzielnie daje sobie wszystko zrobić (no może poza kuj kuj)", "ojej i sam powiedział co mu dolega". Tak, moje dzieci nie boją się wizyt u lekarza, wiedzą czego się po nich spodziewać i same stają się w pełni ich uczestnikami, wdając się w dłuższe lub krótsze rozmowy z lekarzami. Gdyby nie to, że są niepełnoletni, to mogli by sami na nie chodzić. To niestety lata praktyki. A jak wiadomo, to ona czyni z nas mistrzami w różnych dziedzinach (nie zawsze w tych, których byśmy chcieli). No cóż. Czy zatem czytając najnowszą książkę Róży Hajkuś o tym, CO SIĘ ZDARZA U LEKARZA, poczuliśmy się znudzeni? Nic z tych rzeczy. Co więcej jej lektura pozwoliła nam jeszcze lepiej usystematyzować to, co już wiedzieliśmy, a nawet odkryć sporo faktów medycznych, które nam co nieco rozjaśniły w głowach. Do gabinetu lekarskiego zaprasza czytelników Róża, jako dorosła lekarka pediatrii, ale też jej młodsza wersja i jej własny brat. W tym zaskakującym towarzystwie dowiecie się: jak wygląda podstawowe badanie, jak przeprowadzić wywiad, po co zleca się badania laboratoryjne, co to są te otoskopy, stetoskopy, wzierniki itd. A gdyby się okazało, że to chorowanie, to coś poważniejszego, to dzięki relacji bohaterów wizyta w szpitalu nie będzie Wam już straszna (no przynajmniej już nie tak bardzo). To nie jest lektura na szybkie wieczorne czytanie, ale jej konstrukcja pozwala wracać do niej po wielokroć, gdyby któryś z tematów w danym momencie był Wam potrzebny. Zbudowana w oparciu o przezabawne dialogi prowadzone przez bohaterów, całą ważną merytorycznie wiedzę przekazuje niejako przy okazji. A my jak oczarowani przysłuchujemy się tej fascynującej rozmowie. To już druga książka popełniona przez team Róża Hajkuś (świetnie skomponowany tekst) i Paweł Gierliński (rewelacyjnie zamalowane ilustracje), którą warto mieć w domowej biblioteczce. Jej czytanie może Wam wyjść tylko na zdrowie. Polecam!
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 8 8 miesięcy temu
Flora i tajemnicza paczka Maciej Szymanowicz
Flora i tajemnicza paczka
Maciej Szymanowicz Gabriela Rzepecka-Weiß
Puk! Puk! Co byście zrobili, gdyby na progu Waszego domu stanął kurier z ogromną, ogromniastą paczką i twierdził, że to pod Wasz adres? Bierzecie, ale ledwo w to uwierzyć możecie, bo przecież żadnej się nie spodziewaliście. To co? Otwieramy! Stop! Pomału nie tak szybko. A wiadomo, co tam jest? Jak jakiś krokodyl na Was wyskoczy? Brrr strach się bać. Z wieka sypie się śnieg, to może ktoś Wam zrobił psikusa i w paczce wysłał bałwany? A jak bałwan to i miotła, to chociaż porządek przed świętami zrobią. Oj przydałoby się. A może to elfy? W końcu znane są z tego, że wprowadzają się do domostw. Z nich też byłby pożytek. Bo nie wiem czy wiecie, ale elfy znają najlepszy przepis na pierniczki. No, a bez nich świąt nie będzie. A jeśli to nie elfy, to chociaż choinka? Tak! Taka piękna, duża i pachnąca lasem. Kto wie, czy przy okazji nie załapała się na gapę jakaś wiewiórka. Rodzina Flory stoi w przedpokoju, duma i duma i aż z tego dumania lekko zagalopowała się w wyobraźni. To może najwyższa pora, aby zajrzeć do środka. Jak myślicie, co tam znajdą? A Wy co byście chcieli? Oj bawi się z nami autorka w chowanego i przez prawie całą książkę trzyma w niepewności. Ale przy okazji robi trening z kreatywności, bo wraz z rodziną Flory sami możemy puścić wodze fantazji, a nawet się lekko rozmarzyć. Oczywiście, że na koniec będzie wielkie zaskoczenie, ale i zapowiedź kolejnej wielkiej przygody. Uwielbiam teksty Pani Gabrieli. Zawsze naszpikowane pozytywną energią, dynamiczne i z przesłaniem. Ale co najważniejsze dające dużo czytelniczej radości. No i te ilustracje. Bez dwóch zdań, polecam!
mama_czyta_tuwima - awatar mama_czyta_tuwima
oceniła na 9 8 miesięcy temu
Morderstwo w muzeum Alasdair Beckett-King
Morderstwo w muzeum
Alasdair Beckett-King
"Morderstwo w muzeum" rozgrywa się w muzeum Hornville’a, gdzie młoda bohaterka Bonnie staje przed zagadką: morderstwa i zniknięcia cennego eksponatu. 🕵️Bonnie ma detektywistyczne alter ego: kiedy zakłada płaszcz i dokleja wąsy przemienia się w Montgomery Bonbon: najlepszego detektywa na świecie (przynajmniej w jej wyobrażeniu). 💭Czytając tę książkę, poczułam się, jakbym cofnęła się do dzieciństwa. Myślę, że to zasługa dużej lekkości, wartkiej akcja, a także solidnej dawki humoru. Bonnie to postać, której szczerze kibicowałam: jej pomysłowość i upór w dążeniu do rozwiązania zagadki sprawiają, że można się w niej zakochać. Z kolei dziadek Banks, jako jej "back up”, dodaje ciepła i dorosłej perspektywy. Sceneria muzeum sprawia, że atmosfera śledztwa staje się mroczna, ale niezbyt przytłaczająca dla młodego czytelnika. Momentami miałam wrażenie, że sama chodzę i nasłuchuję szmerów, sprawdzając zakamarki muzealne. Autor świetnie balansuje: tworzy ciekawą zagadkę, a jednocześnie atmosfera pozostaje lekka, wręcz momentami swobodna. Również zakończenie mnie usatysfakcjonowało: odkrycie prawdy było sprytne, ale nie przesadzone, z przyjemnym detektywistycznym "aha!". ❗ CO MOGŁO BYĆ LEPIEJ? Momentami czułam, że tempo zwalnia, niektóre opisy wydawały się przydługie. Ale w kontekście grupy docelowej (dzieci) to pewnie bardziej zaleta niż wada.😉 🎁Książka będzie idealna dla osób, które chcą podarować młodemu czytelnikowi coś innego niż typową powieść przygodową — coś z nutą kryminału, ale bez przesadnego napięcia. Mnie książka rozbawiła, zaangażowała i przypomniała, jak fajnie być młodym detektywem w świecie pełnym zagadek.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 4 miesiące temu

Cytaty z książki Wielki Bieg Gwiazdkowy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wielki Bieg Gwiazdkowy