rozwiń zwiń

W cieniu nieśmiertelnych

Okładka książki W cieniu nieśmiertelnych autorstwa Sue Lynn Tan
Sue Lynn Tan Wydawnictwo: Wydawnictwo Young Cykl: Niebiańskie Królestwo fantasy, science fiction
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Niebiańskie Królestwo
Tytuł oryginału:
Immortal
Data wydania:
2026-03-25
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-25
Data 1. wydania:
2025-01-07
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384174142
Tłumacz:
Anna Hikiert-Bereza
Miłość do Boga Wojny może być jej zgubą… albo jedynym ratunkiem dla jej ludu.

Po śmierci dziadka młoda spadkobierczyni tronu, Liyen, staje przed trudnym wyzwaniem. Jako nowa władczyni Tianxii musi odnowić pradawną przysięgę wierności wobec nieśmiertelnych – istot, które niegdyś chroniły jej królestwo. Jednak dziewczyna zrobi wszystko, żeby zerwać te zobowiązania i pomścić śmierć dziadka.

Wezwana do Królestwa Nieśmiertelnych, wykorzystuje szansę, aby poznać ich sekrety i wywalczyć kruche przymierze. Jej największym sprzymierzeńcem – i jednocześnie największym zagrożeniem – staje się bezwzględny Bóg Wojny, wysłany, by ukarać Tianxię. Wrogość między nimi powoli ustępuje miejsca niebezpiecznej fascynacji, której Liyen nie może ulec… Nie, jeśli chce ocalić swój lud.
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W cieniu nieśmiertelnych w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

W cieniu nieśmiertelnych



821 349

Oceny książki W cieniu nieśmiertelnych

Średnia ocen
7,2 / 10
34 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
20
14

Na półkach:

Nawet nie wiecie jak bardzo tęskniłam za czytaniem fantastyki! Jakoś ostatnio sięgałam po nią mniej, więc nawet nie zauważyłam jak bardzo mi jej brakowało, dopóki nie sięgnęłam po tę książkę.
Była to moja pierwsza historia spod pióra tej autorki, chociaż już wcześniej słyszałam o niej sporo dobrego, no i zdecydowanie sprostała moim oczekiwaniom. Sue Lynn Tan stworzyła fascynujący świat pełen magii, kłamstw, intryg i niesamowitych postaci. Jak to zazwyczaj z fantastyką bywa - na początku trudno mi było zorientować się co się dzieje, ale z czasem wszystko było wytłumaczone w taki sposób, że bez problemu rozróżniałam wszystkie królestwa i wszystkich bohaterów.
Historia Liyen całkowicie mnie wciągnęła, a podczas czytania nie mogłam się doczekać, aby przywrócić stronę i dowiedzieć się co będzie dalej. Wszystkie zwroty akcji sprawiały, że w ogóle mnie mogłam się oderwać od tej książki💗
Rozbudowany świat i fabuła są ogromnym plusem, lecz muszę przyznać, że kiedy czytałam w hałasie lub zatłoczonym miejscu, to nagle wszystkiego było dla mnie zbyt wiele, przez co czasami kompletnie gubiłam wątek.
Mimo to sięgnięcie po „W cieniu nieśmiertelnych” było super decyzją i nie mogę się doczekać, aż przeczytam inne książki autorki!!🙆‍♀️

Nawet nie wiecie jak bardzo tęskniłam za czytaniem fantastyki! Jakoś ostatnio sięgałam po nią mniej, więc nawet nie zauważyłam jak bardzo mi jej brakowało, dopóki nie sięgnęłam po tę książkę.
Była to moja pierwsza historia spod pióra tej autorki, chociaż już wcześniej słyszałam o niej sporo dobrego, no i zdecydowanie sprostała moim oczekiwaniom. Sue Lynn Tan stworzyła...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

170 użytkowników ma tytuł W cieniu nieśmiertelnych na półkach głównych
  • 129
  • 36
  • 5
21 użytkowników ma tytuł W cieniu nieśmiertelnych na półkach dodatkowych
  • 11
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sue Lynn Tan
Sue Lynn Tan
Urodzona w Malezji, Sue Lynn studiowała w Londynie i Francji, zanim przeprowadziła się do Hongkongu z rodziną. Jej miłość do opowieści zaczęła się od prezentu od ojca - jej pierwszego zbioru baśni z całego świata. Po pochłonięciu każdej bajki, jaką mogła znaleźć w bibliotece, odkryła książki fantasy, spędzając większość dzieciństwa zagubiona w magicznych światach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Póki świat nie spłonie Monika Sławik
Póki świat nie spłonie
Monika Sławik
Twórczość Moniki jest dla mnie ogromnie ważna. Sięgnę po wszystko, co wyjdzie spod jej pióra. To niezwykle wszechstronna autorka, która potrafi odnaleźć się w różnych gatunkach. Tym razem mamy do czynienia z drugim tomem serii fantastycznej. Po wydarzeniach z zimy świat strażników i czarownic legł w gruzach. Za jego odbudowę odpowiada Storm. Nie jest to jednak łatwe zadanie, ponieważ musi on jednocześnie mierzyć się z anomaliami oraz przeklętymi istotami polującymi na ludzi. Dodatkowo Lav nosi w sobie klątwę, która odbiera jej wolę. Dziewczyna próbuje uciec od wspomnień, Storm nie dotrzymuje obietnic, a Ash ponownie sprowadza kłopoty. Muszę przyznać, że obawiałam się drugiego tomu tej serii. Nie chciałam, aby dopadła go tzw. „klątwa drugiego tomu”. Na szczęście nic takiego się nie wydarzyło, a kontynuacja okazała się jeszcze lepsza od pierwszej części. Fabuła nie zwalnia tu ani na moment. Akcja jest dynamiczna i dzieje się praktycznie bez przerwy. Mamy okazję jeszcze lepiej poznać bohaterów, których kreacja stoi na bardzo wysokim poziomie. Historia staje się bardziej rozbudowana, pojawiają się nowe wątki i sekrety, które jeszcze bardziej wciągają czytelnika. Bohaterowie nadal walczą z anomaliami i wrogami, jednak coraz większą rolę odgrywa również klątwa Lav. Ważnym elementem pozostają relacje między postaciami, które wyraźnie się zacieśniają. Uczucia między nimi rozwijają się naturalnie, a wsparcie, jakiego sobie udzielają, pokazuje, jak silne więzi ich łączą. W książce znajdziemy również wiele scen walki, które są świetnie napisane i pełne napięcia. Wątek romantyczny stanowi subtelne, ale istotne uzupełnienie fabuły. Nie dominuje historii, jednak ma duże znaczenie dla rozwoju wydarzeń. Mam wrażenie, że w tym tomie jeszcze większy nacisk położono na warstwę emocjonalną. Bohaterowie mierzą się z trudnymi decyzjami i konsekwencjami przeszłości, szczególnie Lav, której historia nadal ma ogromny wpływ na teraźniejszość. Styl autorki jest wyjątkowy. Monika potrafi czarować słowem, angażując czytelnika od pierwszych stron i umiejętnie budując napięcie. W książce pojawia się również kilka mocnych zwrotów akcji, które nadają historii nieprzewidywalny charakter. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, zwłaszcza po takim zakończeniu. Bardzo się cieszę, że w tej części pojawiło się więcej Asha i mam nadzieję, że w kolejnej również go nie zabraknie. To naprawdę świetna seria i nie mogę się doczekać jej dalszego ciągu.
Las Bookowy - awatar Las Bookowy
ocenił na 8 4 dni temu
Niszczycielka Agata Polte
Niszczycielka
Agata Polte
Reagan podczas swojej pierwszej samotnej warty w fortecy napotyka kłopoty, które na zawsze odmienią jej życie. Od tego momentu musi odnaleźć się w zupełnie nowej codzienności… oraz zmierzyć się ze swoim nowym mentorem. 🌟 Urban fantasy 🌟 Demony 🌟 Mentor x uczennica „Zaklinacz nie może mieć żadnych słabości.” W tej książce dostajemy naprawdę dobrze przemyślany i ciekawy system magii i to zdecydowanie jeden z jej największych atutów. Najbardziej urzekł mnie jednak świat stworzony przez autorkę. Mroczny, pełen tajemnic, dokładnie taki, jaki lubię. Totalnie mnie pochłonął. Relacja Hugh i Reagan początkowo zapowiadała się naprawdę interesująco. Motyw mentora i uczennicy miał potencjał, choć sama Reagan momentami potrafiła mnie zirytować swoim podejściem do nauczyciela. Z drugiej strony Hugh też nie był bez winy, zdarzały mu się gorsze momenty, a jego metody nauczania… cóż, bywały wątpliwe. Mimo to ich dynamika była na tyle ciekawa, że chciałam czytać dalej. Niestety, zabrakło mi między nimi napięcia. Owszem, były słowne przepychanki, ale nie czułam tej iskry, tego przyciągania. Bardziej widziałam w nich potencjał na relację przyjacielską niż romantyczną. Dlatego slow burn, który teoretycznie tutaj jest, kompletnie do mnie nie trafił. A kiedy w końcu zostali parą — niewiele się zmieniło. Wciąż brakowało mi „tego czegoś”. Za to klimat książki i rozwój głównej bohaterki zostały przedstawione naprawdę dobrze. Razem z Reagan odkrywamy kolejne tajemnice tego świata, a fabuła nie szczędzi nam akcji i plot twistów. Mimo że relacja głównych bohaterów momentami mnie irytowała, to konstrukcja świata i klimat historii zdecydowanie to nadrabiały. Dzięki czemu czytałam z dużym zaciekawieniem.
bookmeanlove - awatar bookmeanlove
ocenił na 6 2 dni temu
Oblubienica cienia Shelby Mahurin
Oblubienica cienia
Shelby Mahurin
⭐️⭐️⭐️⭐️/5 Z tą autorką mam trochę takie love-hate relationship. Z jednej strony w swoich powieściach wykorzystuje ona moje ulubione motywy, więc bardzo chętnie po nie sięgam, ale podczas lektury przynajmniej kilka razy żałuję, iż dałam się skusić. Styl pisania pani Mahurin nie do końca do mnie przemawia, a zbyt długie opisy nudzą. Tak naprawdę sięgnęłam po „Oblubienicę cienia” tylko dlatego, że naprawdę chciałam poznać losy Celii i Michaiła - i wiem już, że zakończenie tej dylogii to także koniec mojej przygody z tą autorką. Pod koniec pierwszego tomu Celia przechodzi przemianę, więc w tym od razu poznajemy jej nową rzeczywistość w roli wampira. Dezorientacja, uporczywe pragnienie, niechęć do akceptacji nowego losu, rozpacz - autorka bardzo fajnie oddała uczucia dziewczyny, która nie radzi sobie w swojej nowej roli. W końcu pęka, a scena gdy ulega swojemu głodowi to jedna z najlepszych w tej powieści. Relacja Celii i Michaiła dalej się rozwija, idąc w stronę, której każdy się spodziewał. Niestety w moich oczach przywódca wampirów, w porównaniu do poprzedniego tomu, stał się trochę miękką kluchą. Ja wiem, że przy bliższym poznaniu każdy bohater się zmienia, szczególnie gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, ale nowy Michaił zupełnie stracił pazur. Kolejna irytująca osoba to Dymitr. Mimo swoich licznych występków, wszystko na bieżąco jest mu wybaczane. Mało tego, wszyscy nadal mu ufają, a jak przychodzi co do czego, to nadal są zaskoczeni. Tak naprawdę jedynie powstała z martwych Filippa nie rozczarowuje. Wydaje mi się, że to jedna z niewielu postaci, których potencjał został faktycznie wykorzystany. Dziewczyna miała wszelkie prawo, by stać się złoczyńcą w tej historii, więc przynajmniej jej zachowania mają jakieś uzasadnienie. I muszę przyznać, że w tej roli była lepsza niż sam Śmierć. Całość miała potencjał. Problemy z magią, osłabione wiedźmy, martwi powracający do życia, by szukać zemsty. Wszystko to pasuje do mrocznej otoczki, która spowija tą dylogię niczym mgła na Żałobnej Wyspie. Natomiast cały efekt psuje zakończenie, które zupełnie mi nie podpasowało. Oczywiście dostajemy happy end, ale dla mnie jest on dosyć naciągany. Plus jest taki, że jestem pewna iż o całej tej historii nie będę już myśleć, tak jak było to w przypadku pierwszego tomu - nie pozostał żaden niedosyt. *collab*
Azaliove - awatar Azaliove
ocenił na 7 5 dni temu
Silvercloak Laura Steven
Silvercloak
Laura Steven
Dlaczego najciężej zawsze pisze się o tych świetnych książkach? 🤔🙆‍♀️ Silvercloak totalnie mną zawładnęła, nie ma chwili bym nie myślała o tym systemie magicznym i możliwościach jakie dało nam zakończenie, a mimo to... nie jestem w stanie sklecić o niej kilku poważnych akapitów, bo wciąż górę biorą emocje, jakimi mnie przepełniła! 🫠🔥 Po pierwsze mamy tu arcyciekawy system magiczny oparty na bólu i rozkoszy – te dwa skrajne, ale czasem łączące się elementy są podstawą mocy, którą trzeba uzupełniać. Zanim poczujecie się zgorszeni wyobraźcie sobie parujący kubek kakao z bitą czekoladą i karmelowym syropem – czysta rozkosz dla podniebienia, prawda? 🥰 I takie drobne rzeczy też tu działają. A ból... ból to już zupełnie inny temat. To chyba dobry moment, by wspomnieć, że ta książka jest dość brutalna (może bez przesady, ale jednak co wrażliwsi poczują dyskomfort, gdzie trzeba). To trochę jak HP – magia, różdżki, zaklęcia, peleryny – ale z perspektywy Śmierciożerców, czyli w tym wypadku czegoś na wzór k@rtelu. No i rodzice też nie żyją 😅 Ale Saffron w przeciwieństwie do Harry'ego poprzysięgła zemstę na ich zabójcach i to główny trzon całej akcji 😎 Mamy tu różne rodzaje magii – w tym magię czasu ⌛, którą osobiście wielbię nieskończenie. Ale tylko wtedy, gdy faktycznie jest dobrze rozpracowana i dopieszczona w każdym szczególe. Tu na szczęście tak było – cofanie się w czasie i zmienianie wydarzeń bardzo dobrze przemyślane i zaliczone na plus 😍 Kolejna rzecz, którą uwielbiam: slow burn 🔥 Ale wiecie, taki serio-serio! Między bohaterami się absolutnie nic nie dzieje – czekamy milion stron aż mają się pocałować? Zaraz od siebie odskoczą! I te wszystkie drobne, ale jakże znaczące gesty grające tu pierwsze skrzypce. No bajka! 🙆‍♀️ W dodatku kochają tę samą książkę! 📖 I to tak kochają przez duże K, bo ta książka zmieniła coś w ich życiu 🥹 Solidnie zmieniła – pomogła im radzić sobie z traumami i dała nadzieję. Już sam motyw książek w książkach jest cudowny, ale to? No rozpływałam się na każdej wzmiance 🫠 Wspominałam, że główny love interest jest okrutny, zły i podły? 🤭 A do tego jest potężnym czarownikiem. Ale równocześnie robi takie rzeczy, o które nikt by go nie podejrzewał i to jego drugie oblicze to kwintesencja słodyczy i morally grey w jednym. Ogółem problem moralności jest tu podkreślany jako zaczątek do filozoficznych rozważań nad ludzka naturą, za co również duży plus 😎 I jako wisienka na torcie: wisząca nad bohaterami przepowiednia i niesprzyjający im los 🫨 Czyli: to nie ma najmniejszych szans, aby w ogóle zaistnieć, ale istnieje. Wszystko jest przeciwko temu, wiemy, że to nie ma prawa się udać, ale i tak trzymamy kciuki. To było tu idealne! 😭 Czyżbym wygrała na książkowej loterii? 🥹 KOCHAM TE MOTYWY 🔥 I wszystkie tu były, a do tego świetnie współgrały! 🥰 Mam wrażenie, że znalazłam już swoją książkę roku – wywołała we mnie tyle emocji (i to od pisków zachwytu po okrzyki frustracji), zawładnęła moimi myślami i teraz torturuje oczekiwaniem na kolejny tom, który chyba nawet nie istnieje! Toż to prawdziwe tortury! 🤯😭 Ale, żeby nie było, że tylko się zachwycam – jest też minus, do przełknięcia, ale jednak jest: Częste powtarzanie informacji 🫣 Głównie w retrospekcjach i to nawet takich do zdarzeń, które wydarzyły się na poprzednich stronach, tak wiecie – w ramach analizy w głowie bohaterki. Nieco to męczyło, ale patrząc na całokształt przyjmuję to jako lekkie niedociągnięcie 🫡 Totalna polecajka ode mnie. Prosto od serducha! ❤️ Proszę czytać i przeżywać to razem ze mną, bo nawet nie wiecie, ile kosztuje mnie tu unikanie spojlerów! 🙈 No kocham tę książkę, totalnie! 🔥🔥🔥
corkaksiegarza - awatar corkaksiegarza
oceniła na 10 13 dni temu
Matka śmierci i świtu Carissa Broadbent
Matka śmierci i świtu
Carissa Broadbent
Ciężko rozstawać się z ukochanymi bohatermi w finale ich historii, zwłaszcza jeśli przeszliśmy razem tak wiele. A z Maxem i Tisaanah przerobiliśmy naprawdę całą gamę emocji. Autorka stworzyła niezwykle złożony i świat fantasy i wymyśliła dla swoich postaci całą masę przygód, ale w tej trylogii najważniejsze są właśnie emocje. Pamiętam, kiedy trafiła do mnie pierwsza część i zachwycałam się piękną okładką i motylkami, myśląc, że to będzie coś lekkiego, ale potem zobaczyłam blizny na plecach okładkowej postaci i już wiedziałam, że wcale nie będzie lekko. Ta opowieść przesiąknięta jest bólem, krzywdą i niesprawiedliwością, ale jest w niej też niegasnąca nadzieja, że uda się naprawić ten zepsuty świat. Teraz wreszcie przekonamy się, czy marzenia bohaterów się spełnią, bo przed nami wojna o losy świata. Nie nazwałabym tej serii romantasy, bo najważniejsze są tu jednak te fantastyczne wydarzenia, ale wątek romantyczny jest po prostu piękny. Dojrzały, szczery, prawdziwy. To uczucie rodziło się powoli, ale kiedy zakwitło, okazało się czymś absolutnie cudownym. Nie ma tu ani grama fałszu, dram czy bezsensownych zachowań. Bohaterowie istnieją dla siebie nawzajem, rozumieją się bez słów i zrobią dla siebie wszystko. Ale ta historia nie należy tylko do Maxa i Tiss, ale także do Aefe. To jedna z najbardziej fascynujących i nieoczywistych postaci w tej serii. Przeszła tak wiele, a teraz powraca i musi na nowo ukształtować samą siebie. Autorka ma talent do tworzenia niesamowitych kobiet, których długo nie można zapomnieć. Aefe, Tisannah a nawet Nura zostaną ze mną naprawdę na długo. Trochę obawiałam się, że przy takiej objętości może być momentami trochę nudno, dlatego zaskoczył mnie ogrom akcji. Tyle się tu dzieje, że nie sposób oderwać się od lektury, a spokojnych momentów jest naprawdę niewiele, bo szybko zmieniają się w potężne plot twisty. Bawiłam się cudownie, nie raz akcja wbiła mnie w fotel i jestem emocjonalnie przeorana. Żyję dla takich historii. Bardzo polecam!
W_krainie_absurdu - awatar W_krainie_absurdu
ocenił na 9 9 dni temu
Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze Mai Corland
Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze
Mai Corland
„Obydwoje byliśmy gotowi umrzeć, ale być może większej odwagi wymaga życie po stracie”, czyli finał trylogii fantasy. Seria The Broken Blades autorstwa Mai Corland doczekała się kolejnego tomu — Three Shattered Souls. Trzy udręczone dusze. To jedna z najpiękniej wydanych serii w mojej biblioteczce — w twardej oprawie z barwionymi brzegami i mieniącej się okładce. Jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, to polecam najpierw rozpocząć do nich przed sięgnięciem po tę książkę. Niektóre zdrady ranią głębiej niż ostrza. Ostrza nie miały przetrwać tak długo, tymczasem po bitwie w porcie Quu muszą wrócić do Yusan i dokończyć swoją misję. Teraz jednak na smoczym tronie zasiada uzurpator, groźniejszy nawet niż boski król. Mając w posiadaniu trzy relikwie Smoczego Władcy, Ostrza zmierzą się z potęgą czterech królestw. Wrogowie staną się sojusznikami. Sojusznicy staną się zdrajcami. A ci, których kochają najbardziej? To oni złamią im serca. By wygrać grę królów i koron, Ostrza będą musiały poświęcić wszystko – najpewniej nawet samych siebie. Trzy udręczone dusze kończą trylogię Mai Corland i trzymają poziom poprzednich części. Świat stworzony przez Mai Corland aż tętni magią, jest pełen dawnych opowieści, tajemniczych wydarzeń oraz mistycznych artefaktów. To opowieść o walce o władzę z nietuzinkowymi bohaterami — złodziejką, szpiegiem, zabójczynią, najemnikiem, szlachcicem i księciem banita. Możemy zaobserwować, jak na przestrzeni tych trzech tomów zmieniali się. Autorce udało się pokazać, co doprowadziło do tego, że dzisiaj są, kim są. Dzięki poznawaniu historii z kilku perspektyw możemy lepiej poznać i zrozumieć bohaterów. Ponownie zagłębiamy się w polityczne spiski i zdrady. Tak naprawdę nie ma tutaj postaci, tylko dobrych lub tylko złych. Nie wiadomo, kim są przyjaciele, a kim wrogowie. Nikomu nie można ufać. Historia została zakończona, a bohaterów spotkał sprawiedliwy koniec. Samo zakończenie jest nieco gorzkie, ale myślę, że wypada naprawdę dobrze. To opowieść o walce o władzę, ale i też o przyjaźni, która pomaga przetrwać gorsze chwile. Wątek found family został wyraźnie zarysowany. Z każdą kolejną stroną napięcie rośnie, aż do punktu kulminacyjnego, który wszystko zmienia. Nie spodziewałam się, że ta seria tak mnie zainteresuje. Czytało mi się dosyć szybko i cieszę się, że autorka na siłę nie próbuje jej przeciągać. Trzy udręczone dusze to dobre zakończenie trylogii. Fani fantastyki na pewno znajdą tutaj coś dla siebie. Jestem ciekawa kolejnych książek spod pióra Mai Corland.
withwords_alexx - awatar withwords_alexx
ocenił na 7 4 dni temu
Dom Bestii Michelle Wong
Dom Bestii
Michelle Wong
🐉🩸 Dom Bestii autorstwa Michelle Wong to mroczna, niezwykle klimatyczna opowieść, która przypomina baśń, ale pozbawioną łagodności i pocieszających morałów. Michelle Wong tworzy świat, w którym bogowie nie są opiekunami ludzi, lecz potężnymi istotami zdolnymi do okrucieństwa i manipulacji. Już od pierwszych stron czytelnik trafia do rzeczywistości surowej i nieprzyjaznej, gdzie przemoc oraz cierpienie są codziennością, a los bohaterów zależy od kaprysów istot znacznie potężniejszych od nich samych. 🐉🩸 Główną bohaterką powieści jest Alma, dziewczyna wychowana na marginesie społeczeństwa, której jedyną podporą przez długi czas była chorująca matka. Kiedy pojawia się szansa na zdobycie lekarstwa, Alma podejmuje desperacką decyzję, która na zawsze zmienia jej życie. Michelle Wong prowadzi tę historię w sposób bardzo emocjonalny, pokazując, jak dramatyczne wybory mogą zaprowadzić bohaterkę w sam środek świata pełnego intryg, przemocy i bezwzględnej walki o władzę. 🐉🩸 Szczególnie ważnym elementem opowieści jest Dom Avera, miejsce będące zarówno domem potężnego rodu, jak i pułapką dla tych, którzy w nim żyją. Alma trafia tam jako ktoś obcy, pogardzany i traktowany jak pionek w cudzych planach. Michelle Wong bardzo sugestywnie przedstawia atmosferę tej posiadłości – pełnej chłodu, rywalizacji i ukrytej wrogości. Dzięki temu czytelnik wyraźnie odczuwa napięcie towarzyszące każdej scenie rozgrywającej się w murach Domu. 🐉🩸 Jednym z najbardziej intrygujących wątków w powieści Michelle Wong jest niezwykła relacja Almy z bóstwem zwanym Bestią. Tajemnicza istota przybiera postać pięknego księcia, którego tylko bohaterka może zobaczyć. Ta więź jest niejednoznaczna i pełna napięcia – trudno powiedzieć, czy Bestia jest sprzymierzeńcem Almy, czy raczej siłą, która powoli prowadzi ją ku jeszcze większemu mrokowi. Dzięki temu motywowi historia nabiera niemal baśniowego, a jednocześnie niepokojącego charakteru. ㅤ 🐉🩸 Michelle Wong czerpie wyraźną inspirację z azjatyckich legend i opowieści, w których świat nie zawsze jest sprawiedliwy, a bogowie bywają równie niebezpieczni jak potwory. Ten klimat przenika całą powieść i nadaje jej wyjątkową atmosferę. Zamiast klasycznej historii o triumfie dobra nad złem otrzymujemy opowieść o przetrwaniu w świecie pełnym cierpienia oraz o próbie odnalezienia własnej siły mimo niesprzyjających okoliczności. ㅤ 🐉🩸 Dom Bestii to książka mroczna, intensywna i momentami bardzo poruszająca. Michelle Wong stworzyła historię, która nie boi się trudnych emocji i pokazuje bohaterkę zmuszoną do życia w świecie, gdzie zemsta, ból i władza splatają się ze sobą na każdym kroku. To powieść dla czytelników, którzy lubią baśnie o znacznie ciemniejszym odcieniu, pełne symboliki i nieopisanej grozy.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na 9 28 dni temu
Dom Saphirów Marissa Meyer
Dom Saphirów
Marissa Meyer
Kolejny retelling, tym razem o sinobrodym. To moja pierwsza książka autorki i zdecydowanie nie ostatnia. Bardzo dobrze wyszła taka mroczna baśń. "Dom Saphirów" opowiada historię dwóch sióstr, które naciągają ludzi na magiczne sztuczki, bo mimo, że ich mama była wielką wróżbiarką, to one nie są obdarzone tą samą mocą co ona. Chociaż jedna z nich, Mallory, widzi duchy. Wykorzystuje to, aby oprowadzać turystów po nawiedzonej posiadłości. Jednak kiedy odwiedza ją potomek krwiożerczego Saphira i prosi ją o egzorcyzm na duchu przodka, musi dobrze udawać, że nie ma pojęcia co robi. Czy takich zbrodni jest w stanie dokonać duch, a może teraz szuka prawdziwego mordercy? Mallory jest bardzo silną kobietą, która mimo ciągłych przeciwności się w ogóle nie poddaje i ciągle znajduje nowe rozwiązania. Więc kiedy dopadają ich kłopoty finansowe, a policjanci czają się, aby je uwięzić, złapie się każdej roboty, nawet wypędzenia morderczego ducha. Bawiłam się świetnie na tej książce. Uwielbiam takie mroczne baśnie, gdzie nie boją się pokazać rozlewu krwi i ciągle czyhającego niebezpieczeństwa. Cieszy mnie też, że jest to jednotomówka, bo obecnie bardzo ciężko o to w fantasy, górują tu jednak serie, a mam ich tyle zaczętych, że dobrze przeczytać coś raz i mieć zamknięte. A dzięki temu teraz na pewno sięgnę po inne książki autorki, które już są serią :D.
Julia_ksiazkowe_love - awatar Julia_ksiazkowe_love
ocenił na 10 13 dni temu
Rozległy świat Erin A. Craig
Rozległy świat
Erin A. Craig
„Rozległy świat” E.A. Craig to książka, która naprawdę chce być czymś wielkim — i momentami nawet jej się to udaje… ale równie często gdzieś się po drodze gubi. To jedna z tych historii, które od początku stawiają na rozmach. Dostajemy spory świat, dużo nazw, sporo zasad i bohaterów, których trzeba ogarnąć. Problem w tym, że książka nie zawsze pomaga czytelnikowi się w tym odnaleźć. Start bywa chaotyczny i przez pierwsze rozdziały można mieć wrażenie, że wskoczyło się do historii w połowie. Sam świat jest na plus — widać, że autor miał pomysł i próbował stworzyć coś bardziej złożonego niż standardowe „dobro vs zło”. Są tu ciekawe elementy i momenty, które faktycznie wciągają. Szkoda tylko, że nie zawsze idzie za tym równie dobra narracja. Bohaterowie? W porządku, ale raczej bez efektu „wow”. Dają radę, tylko że trudno się do nich jakoś mocno przywiązać. Dialogi momentami brzmią trochę zbyt poważnie — jakby każda rozmowa musiała być głęboka i znacząca, nawet jeśli sytuacja tego nie wymaga. Styl pisania to chyba najbardziej nierówny element. Z jednej strony są ładne, klimatyczne opisy, z drugiej — fragmenty, które wydają się przeciągnięte albo zbyt „napompowane”. Czasem aż prosi się o prostsze zdania i szybsze tempo. Podsumowując: to książka z potencjałem, ale nie do końca wykorzystanym. Ma swoje dobre momenty i ciekawy świat, ale też sporo rzeczy, które mogą męczyć albo wybijać z rytmu.
pozytyvniezakrecona - awatar pozytyvniezakrecona
oceniła na 6 20 dni temu
Na dnie snu Mimi Lisette
Na dnie snu
Mimi Lisette
"Bad boys, bad boys whatcha gonna do?Whatcha gonna do when they come for you?" - ten utwór już zawsze będzie mi się kojarzył ze światem Comy. Chłopaki - jak dobrze było do Was wrócić! 🖤 Trzymacie swój wyjątkowy poziom! Helena, zwana Dzidzią nieźle narozrabiała w poprzednim tomie. Teraz natomiast próbując ocalić przyjaciół trafia do miejsca, gdzie jej zdolność myślenia zostaje po mału odbierana. Jednak ratunek nadchodzi, ale to nie jej ukochany odział Bad Boysów, a tajemnicza sojuszniczka, która obiecuje jej prawdę o świecie Comy. I owszem, prawda wychodzi na jaw a Helena musi zdecydować po której stoi stronie. Szykuje się wojna i to na jej barkach spoczywa przekonanie Bad Boysów jak należy postąpić. Gdy wraca do oddziału jest zdeterminowana by poznali prawdę i wybrali to, co dla nich najlepsze. Na dodatek przystojny Kapitan Ice... Ich relacja od zawsze była skomplikowana ale teraz dopuszczają do siebie uczucia przed którymi się wzbraniali ukrywając się wcześniej za słowotokiem uszczypliwości. Zagrożenie jest realne, dlatego wspólnie podejmą walkę, by każdy mógł wybrać swoją drogę... Nie będzie łatwo, a konsekwencje mogą być ogromne... Czy podejmą ryzyko? Oczywiście! Przecież to nieustraszony Odział BB! Długo kazałam tej części na siebie czekać! Ale jak dobrze było wrócić. Nie znam drugiej takiej historii, gdzie sarkastyczne teksty i poczucie humoru sypią się jak z rękawa! I jeszcze jest to tak świetnie wpasowane w całą fabułę. Chłopaki z BB są mi tak bardzo bliscy, że chciałabym by istnieli naprawdę! A Dzidzia? Ona jest jak uwierajacy kamień w bucie do którego się przyzwyczailiśmy i bez którego nie da się iść dalej! Ale zakończenie... No jak tak można przerwać w takim momencie! Aż tupnełam nogą bo teraz niecierpliwie muszę czekać! Jeśli nie jesteście pewni czy wkroczyć w świat Comy - to śmiało! Tylko ostrzegam - pochłonie Was, a Chłopaki z BB tak szybko Was nie wypuszczą! Czytajcie 🖤
dorota_jago_books - awatar dorota_jago_books
ocenił na 9 3 dni temu
Stalowe skrzydła Angelika Grajek
Stalowe skrzydła
Angelika Grajek
Dzisiaj przychodzę z kolejną książką, którą miałam przyjemność czytać i opiniować, zanim została wydana, ba, autorka nawet napisała do mnie wcześniej, co sądzę o takim pomyśle (to nie jest współpraca). Bardzo się cieszę, że wydawnictwo Mięta ,,przygarnęło” tę opowieść i dziś z radością ją Wam polecam. Karhu jest centaurem, który jako dziecko zostaje uprowadzony i trafia do rezydencji hrabiego Valerisa. Jego dalsze życie jest pełne przemocy i poniżeń, ale radością staje się w nim przyjaźń z Edlynne, delikatną i nieśmiałą córką hrabiego. Gdy okazuje się, że Edlynne ma zostać wydana za mąż za kogoś dorównującego brutalnością jej ojcu, Karhu ryzykuje wszystko, by ją ocalić. Na rynku nie brakuje romantycznej fantastyki z elfami, wampirami czy wilkołakami, ale tutaj mamy do czynienia z czymś dużo bardziej oryginalnym, czyli centaurem. Jest to coś oryginalnego i świeżego, choć biorąc pod uwagę wątek miłosny, może wydawać się nieco dziwne. Jednak Angelika Grajek unika wszelkich kontrowersji czy fetyszyzacji tematu, opisuje relację Karhu i Edlynne bardzo subtelnie i delikatnie. Jest to mocny slowburn, oboje bardzo powoli dochodzą do tego, że łączy ich coś więcej niż przyjaźń, co pasuje do ich sytuacji i charakterów. Przyjemnie jest też czytać o relacji, gdzie na pierwszym miejscu jest porozumienie i wzajemne wsparcie, a nie pociąg fizyczny i flirty. Podobnym odświeżeniem jest postać Edlynne, która nie jest typową wojowniczką, a bardzo nieśmiałą, zakompleksioną dziewczyną, która od dziecka jest ignorowana i przekonywana, że jest gorsza i powinna być wdzięczna za cokolwiek. Na tym etapie nie widzimy jeszcze jej pełnej drogi, Edlynne zaczyna działać, ale bardziej z desperacji, a potem ideałów, które odkrywa. Bardzo mocno wybrzmiewają jej traumy, ciekawy jest też wątek jej relacji z matką – relacji bardzo nieidealnej, pełnej urazów i popełnionych błędów, ale ostatecznie to Eleanor ratuje córkę. Z kolei hrabia Valeris to postać wręcz piekielnie zła, co mogłoby wypaść sztucznie, ale autorce udało się utworzyć wokół niego aurę mroku i strachu, a ostatnia scena wbiła mnie w podłogę. Na uwagę zasługuje piękny, poetycki styl autorki oraz umiejętność tworzenia baśniowego świata, tym razem dość mocno nawiązującego do mitologii Celtów. Jednak w ,,Stalowych skrzydłach” urzeka mnie przede wszystkim przesłanie i to, jak pod maską magii ukryty jest ważny temat, co trochę przypominało mi ,,Dom Starlingów” (który czytałam praktycznie równolegle). Angelika nie szczędzi nam brutalności, wzmianek o przemocy i dyskryminacji, co budzi współczucie wobec bohaterów, ale jednocześnie bunt na przedstawiony system. Wątek dyskryminacji centaurów, przedstawiania ich jako istot gorszego rzędu, wspomnienia o powolnym pozbawianiu ich praw i wypychaniu ze swoich ziem jest bardzo wyrazisty, emocjonalny i budzi dość jednoznaczne skojarzenia z kolonializmem. Jednocześnie widzimy, jak przeżycia sprawiają, że centaury zaczynają widzieć w ludziach czyste zło, zatracają się w gniewie i żądzy zemsty, a ukazanie tego nie jest proste i cukierkowe, a raczej zmusza do myślenia, czy można oceniać osoby w granicznych sytuacjach. Pod tym względem to naprawdę mocna i mądra pozycja, nie mogę się doczekać dalszego ciągu, żeby zobaczyć, jak ten wątek się rozwinie. Może nie jest to powieść z wartką, pędzącą akcją, należy raczej do nurtu dosyć spokojnej fantastyki, skupionej na budowaniu klimatów, ale jeśli zależy Wam właśnie na atmosferze, lubicie delikatne wątki miłosne i chcecie zarazem pomyśleć przy lekturze, to zachęcam gorąco. ,, Miłości, zwłaszcza tej, która wynika z więzów krwi, daleko do logiki. Nie istnieją prawa, którym mogłaby podlegać. Jest bezwarunkowa i dlatego tak bolesna. Jest w niej zakodowana ufność, która nie ma końca, jak ocean bez dna i bezkresne nocne niebo. I choć bywa trująca i wyniszczająca, nie istnieje nikt, kto zdołałby ją przerwać.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na 9 3 dni temu
Zmierzch Karteru A.M. Engler
Zmierzch Karteru
A.M. Engler
Q: Wolelibyście być złym bogiem, ale I tak cię wszyscy uwielbiają czy dobrym demonem, ale szykanowanym przez każdego za samo bycie demonem? 🤔🫣 W drugim tomie proroctwa odnoszę wrażenie że historia jest bardziej dojrzała. Akcji nie brakuje zdecydowanie, ale czy nie ma wszystkiego za dużo na raz? W pewnym momencie poczułam trochę przytłoczenie natłokiem wszystkiego co się działo. Mimo to podoba mi się że poznajemy też perspektywy innych bohaterów I jak wyglada sytuacja u nich. Plus rozwiewanie tajemnic i mnóstwo społecznych intryg. Pozwala to wczuć się w całą sytuację jeszcze bardziej. Utwierdza to też w przekonaniu, że nie każdy zły jest faktycznie zły i nie każdy dobry jest tym za kogo się podaje. Jedna rzecz do której jeszcze mogę się przyczepić to wydaje mi się że postać Rin i Aleca spada na dalszy plan mimo, że to jedni ze strażników. Niektóre decyzję są podejmowane bez ich udziału nawet... Jednak jak w pierwszym tomie miałam obiekcje co do relacji bohaterów tak tutaj już nie mam wątpliwości, że darzą się uczuciami. Magia żywiołów też troche schodzi na dalszy plan i nie jest tak często używana. Mimo tych minusów historia bardzo mi sie podobała I wkręcona czytałam do końca. #współpracabarterowa Tytuł: Proroctwo dioriness zmierzch karteru Autor: @am.engler_autorka Wydawnictwo: @wydawnictwo_novaeres Ocena: 4,75/5 ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
_1magic_book_ book - awatar _1magic_book_ book
ocenił na 9 2 dni temu
Krew pogromców Edyta M. Matejko
Krew pogromców
Edyta M. Matejko
Asa to młoda kobieta, która niespodziewanie odkrywa świat pełen istot nocy. Świat ten wdziera się w jej życie z całą mocą i złem. Związana tajemniczą więzią krwi z Cieniem wampirem wojownikiem musi brać udział w śledztwach i intrygach. Czy jej uczucia są prawdziwe czy są wynikiem więzi jaka połączyła ją z wampirem. Czym jest tajemnicza księga? I co skrywa krew Asy i Cienia? Pomysł na fabułę świetny. Autorka często wykorzystywane motywy wzbogaciła nowymi świeżymi pomysłami. Jest więc więź krwi, która łączy śmiertelnika z wampirem, jest magiczna księga, są też łowcy... Autorka wykreowała świat nocy jako mroczny, bezduszny, z ciężkimi zasadami. Cień to prawdziwy wojownik, zaś Asa...no ona to taka płaczka, wiecznie smutna, wiecznie zmartwiona...trochę mi brakowało takiej zadziorności. Choć były chwile, gdy potrafiła się postawić i chwile, gdy zadziwiała mnie pozytywnie. Ciekawie wykreowani zostali bohaterowie drugoplanowi. Były istoty całkowicie przesiąknięte złem ale również takie, które mimo swego jestestwa pozostały osobami o pomocnym i dobrym sercu. Jedynym minusem jaki mogę znaleźć w tej książce to początkowa fabuła a raczej największe wydarzenia, tak bardzo ważne dla akcji, działy się w tle. Dostaliśmy opis smutku Asy i jej przeżyć a w tle wspomnienie, że odbyła się walka, że najważniejsze wampiry prawie nie przeżyły. Brakowało mi takich opisów. Jednak z każdą stroną autorka coraz lepiej zaczynała sobie radzić z budowaniem napięcia i tocząca się fabułą. Czuć jak jej sposób pisania ewoluuje i to w bardzo dobrą stronę.
Zaczytana_Matematycz - awatar Zaczytana_Matematycz
ocenił na 7 14 dni temu
Świątynia pustych słów Karolina Barbrich
Świątynia pustych słów
Karolina Barbrich
„Świątynia mocnych słów” jest finałem Trylogii Bezpamięci, książki, która potrafi zaskoczyć i wciągnąć czytelnika w swoje odmęty. Miałam wrażenie, że domykam pewien etap, nie chodziło jedynie o historię bohaterów, ale też mojej czytelniczej przygody z tym światem. To jeden z tych finałów, które pozostawiają w człowieku mieszankę satysfakcji, nostalgii i lekkiego niedosytu, bo cokolwiek by się wydarzyło, zawsze chce się jeszcze trochę więcej. Przekonałam się o tym, że magia jest potężna, ale nie wszechmocna, a emocje bohaterów bywają równie destrukcyjne jak zaklęcia. Bohaterami książki autorstwa Karoliny Barbrich pod tytułe, „Świątynia mocnych słów” jest czwórka młodych czarodziejów, Aurora, Azel, Ezra i Oliver. Wspólnie ze stowarzyszeniem Incendium próbują powstrzymać niszczycielską siłę nowomagii. To, co początkowo wydawało się jedynie anomalią, w tym tomie urasta do rangi realnego zagrożenia dla całego magicznego porządku. Aurora jest coraz bardziejj splątana z obcą, niepokojącą mocą, balansuje na granicy utraty siebie. Równolegle toczy się walka o Azela, został schwytany przez wrogich magów. Każde starcie z przedstawicielami Wielkiej Rady czy innymi czarownikami podważa zasady, których bohaterowie byli uczeni w kowenie Półksiężyc. „Świątynia mocnych słów” to finał nieidealny, ale prawdziwy emocjonalnie. Taki, który nie daje wszystkich odpowiedzi, ale zostawia czytelnika z refleksją. Przyjaźń tej czwórki przechodzi próby, które mogłyby ją zniszczyć, a jednak właśnie wtedy widać, jak bardzo są ze sobą związani. Najbardziej poruszyła mnie relacja Aurory i Azela, pełna niedopowiedzeń, napięcia i emocjonalnej zależności. Ich więź nie jest idealna ani łatwa, ale dzięki temu wydaje się autentyczna. To relacja zbudowana na lojalności i wspólnych przeżyciach, a nie na romantycznych deklaracjach. Świat, który wcześniej miał wyraźne granice dobra i zła, tutaj staje się niepokojąco szary. Bohaterowie dojrzewają boleśnie, często poprzez stratę i rozczarowanie. „Świątynia mocnych słów” to książka, w której najwięcej emocji wzbudziło we mnie zakończenie. Spodziewałam się czegoś bardziej brutalnego, może nawet tragicznego w klasycznym sensie. Otrzymałam natomiast finał bardziej refleksyjny, skupiony na konsekwencjach wyborów bohaterów, co nie znaczy, że był zły. Trylogia okazała się dla mnie satysfakcjonującą lekturą.
Snieznooka - awatar Snieznooka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Bogowie otchłani Andrea Stewart
Bogowie otchłani
Andrea Stewart
Na początku miałam trochę problem, żeby wejść w tę historię. Czytało mi się dość ciężko i długo nie mogłam się wciągnąć. Ale w pewnym momencie coś kliknęło i nagle przepadłam. Dalej poszło już gładko i z coraz większym zainteresowaniem. To, co najbardziej mnie urzekło, to sam pomysł na świat i fabułę. Totalnie coś innego niż wszystko, co do tej pory czytałam. Świeże, oryginalne i momentami naprawdę zaskakujące. Świat od samego początku jest podzielony magicznymi barierami, których nie da się tak po prostu przekroczyć. Każda kraina jest jakby zamknięta sama w sobie, a odnowa przychodzi do nich stopniowo, jedna po drugiej. I właśnie ten motyw został pokazany w bardzo intrygujący sposób. Ludzie, którzy zostają w danym miejscu w trakcie odnowy, albo zostają pochłonięci i stają się częścią ziemi, użyźniając ją, albo przeistaczają się w różne kreatury. To było jednocześnie mroczne i fascynujące. Zanim jednak następuje przemiana, świat jest surowy i wymagający. Ludzie próbują przetrwać, wydobywając kamienie w niebezpiecznych lejach albo nurkując w głębinach. Ten klimat naprawdę robi robotę i mocno buduje napięcie. Po odnowie wszystko się zmienia. Świat staje się zielony, żyzny i pełen życia, ale niesie ze sobą zupełnie nowe zasady i konsekwencje. Bardzo poruszyła mnie też historia dwóch sióstr. Ich więź, miłość i to, jak los je rozdziela, a potem prowadzi przez lata z nadzieją na ponowne spotkanie. To był jeden z najmocniejszych elementów tej książki. Trochę szkoda, że z czasem pojawia się coraz więcej perspektyw. Momentami było ich dla mnie za dużo i zamiast pogłębiać historię, trochę mnie z niej wybijały. Trudniej było się wczuć w emocje bohaterów, zwłaszcza że nie wszystkie postacie były dla mnie na tyle istotne, żeby potrzebowały własnej narracji. Mimo tych drobnych minusów bawiłam się przy tej książce naprawdę dobrze. To coś świeżego, innego i zdecydowanie wartego uwagi. Jeśli lubicie nietypowe światy i oryginalne pomysły, to zdecydowanie warto spróbować.
Wścibskieczytanie - awatar Wścibskieczytanie
ocenił na 6 15 dni temu
Nekromantka Aleksandra Sadura
Nekromantka
Aleksandra Sadura
Książka ma mniejszy druk, rozdziały z pod rozdziałami i treść najbardziej przypadnie nastolatkom, ponieważ rodzina tu decyduje za losy dziewczyny, więc wszędzie będzie obecny jej bunt. Historia zaczyna się nagle, gdzie wchodzimy w krąg wiedźm, które próbują przekonać młodą osobę, aby zmieniła szkołę na tą typowo dla wiedźm. Dotychczasowe jeszcze młoda dziewczyna nie wyróżniała się zbytnio, jednak w momencie pojawienia się drugiego daru, którego nie od razu poznajemy, musi podjąć się nauki w miejscu, gdzie dokształci swoje możliwości. Kobiety radzą jej jak ma się bronić w razie gdyby ktoś zapragnął ją zabić. Jak dla mnie było to mało pocieszające:-) Musicie wiedzieć, że Kania jak na młodą osobę jest bardzo ciekawska. Przez dar, który posiada jest związana ze śmiercią, dlatego tym bardziej próbuje rozwikłać dlaczego niektóre z uczennic nigdy się nie odnajdują żywe. Spotka ją wiele stresujących sytuacji, napiętych wydarzeń, ale będzie kroczyła tą drogą, gdyż nie potrafi zostawić niedokończonych spraw. Pomocną dłonią będą dla niej książki a w tym słowiańskie postacie, które jeśli pojmie ich działanie, mogą pomóc w jej zamiarach. Jak sądzicie, czy wciąż będzie jej się udawało nie zwracać na siebie uwagi? Czy pamięta o tym, że jeden zły krok i życie jej rodziny może zostać zagrożone? To fantastyka dla młodszego czytelnika, który lubi obserwować rozmowy postaci i poznawać ich zdanie w różnych tematach. Czasami bywa tu mrocznie i strasznie, ale w stonowanym odczuciu. Przez cały czas wiemy, że ty tylko wymyślona opowieść, więc jej treść nieco mniej nas przyciąga. Myślę, że upartość jest odczuwana przez całą książkę, taki trochę bunt, niby tyczący się starszej młodzieży, ale lekko rozchwiany emocjonalnie. Pojawia się tutaj strach własny, lęk przed śmiercią i brak wiary w siebie, dlatego właśnie młodszy nastoletni czytelnik bardziej odczuje jej klimaty. Koniec nie jest końcem, więc jest zasugerowane, że może być coś więcej. Starszy czytelnik może odczuwać mały niedosyt, dlatego polecam ją dla wieku nastoletniego:-)
przyrodazksiążką Przespolewska - awatar przyrodazksiążką Przespolewska
oceniła na 8 8 dni temu

Cytaty z książki W cieniu nieśmiertelnych

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W cieniu nieśmiertelnych