rozwiń zwiń

Urban... byłam jego żoną

Okładka książki Urban... byłam jego żoną
Karyna Andrzejewska Wydawnictwo: Philobiblon biografia, autobiografia, pamiętnik
282 str. 4 godz. 42 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
282
Czas czytania
4 godz. 42 min.
Język:
polski
ISBN:
839008970X
Średnia ocen

                5,3 5,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Urban... byłam jego żoną w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Urban... byłam jego żoną

Średnia ocen
5,3 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
7
6

Na półkach:

Wywiad-rzeka tak nieudolny, że aż zabawny. Głównym bohaterem jest tu nie Andrzejwska, nie Urban, tylko prowadzący wywiad Pan Radosław (prawdziwe nazwisko, czy pseudonim bardzo jestem ciekaw).

Po oczach bije jego ogromna miłość własna i obsesja na punkcie Żydów.

Co i raz wchodzi w dywagacje tak, że na ładnych kilku stronach więcej jest jego wynurzeń, niż odpowiedzi Andrzejewskiej. Bywa, że wikła się tak bardzo, że sama przepytywana mówi "Nie wiem o co panu chodzi".

Jeśli chodzi o Żydów - stopień projekcji jest tak wysoki, że gdy Andrzejewska wspomina niedzielne wizyty byłego męża u rodziców, prowadzący pyta z powagą: ‘a nie w Szabas?’. To równie absurdalne, jakby zapytać Zandberga, która tajemnica różańcowa jest jego ulubiona.

Swoją żydo-obsesją oraz pseudoerudycją przypomina mi trochę pewnego polityka, który lubi wrzucać cudze choinki do kosza.

Wywiad-rzeka tak nieudolny, że aż zabawny. Głównym bohaterem jest tu nie Andrzejwska, nie Urban, tylko prowadzący wywiad Pan Radosław (prawdziwe nazwisko, czy pseudonim bardzo jestem ciekaw).

Po oczach bije jego ogromna miłość własna i obsesja na punkcie Żydów.

Co i raz wchodzi w dywagacje tak, że na ładnych kilku stronach więcej jest jego wynurzeń, niż odpowiedzi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Urban... byłam jego żoną na półkach głównych
  • 18
  • 17
14 użytkowników ma tytuł Urban... byłam jego żoną na półkach dodatkowych
  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Urban... byłam jego żoną

Więcej
Karyna Andrzejewska Urban... byłam jego żoną Zobacz więcej
Karyna Andrzejewska Urban... byłam jego żoną Zobacz więcej
Karyna Andrzejewska Urban... byłam jego żoną Zobacz więcej
Więcej