Tajemnice rodu Romanowów

Okładka książki Tajemnice rodu Romanowów
Gudrun Ziegler Wydawnictwo: Świat Książki Seria: Niezwykli, Nieprzeciętni, Niezapomniani biografia, autobiografia, pamiętnik
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Seria:
Niezwykli, Nieprzeciętni, Niezapomniani
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
8372274401
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Tajemnice rodu Romanowów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Tajemnice rodu Romanowów

Średnia ocen
6,5 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2775
2026

Na półkach: , ,

Ciekawa książka o rodzie Romanowów. Barwne życie carów, nie tylko tych najbardziej znanych z lekcji historii. Gwiazdka mniej za mnóstwo błędów. Zarówno literówek, jak i historycznych, które jest w stanie wychwycić nawet taki laik jak ja. Mimo wszystko warto przeczytać.

Ciekawa książka o rodzie Romanowów. Barwne życie carów, nie tylko tych najbardziej znanych z lekcji historii. Gwiazdka mniej za mnóstwo błędów. Zarówno literówek, jak i historycznych, które jest w stanie wychwycić nawet taki laik jak ja. Mimo wszystko warto przeczytać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

175 użytkowników ma tytuł Tajemnice rodu Romanowów na półkach głównych
  • 91
  • 84
49 użytkowników ma tytuł Tajemnice rodu Romanowów na półkach dodatkowych
  • 32
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Tajemnice rodu Romanowów

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rasputin, demon w szatach mnicha Norbert von Frankenstein
Rasputin, demon w szatach mnicha
Norbert von Frankenstein
Trudno dziś powiedzieć, kim tak naprawdę był Grigorij Rasputin: prorokiem, magiem, ludowym szamanem, rozmodlonym czarodziejem, uzdrowicielem, cudotwórcą, świętym mędrcem, mistykiem, hipnotyzerem, manipulatorem, lubieżnikiem i gwałcicielem, czy też, jak to wskazywały jego akta, wiejskim koniokradem i niepiśmiennym chłopem z Syberii, który dzięki "dzikiemu syberyjskiemu urokowi" i pewnym zdolnościom retorskim został wciągnięty w przeogromną machinę dworskich intryg, kłamstw, krętactw, plotek i podstępów ze strony rosyjskiej arystokracji. Wiele wskazuje na to, iż ten prosty chłop padł ofiarą wyścigu i rywalizacji o pieniądze i władzę wysoko postawionych petersburskich magnatów. Nie wydaje się też błędnym stwierdzenie, iż Rasputina i jego pozycję na dworze cara Mikołaja II można zaliczyć do przyczyn zagłady ostatnich Romanowów. Grono wrogów Rasputina (także cesarzowej Aleksandry) było ogromne, a narastające plotki na temat jego związków z cesarzową dolewały oliwy do ognia. Był chroniony przez nią, lecz to nie zapobiegło planom zamachu - zlikwidowali go inni Romanowowie. Wkrótce także car i jego rodzina padli ofiarą zamachu - bestialsko zamordowani w roku 1918 przez bolszewików w Jekaterynburgu. Rosyjski carat upadł. Romanowowie padli ofiarą nie tylko rewolucji bolszewickiej, byli także ofiarami systemu sprawowania władzy, rosyjskiej arystokracji oraz Rasputina, który w znaczny sposób przyczynił się do ich zagłady.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na 8 5 lat temu
Katarzyna II Władysław Andrzej Serczyk
Katarzyna II
Władysław Andrzej Serczyk
Caryca Katarzyna II była wielką postacią, bez względu na Polaków stosunek do niej (romans? z Poniatowskim, udział w rozbiorach). Pan Władysław Andrzej Serczyk jest mi dobrze znany, gdyż podczas studiów na wydziale historii, często zdarzało mi się sięgać po pozycje przez niego napisane. Książka, którą dostajemy do rąk wydaje się być dziełem kompletnym, choć może nie do końca. Pokazuje nam losy władczyni, która nie będąc Rosjanką, musiała, w całkiem dla niej obcym środowisku i językowo i kulturowo, odnaleźć się w miarę szybko, żeby nie zostać pożartą przez czyhające na nią zewsząd harpie. Udało się to jej pod każdym względem, więc jej siła charakteru, bezkompromisowość w działaniu jest niezaprzeczalna. To, że dla nas jej działania nie były korzystne, to już inna historia... Autor bazuje na źródłach historycznych mniej lub bardziej dla współczesnych odbiorców przystępnych, pisząc dzieło ponadczasowe, które czyta się z ogromną przyjemnością, momentami niczym powieść sensacyjną. Forma, treść i język w moim odczuciu są jak najbardziej poprawne, a informacje, z którymi zostajemy zapoznani, chwilami szokują. Autor stara się być obiektywny w swojej ocenie i neutralny, pomimo ciążących na nim faktów z panowaniem carycy związanych. Myślę, że jest to dobra lektura zarówno dla zainteresowanych tematem, jak i dla zupełnych laików. Dowiadujemy się z niej kim była i z czym musiała się zmagać Zofia Fryderyka Augusta. Jak wiele dobrego i złego w swoim 30-letnim władaniu Rosją zrobiła. Polecam
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 7 3 miesiące temu
Maria Stuart Maria Bogucka
Maria Stuart
Maria Bogucka
Czytelnicy tego bloga, znają moje słabości książkowe. Od lat zajmuję się na nim Wyspami Brytyjskimi. Przyszedł czas na biografię Marii Stuart, przeczytaną drugi raz w życiu, pierwszy raz - to był drugi rok studiów historycznych :-). Mój nick pochodzi od (nick Jardian) : Jar - Jarosław , Dian - Diana. Tak mi się umyślało. Jeszcze doczytuję książkę Stefana Zabiegalika : "Zarys Historii Szkocji". Maria Bogucka - Autorka biografii Marii Stuart - to postać też niezwykła. Książka bardzo klimatyczna, napisana piękną polszczyzną, ujmująca w wielu aspektach narracji "tym czymś". Przeczytałem w ciągu dwóch dni. I ostatnio czytam wszystko, co w ręce wpadnie ;-) . Maria Stuart - postać tragiczna, postać jednak też - niejednoznaczna. Trudno ją oceniać, badania historyków nad nią wciąż trwają i trwają . Postać oczywiście legendarna. Czy rzeczywiście planowała zamach na Elżbietę Pierwszą (Wielką) - czy faktycznie maczała palce w wielu aferach i intrygach? Tutaj można te aspekty roztrząsać i roztrząsać. Nic nie zapowiadało raczej jej tragicznego losu. Urodzona w Szkocji, zimnym i niedostępnym i podzielonym kraju, musiała jako dziecko uchodzić do "boskiej" Francji. Wychowywaną ją po francusku, i w dobrobycie - ale też - bardzo ją rozpieszczano. W końcu Maria Stuart przybywa jako młodziutka wdowa do Szkocji, którą zaczyna wstrząsać Reformacja. Nieustępliwy John Knox - kalwinista - czyni jej życie bardzo trudnym. Maria Stuart obstaje jednak przy rzymskim katolicyzmie, i trwać w tej wierze będzie aż do swojej egzekucji. Szkocja była jej zarówno przychylna , jak i nieprzychylna. Maria Stuart była renesansową postacią, której to wcześniej niczego nie brakowało. Folgowała sobie w wielu rzeczach. Miała wsparcie, ale też i go nie miała. Nie była niestety dyplomatką, jak jej krewna - Elżbieta Angielska. Wychowanie francuskie dawało o sobie znać. Końcem końców - krótkowzroczność w polityce i rządzeniu krajem - spowodowały, że ta, która miała rządzić - była rządzona przez innych. Nie wiem dokładnie, jak odnieść się do Marii Stuart - narosło tyle legend i mitów, z drugiej strony , źródła obcojęzyczne pozwalają chyba nad samodzielnymi studiami nad nią. Prawdopodobnie, gdyby nie trwała tak przy swojej wierze, - i - zgodziła się na przejście na ewangelicyzm - jej los byłby inny - ale to tylko: "gdyby". Gdybanie. Polecam tę książkę wybitnej Autorki. Czyta się dość szybko, powtórzę się - nie czytam thrillerów z zasady ani kryminałów od dawna - ale ich elementy można odnaleźć w tym dziele :-) . Historia bowiem to nie tylko piękne zamki i portrety, piękne księgi , Damy i Rycerze. To przede wszystkim brutalność krew, przewroty, intrygi i wiele, wiele ciemnych kart.
jardian - awatar jardian
ocenił na 8 3 lata temu
Kochanki i królowe. Władza kobiet Benedetta Craveri
Kochanki i królowe. Władza kobiet
Benedetta Craveri
"Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri to niewątpliwie ciekawa pozycja dla tych, którzy lubią dobrze napisane książki popularyzujące historię. Autorka zaczyna swoją podróż w czasie od niepopularnej Włoszki, Katarzyny Medycejskiej, a kończy na znienawidzonej Austriaczce, Marii Antoninie, po drodze portretując Polkę: Marię Leszczyńską. Ta ostatnia nie zajmuje jednak ani zbyt dużo miejsca, ani uwagi autorki, podobnie jak pewnie nie zajmowała specjalnie dużo uwagi dworu, którym miała władać, czy nawet własnego małżonka. No cóż, podtytuł książki brzmi "Władza kobiet", jaką władzę miała córka Stanisława Leszczyńskiego? Maria była miła, ciepła, pobożna, płodna, co było zaletą dla królowej, ale jej charakter nie przystawał ani do francuskiego dworu, ani do jej królewskiego małżonka. O wiele więcej uwagi Craveri w "Kochankach i królowych" poświęca Annie Austriaczce, Małgorzacie, którą nazywamy "królową Margot" i Madame de Montespan. Te, podobnie jak i pozostałe postaci przedstawione w książce Craveri, odmalowane są ze starannością historyka, szacunkiem dla źródeł i sympatią. Benedetta Craveri nie tylko pokazuje jak współcześni opisywali bohaterki królewskich łożnic, ale i rysuje szerszy portret społeczeństwa, które je wydało. Fascynująca jest obserwowanie roli Kościoła w tych wszystkich układach i menuetach społecznych związanych ze zdradami małżeńskimi popełnianymi na lewo i prawo. Z jednej strony potępienie, z drugiej, kiedy to Kościołowi odpowiadało, przyjmowanie pieniędzy i szukanie poparcia dobrze ustawionych pań. Craveri w swojej książce odwołuje się często do sztuki z okresu, przywołując ikonografię, cytując literaturę lub druki ulotne. Robi to, żeby osadzić życie sławnych i osławionych w kontekście intelektualnym i artystycznym epoki. To ważne, bo przechodzimy z nią i jej bohaterami od Renesansu przez barok, po Oświecenie, zmieniają się nie tylko władcy, ale i sztuka i gusta. Craveri pokazuje, że aczkolwiek zwykło się mówić o kochankach królów, że są opętane żądzą władzy bardziej niż po prostu żądzą, to nikt z tych, którzy grawitowali w kierunku dworu królów Francji nie był inny. Craveri pokazuje cyniczne mechanizmy oczerniania i wyśmiewania, czasem mające korzenie w zazdrości, czasem w hipokryzji, czasem w autentycznym i szczerym oburzeniu, a czasem wreszcie w obawie przed tą najstraszniejszą z rzeczy: "kobietą u władzy". Królowe w książce "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri nie zawsze jaśnieją blaskiem czystości i cnoty, rozumianej szerzej, niż tylko seksualnie. Są czasem drapieżne, czasem nierozsądne lub zwyczajnie głupie. Czasem są słabe, czasem zbyt silne i nie umieją tego ukryć. Ale i królewscy mężowie/kochankowie także nie błyszczą. Można by się w nich zakochać, ale czy któregoś da się polubić? Nie sądzę. A taką panią du Barry polubiłabym. Wielką zaletą książki "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri jest to, że czytając ją, myśli się nie tylko o faktach, datach, koligacjach, ekscytującym lub nudnym życiu dworu, tylko o ludziach, których autorka ożywiła na kartach książki. Co jest wadą? To, co bywa wszelkich popularnonaukowych książek historycznych: psychologizowanie i zgadywanie, co postać lub postaci myślały i miały na myśli. Otóż jeśli nie ma dokumentów pisanych ich ręką, to tego wiedzieć nie będziemy, a nawet jeśli i listy się zachowały, to bywały i bywają potężnym narzędziem autokreacji. Zatem wolałabym, żeby historycy nie wchodzili na tereny zarezerwowane dla pisarzy i artystów. Jednak zdecydowanie polecam "Kochanki i królowe. Władza kobiet" Benedetty Craveri wszystkim tym, którzy chcą z wypiekami czytać o prawdziwej historii i jej bohaterach.
Orestea - awatar Orestea
oceniła na 8 6 lat temu
Elżbieta II. Ostatnia królowa Marc Roche
Elżbieta II. Ostatnia królowa
Marc Roche
Margaret Thatcher powiedziała o niej "Wspaniała i perfekcyjna dama, która zawsze wie, co należy powiedzieć.". Wrzesień już się kończy. Ten miesiąc już zawsze będzie mi się kojarzył z Elżbietą II. Minął właśnie rok od jej śmierci i pogrzebu, który oglądały tłumy i to właśnie tłumy stały w kolejce do jej trumny w Westminster Hall, by po raz ostatni oddać jej hołd, pożegnać się. Myślę, że dzień śmierci królowej Elżbiety II bez wyjątku zapisał się w pamięci każdego z nas. Odeszła ikona, historia, znak czasów, w których się urodziliśmy. Jeśli chcecie się podzielić wspomnieniami z tych dni, śmiało komentujcie. Ja doskonale pamiętam, co robiłam w momencie, ogłoszenia śmierci Elżbiety II, tak samo było w przypadku śmierci księcia Filipa. Nie ukrywam, że łzy stanęły mi w oczach i parę samotnych kropel pociekło po policzku. Pomimo tego, iż nie znałam ich osobiście to były tak, można powiedzieć kultowe postacie, a ich brak spowodował pewną pustkę, ponieważ byli oni zawsze. To było coś wręcz irracjonalnego, niespodziewanego. W związku z rocznicą śmieci królowej postanowiłam sięgnąć do dawni już wydanej biografii Elżbiety II. "Elżbieta II. Ostatnia królowa" Marca Roche'a została wydana w 2007 roku. Dzięki niej mogłam się cofnąć w czasie i poczuć jakby nadal żyła. Ten czas czuć podczas czytania, nie dostaniemy tutaj nowych informacji. Wiele faktów nie jest już aktualna. Ta biografia jest idealna dla kogoś, kto chce sprawdzić jak wiele się przez te lata zmieniło i co udało się przewidzieć autorowi. Nie wniesie ona nic nowego osobie, która interesuje się rodziną królewską, może być ona dobra dla tych, co swą przygodę chcą dopiero zacząć. Jednak muszą być świadomi, że nie wszystko jest prawdą objawioną i należy patrzeć na niektóre informacje z dystansem. W książce znajdują się przepiękne zdjęcia, drzewo genealogiczne, które może być pomocne przy poznawaniu zawiłości historii rodzinnych. Autor przedstawia kolejność następców Elżbiety II (oczywiście nieuaktualnioną), ale także jej poprzedników i najważniejszych królowych angielskich. Marc Roche tak pisze o Elżbiecie II " Po pierwsze, w naszych czasach pozbawionych wielkich osobowości w polityce, reprezentuje Historię, i to jaką! Urodziła się w roku strajku generalnego (1926), dorastała w latach drugiej wojny światowej, na tron wstąpiła w roku 1953. Brała udział we wszystkich wielkich przeżyciach narodu i doprowadziła do końca cykl historyczny, w wyniku którego jej królestwo zostało wymyślone od nowa. Elżbieta II jest jedną z ostatnich osobistości XX wieku i brała w nich udział w stylu, który tylko jej jest właściwy. Rodzinne wspomnienia sprawiają, że należy jednocześnie do pokolenia międzywojennego i powojennego. Oryginalność jej drogi, którą przybyła polega na jej ciągłości- i to w czasie zmiany z państwowego socjalizmu na konserwatyzm czy z thatcheryzmu na blairyzm. Zawdzięcza to fenomenalnej wręcz zdolności przystosowania się do wszelkich okoliczności.".
Nora_2298 - awatar Nora_2298
ocenił na 6 2 lata temu
Królewskie skandale Michael Farquhar
Królewskie skandale
Michael Farquhar
Wg. opisu okładkowego, książka Farquhara to "szokująco prawdziwe opowieści o najnikczemniejszych, najdziwaczniejszych i najbardziej rozwiązłych królach, królowych, carach i cesarzach". I w zasadzie na tym opiera się cała jej treść. Mamy tu szereg ciekawostek o przeróżnych władcach, ich rodzinach, ale też podstępnych poddanych i sługach, a także niemoralnych papieżach i innych przedstawicielach religijnych. Całość jest przedstawiona w całkiem przyjemnej do czytania, skondensowanej formie, nawet osoby nie będące zaznajomione jakoś szczegółowo z historią poszczególnych dynastii, ogarną poszczególne zawiłości i powiązania pomiędzy poszczególnymi, opisywanymi osobami. Sporo tu, jak można się spodziewać, wątków erotycznych, morderstw, opisów stosowanych tortur, czy wymyślnych zachcianek ludzi władzy. A fantazję mieli oni szczególną, faktycznie, zdarzały się opisy mocno wykraczające poza normy, aczkolwiek większość władców miała dość podobne upodobania i wiele anegdot bywało zbliżonych do siebie. Dla bardziej wnikliwych badaczy historii pomocnym dodatkiem są drzewa genealogiczne, oś czasu oraz notki "w pigułce" o królach Anglii, Francji i Rosji. Małym minusem jest sam układ logistyczny książki - ułożony tematyką, a nie postaciami, przez co nie raz o tej samej osobie czytamy w kilku rozdziałach, co wzbudza nieco poczucia chaosu. Całkiem luźna i przyjemna lektura, wielu z tych ciekawostek nie znałam wcześniej. Dla zainteresowanych tematem mogę polecić.
Bookerka - awatar Bookerka
oceniła na 6 5 lat temu
Elżbieta I. Walka o tron David Starkey
Elżbieta I. Walka o tron
David Starkey
Burzliwe dzieje dynastii Tudorów należą do najczęściej przedstawianych, czy to w pracach ściśle historycznych, popularnonaukowych, powieściach albo filmach. Można zaryzykować twierdzenie, że to najlepiej znany przeciętnemu „zjadaczowi chleba” ród królewski w historii świata. W tych okolicznościach porywanie się na kolejną książkę popularno-naukową, poruszającą ten temat, wydaje się przedsięwzięciem raczej śmiałym. A jednak D. Starkey radzi sobie zadziwiająco dobrze. Po pierwsze, dzięki autentycznemu talentowi literackiemu - pisze barwnie, zajmująco, potrafi wciągnąć czytelnika, książkę pochłania się niczym powieść. Po drugie, ma coś do powiedzenia. Nie ogranicza się do relacjonowania ogólnie znanych wydarzeń oraz powtarzania dotychczasowych opinii. Na podstawie źródeł i literatury wyciąga oraz przedstawia własne wnioski. Nie ze wszystkimi można się zgodzić, np. z tezą, że to śmiertelnie chory, piętnastoletni Edward VI, kierując się względami religijnymi, samodzielnie ułożył w 1553 r. plan odsunięcia od sukcesji obydwu sióstr - Marii oraz Elżbiety i przekazania tronu kuzynce – lady Jane Grey (własnoręcznie spisany projekt nowego porządku sukcesji to zbyt słaby dowód, choremu, małoletniemu monarsze ktoś mógł go podyktować). Za tym wszystkim stał raczej sprawujący faktyczne rządy regencyjne książę Northumberland, który zdążył już ożenić własnego syna z nową kandydatką do tronu, a następnie odegrał główną rolę w nieudanej ostatecznie próbie uzurpacji po śmierci Edwarda. Za co zapłacił zresztą głową, ścięty za zdradę. Inne wnioski D. Starkey'a wydają się bardziej uzasadnione. Wykazuje np., iż Elżbieta oraz jej otoczenie nieustannie spiskowali przeciwko rządom Marii Tudor, na co władze zebrały w końcu obciążające dowody. Elżbietę uratowała interwencja króla Hiszpanii Filipa II Habsburga (a zarazem męża Marii, na którą posiadał wielki wpływ). W razie upadku i śmierci Elżbiety, zgodnie z prawem dynastycznym tron przypadłby wówczas królowej Szkocji, Marii Stuart, żonie delfina Francji. Wobec fiaska nadziei na narodziny potomka niemłodej już i słabego zdrowia Marii Tudor, Filip wolał widzieć na tronie angielskim podejrzaną nawet o herezję (udawała wówczas nawrócenie na katolicyzm) Elżbietę, niż żarliwą katoliczkę Marię Stuart, powiązaną z Francją, głównym, politycznym wrogiem Habsburgów. W konflikcie religii oraz interesów politycznych wygrały u Filipa te drugie. D. Starkey trafnie to podkreśla, odrzucając przy okazji „kanoniczną” wersję tradycyjnej historiografii angielskiej, iż „niewinna i niczego nieświadoma” Elżbieta dochowywała pełnej lojalności usiłującej ją zgubić i szukającej tylko pretekstu do wysłania siostry na szafot Marii. W tych warunkach ocalenie i ostateczne wstąpienie na tron Elżbiety (znakomicie zresztą przez nią przygotowane wobec pogłębiającej się choroby oraz niepopularności Marii) zakrawałyby na istny cud. I tak też tradycyjnie to przedstawiano. Ciekawa jest też teza, iż dorastającej, szesnastoletniej Elżbiecie wcale nie były niemiłe nachalne i dość prymitywne zaloty ojczyma, lorda admirała Thomasa Seymoura, mężczyzny o bardzo atrakcyjnej powierzchowności i wesołym ogólnie usposobieniu. Tradycyjnie uważa się, iż ta forma molestowania młodej dziewczyny zrodziła następnie wstręt Elżbiety do życia erotycznego. Tutaj trudno już ocenić trafność odmiennych przypuszczeń Autora, wkracza bowiem w sferę intymnych przeżyć osobistych, nie oświetlonych źródłowo. Wysoką ogólnie ocenę pracy obniżają rozdziały końcowe. Wyzbywając się jakiegokolwiek krytycyzmu wobec Elżbiety (o dziwo, wykazywanego wcześniej), D. Starkey przedstawia po prostu panegiryk na cześć jej osoby i panowania jako królowej. Czyli, jako księżniczka i pretendentka do tronu mogła popełniać błędy, spiskować oraz nie była wolna od wad, po nałożeniu korony stała się jednak władczynią idealną. W szczególności Autor podkreśla wielokrotnie jej humanitaryzm i okazywane miłosierdzie (co kłóci się jednak z realnymi wydarzeniami panowania Elżbiety). Wbrew faktom posuwa się nawet do stwierdzenia, iż za jej panowania panował pokój wewnętrzny w kraju. Przypomniawszy sobie o krwawo stłumionym powstaniu na Północy (w 1569 r.) czy o powstaniu irlandzkim pod koniec panowania, kwituje to wygodnym stwierdzeniem, iż całą winę ponosili wrogowie Elżbiety oraz Anglii, zwłaszcza zewnętrzni. W sumie, te końcowe rozdziały D. Starkey mógłby sobie darować. Cóż, uległ tu tradycyjnej wizji Królowej Gloriany.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Tajemnice rodu Romanowów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Tajemnice rodu Romanowów