Święty Mikołaj wchodzi kominem

Okładka książki Święty Mikołaj wchodzi kominem
Mariusz Niemycki Wydawnictwo: Skrzat literatura dziecięca
48 str. 48 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7437-091-2
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Święty Mikołaj wchodzi kominem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Święty Mikołaj wchodzi kominem

Średnia ocen
6,9 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1551
1035

Na półkach: , ,

Na tę książkę składają się cztery krótkie historie (1. Święty Mikołaj wchodzi kominem, 2. Święty Mikołaj puszcza latawce, 3. Święty Mikołaj pociesza smoka, 4. Święty Mikołaj mówi dobranoc) a każda z nich ma swój urok. Co ciekawe, autorowi udało się wpleść w tekst także kilka geograficznych ciekawostek, które mogą być atrakcją dla najmłodszych czytelników.

Mariusz Niemycki pokazuje, że Święty Mikołaj to człowiek, który ma swoje problemy oraz kłopoty, z którymi musi sobie w jakiś sposób radzić. Czasami coś zgubi, czasami niepotrzebnie się martwi. Co najważniejsze, potrafi jednak poprosić o pomoc i nie wstydzi się tego. Przyznawanie się do własnych słabości to bowiem żaden wstyd. Ta książka uczy dzieci, że należy być miłym i uprzejmym dla innych, ponieważ nie zawsze każdy z nas ma dobry dzień.

Jeśli jesteście ciekawi, z jakimi przeciwnościami losu musi zmierzyć się Święty Mikołaj w wigilijną noc, to koniecznie zajrzyjcie do tej pozycji. Dowiecie się także, że każdemu po wykonanej pracy należy się chwila odpoczynku. Nawet mikołajowym reniferom.

Na tę książkę składają się cztery krótkie historie (1. Święty Mikołaj wchodzi kominem, 2. Święty Mikołaj puszcza latawce, 3. Święty Mikołaj pociesza smoka, 4. Święty Mikołaj mówi dobranoc) a każda z nich ma swój urok. Co ciekawe, autorowi udało się wpleść w tekst także kilka geograficznych ciekawostek, które mogą być atrakcją dla najmłodszych czytelników.

Mariusz Niemycki...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

18 użytkowników ma tytuł Święty Mikołaj wchodzi kominem na półkach głównych
  • 15
  • 3
9 użytkowników ma tytuł Święty Mikołaj wchodzi kominem na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Święty Mikołaj wchodzi kominem

Inne książki autora

Mariusz Niemycki
Mariusz Niemycki
Autor powieści dla dzieci i młodzieży, współpracujący z wieloma wydawnictwami, m.in. z Wydawnictwem Iwanowski z Płocka, oraz warszawskimi WSiP i Wydawnictwem Żak. Obecnie przede wszystkim z Wydawnictwem Skrzat z Krakowa. Dotychczas ukazały się m. in. następujące powieści: Kraina Obi-Boków, Nadzieja Obi-Boków, Bohater Obi-Boków, Ptak, Cyna i pies sąsiadów, Ptak, Cyna i luneta wisielca, InterCyna, Zuzia na zamku Białej Damy, Zuzia i Panna N., Zuzia i skarby katedry, Zuzia kontra Scotland Yard, O lichu co króla mamiło i inne baśnie niepołomickie i Przypadki Damianka (12 części w formie minipowieści).Ponadto wydał około trzydziestu bajek dla młodszych dzieci prozą, wierszem i prozą rymowaną. Jest także autorem licznych słuchowisk dla dzieci, realizowanych przez Teatr Polskiego Radia, a emitowanych na antenie Radia BIS,a obecnie Programu Pierwszego Polskiego Radia - Jedynki. W 2004 roku wyróżniony w ramach Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego "za pogodną i pełną dynamiki twórczość dla czytelników w różnym wieku". W 2008 roku otrzymał wyróżnienie w ramach II Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego Wydawnictwa TELBIT za powieść dla młodzieży Zośka Brat. Jest też nauczycielem geografii w nowosolskim Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 "Elektryk".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Lusia, gdzie jesteś? Marzena Kwietniewska-Talarczyk
Lusia, gdzie jesteś?
Marzena Kwietniewska-Talarczyk
Serię "Zaopiekuj się mną" prezentowałyśmy Wam już kilkakrotnie. I pewnie jeszcze nie raz o nich napiszemy, bo książki te wyjątkowo przypadły do gustu mojej Alicji. W końcu bohaterami każdej z nich jest dziecko i jakiś uroczy zwierzaczek. Czego chcieć więcej? Dziś historia małej kotki Lusi i Łukaszka. Chłopca, który bardzo nie lubił tego kociaka. Lusia należała do jego babci i kiedyś podczas zabawy troszkę go podrapała. Nie specjalnie. Raczej w obronie własnej, bo Łukasz pociągnął ją za ogon. Twierdził, że chciał tylko sprawdzić jak na takie zachowanie zareaguje zwierze, ale nie spodziewał się czegoś takiego. Tymczasem wszyscy domownicy stwierdzili, że to jego wina co jeszcze bardziej rozgniewało chłopca. Od tamtej pory Łukasz unikał towarzystwa babcinego kotka. Więc bardzo się zezłościł, gdy okazało się, że Lusia jakiś czas pomieszka razem z nimi. Babcia Łukasza musiała wyjechać. Jej przyjaciółka miała operację i ta postanowiła trochę się nią zaopiekować. Nie mogła zabrać ze sobą kotka i stąd te zmiany. Chłopiec długo się dąsał i okazywał swój gniew na lewo i prawo. Aż z tego niezadowolenia zrobił pewne głupstwo, co doprowadziło do tego, że skręcił nogę. Nie obyło się bez wizyty lekarza i gipsu. I oczywiście według chłopca temu także winien był ten kotek. Oj, kiepski początek znajomości prawda? Ale jaki będzie koniec? Czy Łukasz polubi Lusię? Myślicie, że się zaprzyjaźnią? Opowiadanie, którego początek troszkę Wam tu streściłam jest bardzo ciekawe. Co prawda nie przypomina w niczym historii opowiedzianych przez Holly Webb, bo nie dowiemy się co na ten temat myśli nasz futrzany bohater, ale mimo to książeczkę tą czyta się naprawdę szybko i chętnie. Wydarzenia te są ciekawie opisane i powiedziałabym - bardzo konkretnie. A więc mimo iż w tym opowiadaniu dzieje się całkiem sporo, nie są one przesadnie długie i z pewnością nie zniechęcą ani małego słuchacza, ani małego czytelnika. N właśnie, bo trzeba przyznać, że lektury te świetnie nadają się jako książeczki do czytania dla maluchów, które tą umiejętność dopiero szlifują. Czcionka w niej jest duża i czytelna, zawsze na białym tle - zatem dziecko bez kłopotu sobie z tym tekstem poradzi. A sama lektura na tyle wciąga, że maluch nawet się nie obejrzy jak dobrnie do końca książeczki. Moja córeczka już się pomału za nią zabiera i idzie jej całkiem nie źle. A przecież to dopiero początek. Poza tym choć jest to ta sama seria, o której wspominałyśmy dawniej, to zauważyliście pewnie, że ma ona zupełnie inne, nowe wydanie. Tamte książeczki wyglądały bardziej jak lektury dla nieco starszych dzieci. Wydania były mniejszego formatu, kartki szare i klejone, a ilustracje wyglądały jakby były tylko naszkicowane ołówkiem. Ta wersja jest bardziej "dopieszczona" przez wydawnictwo. Tutaj okładka jest gruba, format książki większy, strony wewnątrz śliskie, a ilustracje bardzo kolorowe. Wszystko wygląda zupełnie inaczej i gdyby nie znaczek serii w rogu na okładce - nawet nie wpadłabym na to, że ta pozycja do niej należy. Takie wydanie znacznie bardziej przyciąga wzrok małego czytelnika. Nam akurat takiej zachęty nie było potrzeba, bo moja córeczka wie czego się spodziewać po lekturach z cyklu "Zaopiekuj się mną" i z wielkim zapałem wysłuchałaby nawet historii spisanej na makulaturze. Ale trzeba przyznać, że te książeczki przyciągają wzrok i maluchy z pewnością chętniej po nie sięgną.
Książeczki synka-i-córeczki - awatar Książeczki synka-i-córeczki
ocenił na 8 12 lat temu
Szczęśliwi czas liczą!  czyli to i owo o czasie i zegarach Marcin Pałasz
Szczęśliwi czas liczą! czyli to i owo o czasie i zegarach
Marcin Pałasz
Co wspólnego ma słońce z obiadem? Wbrew pozorom, bardzo dużo. Przekonuje się o tym Antek, który śmiał się z młodszej siostry, która porę obiadu określiła za pomocą położenia słońca względem rosnącej w pobliżu sosny. Przysłuchujący się dyskusji rodzeństwa rodzice stają po stronie kilkuletniej Tosi, a cała sytuacja daje impuls do rozmów o mierzeniu czasu, o tym, jak robiono to w przeszłości, a jak obecnie. Korzystając z pięknej pogody, z pomocą taty, dzieci konstruują na plaży prosty zegar słoneczny, a także piaskowy. W kolejnych dniach dzieci poznają zawiłości kwadransów, określania godzin w systemie dwunasto- i dwudziestoczterogodzinnym. Zmiana pogody (jak to nad polskim morzem bywa) nie gasi entuzjazmu taty - pokazuje on dzieciom własnoręcznie wykonany budzik, a efekty tego eksperymentu długo będą pamiętane nie tylko przez Antka i Tosię, ale również przez ich gospodarzy :) W książkach Marcina Pałasza nigdy nie brakuje humoru - tak jest i tym razem. Wyjątkowe szczęście Antka do bliskich spotkań z mewami wywołuje niepowstrzymany uśmiech na twarzy czytelnika. Rozmowy rodzeństwa pełne są przekomarzanek, ale również ciepła i sympatii. Ilustracje Artura Nowickiego podkreślają urok tej wakacyjnej (choć edukacyjnej) książeczki. Książka pana Pałasza to znakomita pomoc do nauki określania czasu - przyda się zarówno na samym początku przygody z zegarkiem, jak i wtedy, gdy potrzebujemy poćwiczyć te wszystkie "wpół do", "za kwadrans", czy "dziesięć po". Autor kapitalnie również pokazuje, jak zwykłe sytuacje mogą stać się okazją do nauki poprzez kreatywną zabawę. Wystarczy chcieć. :)
Aine - awatar Aine
ocenił na 7 9 lat temu
Opowiastki dla małych uszu Joanna Wachowiak
Opowiastki dla małych uszu
Joanna Wachowiak
🐭🐸🐰Zwierzęcy bohaterowie w książeczkach dla dzieci to bodaj najczęściej wykorzystywany przez autorów motyw. Nadanie im ludzkich cech, emocji, ale też stawianie w sytuacjach znanych dzieciom, pomaga zrozumieć wiele zagadnień maluchom. Tym razem chcę Wam pokazać książkę, która właśnie za pośrednictwem zwierzaków przemyca w treści nie tylko dużo ciepła, ale też mądrości. ⚜️𝗢 𝗰𝘇𝘆𝗺 𝗷𝗲𝘀𝘁? W "Opowiastkach..." dla małych uszu znajdziemy opowiadania o króliku, żabce, myszy, biedronkach i innych. Każda historia to inny temat — np. żabka, która chce wskoczyć na księżyc czy mysz, która marzy o lataniu jak nietoperz. Proste w przekazie historie, niosą za sobą wiele wartości i w obrazowy sposób trafiają do najmłodszych. 💫𝗗𝗹𝗮𝗰𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄𝗮𝗿𝘁𝗼? 🌿Wartości edukacyjne i emocjonalne Książka pomaga dzieciom zrozumieć i nazwać emocje (np. tęsknota, pragnienie, smutek, radość), ale też zaakceptować różnice — np. gdy inni mają inne możliwości albo inne potrzeby; 🪶Uniwersalność Publikacja sprawdza się zarówno do głośnego czytania przez rodzica, jak i samodzielnego czytania przez starsze przedszkolaki. Dzięki temu, że są tam różne historie, można po nią sięgać wiele razy, bez znudzenia — każda opowieść to nowa przygoda. 📌𝗗𝗹𝗮 𝗸𝗼𝗴𝗼? Opowiastki z kategorii nieco dłuższych, powinny być odpowiednie od 4. roku życia. 📔𝗣𝗼𝗱𝘀𝘂𝗺𝗼𝘄𝗮𝗻𝗶𝗲 "Opowiastki dla małych uszu" to urocza książka pełna krótkich opowieści o zwierzątkach, których doświadczenia bawią, uczą i otwierają możliwość rozmowy o emocjach i nie tylko. Poruszane tematy okazały się ciekawe zarówno dla młodszych, jak i nieco starszych przedszkolaków. Nasze dziewczynki słuchały z dużym zainteresowaniem, a ja sama z ciekawością odkrywałam kolejne historie😍 ⚠️ W niektórych dzieciach historia o pragnieniu czegoś trudnego (np. latania, wskoczenia na księżyc) może budzić frustrację — potrzebna będzie rozmowa, by pokazać, co można zrobić, jeśli marzenie jest trudne do spełnienia.
codzisczytamy - awatar codzisczytamy
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś Katarzyna Zychla
Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś
Katarzyna Zychla
Dzieciństwo to czas magii: wiele rzeczy wydaje się zupełnie inna, niezwykła, a czasami groźna. Tak jest i w przypadku Marty, którą zabawy w przedszkolu przerażają. Pewnego dnia znajduje w sklepie misia marzącego o kochającej rodzinie i zabawach z dziećmi. To właśnie on pozwoli jej oswoić swój strach i zawrzeć niezwykłe znajomości, cieszyć się ze zabaw w towarzystwie rówieśników oraz dorastać. Miś Maurycy kryje jeszcze jedną wielką tajemnicę: w dziecięcych snach zmienia się w misia olbrzyma, który oprowadza swoich opiekunów po świecie z ich ilustracji, dzięki czemu Marta może poznać wspaniały, kolorowy las pełen niezwykłych zwierząt. „Bardzo mała dziewczynka i bardzo duży miś” to historia o spełniających się marzeniach. Malutki miś znajduje dom, Marta przyjaciela i nowe przygody, a Weronika z domu dziecka ciepło, którym nikt jej na co dzień nie darzy. Książka jest pełna ciepła oraz prostego przedstawiania wszystkiego, co dzieciom wydaje się niezrozumiałe i przerastające ich. Mały czytelnik dowie się z przygód Marty i Maurycego, że warto być dobrym dla innych, bo ono powraca i nas uszczęśliwia, a agresja rani nie tylko odbiorcę, ale i nas. Wspólna zabawa może sprawić, że nasze życie stanie się nie tylko bardziej interesujące, ale zyskamy przyjaciół i znajomych, dzięki którym będziemy lepiej się czuć. Świat realny przeplata się tu z przygodami ze snów, przez co całość staje się nie tylko bliska dzieciom, ale i bajeczna. Złe uczucia zostają tu zastąpione oczekiwaniem na zabawy w przedszkolu oraz zasypianie, które zapewnią kolejne przygody w światach stworzonych przez małą bohaterkę za pomocą jej dziecięcych obrazków. Opowieści o niezwykłych przeżyciach Marty zachęcą maluchy do rysowania i malowania, które pozwolą przygotować małe ręce do nauki pisania. Książka Katarzyny Zychli jest doskonałą lekturą dla przedszkolaków. Duża czcionka i delikatne ilustracje, które sprawiają rysowanych kredkami pastelowymi lub kredą przyciągną również czytelników z pierwszych klas szkoły podstawowej. Twarda okładka i trwały papier sprawiają, że może ona posłużyć długo naszym pociechom.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 8 10 lat temu
Wszystko moje! Czyli o tym, jak kruk zrozumiał, że przyjaźń jest najważniejsza Nele Moost
Wszystko moje! Czyli o tym, jak kruk zrozumiał, że przyjaźń jest najważniejsza
Nele Moost Annet Rudolph
Seria Mały kruk od Nele Moost to bestseller na skalę światową. Ciekawe i pouczające opowiadanka o Skarpetce zyskały serca wydawców, a potem także i małych czytelników na całym świecie. Dzięki tym książeczką poznaliśmy już małego kruka, jako niezłego łobuziaka, dowiedzieliśmy się jak wiele zdrowia i trudu kosztowało go zdobycie odpowiedniego imienia. W książeczce Wszystko moje! Czyli o tym, jak kruk zrozumiał, że przyjaźń jest najważniejsza razem z małym pierzastym przyjacielem dowiemy się jak ważna jest przyjaźń oraz, że nie warto być samolubnym. Wszyscy mieszkańcy lasu doskonale wiedzieli, że wszystkie ważne i ukochane rzeczy lepiej trzymać blisko siebie, mogą szybko zmienić właściciela. Mały kruczek bardzo często, bowiem pożądał tego, co mają jego przyjaciele. Kiedy jednak przyswoili sobie fakt, że nie warto spuszczać niczego z oka, Skarpetka i tak zdobywał kolejne fanty. Czy to za sprawą podstępu, gróźb, przymilania się, wywołaniem współczucia, zwykłym użalaniem się nad sobą lub po prostu handlem wymiennym. Wszystkie sposoby są dobre, jeżeli tylko upragniona rzecz wpada w jego skrzydełka. Tylko, że schody zaczynają się w momencie, kiedy przyjaciele próbują wciągnąć Skarpetkę do zabawy. Ten jednak nie chce ruszyć się ze swego gniazda, ponieważ węszy w tym zaproszeniu podstęp, za sprawą, którego przyjaciele mieliby mu podebrać, zamienić bądź popsuć jego nowo zdobyte skarby. Tak, więc zwierzątka poszły bawić się same. Kruczek mógł w końcu nacieszyć się nowymi nabytkami, ale co to za frajda, kiedy nie można z kimś jej dzielić? Skarpetka postanawia, więc oddać „znalezione” zabawki im właścicielom. Przecież lepiej mieć przyjaciół! Po raz kolejny Nele Moost we wspaniały sposób pokazuje dzieciom jak należy się zachowywać i jaką wielką wartością w ludzkim życiu jest przyjaźń. Na przykładzie kruczka uświadamia im, że nawet najpiękniejsze i najlepsze rzeczy nie zastąpią prawdziwego przyjaciela. Pokazuje jak ważna jest obecność innych ludzi w naszym życiu, bo co z tego, iż mamy wszystko skoro obok nie ma nikogo, kto mógłby się tym razem z nami cieszyć. Jednak to, co dla mnie jest najważniejsze, za sprawą Skarpetki uświadamia wszystkim (także i nam dorosłym), że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Trzeba jedynie bacznie go poszukać. Całości dopełniają oczywiście cudowne ilustracje wykonane przez Annet Rudolph. To właśnie dzięki temu, dziecko dużo szybciej przyswoi sobie morały płynące z historyjki, no i oczywiście jest szansa, że pozostaną one w jego pamięci na długi czas. Zwłaszcza, że praktycznie, na co dzień mam tego dowód, kiedy moja córa bawi się w bibliotekę i od spojrzenia na okładkę potrafi od tak powiedzieć, o co mniej więcej chodzi w całej historyjce. Dlatego… gorąco polecam każdemu. Nie ważne, czy macie własne dzieci, czy po prostu jakieś brzdące w rodzinie. Warto zapoznać z tym opowieściami każdego, a i dorosły też pewnie będzie miał fajną zabawę.
TalaZ - awatar TalaZ
ocenił na 8 11 lat temu

Cytaty z książki Święty Mikołaj wchodzi kominem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Święty Mikołaj wchodzi kominem