Świat Thorgala

Okładka książki Świat Thorgala
Grzegorz RosińskiYves Sente Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Thorgal (tom 100) komiksy
48 str. 48 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Thorgal (tom 100)
Tytuł oryginału:
Les Mondes de Thorgal. Hors serie. Aux origines des Mondes
Data wydania:
2014-03-05
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-05
Liczba stron:
48
Czas czytania
48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323761907
Tłumacz:
Wojciech Birek
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świat Thorgala w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Świat Thorgala

Średnia ocen
6,7 / 10
84 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
85
14

Na półkach:

Bardzo dobry komiks, ciekawie zilustrowany. Cały cykl opowiada o Thorgalu, dziecku gwiazd, któremu dziwnym trafem ktoś ciągle rzuca kłody pod nogi. Biedny Thorgal od dziecka musi stawiać czoła problemom. Nawet jako dorosły mężczyzna nie może zostać w jednym miejscu z ukochaną Aaricą oraz swoimi dziećmi. Ktoś ma wobec niego inne plany i nie pozwala mu się nudzić.

Bardzo dobry komiks, ciekawie zilustrowany. Cały cykl opowiada o Thorgalu, dziecku gwiazd, któremu dziwnym trafem ktoś ciągle rzuca kłody pod nogi. Biedny Thorgal od dziecka musi stawiać czoła problemom. Nawet jako dorosły mężczyzna nie może zostać w jednym miejscu z ukochaną Aaricą oraz swoimi dziećmi. Ktoś ma wobec niego inne plany i nie pozwala mu się nudzić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

289 użytkowników ma tytuł Świat Thorgala na półkach głównych
  • 164
  • 125
82 użytkowników ma tytuł Świat Thorgala na półkach dodatkowych
  • 32
  • 16
  • 12
  • 8
  • 6
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Świat Thorgala

Inne książki autora

Okładka książki RELAX nr 50 Dariusz Janiczak, Sławomir Kiełbus, Maciej Kisiel, Maciej Kur, Zbigniew Larwa, Edward Lutczyn, Andrzej Pilipiuk, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr
Ocena 8,0
RELAX nr 50 Dariusz Janiczak, Sławomir Kiełbus, Maciej Kisiel, Maciej Kur, Zbigniew Larwa, Edward Lutczyn, Andrzej Pilipiuk, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Jacek Skrzydlewski, Mariusz Zabdyr
Okładka książki Thorgal. Gra Fabularna. Podręcznik Główny Bartosz Guzy, Aleksandra Kazimierska, Karolina Kogut, Paulina Opak, Łukasz Orbitowski, Grzegorz Rosiński, Artur Szymała, Jean Van Hamme, Dawid Wolski
Ocena 6,0
Thorgal. Gra Fabularna. Podręcznik Główny Bartosz Guzy, Aleksandra Kazimierska, Karolina Kogut, Paulina Opak, Łukasz Orbitowski, Grzegorz Rosiński, Artur Szymała, Jean Van Hamme, Dawid Wolski
Okładka książki Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Ocena 6,8
Kapitan Żbik - wydanie zbiorcze. Tom 2 Zbigniew Gabiński, Andrzej Kamiński, Anna Kłodzińska, Władysław Krupka, Bogusław Polch, Grzegorz Rosiński, Zbigniew Sobala, Stanisław Szczepaniak, Janusz Tomaszewski
Okładka książki Rosiński Fantastyczny Yvn Delporte, Krzysztof Jaroszyński, Henryk Kurta, Tadeusz Lech, Lemasque, Grzegorz Rosiński, Andrzej Sawicki, Ryszard Siwanowicz, Jean Van Hamme, Stefan Weinfeld
Ocena 5,7
Rosiński Fantastyczny Yvn Delporte, Krzysztof Jaroszyński, Henryk Kurta, Tadeusz Lech, Lemasque, Grzegorz Rosiński, Andrzej Sawicki, Ryszard Siwanowicz, Jean Van Hamme, Stefan Weinfeld
Okładka książki Thorgal: Ponad krainą cieni Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Ocena 7,9
Thorgal: Ponad krainą cieni Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Okładka książki Thorgal: Czarna Galera Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Ocena 7,7
Thorgal: Czarna Galera Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Okładka książki Thorgal: Trzej starcy z kraju Aran Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Ocena 7,7
Thorgal: Trzej starcy z kraju Aran Grzegorz Rosiński, Jean Van Hamme
Grzegorz Rosiński
Grzegorz Rosiński
Grzegorz Rosiński urodził sie 3. sierpnia 1941 roku w Stalowej Woli. Znak zodiaku - Lew. Mieszka w Szwajcarii. Po ukończeniu ASP ilustrował książki dla dzieci i projektował okładki płytowe, ale szczególnie interesował się komiksem. "Gotów byłem zaprzedać dusze diabłu, żeby móc rysować komiksy" - to słowa Rosińskiego najlepiej mówiące o jego pasji. Zaczał rysować komiksy jeszcze w Polsce, ale prawdziwa kariera czekała na niego w Belgii. W 1976 roku poznaje pisarza i scenarzyste Jeana Van Hamme'a. Ich pierwsza wspólna seria komiksów - przygody Thorgala Aegirssona - spotkała się z ogromnym uznaniem i odniosła wielki sukces. Za "Thorgala" Rosiński otrzymał w 1979 roku nagrode Saint-Michel - pierwsze wyróżnienie. Dzisiaj ma już ich dziesiątki. Jest uznawany za najpopularniejszego europejskiego rysownika komiksu. Poza wydawana juz 18 lat seria "Thorgal" Rosiński jest autorem albumów "Yans" "Skarga utraconych Ziem" i "Szninkiel" . Jest wykładowca komiksu w Sion.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Thorgal: Aniel Grzegorz Rosiński
Thorgal: Aniel
Grzegorz Rosiński Yann le Pennetier
Czytając recenzje tego tomu przygotowałam się na spotkanie z mega gniotem, który jak twierdzi większość osób: całkowicie zakopał Thorgala, stając się zdecydowanie jego najgorszym albumem. I być może właśnie to moje nastawienie sprawiło, że w sumie pozytywnie się zdziwiłam. Bo wcale nie jest aż tak źle jak się spodziewałam. Dla mnie najgorszym albumem Thorgala niezmiennie pozostaje „Królestwo pod piaskiem”, które było całą feerią bezsensownych wydarzeń, z jakimiś „kosmitami” w piramidach i różnymi bzdurnymi rozwiązaniami fabularnymi, których „Aniel” w bitwie o najgorszy album jednak nie zdołał pokonać. Ok, wiadomo, że „Aniel” to nie poziom Alinoe, czy Łuczników (ale tego już od dawna nie ma), lecz przynajmniej cała ta wydumana historia stworzona przez Sante, w którą jeszcze wmieszany był ojciec Kriss i jakieś dziwne przepowiednie, w końcu została domknięta. To, że na końcu wszyscy razem nagle się zeszli też wcale nie jest takie dziwne: jeśli ktoś zna wydarzenia z pobocznej serii o Kriss, to tam jest dokładnie wyjaśnione w jaki sposób dotarła do Aniela i skąd nagle wzięła się na końcu tego albumu. Temu spotkaniu „rodzinnemu” raczej daleko do ideału, pada wiele przykrych słów, więc „ckliwym” zakończeniem raczej też bym tego nie nazwała. Podsumowując- wiadomo, że magiczny klimat z pierwszych tomów tej serii, gdzieś po drodze uleciał (czy to za sprawą ciągle zmieniających się reżyserów, czy udziwnień fabularnych), ale może należałoby zdać sobie sprawę, że my też jednak jesteśmy już starsi i nie mamy już 7 lat. Nasz odbiór pierwszych albumów czytanych w dzieciństwie mógł być kiedyś zupełnie inny.
birchgirl - awatar birchgirl
ocenił na 7 2 lata temu
Thorgal: Arachnea Grzegorz Rosiński
Thorgal: Arachnea
Grzegorz Rosiński Jean Van Hamme
Dalsze losy Thorgala, syna potomków gwiazd ochrzczonego na cześć skandynawskiego boga mórz, napawają optymizmem, zwłaszcza po bardzo nieudanej sadze Shaigana Bezlitosnego. Po raz pierwszy w historii, zeszyt 24, dzielny Nordman wraz ze swoją żoną, dwójką dzieci i przyjaciółmi udaje się na południe kontynentu opuszczając zimne tereny krainy Wikingów i dociera na wyspy Hellady. Tak, Arachnea od mitu pewnej tkaczki walczącej w konkursie z samą boginią Ateną, stanowi tutaj klucz fabularny. Piękna kobieta zmieniona w paskudne pajęcze monstrum rządzi wyspą i regularnie poszukuje wśród uciśnionego ludu, samców do kopulacji i rozrodu. Oczywiście mit grecki został tutaj zmieniony, tak by idealnie wpasował się tragizmem w świat Thorgala, a z potwora uczyniono postać fatalną, skazaną niewinnie za swoje słabostki i miłości. Pajęczy horror będący mrocznym i naprawdę odrażającym tomem dla każdego arachnofoba zamienia się ostatecznie w klasyczną baśń o czystości duszy i pragnieniu miłości zarówno partnerskiej jak i rodzicielskiej. Aegirsson otrzymuje w końcu główną rolę we własnym komiksie, a partnerować będzie mu młoda córka Louve jako motor napędowy do działania dla głównego bohatera. Rosinski stara się po świeżym poznaniu w poprzednim zeszycie zawęzić bliższe relacje pomiędzy dzieckiem a ojcem, i wychodzi mu to doskonale. Losy Jolana i Aarici praktycznie tutaj nie istnieją, są tylko elementem stanowiącym klamrę dla całej przygody w koszmarnej rzeczywistości zapełnionej małą dawką grozy jak w przypadku cmentarzyska Pająka w podziemiach wysepki. Warto również zwrócić uwagę na intrygujący kontrast pomiędzy idyllicznym i pięknym światem powierzchni zagubionym gdzieś w morzu mgieł przez przekleństwo boskie a przerażającym światem wewnątrz, zapełnionym pajęczynami, ich setkami właścicieli o różnych wielkościach i rzece lawy. Prawdę mówiąc ciarki przechodzą. Arachnea to powrót do korzeni uniwersum Thorgala, przywodzi na myśl takie klasyczne tomy jak Alinoe czy Miasto zaginionego boga, a nam pozwala mieć nadzieję, że gdzieś tam autorzy nie wystrzelali się jeszcze z pomysłów i smykałki do własnej twórczości i w przyszłości otrzymamy jeszcze równie dobre zeszyty pod względem jakości.
antyseba - awatar antyseba
oceniła na 8 5 miesięcy temu
Thorgal - Kriss de Valnor: Strażnik Sprawiedliwości Mathieu Mariolle
Thorgal - Kriss de Valnor: Strażnik Sprawiedliwości
Mathieu Mariolle
Tom, który ratuje poprzednią część, a może i całą serię, ukazując wewnętrzną przemianę Kriss de Valnor i kończąc królewskie wybryki Jolana. Wyjaśnia też, dlaczego w epilogu "Aniela" postaci wyskakują jedna po drugiej w wiosce wikingów jak z kapelusza (nie żeby to w jakikolwiek sposób niwelowało smutną katastrofą, jaką był tamten tom). Wątek Strażnika Sprawiedliwości to najlepsze nawiązanie do technologii z kosmosu chyba od czasów sagi o krainie Qa - ani słoneczny miecz, ani korona Ogotaia, a już na pewno nie żałosne "Królestwo pod piaskiem" nie było równie przekonujące i właśnie na tyle oryginalne, by dać powiew świeżości bez oddalania się od klimatu serii. Widać, że Mariolle miał przemyślaną koncepcję, której nie rozmienił na drobne jak np. Sente. "Strażnik Sprawiedliwości" stanowi satysfakcjonujące zamknięcie serii, która miała swoje wzloty i upadki, ale kończy się zdecydowanym i sensownym akordem (w przeciwieństwie do serii o Louve, która pogrążyła się w przygodowych wirach bez wpływu na psychikę bohaterki). Okładka Rosińskiego tym razem taka sobie, Kriss za bardzo wystudiowana i upozowana jak na taką dynamiczną, hardą postać. Natomiast Vignaux jako rysownik bardzo mi się podoba, chyba bardziej niż De Vita i Surżenko razem wzięci. Jeden kiks - w pewnym momencie pojawia się widmo niby Arlaca, ale wygląda raczej jak nieciekawy brat Hildebruny, poza tym Kriss mówi, że go zabiła, a przecież on chyba umarł od ran zadanych przez wysłanników Gwendoleny. Ale kto by się tam połapał wśród tych drugoplanowych mrowi napłodzonych przez Sente'a.
OZM - awatar OZM
ocenił na 7 3 lata temu
Thorgal - Kriss de Valnor: Góra Czasu Xavier Dorison
Thorgal - Kriss de Valnor: Góra Czasu
Xavier Dorison Mathieu Mariolle
"Góra Czasu" ma sens tylko w komplecie ze "Strażnikiem sprawiedliwości". Jako osobny tom zasługuje na znacznie niższą ocenę, bo dramaturgia mocno kuleje. Nagle zostają wprowadzone kluczowe koncepty (właśnie Góra Czasu i Strażnik Sprawiedliwości), które wzięły się nie wiadomo skąd, a wszystkie postaci jakimś cudem o nich wiedzą. Poza tym tom rozpada się na wątek Kriss de Valnor, wędrującej w poszukiwaniu Aniela przez czasoprzestrzeń i spotykającej swoje sobowtóry z innych linii czasowych, oraz Jolana, który chce zakończyć wojenny rozlew krwi pojedynkiem z cesarzem Magnusem. Oba wątki zakończone świńskim cliffhangerem, wątek Kriss chaotyczny, wątek Jolana nudny jak on sam. W dodatku Jolanowi w chwili słabości zwiduje się Thorgal, który mówi mu "W każdej wojnie przelewa się krew niewinnych. Każdy pokój wymaga wyrzeczeń". Tralalala. Prawdziwy naiwno-anarchistyczny Thorgal z dawnych tomów powiedziałby "Wielcy władcy chcą się bić, a cierpią zwykli ludzie. Nie chcę mieć z tym nic wspólnego, uciekam na wyspę". Narzekam i narzekam, ale jednak po sklejeniu ze "Strażnikiem sprawiedliwości" tom bardzo dużo zyskuje. Widać, że Dorison i Mariolle mieli spójną koncepcję i wiedzieli, co chcą w tych dwóch tomach osiągnąć, nawet jeśli nowości wprowadzili w sposób niezbyt elegancki. Frederic Vignaux jako nowy rysownik robi bardzo dobre wrażenie, kadry są ciekawe i dynamiczne. Cesarz Magnus z krzyżem wytatuowanym na piersi bardzo zabawny.
OZM - awatar OZM
ocenił na 6 3 lata temu
Thorgal. Dziecko z gwiazd Amélie Sarn
Thorgal. Dziecko z gwiazd
Amélie Sarn
Fanów komiksowych przygód, o chłopcu wyrzuconym na brzeg przez morze, który został znaleziony przez wikingów i zaadoptowany przez ich wodza, pewnie ucieszył fakt, że ma powstać książkowa wersja powieści. Niestety, ale powstała lektura, która została nazwana rzekomym światowym bezcelerem ma naprawdę mało wspólnego z rysunkową serią. Osoby oczekujące po książce doskonałości, oryginalności, większej liczby szczegółów z życia głównego bohatera w zasadzie, nie mają czego szukać w "Thorgalu: Dziecku z gwiazd". Sprawy mogą się jednak mieć nieco inaczej, dla tych, którzy szukają bardzo lekkiej lektury i nie mieli wcześniej styczności z komiksami. Thorgal jako niemowlę został znaleziony przez grupę wikingów, wracających do domu z długiej, bezowocnej wyprawy. Pozbawieni nadziei na wzburzonym morzu, wojownicy czekali na cud. Objawił im się on, jako światło, w którego miejscu znaleźli dziwną stalową kołyskę z przymierającym głodem, nagim niemowlęciem. Wódz plemienia, którego poprzednie dzieci zmarły wcześniej, postanowił przygarnąć dziecko i zaadoptować je, jako swoje. Z biegiem lat malec rósł, a jego stanowisko wśród rodaków stało się tak niewiadome, jak miejsce, z którego pochodził. Bo mimo tego, że wielu wierzyło, że Thorgal został zesłany przez bogów na ziemię, niektórzy i tak mieli go za obcego, nie godnego nazywaniem wikingiem. Śmierć przybranej matki odmieniła chłopca, jednak to utrata ojca, przyczyniła się do zmian w jego życiu, na zawsze. Nigdy nie miałam okazji na zetknięcie się z komiksami o przygodach Thorgala, więc aby napisać tę recenzję, postanowiłam zapoznać się, przynajmniej z ich częścią. Jak się przekonałam na własne oczy "Thorgal: Dziecko z gwiazd" zawiera treść około dziesięciu tomów rysunkowego spektaklu. Nie zorientowane w temacie osoby, powinny wiedzieć, że wszystkie te komiksy opowiadają o dzieciństwie głównego bohatera i o tym właśnie jest cała książka. Na tych, którzy już obserwowali przygody niesamowitego wojownika, czeka małe deja vu, na drugą grupę odbiorców lekka, niezbyt ciekawa przygoda. Myśląc o samej przygodzie Thorgala, który w końcu mieszkał wśród wikingów, miałam nadzieję, ze trafię, na mocną, okrutną fantastykę. Wikingowie w końcu słynęli z tego, że byli okrutni i nieustraszeni, jednak w obu nośnikach (książce i komiksie) nie ma zbyt wiele okrucieństwa. Mniejsza zresztą o to, bo kiedy już rozpocznie się lekturę recenzowanego przeze mnie egzemplarzu, trudno jest przeboleć inny fakt. "Thorgal: Dziecko z gwiazd" jest książką mocno ociosaną i to tępym toporkiem. Autorka rozpoczęła swoje dzieło, prawie, tak, jak rozpoczyna się komiks. Różnica jednak jest w tym, że tam początek miał pewne ręce i nogi, tu wyciągnięta scena z wątku powoduje, że czytelnik od razu zostaje wrzucony w wir zdarzeń, nawet dobrze nie wiedząc o co, tak do końca chodzi. To jednak za mało. Głównym problemem powieści jest styl pisarki. Od rozpoczęcia lektury do jej końca, nie mogłam się pozbyć wrażenia, że gdyby pisał ją kto inny, dzieło wyglądałoby inaczej. Pisarka, nie dość, że rzuca nas w wir rozpoczętej sceny - już na początek - to dodatkowo skraca opisy i dialogi, jak tylko się da. W taki właśnie sposób, nie można po prostu nie odnieść wrażenia, że styl pisania Amelie Sarn jest strasznie lekki, pozbawiony jakiejkolwiek składni, a nawet można go uznać, za prymitywny. Fabuła książki również nie jest lepsza. Pisarka zmieniła kilka rzeczy, jeżeli chodzi o postacie zapożyczone z komiksu - przynajmniej ja to tak odebrałam. Nie jest to minusem, wręcz przeciwnie. Ale naprawdę, jeżeli ktoś czytał komiksy, to w książce nie ma czego szukać. Powieść nie jest ułożona chronologicznie w stosunku do pierwowzoru. Zawarte w książce zdarzenia, zostały wycięte z oryginału. Oprócz tego, żadnych rewelacji. Poczynania bohaterów są widoczne gołym okiem i szybko można je przewidzieć. Podział na dobro i zło, również nie jest, jakoś zaskakująco zatarty. Wszystko jest raczej otwartą kartą. Napisana przez Amelie Sarn książka jest tym samy, jednak bez obrazków. Wydaje mi się, że tom mimo swoich licznych wad, może spodobać się pewnej grupie czytelników. "Thorgal: Dziecko z gwiazd" bez licznej przemocy i krwi oraz nierozwiniętych wątkach pewnie przyciągnie uwagę młodszych odbiorców. Z książki można się wiele nauczyć o życiu wikingów i samych ich zwyczajach, jednak luki w prawdziwości ich natury, dają swoje, ale za to autorki nie można już winić. Cóż, do czasu, aż znowu ktoś nie wpadnie na genialny pomysł, aby odnowić to dzieło, musimy się cieszyć, tym co już mamy. Jak na razie dowiedzieliśmy się, że nie tak łatwo jest napisać powieść, nawet jeżeli ma się już pokazany pierwowzór w najłatwiejszej postaci, czyli obrazkowej.
Łędina - awatar Łędina
oceniła na 6 11 lat temu

Cytaty z książki Świat Thorgala

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Świat Thorgala