Strażnik Podłego Miasta

Okładka książki Strażnik Podłego Miasta
Daniel Polansky Wydawnictwo: Bukowy Las fantasy, science fiction
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Low Town
Data wydania:
2013-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2013-03-06
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362478828
Tłumacz:
Jarosław Włodarczyk
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Strażnik Podłego Miasta w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Strażnik Podłego Miasta



książek na półce przeczytane 959 napisanych opinii 437

Oceny książki Strażnik Podłego Miasta

Średnia ocen
6,8 / 10
120 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1924
1923

Na półkach:

W Podłym Mieście faktycznie wszystko było podłe – brzydkie dzielnice, wypaczona moralność, zdeformowani fizycznie oraz psychicznie mieszkańcy i ich życie w nim. Wynaturzony świat dystopii po Wielkiej Wojnie i epidemii zarazy, które zdziesiątkowały ludzką populację, odbudowywał się bardzo powoli. Patronat nad bezpieczeństwem miasta i kraju Trzynastu Ziem roztaczał Żuraw. Najzręczniejszy mag, filantrop i opiekun mieszkający w Orlim Gnieździe. W wieży symbolizującej, "że pozostała jakaś część świata nieskalana przez smród i szczyny. Jedyne miejsce, którego ludność nie starała się doprowadzić do ruiny". Poza nim spokoju i względnego porządku prawnego w mieście pilnowali, trochę już mnie kochani przez mieszkańców, strażnicy i agenci Korony. Przedstawiciele Królowej i Patriarchy zwani złośliwie zmarzlakami, chłodnymi, bałwanami lub szarymi diabłami. Ci pierwsi byli od pospolitej roboty. Tych drugich wzywano do poważniejszych spraw niż utopiony w kałuży pijak lub zadźgany w zaułku ćpun. W mieście, gdzie o wpływy walczyły gangi, "młodociane rzezimieszki wypatrywały ostrym jak sztylety wzrokiem nieroztropnych kupców i arystokratów, sterane prostytutki z porannej zmiany bez entuzjazmu kusiły przechodniów", w licznych knajpach można było kupić każdy narkotyk, pod murami stali alfonsi i skrytobójcy czekający na zlecenie, a niepokalane dziecko można było kupić od handlarza niewolników za pięćset ohr, agentów Korony wzywano tylko do wyjątkowych spraw. Tym razem był to trup małej dziewczynki. Pierwszego i, niestety, nie ostatniego zamordowanego dziecka w tym podłym mieście, które nie wpisywało się w schemat zwykłego morderstwa. Odkryto bowiem na nich ślady, a raczej specyficzny zapach i skutki działania magii.
Czarnej magii.
Zakazanej przez władze i przed którą bronił ludność Żuraw. Pierwszym, który to odkrył, był Opiekun. Główny bohater powieści. Były agent Korony, a obecnie handlarz narkotyków, ćpun i gruba ryba wśród przestępców, ale nadal z instynktem i umiejętnościami najlepszego agenta, jakim kiedyś był. Jego były przełożony nie zapomniał o tym, każąc wybierać mu między oskarżeniem go o dokonanie zabójstwa a podjęciem się wykrycia faktycznego sprawcy. Stawką w grze okazało się jego życie.
Autor, wpisując intrygę kryminalną i dochodzenie detektywistyczne w świat fantastyki, w którym główny bohater nie boi się zabić, kiedy uważa to za konieczne, działa na podstawie metody nielegalne i niezgodne z zasadami, mając za sobą jednocześnie prawne poparcie Korony, stworzył brutalny, odpychający, bezwzględny świat przestępców, który jednocześnie poprzez swoją brzydotę uczynił intrygującym i pociągającym w swojej nieprzewidywalności.
Jedyną pewną wartością było zło i jeśli wydawało mi się, że jest inaczej, to tylko mi się tak wydawało do pierwszej zdrady przyjaciela, do kolejnego zawodu w toczącej się sprawie, do uczucia miłości zamieniającego się w nienawiść, a przyjaźń we wrogość. Optymizm gaszony przez rozwój wypadków zupełnie jak w realnym życiu, nieustanna walka dobra ze złem, w której wygrywało najczęściej to ostatnie, czynił z tej powieści, pomimo występującej w niej magii, bardzo realną i bolesną rzeczywistość. Miasto pozostało prawdziwie podłe do końca. Ropiejący wrzód w całej swojej rozciągłości – jak zauważył Opiekun. Nawet zakończenie nie pozostawiło mi cienia nadziei na optymizm, że w następnych częściach trylogii, będzie lepiej i piękniej.
I bardzo dobrze! I bardzo mnie to cieszy!
Bo właśnie tak turpistycznie odmalowany świat przyciągał moją uwagę, jak magnes. Kusił, by do niego zaglądać wraz z naćpanym Opiekunem, który był lepszym zabójcą niż detektywem. Krążyć po śmierdzących rynsztokiem uliczkach, zaglądać do domów płatnej rozkoszy, siadać przy barze z ludźmi o twarzach masochistów i od czasu do czasu wejść na cuchnące zgnilizną moralną salony arystokratów, "znudzonych błękitnokrwistych, którzy chcieli zamienić część odziedziczonego bogactwa na wywołaną za pomocą alchemii szczęśliwość".
Podłe miasto, podła rzeczywistość z jeszcze bardziej podłymi jego mieszkańcami, w którym przeżyłam cudownie podłe chwile.
Przyjemnie gorzka odtrutka na słitaśne powieści.
naostrzuksiazki.pl

W Podłym Mieście faktycznie wszystko było podłe – brzydkie dzielnice, wypaczona moralność, zdeformowani fizycznie oraz psychicznie mieszkańcy i ich życie w nim. Wynaturzony świat dystopii po Wielkiej Wojnie i epidemii zarazy, które zdziesiątkowały ludzką populację, odbudowywał się bardzo powoli. Patronat nad bezpieczeństwem miasta i kraju Trzynastu Ziem roztaczał Żuraw....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

332 użytkowników ma tytuł Strażnik Podłego Miasta na półkach głównych
  • 167
  • 161
  • 4
127 użytkowników ma tytuł Strażnik Podłego Miasta na półkach dodatkowych
  • 112
  • 6
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Demi-Monde. Zima Rod Rees
Demi-Monde. Zima
Rod Rees
Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, wiele wątków zatarło mi się w pamięci, ale do dziś pamiętam to co najbardziej mnie rozdrażniło, czyli nierealność postaci Trixie a dokładnie Lady Trixiebelli Dashwood. Jest to rozkapryszona, gniewna młoda dama, wychowana w luksusie i otoczona niewolnikami (których czasami bije). Otóż to dziewczę, poruszające się drobnymi kroczkami, robiące wszystko zgodnie z obowiązującą etykietą, które o zawał przyprawiło zniszczenie trawnika na którym grywa w krykieta – przeistacza się w dowódcę wojsk i co jeszcze dziwniejsze ma posłuch. Serio? Przykładowo - początkowo czytamy o wewnętrznych rozważaniach Trixie: “ Trixie mimowolnie jęknęła, słysząc wulgaryzm... i to w obecności mężczyzn!” albo “Trixie oszołomiła taka groźba w ustach kobiety” po czym ok. 300 stron dalej czytamy o tej samej osobie: “Dowodzę czterema tysiącami ludzi, Woźniak, i jak sądzę, przekonasz się, że wszyscy wykonują moje rozkazy, ponieważ mają zaufanie do moich umiejętności jako dowódcy. Liczy się nie moja płeć, ale to, czy potrafię dowodzić i zabijać SS”. Po czym strzela komuś między oczy. Ponownie pytam, serio? Może uwierzyłabym w taką przemianę - po 40 latach, a nie kilku miesiącach. Cała historia jest ciekawa i wszystko byłoby jak należy, gdyby nie ten nonsensowny wątek. Bardzo pomocny podczas czytanie jest słowniczek terminów i slangu – ułatwia on zrozumienie powieści.
Kobieta_Zaczytana - awatar Kobieta_Zaczytana
oceniła na 6 5 lat temu
Wrzawa śmiertelnych Eric S. Nylund
Wrzawa śmiertelnych
Eric S. Nylund
http://zamknietawpozytywce.blogspot.com/2016/07/6-wrzawa-smiertelnych-eric-nylund.html Wyobraź sobie, że twoje życie cały czas wygląda tak samo: całe dnie spędzasz w domu z babcią i prababcią pisząc codziennie wypracowania jako pracę domową, nie chodzisz do szkoły, nie masz znajomych i przyjaciół, zasady i zakazy nie pozwalają ci normalnie funkcjonować, jedyne co możesz robić to uczyć się czytać książki, które i tak są ocenzurowane, chodzisz do nudnej pracy, w której cię wykorzystują i pomiatają tobą, cały czas musisz wykonywać polecenia bez nawet mrugnięcia okiem. I tak przez piętnaście długich lat. Tak wygląda życie bliźniaków - Fiony i Eliota Postów. Z pozoru to normalna para nastolatków, wiecznie się ze sobą sprzeczających, ale zawsze walczących po jednej stronie barykady. Z czym? Z ponad setką reguł, kłamstwem i niewiedzą o własnej przeszłości. Ich rodzice zginęli podobno w wypadku. I tylko tyle o nich wiedzą. Babcia nie chce im zdradzić nawet małego szczególiku dotyczącego ich przeszłości. Nie mówi im prawie nic. Ale wszystko zmienia się w dniu ich urodzin... Wady i zalety: Wady: - możliwe, że trochę oklepany temat (anioły vs demony) - duża liczba bohaterów drugoplanowych - niektórzy mogą się nie połapać - grubość książki - może kogoś odstraszyć - pierwsze 50 nie jest szczególnie ciekawe + małe braki logiki - miękki grzbiet książki - niebezpieczeństwo połamania się grzbietu Zalety: - przemiana osobowości bohaterów, nie tylko tych głównych - dobrze zbudowane charaktery bohaterów, które stopniowo poznajemy - dobrze opisane lokacje, w których dzieje się akcja - dodatkowe przypisy wyjaśniające niektóre zagadnienia i dopowiadające tak, że czytelnik może dowiedzieć się więcej; teksty źródłowe - nawiązania do mitologii - nawiązania do różnych dziedzin nauki np.: fizyka, biologia czy chemia - świetne opisy np: muzyki czy odczuć - przyjemna w dotyku okładka - lekko żółte kartki - nie "walą" tak po oczach przy czytaniu przy lampce Wrzawę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Przyjemny język i czcionka, ciekawa historia, ogólny "cud, miód i orzeszki". Wczoraj "połknęłam" około 320 stron, zarywając nawet kawałek nocki. Ale dlaczego czytałam to tak długo? Otóż dlatego, że z czytaniem tego trzeba się rozpędzić. Najpierw idzie dość powoli, ale jak się już zacznie to nie skończy się wcześniej niż 50 stron dalej. Więc jest okropnym pochłaniaczem czasu. Ogólnie książka mi się podobała, nawet bardzo. Przyjemnie się ją czytało, wciągała. Ale zawsze jest jakieś ale. Czegoś mi tam brakowało, końcówka była niezbyt satysfakcjonująca i trochę przewidywalna. Akurat dla mnie. Wiem, że jest to pierwszy tom pięciotomowej serii, ale może funkcjonować jako oddzielna książka. Wydana jest druga część, ale nie wiem czy przetłumaczono ją na polski. Podsumowując. Polecam szczególnie osobom, które lubią mitologię i dużo fachowej terminologii oraz osobom czytającym młodzieżówki. Książka warta uwagi, zainteresowania i przeczytania.
Araxara - awatar Araxara
oceniła na 8 9 lat temu
Nieśmiertelność zabije nas wszystkich Drew Magary
Nieśmiertelność zabije nas wszystkich
Drew Magary
W ubiegłym roku czytałam powieść „Miara życia”, w której ludzie otrzymują tajemnicze sznurki prognozujące długość ich życia. Oczywiście implikuje to całą masę problemów, głównie związanych z dyskryminacją osób, które otrzymały „krótkie sznurki”. I tak np. ludzie nie chcą wchodzić w związki z krótkosznurkowcami, gdyż się „nie opłaca” na kilka lat. Zabawne, że w powieści Drew Magary zachodzi zupełnie coś odwrotnego: po wynalezieniu leku „na śmierć” ludzie nie chcą się wiązać, gdyż przeraża ich perspektywa tak długiego bycia z drugą osobą, nawet jeśli ta się nie starzeje i jest w dobrym zdrowiu… Jedna tylko duża uwaga – jest zasadnicza różnica między niestarzeniem się, a nieśmiertelnością – i dlatego tytuł tej książki jest tak bardzo błędny (o prawdziwym „pokonaniu śmierci” pisze Neal Shusterman w trylogii Kosiarze – można sobie porównać jak tych dwóch autorów różnie podeszło do tematu). To jest wszystko jeden wielki paradoks, gdyż wychodzi na to, że cokolwiek by zrobić, zawsze będzie źle (co też świetnie widać w tej książce): żyjesz krótko – źle, żyjesz długo, też źle. Jesteś młody – źle (wiadomo, młodość też ma swoje wady), stary – jeszcze gorzej. Człowieka nijak nie da się zaspokoić ani zadowolić, zawsze chce więcej, albo „trawa jest bardziej zielona u sąsiada”, a co gorsza nie da się też nas powstrzymać od robienia rzeczy, które w efekcie są strzałem w stopę dla całej ludzkości, kończącym się katastrofą. Tym bardziej, jeśli dotyczy to kwestii zdrowia i życia: przecież każdy chce żyć jak najdłużej (i nikt nie chce być stary) i spróbuj przekonać kogoś, że ma sobie nie przedłużać życia (jeśli jest taka możliwość), albo nie posiadać dzieci, w trosce o dobro wszystkich… Przeludnienie? Who cares? Katastrofa klimatyczna. Oj tam oj tam… Magary pokazuje konsekwencje takich ludzkich działań i jest to mocna dystopia. Największe marzenie ludzi przeradza się w koszmar, zgodnie z maksymą beware what you wish for. I wcale to nie jest takie nieprawdopodobne, w świetle tego, co już potrafi biologia syntetyczna – chyba nam do tego bliżej, niż dalej. Trochę mnie jednak w tego typu dystopiach bawi, kiedy autor skupia się na jednym aspekcie, a ignoruje inne, tzn. zakłada się postęp w jakiejś dziedzinie, ale nie uwzględnia, że inne też nie stoją w miejscu. Ewentualne problemy mogą być niwelowane innymi wynalazkami/odkryciami. Albo w drugą stronę – nie zakłada się negatywnych konsekwencji, takich, które już mamy na dzień dzisiejszy. Tu autor w ogóle nie bierze pod uwagę konsekwencji katastrofy klimatycznej (choć pisze o ekspansji człowieka na północ, co byłoby niemożliwe bez ocieplenia się klimatu), a niektóre wydarzenia są dość absurdalne, zatem zbudowany obraz przyszłości jest mocno niedoskonały. Ale co ciekawe Magary „prognozuje” rosyjską inwazję na Ukrainę (a książka napisana w 2010 roku). Ciekawa dystopia.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 6 1 rok temu
Magia krwi Anthony Huso
Magia krwi
Anthony Huso
Od początku byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Sądziłam, że polegnę po kilku stronach i oddam "Magię krwi" komuś, kto jest przyzwyczajony do tego typu fantastyki. Jednak okazało się, że książka Anthony'ego Huso była dla mnie wielką niespodzianką. Autor wprowadził kilka elementów, które sprawiają, że ta książka nie jest taka schematyczna. W tym wypadku chodzi mi o sposoby pozyskiwania jedzenia, metody wysyłania wiadomości oraz nowe wynalazki, które niekoniecznie sprawiają, że ludzkość rusza do przodu. Warto też wspomnieć o tytułowej magii krwi, która została przedstawiona w naprawdę krwawy sposób. W tej książce pojawiły się tak charakterystyczne i brutalne motywy, że moja ocena wzrosła. Gdyby nie one, "Magia krwi" otrzymałaby noty 5-6/10. Plusem tej pozycji jest też wątek romantyczny, który nie wysuwa się na pierwszy plan. Mam słabość do motywów miłosnych konstruowanych przez mężczyzn, bo one nie są przerysowane. Powinnam też coś napisać o wadach "Magii krwi". Główną jest to, że występuje za wiele postaci. Skończyło się na tym, że nawet nie starałam zapamiętać pewnych imion i skupiłam się na kilku najważniejszych. Co więcej miałam wrażenie, że cała ta książka to lekki przerost formy nad treścią. Za mało konkretów jak na 650 stron. Reasumując, ocena tej książki wahała się pomiędzy 6 a 7. Postanowiłam jednak dać tę wyższą notę, ze względu na błyskotliwe pomysły autora.
Chodząca-Parodia - awatar Chodząca-Parodia
oceniła na 7 9 lat temu
Częściowcy Dan Wells
Częściowcy
Dan Wells
Niepokojącą wizję świata maluje nam w młodzieżowej serii Partials amerykański pisarz Dan Wells. Otóż świat uległ zniszczeniu na skutek wojny z Częściowcami. Kim są Częściowcy? Genetycznie zmodyfikowanymi ludźmi, sztucznie wyhodowanymi w laboratoriach naukowych. Superżołnierzami, którzy mieli walczyć zamiast nas. Oczywiście zbuntowali się i wypuścili groźnego wirusa… Przenosimy się na Manhattan, do jednej z ostatnich ludzkich sadyb w zniszczonym świecie. Jego mieszkańcy utworzyli całkiem sprawnie funkcjonującą społeczność, tyle że nie rozwiązali jeszcze największego ze swoich problemów – nie zniwelowali skutków działania wirusa. W efekcie każde nowonarodzone dziecko po kilku godzinach umiera. Najmłodszy obywatel ma kilkanaście lat, a rząd zmusza kobiety do zachodzenia w ciążę. Hurtowo! Główna bohaterka nie ma jeszcze osiemnastu lat i marzy o tym, by wynaleźć lek na wirusa. Pozwoliłby on uratować ludzkość, a także poprawić sytuację kobiet w społeczeństwie. Bo władze rozważają obniżenie wieku „ciążówek” do szesnastu lat, gdyż liczą, że większa ilość dzieci zwiększy szansę na urodzenie choćby jednego zdrowego okazu… Niektórym takie rozwiązanie kompletnie nie odpowiada. Powstał nawet ruch oporu, który coraz skuteczniej walczy z rządem, choć – jak się wydaje – nie ma alternatywnego pomysłu na rozwiązanie problemu… Książka Partials. Częściowcy powoli się rozkręca, ale jak już się rozkręci, to czyta się ją dobrze. Po prostu jest lekko napisana, ma wartką akcję, parę ciekawych pomysłów. Sugestywna wizja świata przyszłości daje do myślenia, bo powiedzmy sobie szczerze – tak mogą wyglądać wojny przyszłości. Genetyczne modyfikacje i zabójcze wirusy. Bo polityków skutecznie manipulujących całymi społeczeństwami mamy już dziś. Więcej recencji: https://zdalaodpolityki.pl/category/ksiazka/ Zapraszam do współpracy autorów i wydawców!
Michał Zacharzewski - awatar Michał Zacharzewski
ocenił na 7 3 lata temu
Piękny kraj Alan Averill
Piękny kraj
Alan Averill
Powieść Alana Averilla, Piękny kraj, to pozycja, która obiecuje epicką podróż przez postapokaliptyczną Amerykę, ale ostatecznie ląduje na bezpiecznej, choć nieco wyboistej półce literatury rozrywkowej. To historia, w której klasyczny motyw drogi zostaje przyprawiony elementami nadprzyrodzonymi i brutalną wizją upadku cywilizacji. Choć autor ma świetne pomysły na poszczególne sceny, całości zabrakło szlifu, który odróżnia dobre czytadło od literatury zapadającej w pamięć na lata. Fabuła i świat przedstawiony Głównym bohaterem jest Ty, młody mężczyzna, który wraz z niezwykłą dziewczyną o imieniu Lin wyrusza w podróż przez zgliszcza Stanów Zjednoczonych. Świat po katastrofie jest tu miejscem bezwzględnym – pełnym nie tylko gangów i desperacji, ale i trudnych do wyjaśnienia zjawisk. Averill kreśli wizję „pięknego kraju”, który stał się własną karykaturą, gdzie dawne symbole potęgi niszczeją w cieniu przemocy. Intryga zawiązuje się wokół misji dostarczenia Lin w bezpieczne miejsce, co staje się pretekstem do serii niebezpiecznych spotkań i konfrontacji z przeszłością. Ocena 6/10 wynika z balansu między dużym potencjałem a nieco nużącą realizacją. Plusy: Autor ma lekki styl i potrafi budować napięcie w scenach akcji. Relacja między Tyem a Lin, choć miejscami schematyczna, posiada momenty szczerego ciepła, które stanowią jedyną przeciwwagę dla wszechobecnego mroku. Opisy zrujnowanych krajobrazów są plastyczne i przekonujące. Minusy: Największym problemem książki jest brak oryginalności. Czytelnik znający Drogę McCarthy’ego czy gry z serii Fallout poczuje silne déjà vu. Ponadto, konstrukcja fabuły bywa przewidywalna – bohaterowie wpadają w tarapaty, cudem uciekają i ruszają dalej, co po pewnym czasie staje się powtarzalne. Niektóre wątki fantastyczne wydają się niedopracowane i wprowadzone nieco na siłę, by dodać historii pikanterii. Piękny kraj to solidny średniak. To książka idealna na dłuższą podróż pociągiem – wciąga na tyle, by zabić czas, ale nie oferuje głębi, która skłaniałaby do egzystencjalnych przemyśleń po lekturze. Alan Averill stworzył poprawny postapokaliptyczny western, któremu zabrakło jednak unikalnego głosu, by wyróżnić się na tle bogatej konkurencji gatunkowej.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Strażnik Podłego Miasta

Więcej
Daniel Polansky Strażnik Podłego Miasta Zobacz więcej
Daniel Polansky Strażnik Podłego Miasta Zobacz więcej
Daniel Polansky Strażnik Podłego Miasta Zobacz więcej
Więcej