Słoneczny mąż
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Cosmere
- Tytuł oryginału:
- The Sunlit Man
- Data wydania:
- 2023-10-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-10-25
- Data 1. wydania:
- 2023-10-01
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367793360
- Tłumacz:
- Anna Studniarek-Więch
Przed laty miał towarzyszy broni i sprawę, w którą wierzył, ale teraz mężczyzna, który przedstawia się jako Nomad, cały czas ucieka. Gdy nieubłagana Nocna Brygada zbliża się za bardzo, musi skakać ze świata na świat wewnątrz cosmere, aż ląduje na kolejnej planecie i natychmiast wikła się w konflikt między tyranem a buntownikami, którzy chcą jedynie uniknąć przemiany w bezmyślnych niewolników – a przez cały czas zagraża im wschód słońca, którego gorąco stopi nawet skały. Czy Nomadowi, pozbawionemu znajomości miejscowego języka, uda się odnaleźć drogę wśród konfliktu i zgromadzić dość mocy, by opuścić świat, zanim jego umysł lub ciało zapłacą najwyższą cenę?
Kup Słoneczny mąż w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Słoneczny mąż
Brandon Sanderson serwuje nam tu z pozoru prostą, przygodową fabułę o uciekaniu, w której sercu znajduje się tajemniczy bohater z trudną przeszłością. Jeżeli czytaliście już inne książki autora, bez trudu domyślicie się, kim on jest i czym jest jego narzędzie, czyli zmieniający kształty Pomocnik. I tym większą radość czytelniczą sprawią Wam jego wewnętrzne rozterki i odkrycie, że nie można uciec przed samym sobą i przysięgami, które się kiedyś złożyło. Mnie sporą przyjemność sprawiło też eksplorowanie wraz z protagonistą zasad magii opisywanego tu świata. A całą recenzję przeczytaj tu: https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2024/02/recenzja-brandon-sanderson-soneczny-maz.html
Oceny książki Słoneczny mąż
Poznaj innych czytelników
1423 użytkowników ma tytuł Słoneczny mąż na półkach głównych- Przeczytane 757
- Chcę przeczytać 644
- Teraz czytam 22
- Posiadam 291
- 2024 33
- Fantastyka 25
- Fantasy 19
- 2023 17
- Cosmere 15
- Chcę w prezencie 14
Opinia
Pierwsza powieść z Cosmere, która w pełni poszła w techno-magiczny, quasi science fantasy vibe. Miałem naprawdę poczucie, że czytam space opere w tym uniwersum. Choć najmocniejsze skojarzenia wszystko to budziło też z Mad Maxem. Tylko takim bardziej latającym niż jeżdżącym po pustyni. Przedziwne pojazdy, przedziwne społeczności żyjące w tych pojazdach, przedziwne technologie i zabójcze warunki planetarne. A przede wszystkim ciągły wyścig z czasem. Ten ostatni aspekt jeszcze bardziej potęgował skojarzenie z Mad Maxem, zwłaszcza tym nowym, współczesnym. Ta książka ma dokładnie takie tempo jak film Georga Millera z 2015 roku. Nieustający rajd wynikający ze specyficznych warunków planetarnych, bez chwili wytchnienia.
Także, ze względu na wyżej wymienioną specyfikę obserwujemy tu tylko jedną perspektywę, tylko jeden wątek. Ale za to bardzo blisko, bardzo intensywnie. Tożsamość głównego bohatera jest bardzo ciekawym twistem samym w sobie i naprawdę trudno go nie lubić. Mimo, że niemal wszystko z nim związane owiane jest tajemnicą. Na pewno jest to jedna z mniej typowych powieści Autora. Jego kolejny eksperyment. Przykład elastyczności, za którą bardzo go cenię.
Ale nie jest to też w żadnym wypadku jego najlepsza powieść. Jest tu masa problemów fabularnych, choćby z lore tej planety, z umownością tej całej społeczności, która ją zamieszkuje. Sporym mankamentem jest to, że nie będąc obczytanym w całym Cosmere nie ma tu chyba zbytnio czego szukać, a całość może okazać się zupełnie niezrozumiała. Mamy tu dziury fabularne, a także naprawdę pełno naciąganych sytuacji i deus ex machin pojawiających z częstotliwością adekwatną do zawrotnego tempa całości. Jest też ten typowy dla Sandersona mankament, którego zawsze się czepiam, a w tej pozycji jakoś wyjątkowo wzmocniony. Mianowicie natarczywy technobełkot mechaniczno-magiczny. Dostajemy tu od groma podręcznikowego majsterkowania z duszami, ich fragmentami, przeliczaniem ich na jednostki i możliwymi zastosowaniami. Ileż tu dziwnych projektów mechanicznych. Bohater na przestrzeni kolejnych stron rysuje diagramy kolejnych silników, dział energetycznych, dokonuje obliczeń fizyczno-magicznych, modyfikuje statki. Na pomysły wpada co sekundę, a wymyślanie kolejnych rzeczy zajmuje mu minuty. Do tego wszystko co wymyśli od razu uzyskuje tworzone z niczego, przez gromadkę duchów z innego, skądinąd rewelacyjnego opowiadania "Cienie dla Ciszy w lasach Piekła“. Pokazuje im na szybko narysowane plany techniczne przez szybę :D W zasadzie 1/3 książki to analityczna zabawa z wymyślaniem kolejnych mechanik w ramach cosmerowej kosmologii. Dobrze się to czyta ale poczucie naciąganych głupotek nie odstępowało mnie przez to ani na krok. Przez to całość nabierała dla mnie niestety bardzo infantylnego poczucia, w swej zacnej bądź co bądź rozrywkowości science fantasy.
Ale, ale. Mimo wszystko bawiłem się świetnie. Mimo wspomnianych mankamentów czuć w tym wszystkim ogromną miłość Sandersona do tego własnego settingu. Czuć w tym także niezwykle szczerą zabawę. Fun! I jako taka lektura była przez to właśnie arcyprzednią frajdą. Aczkolwiek głównie dla fanów albo dla naprawdę zaawansowanych czytelników Cosmere. Książka niestety gorsza (nieco) od dwóch poprzednich Sekretnych Projektów w tym settingu ale nadal stanowiąca kawał świetnej, bezkompromisowej rozrywki. Na pewno nie można jej też odmówić oryginalności, a do tego przez swoje zawrotne tempo, do przeczytania w zaledwie kilka wieczorków.
Pierwsza powieść z Cosmere, która w pełni poszła w techno-magiczny, quasi science fantasy vibe. Miałem naprawdę poczucie, że czytam space opere w tym uniwersum. Choć najmocniejsze skojarzenia wszystko to budziło też z Mad Maxem. Tylko takim bardziej latającym niż jeżdżącym po pustyni. Przedziwne pojazdy, przedziwne społeczności żyjące w tych pojazdach, przedziwne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to