Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata

Okładka książki Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata
Joachim Badeni OPJudyta Syrek Wydawnictwo: Stacja 7 religia
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2020-12-14
Data 1. wyd. pol.:
2020-12-14
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788395915611
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata

Średnia ocen
8,0 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
782
8

Na półkach: ,

Niestety połowa objętości książki (cześć IV) to przedruk innej książki autorów, łącznie z przekopiowanym wstępem o. Kloczowskiego. Niezauwazylem jakichkolwiek adnotacji informujących o tym fakcie. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/57683/uwierzcie-w-koniec-swiata-wspolczesne...
Bardzo mnie to rozczarowalo, ponieważ nazywając rzecz po imieniu czytelnik ma do czynienia z autoplagiatem...
Treść poza skopiowana w calosci treścią książki sprzed 10 lat oceniam na mocne 9/10.

Niestety połowa objętości książki (cześć IV) to przedruk innej książki autorów, łącznie z przekopiowanym wstępem o. Kloczowskiego. Niezauwazylem jakichkolwiek adnotacji informujących o tym fakcie. https://lubimyczytac.pl/ksiazka/57683/uwierzcie-w-koniec-swiata-wspolczesne...
Bardzo mnie to rozczarowalo, ponieważ nazywając rzecz po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

76 użytkowników ma tytuł Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata na półkach głównych
  • 38
  • 38
15 użytkowników ma tytuł Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata na półkach dodatkowych
  • 7
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata

Inne książki autora

Joachim Badeni OP
Joachim Badeni OP
Polski duchowny rzymskokatolicki, dominikanin. Urodził się jako Kazimierz Stanisław hr. Badeni herbu Bończa. Pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski Był m.in. współtwórcą krakowskiego duszpasterstwa akademickiego "Beczka", duchowym opiekunem rodzącego się w Polsce Ruchu Odnowy w Duchu Świętym. Miłośnik Mistrza Eckharta i J. R. R. Tolkiena. Po 90. roku życia zaczęły się ukazywać jego książki wspomnieniowe, dotyczące zarówno spraw teologicznych, jak i egzystencjalnych (rozmowy spisywane przez dziennikarzy mediów katolickich). Sam nigdy żadnej książki nie napisał. Zmarł w opinii świętości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić Słowu Grzegorz Ryś
Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić Słowu
Grzegorz Ryś
,,A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.’’ (J 1,14) 📖💜 Dzięki wydawnictwu Rafael miałam okazję przeżyć wspaniałą i niezmiernie ciekawą przygodę z biskupem Rysiem! Była to podróż po Świętej Ziemi miejscu, w którym narodził się, cierpiał i nauczał żywy i prawdziwy Bóg ✝️. W książce zostało opisane wiele ewangelicznych miejsc, które są przybliżane czytelnikowi m.in. dzięki licznym ilustracjom i zdjęciom. Biskup Ryś wnikliwie opisuje odwiedzane miejsca w oparciu o historię. To właśnie jedna z wielu rzeczy, która bardzo mi się w tej książce spodobała - analiza historyczna. Każde z tych miejsc posiada swoje dzieje, niekiedy dość burzliwe, ale z pewnością ciekawe. Autor poddał analizie także nauki Ojców Kościoła, Tradycję, Ewangelię, ale co ważne, podkreślił wielokulturowość odwiedzanych miejsc i odniósł się do elementów, jakie każda z kultur wniosła w historię danego zabytkowego miejsca, np. świątyni. Bardzo spodobały mi się również rozważania Biskupa, które opierał na Ewangeliach, ale nie tylko, miały one swego rodzaju charakter homilii. Książka mnie urzekła i już od dawna miałam ją w swoich planach czytelniczych na ten rok! Postać Bp Grzegorza Rysia jest dla mnie wielką inspiracją i chętnie poznam więcej jego publikacji. A może Wy macie jakąś ulubioną książkę tego autora? Odwiedziliście kiedyś Ziemię Świętą? ✡️✝️☪️ Dla mnie jest to jedno z największych marzeń podróżniczych 😍🌍
Dominika - awatar Dominika
oceniła na 10 4 lata temu
Jak żyć Słowem Bożym na co dzień? Krzysztof Wons SDS
Jak żyć Słowem Bożym na co dzień?
Krzysztof Wons SDS
„Słowo jest jak kęs chleba, który Bóg daje nam na cały dzień”. Prawda jest taka, że żadna inna książka poza Biblią nie kryje w sobie Słów, które dają życie, karmią i uzdrawiają… Dlatego właśnie od Pisma Świętego chcę po raz kolejny zacząć nowy rok, proponując Wam do przeczytania niewielkich rozmiarów pozycję „Jak żyć Słowem Bożym na co dzień?” W pierwszej jej części ks. Krzysztof Wons przybliża nam prawdę, która, głęboko uświadomiona, może odmienić nasze życie, a brzmi ona tak: „BÓG DO NAS MÓWI! CODZIENNIE! Z MIŁOŚCIĄ! OSOBIŚCIE! W TEJ CHWILI!” Uzmysławia nam wartość Słowa, żebyśmy za Nim zatęsknili i zaczęli je czytać z miłością i żyć Nim w codzienności. Uderzyło mnie to, jak mocno Autor podkreśla, że to właśnie codzienność „jest darem od Boga i drogą do naszego uświęcenia”. Nie możemy więc separować od niej Słowa, oddzielać sacrum od profanum czy dawać sobie po prostu chwili czasu na czytanie Biblii! Chodzi o to, żeby Słowo przenikało naszą codzienność, dawało nam w niej życie i rzucało Boże światło na wszystkie wydarzenia i sytuacje, które na co dzień przeżywamy. Jak to zrobić, zapytacie, skoro codzienność nas często pochłania i wciąga, nie pozostając miejsca na kontemplację Słowa? Otóż na pytanie to odpowiada Autor w sposób wyczerpujący, dając konkretne wskazówki i proponując ćwiczenia, które które z całą pewnością mogą pomóc w codziennych spotkaniach ze Słowem czy w wieczornym rachunku sumienia. Trudno je tu wszystkie streścić, dlatego odsyłam do ich lektury, mając nadzieję, że Was, tak jak i mnie, zmotywują do „życia Słowem Bożym na co dzień”!
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na 10 1 rok temu
Tamar. Wszystkie nieszczęścia kobiet Adam Szustak OP
Tamar. Wszystkie nieszczęścia kobiet
Adam Szustak OP
„… emocje, są jak konie pociągowe. Bez nich nie zrobisz tego, co postanowiłeś, one mają siłę pociągnąć nas do działania, ale nie mogą być koniem, który prowadzi wóz…” Co jest siłą kobiety? Najważniejszą misją? To bycie matką, żoną, gospodynią, kobietą o sprecyzowanej drodze kształtowania kariery zawodowej. Może tym razem zastanowimy się nad tymi słowami: „…O tym kim jest kobieta, stanowi jej relacja z Bogiem…”. W pewnym momencie dla Tamar świat męski przestaje istnieć. Wszak do odkrycia własnej tożsamości nie jest potrzebny żaden mężczyzna. Po długiej nieobecności na blogu, pora nadrobić książkowe zaległości i wejść do świata literatury, który daje wiele dobrego, rozwija myśli, pobudza wyobraźnię, wzbudza radość i przede wszystkim wpływa też na aspekt wewnętrznej przemiany i duchowości. Książka, o której pragnę napisać kilka słów podpowiada kobietom wiele wskazówek. Nie zawsze trzeba być szarą myszką, która boi się odezwać. Uległość i pokora nie stanowią przykładu prawidłowego funkcjonowania. Cieszę się, że jako (dziewczyna – kobieta) – mogę przyjrzeć się innemu punktowi widzenia – Adama Szustaka OP. Dominikanin, wędrowny kaznodzieja. Dzieli się Słowem Bożym z każdym, kto tego potrzebuje i gdzie jest taka możliwość… Intensywnie udziela się w Internecie prowadząc kanał YouTube „Langusta na palmie” z blisko 800 tys. subskrybentów. Tamar to kolejna – po Judycie i Esterze – niezwykła kobieta z kart Biblii, której historia opowiedziana w książce pokazuje ponadczasową tożsamość kobiet, wskazuje źródła piękna i siły. Historia Tamar opisuje to, z czym kobiety spotykają się w świecie, z czym się mierzą i jak są traktowane. Biblia lubi opowiadać o tych nieszczęśliwych kobietach. To też obraz tego, jak na niewiastę patrzy Bóg. Dla Tamar moment trudny stanie się jednak kluczowy. Nieprzewidywalny. Niejednokrotnie mężczyźni traktują kobiety bardzo przedmiotowo. Widzą je najczęściej w kuchni i domu przy sprzątaniu, gotowaniu i wychowaniu dzieci. Wdowy są np. bacznie obserwowane, bo jak dadzą sobie radę po śmierci męża… To z jednej strony rodzaj swoistej ciekawości. Przyznaję, że wzorem dla mnie jest np. moja Mama, kobieta silna i charakterna. Tamar – pragnienie macierzyństwa. Juda wziął żonę dla Eva, swego pierworodnego, a jej imię to Tamar. Ta staje się kobietą nieszczęśliwą, taką która dosłownie przynosi nieszczęście. Zdana jest na łaskę i niełaskę otoczenia. Tamar uwodzi Judę. Poprosiła od niego sygnet, sznur i laskę. Zaszła w ciążę z Judą. Jej były mąż – syn Judy był niepłodny, ale wówczas było to niedopuszczalne. Wszyscy myśleli, że synowa dopuściła się nierządu. Mieli ją wyprowadzić i ukamienować. Wtedy powiada: „…Z mężczyzną, do którego to należy, ja jestem w ciąży”. Juda wtedy odpowiada: „..Ona jest sprawiedliwsza ode mnie…”. Tamar powiła bliźnięta, dwóch synów (Peres i Zerach). Tamar i o tym musimy pamiętać - zbuntowała się przeciw przyjętym obyczajom, dlatego jest na swój sposób wyjątkowa. Juda po części obwiniał kobietę za śmierć swoich synów. Czytając książkę poznamy także zasadę „pięciu P”, czyli: - Przemyśl - Pytaj - Przewiduj - Przemódl - Poczekaj Tamar jest kobietą, która doświadczyła wszystkich możliwych nieszczęść, smutków i tragedii – głównie za przyczyną mężczyzn. Spotkało ją najgorsze, a jej świat stał się niczym nieurodzajna ziemia. Na własne oczy możemy zobaczyć, jak w Tamar zachodzi zmiana i staje się ona zupełnie nową, spełnioną kobietą. Tamar wraca, też do Ewy – matki żyjących, czyli także symbolicznego źródła kobiecości. To przedstawienie namiętności mężczyzn względem kobiet. Zaspokojenie żądz. Tamar jest niezależna. Pokazane zostaje, że każda kobieta, ma swoją misję. To walka o siebie. „Tamar. Wszystkie nieszczęścia kobiet” to symboliczna opowieść o tym, z jakim rodzajem męskości zderza się kobieta we współczesnym świecie. Tamar nie walczy i nie próbuje przekonywać męskiego otoczenia do swoich racji. Maryja i Tamar mają wiele wspólnych cech i wydarzeń z życia. Obie kobiety mieszkały z mężem, który (wziął ją do siebie), ale z miłości i czci dla Bożych spraw nie zbliżał się do niej. W książce przeczytamy o dwóch rodzajach żałoby. To żałoba zdrowa i patologiczna. Za pojawienie się tej drugiej, odpowiada sfera emocjonalna. Gorąco polecam wartościową publikację. Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: RTCK Rób to co kochasz Oprawa: miękka Projekt okładki: Jakub Kosakowski Liczba stron: 136 Wydanie I (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na 10 11 miesięcy temu
Boska Ja. Kobiecy przewodnik po mieście, którym jesteś Małgorzata Lekan OP
Boska Ja. Kobiecy przewodnik po mieście, którym jesteś
Małgorzata Lekan OP
Wyobraź sobie, że JESTEŚ MIASTEM. Miastem, które stworzył Bóg. Wybudowanym na wzgórzu na określonych fundamentach. Z murami, które wytyczają Twoje granice. Z bramami - emocjami. Ze studnią z wodą żywą, czyli Twoimi potrzebami. Ze świątynią - Twoją intymnością. I wreszcie z ogrodami, które symbolizują Twój nieustanny rozwój. Przemawia do Ciebie taki obraz? Jeśli tak, to książka "Boska ja" siostry Małgorzaty Lekan jest dla Ciebie! Pomyślana została jako swoisty "przewodnik po mieście", którym jest każda z nas. Tak jak przewodnik więc ma za zadanie ułatwić odnalezienie się w historii naszego życia, w tym co nasze, ale niezrozumiałe, bo nieodkryte i nienazwane. Po to, byśmy mogły czuć się ze sobą bezpiecznie, miały świadomość swojej wyjątkowości i mogły wzrastać w każdym wymiarze na drodze do Nieba. Siostra Małgorzata Lekan nieustannie odwołuje się opisu i historii Miasta Świętego - Jerozolimy, ale podstawą jej rozważań jest przede wszystkim Biblia. Przywołuje doświadczenia swoje i znanych sobie kobiet. Posługuje się językiem żywym i obrazowym, a jeśli stosuje specjalistyczną terminologię psychologiczną czy teologiczną, to wyjaśnia ją w sposób przystępny i zrozumiały dla każdego. Ja jestem tą książką szczerze zachwycona! Zresztą nadal z nią pracuję, przerabiając kolejne, proponowane przez Autorkę, ćwiczenia. I rzeczywiście, mimo że znam się ze sobą już ponad czterdzieści lat, odkrywam w sobie ciągle coś nowego, wcześniej nieuświadomionego. Coś, co mnie urzeka, inapiruje i delikatnie przynagla do pracy nad drzemiącym we mnie potencjałem. Tak więc wyobraź sobie, że JESTEŚ MIASTEM. Miastem, które stworzył Bóg, "dając Ci w pakiecie najlepszy z możliwych projekt rozwoju tego miasta. Zrealizujesz go na tyle, na ile się w niego zaangażujesz". Jeśli weźmiesz odpowiedzialność za siebie i za czas, którym tu, na ziemi, dysponujesz... Polecam z całego serca!
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na 10 2 lata temu
Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm Dariusz Piórkowski SJ
Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm
Dariusz Piórkowski SJ
Przeczytałam ponownie po 2 latach. Dalej uważam za dobrą lekturę i pomocną --- Kilka cytatów "Chrześcijanie w większości mają takie doświadczenie: Chrześcijaństwo jest furą przykazań do zachowania, ciężkim wozem, który trzeba ciągnąć. No niby pomaga mi w tym Bóg, ale ja czuję, że ta pomoc jest słaba, że ona mi moich problemów życiowych nie rozwiązuje. Ona mnie z grzechów na dalszą metę nie wyprowadza. Na nowo w nie wpadam" - o. Alfred Cholewiński sj Z kolei Richard Rohr OFM nieco humorystycznie ilustruje tę zredukowaną formę chrześcijaństwa obrazem wozu stawianego przed koniem. Nie trzeba chyba wyjaśniać, kogo ucieleśnia tutaj koń. Wóz, który sam w sobie nie ma żadnej energii napędowej, uzurpuje sobie władzę, jaka nigdy nie została mu udzielona. W moralizmie zamieniamy się miejscami z koniem i albo przysparzamy sobie niepotrzebnych mąk, albo wcześniej czy później stajemy w miejscu rozkładając ręce, krzyczymy do nieba: "Basta. Nie zrobię już ani kroku do przodu". "Człowiek nie potrafi o własnych siłach naśladować i przeżywać miłości Chrystusa. Staje się zdolny do takiej miłości jedynie mocą udzielonego mu daru." Veritatis Splendor, JP2 2. Pycha z wdziękiem i czułością pielęgnuje w nas naturalną potrzebę niezależności. Wyśrubowuje poczucie sprawiedliwości, którą odmierzamy na wadze. Człowiek dotknięty tą chorobą, "woli raczej zasłużoną karę niż niezasłużoną dobroć". 3.Św. Teresa z Lisieux nie kreuje się na cierpiętnicę, któraz rezygnacją poddaje się nieuniknionej słabości. Nie ulega filozofii, która głosi, że im więcej bólu i cierpienia, tym bliżej Boga. Przeciwnie, odkrywanie słabości prowadzi ja do pogodnej i, jak sama pisze, "zuchwałej ufności" wobec Jezusa, którego uważa za swojego jedynego przyjaciela. Tę postawę należy oczywiście odróżnić od zuchwałej pewności, że niczego już nie musimy robić, bo Bóg i tak nas kocha i nam przebaczy. Trzymając się dzielnie pokornej ufności, Teresa sraje się w Kościele szczególną apostołką słabości. Zaświadcza, że przed Bogiem nie musimy udawać silnych, niezłomnych i nierdzewnych. W jednych ze swoich listów wyznaje swojej siostrze Celinie: " Chcielibyśmy nie upadać nigdy? - Co to szkodzi, Jezu drogi, jeżeli upadam co chwila, widzę wtedy słabość moją, a to dla mnie wielki zysk. Ty, Jezu, widzisz wówcza, jak słaba jestem, i nic nie potrafię uczynić, a wtedy tym skłonniejszy jesteś, by nieść mnie w swoich ramionach". 4. Gdy stajemy przed Bogiem, wydaje nam się, że nie możemy się pokazywać z pustymi rękami. W postawie kontemplacyjnej chodzi jednak głównie o to, aby być obecnym. Zawsze zdumiewało mnie to, jak łatwo przechodzimy do porządku dziennego nad tym, że w ogóle istniejemy. Bycie w najmniejszym stopniu nie zależy od naszych wyników i dobrych uczynków. Ono już jest. Jeśli odczuwamy presję, że Bóg ciągle czegoś od nas oczekuje, to najprawdopodobniej jeszcze nie odkryliśmy, że dzięki Niemu istniejemy. PRzecież to w "Nim poruszamy się, żyjemy i jesteśmy" (Dz 17, 28) jak napisze św. Paweł. 5.Gdybyśmy tylko każdego dnia przez minutę rozważali pierwsze zdanie z Katechizmu Kościoła Katolickiego, mielibyśmy więcej pokoju w sercu: " Bóg, w samym sobie nieskończenie doskonały i szczęśliwy, zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia". 6. Boksujemy się z pytaniem, gdzie leży granica między tym, co Bógnam daje, a tym, co sami wypracowujemy. Jeśli potrafimy coraz więcej, wydaje nam się, że nikomu nie pozostajemy nic dłużni. Kard. Albert Vanhoy SJ pisze, że "być wdzięcznym to uznać rzeczywistość", przyjąć, że nie my jesteśmy autorami. Objąć rzeczywistość z miłością to przestać walczyćz tym, że ciągle czegoś nie mamy lub nie ma, a powinno być. Perfekcjoniści nie potrafią ucałować rzeczywistości takiej, jaka ona jest, czasem trochę piegowata, czasem pomarszczona. Powód? Bez przerwy młócą chwast i nie żyją pełnią teraźniejszości. Analizują, co im nie wyszło w przeszłości,i boją się o to, co im nie wyjdzie w przyszłości. 7. Odwiecznym wrogiem perfekcjonizmu jest cierpliwość.Święty Tomasz pisze, że cierpliwość to specjalna cnota umożliwiająca poradzenie sobie z większymi przeszkodami na drodze do osiągnięcia dobra. Jest córką męstwa. Męstwo najbardziej przejawai się w zetknięciu z niebezpieczeństwem śmierci, przeciwdziała lękowi i woli ucieczki, rezygnacji z jakiegoś dobra pod wpłwem obawy śmierci. Cierpliwość to cnota, która ma nam pomóc właściwie obejść sięz wszelkiego rodzaju chwastami, które wyrastają na roli życia. Największą z tych przeszkód jest smutek, żałosny podarunek zła. "Nie jest cierpliwym ten, kto niedostrzega zła, lecz ten, kto nie pozwala, by zło wciągnęło go wsmutek" - pisze św. Tomasz z Akwiny. Nie chodzi o to, by przymknąć oczy na zło, ale żeby nie pozwolićsię na nim skupić. Smutek to reakcja człowieka na obecność zła. Jeśli ciągle jestem smutny, rejestruję tylko zło. O to właśnie chodzi diabłu, by w ogóle nie dostrzegać pszenicy dojrzewającej, lecz chwast. Wtedy człowiek już jest zgubiony. Nie będzie się rozwijał. Wtedy bezsensowność świata i cierpienie wysuwają się na czoło i pochłaniają człowieka.
Karo - awatar Karo
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Ewangelia według św. Mateusza Edward Sri
Ewangelia według św. Mateusza
Edward Sri Curtis Mitch
Komentarz do Pisma Świętego jest tym, bez czego nie wyobrażam sobie mojej półki z książkami. I wcale nie jest tak, że brakowało na niej takiego tytułu. Owszem, zanim zacząłem zakupy serii, do której należy ta konkretna książka, miałem w swojej biblioteczce inne komentarze. Ale miały już swoje lata. Z biblistyką jest jak z każdą inną dziedziną. Rozwija się. Nie można więc zatrzymywać się na pewnym etapie, bo prowadzi to do systematycznego pozostawania w tyle za resztą. Tak było trochę z moimi komentarzami. Są dobre, ale mają swoje lata. Stało się więc tak, że zauważyłem gdzieś reklamę tej serii i postanowiłem sobie, że będę sukcesywnie kupować kolejne tomy, żeby zaktualizować swoją biblioteczkę. Z komentarzami jest tak, że zazwyczaj sięga się po nie wtedy, kiedy przygotowuje się kazanie (mówię o sobie). Rzadko kiedy czyta się je w całości. Zresztą rzadko kiedy (oceniam na postawie moich doświadczeń) są przygotowane z takim założeniem, że ktoś przeczyta dany komentarz "od deski do deski". Poza tym, wcale nierzadko pojawia się w nich bardzo hermetyczny język, który zniechęca do czytania dłuższych fragmentów. Z tym komentarzem jest inaczej. Jest napisany bardzo przystępnym językiem, który sprawia, że ten konkretny komentarz jest "przyjazny dla użytkownika". Nie wydaje się być pisany z myślą o specyficznej grupie ludzi jaką są księża czy teologowie. Jest napisany "dla każdego". I to moim zdaniem jest jego największa wartość. Dlaczego w ogóle postanowiłem przeczytać ten komentarz? W końcu - jak napisałem wcześniej - większość z nich nie nadaje się do tego za bardzo. Z uczciwości wobec tych, którzy słuchają moich homilii. Chciałem przestrzec się przed zbytnim pokładaniem zaufania w swoją wiedzę i w swoje własne interpretacje. To ostanie było dla mnie szczególnie ważne, bo mam wrażenie, że to szczególna plaga dzisiejszych czasów. Każdy interpretuje Pismo Święte tak, jak mu się podoba. Nierzadko w ogóle nie przejmując się zasadami, nauką Kościoła i całym bagażem dokonań nauk biblijnych w tym zakresie. Nierzadko więc dziś dochodzi do tego, że przychodzi mi stanąć wobec "proroka", który ignorując to wszystko stwierdza coś w rodzaju: "Nikt przede mną nie rozumiał tego dobrze, dopiero ja wam powiem jak to ma być." I co z takim począć? Ten komentarz polecam nie tylko księżom. Polecam go każdemu, kto chce lepiej rozumieć Słowo Boże. Członkom Kręgów Biblijnych, lektorom, liderom grup modlitewnych... I na koniec jeszcze jedno. Coś co mnie zachwyciło. Na samym końcu znajduje się jedna strona, która może być bezcenna, a która zawiera propozycje lektur. Złoto!!!
ks_Karol Darmas - awatar ks_Karol Darmas
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Siła nadziei. Uwierzcie w koniec świata