Serca z papieru

Okładka książki Serca z papieru
Anna Wolf Wydawnictwo: Wydawnictwo Wolf literatura obyczajowa, romans
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-14
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-14
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397190108
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Serca z papieru w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Serca z papieru



książek na półce przeczytane 89 napisanych opinii 50

Oceny książki Serca z papieru

Średnia ocen
7,5 / 10
164 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
782
314

Na półkach:

„Serca z papieru”. Anna Wolf
Romans 🌶️
Powrót do normalnego życia
Tajemnice z przeszłości
Bokser o miękkim sercu
Blizny na ciele i duszy
Holly Carmichael wraca do rodzinnego miasta po traumatycznym wydarzeniu. Przekonuje się, że pewne rzeczy się zmieniają. Cain Paterson, w którym była niegdyś zakochana, nienawidzi jej z całego serca. Okazuje jej to na każdym kroku, próbując ją zniszczyć. Ona jednak, mimo że powinna wyjawić mu prawdę o jego bracie, milczy. Dziewczyna próbuje się za to pogodzić z przeszłością i wrócić do dawnego życia. Wtedy poznaje Deana Morrisona – mężczyznę o oszpeconej twarzy, który skrywa wiele tajemnic i jest tak samo intrygujący, jak milczący. Z czasem między nim a Holly nawiązuje się nić porozumienia, która stopniowo przeradza się w znacznie więcej. Niestety są nieświadomi tego, że łączy ich coś, co jednocześnie może zniszczyć ich relację. Mają też wokół siebie zazdrosnych ludzi, którzy źle im życzą…
Co się stanie, kiedy tajemnice wyjdą na jaw?
Czy przyjdzie im zapłacić za nie swoje grzechy?
Dwie osoby z bliznami na ciele i duszy. Dwa przeciwieństwa a jednak pasują do siebie! Do tego garść tajemnic które sprawiają że akcja szybko zmienia kierunek. Jest tajemniczo ale od samego początku Holly i Dean wzbudzają sympatię!

„Serca z papieru”. Anna Wolf
Romans 🌶️
Powrót do normalnego życia
Tajemnice z przeszłości
Bokser o miękkim sercu
Blizny na ciele i duszy
Holly Carmichael wraca do rodzinnego miasta po traumatycznym wydarzeniu. Przekonuje się, że pewne rzeczy się zmieniają. Cain Paterson, w którym była niegdyś zakochana, nienawidzi jej z całego serca. Okazuje jej to na każdym kroku,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

310 użytkowników ma tytuł Serca z papieru na półkach głównych
  • 206
  • 100
  • 4
56 użytkowników ma tytuł Serca z papieru na półkach dodatkowych
  • 17
  • 12
  • 10
  • 8
  • 4
  • 3
  • 2

Inne książki autora

Anna Wolf
Anna Wolf
Szczęśliwie zakochana, mama dwóch prawie dorosłych córek oraz właścicielka uroczego cocker spaniela. Z wykształcenia jest inżynierem. Mieszka w Gorzowie Wielkopolskim. Serce gangstera jest jej debiutancką powieścią.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Still Loving You Monika Skabara
Still Loving You
Monika Skabara
Molly i Henry są kochającym się małżeństwem. Wracając z randki, mają wypadek, w którym mężczyzna ginie. Mija rok, a kobieta wciąż nie może pogodzić się ze śmiercią męża. Trwa w zawieszeniu, a jej życie nie przypomina tego sprzed wypadku. W jej życiu pojawia się inny mężczyzna, Maks. Spotyka go w kawiarni, sądząc, że facet chce ją poderwać. Po czasie okazuje się, że Maks od niedawna wychowuje samotnie kilkuletniego syna, który nie mówi. Molly z zawodu psychiatra dziecięcy, będzie chciała pomóc chłopcu. Czy kobieta dopnie swego i czy będzie potrafiła ruszyć do przodu? Temat żałoby, czy spotkaliście się z takim w romansach? Ja przyznaje, że rzadko, dlatego ta historia praktycznie od pierwszych stron mnie wciągnęła. Sam fakt, że początek zaczyna się takim mocnym akcentem jak śmierć, już przyciąga. Poruszona kwestia wychodzenia z żałoby nie tyczy się tylko zamknięcia się w sobie, ale także mamy tu pokazane brak zgody na odejście partnera, a mówiąc dosadnie, widywanie i rozmowa z jego duchem. Molly, czyli główna postać to kobieta rozsądna, profesjonalna i niezwykle mądra. Widać, że praca jest jej pasją, a nie tylko sposobem zarabiania pieniędzy. Jej podejście do dzieci jest niezwykłe. Potrafi ona naprawdę zjednywać sympatię, czego nie można powiedzieć do końca o Maksie, bowiem jest to mężczyzna tak zmienny jak pogoda. Jego charakter i zachowania zmieniały się zależnie od danej sytuacji. Można powiedzieć, że jest to człowiek o kilku twarzach. Ich znajomość okaże się przepustką do zmian, a powodzenie "kto się czubi, ten się lubi" pasuje do nich jak ulał. Bardzo ważnym motywem tutaj poruszonym jest trauma dziecka i to tak silna, że dziecko przestaje mówić. Przemoc fizyczna i psychiczna stosowana w stosunku do małoletniego powoduje negatywne konsekwencje. Autorka naprawdę świetnie to wykreowała. Z motywem tym, silnie połączony jest inny motyw - toksycznego rodzica. W tej historii jest on podwójny, gdyż nie tyczy się tylko dziecka, ale również dorosłego mężczyzny. Zastanawiacie się czy ta historia mi się podobała? Moja odpowiedź brzmi: bardzo! Ciekawie napisana, nieszablonowa fabuła, a do tego ten plot twist na samym końcu - no tego się nie spodziewałam! Do tego wszystkiego naprawdę szybko i przyjemnie się ją czyta, więc jeśli was zaintrygowała ta historia, to nie czekajcie, czytajcie!
Czytająca_biegająca Jurkowska - awatar Czytająca_biegająca Jurkowska
oceniła na 9 7 miesięcy temu
Król północy Katarzyna Małecka
Król północy
Katarzyna Małecka
Po Króla północy sięgnęłam z naprawdę dużą ekscytacją. Król Południa bardzo mi się podobał, więc naturalnie chciałam wrócić do tego świata i tych klimatów. Oczywiście zrobiłam to z opóźnieniem, ale u mnie to nic nowego. Bardzo lubię twórczość Kasi Małeckiej i praktycznie zawsze mam wobec jej książek spore oczekiwania. Styl pisania Kasi nadal bardzo mi odpowiada. Jest prosty, swobodny i lekki w odbiorze, ale jednocześnie nie jest nudny ani banalny. Dialogi brzmią naturalnie, emocje są wyraźne i łatwo wkręcić się w historię. Książkę czyta się szybko, bo autorka wie, jak prowadzić fabułę i kiedy dorzucić coś, co podkręca tempo. Ogromnym plusem tej historii jest dla mnie motyw age gap. Jestem jego wielką fanką, więc 23 letnia Apolonia i 40 letni Jonathan to dokładnie to, co lubię najbardziej. Różnica wieku jest tutaj bardzo wyraźna i mocno widoczna w zachowaniach bohaterów. Widać ją w sposobie myślenia, podejmowaniu decyzji i podejściu do życia. Mamy tu romans mafijny, ale to właśnie relacja oparta na różnicy wieku wysuwa się na pierwszy plan. Mafia jest tłem, zagrożeniem i źródłem napięcia, ale to uczucia i dynamika między Polą a Jonathanem są sercem tej książki. Pola na początku jawi się jako bohaterka, która potrafi twardo stąpać po ziemi i ma własne zdanie. Niestety im dalej w historię, tym bardziej miałam wrażenie, że te cechy gdzieś się rozmywają. Momentami brakowało mi jej stanowczości i tej siły, którą miała na starcie. Mimo to ją polubiłam, co u mnie wcale nie jest takie oczywiste, bo często mam problem z głównymi bohaterkami i potrafią mnie mocno irytować. Jonathan to postać, która zdecydowanie przyciąga uwagę. Na początku jest chłodnym, twardym biznesmenem obracającym się w mafijnym świecie. Przy Poli kompletnie się zmienia. Z faceta, który nie okazuje emocji, robi się ktoś, kto chce ją chronić za wszelką cenę. Momentami aż za bardzo. Nie zawsze rozumiałam jego decyzje i czasem łapałam się za głowę, ale mimo wszystko Jonathan ma w sobie coś, co sprawia, że łatwo go polubić. Relacja między Polą a Jonathanem rozwija się stopniowo i czuć między nimi napięcie praktycznie od początku. To nie jest słodka, lekka historia miłosna. To romans pełen ryzyka, niepewności i emocji, które momentami potrafią przytłoczyć. Zakończenie tej książki to prawdziwa jazda bez trzymanki i świetne potwierdzenie siły uczucia, jakie się między nimi narodziło. Król północy zdecydowanie nie jest cukierkowym romansem. Mamy tu mafię, realne zagrożenie, napięcie i bardzo trudne relacje rodzinne. Toksyczni rodzice Poli, a szczególnie jej matka, doprowadzali mnie do szału. Serio, dawno żadna postać nie wzbudziła we mnie takiej niechęci. Ten wątek był dla mnie ciężki, ale jednocześnie bardzo prawdziwy. Jest jednak jedna rzecz, która czasami mnie drażni w książkach Kasi i tutaj też się pojawia. Niektóre sceny urywają się nagle, jakby brakowało im domknięcia. Widać, że coś jeszcze mogło się wydarzyć, a jednak zostaje to zostawione bez ciągu dalszego. Czasem mocno rzuca się to w oczy i potrafi wybić z rytmu, chociaż w Królu północy na szczęście nie ma tego aż tak dużo. Podsumowując, Król północy to książka, która naprawdę mnie wciągnęła i dostarczyła sporo emocji. Ma swoje drobne minusy, ale ma też bardzo dużo plusów. Motyw age gap, napięcie, mafia w tle, trudne relacje i bohaterowie, którzy nie są idealni. Dla mnie to bardzo udana historia.
belkowwa - awatar belkowwa
oceniła na 8 2 miesiące temu
Nie dotkniesz mnie Roksana Zalewska
Nie dotkniesz mnie
Roksana Zalewska
Ta historia trafiła do mnie w ramach booktouru i zdecydowanie zostanie w mojej głowie na długo! Poznajemy Lidię — wychowankę domu dziecka, która stawia pierwsze kroki w dorosłość. Towarzyszy jej przyjaciel i współlokator, Damien. Jej życie wydaje się spokojne i poukładane… do momentu, gdy jej wizerunek pojawia się w prasie, a na jej drodze staje mężczyzna z blizną. Od tej chwili wszystko się zmienia. To, w co wierzyła, okazuje się kłamstwem. Gdy trafia do domu Victora, zaczyna odkrywać, kim naprawdę jest. Czy Victor okaże się jej katem… czy może wybawcą? Książka jest pełna emocji i pokazuje, jak kruche potrafią być fundamenty naszego świata. Lidia mimo trudnego położenia nie poddaje się. Prowokuje, jest zadziorna, ale jednocześnie wystraszona i zagubiona. Jej przemiana jest wyraźna i przekonująca. Bohaterowie są autentyczni, z wyraźnie zarysowanymi osobowościami i własnymi rozterkami. Motyw mafii stanowi tu raczej tło — na pierwszy plan wysuwa się relacja Lidii i Victora oraz odkrywanie rodzinnych tajemnic. Z czasem między nimi zaczyna rodzić się uczucie, subtelne przywiązanie, które zmienia wszystko. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie przemiana Lidii, która z zagubionej dziewczyny staje na czele Familii. Równie mocno poruszył mnie Victor — twardy, budzący postrach boss, który przy Lidii zaczyna mięknąć, nie tracąc przy tym autorytetu. Scena jego rzekomej śmierci naprawdę mnie zasmuciła. Mimo że wydawał się bezwzględny i zawsze dostawał to, czego chciał, zyskał moją sympatię. Okazał się troskliwy i oddany — i tym całkowicie mnie kupił. Autorka sprawnie prowadzi akcję, umiejętnie dawkuje tajemnice i wprowadza intrygi, utrzymując napięcie do samego końca. To historia, która wciąga, zaskakuje i potrafi wzruszyć — momentami naprawdę kręci się łezka w oku. Jeśli chcesz, mogę jeszcze mocniej podkręcić emocje albo skrócić tekst do bardziej „instagramowej” wersji 🔥 podkręć emocje Oczywiście 🔥 Podkręcamy emocje jeszcze mocniej: Ta historia trafiła do mnie w ramach booktouru i totalnie mną wstrząsnęła. To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta je się przeżywa. I zostaje w głowie na długo… Lidia dziewczyna z domu dziecka, cicha, pozornie zwyczajna wkracza w dorosłość z nadzieją na spokojne życie u boku swojego przyjaciela Damiena. Wszystko wydaje się w końcu układać… aż do chwili, gdy jej zdjęcie trafia do prasy, a na jej drodze pojawia się mężczyzna z blizną. I wtedy jej świat rozpada się na kawałki. Prawda okazuje się brutalna. To, w co wierzyła przez całe życie, było misternie utkanym kłamstwem. Trafia do domu Victora bossa mafii i zaczyna odkrywać, że jej los został zaplanowany jeszcze zanim nauczyła się mówić. Czy Victor jest jej katem? Czy może jedyną osobą, która naprawdę widzi w niej coś więcej niż pionek w grze? Relacja tej dwójki to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Iskrzy. Boli. Przyciąga. Odpycha. Między nimi rodzi się napięcie, które czuć na każdej stronie. To nie jest cukierkowy romans - to uczucie budowane na bólu, gniewie, niedopowiedzeniach i walce o dominację. Ogromnie poruszyła mnie przemiana Lidii. Z zagubionej dziewczyny staje się silną kobietą, która potrafi stanąć na czele Familii i zawalczyć o siebie. Nie jest bezbronna. Jest wściekła. Zdeterminowana. Zraniona. I przez to tak bardzo prawdziwa. A Victor? Twardy, bezwzględny, budzący postrach. Mężczyzna, który zawsze dostaje to, czego chce. A jednak przy niej zaczyna pękać. I właśnie to pęknięcie było najbardziej poruszające. Scena jego rzekomej śmierci? Ścisnęła mnie za gardło. Nie spodziewałam się, że tak bardzo mi na nim zależy. Autorka świetnie manipuluje emocjami czytelnika. Buduje napięcie, stopniowo odsłania tajemnice, igra z uczuciami. Są momenty gniewu, niedowierzania, wzruszenia… a serce naprawdę potrafi przyspieszyć. To historia o władzy, przeznaczeniu i miłości, która rodzi się tam, gdzie nie powinna. Jeśli lubisz romanse mafijne z pazurem, silną bohaterką i mrocznym klimatem, ta książka wciągnie Cię bez ostrzeżenia i nie wypuści aż do ostatniej strony 🔥❤️
Zaczytana Agnieszka - awatar Zaczytana Agnieszka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Deweloper Melissa Darwood
Deweloper
Melissa Darwood
Kompletnie nie wiem jak ocenić tę książkę. Mam taki wewnętrzny dysonans jeśli chodzi o to co mi się podobało a co nie. Bo z jednej strony to nie jest zła książka, można w niej znaleźć i komedie romantyczną i coś bardziej głębokiego, jakiś świat, który może zaintrygować i bohaterów, którzy są ciekawie wykreowani, ale… No właśnie z drugiej strony coś tutaj ewidentnie nie gra i nie współgra ze sobą. Rozkładając na czynniki pierwsze tę pozycję mam mętlik w głowie.💁‍♀️ Zaczęłam tę książkę czytać jeszcze na Wattpadzie przed premierą i skończyłam z niesmakiem na momencie próby zajścia w ciąże w celu uniknięcia pewnej sytuacji przez główną bohaterkę. Nie śmieszą mnie żarty z wykorzystywaniem dziecka, ciąży w osiągnięciu jakiś egoistycznych celów. Bardzo to było słabe. Po latach dałam tej książce jednak szansę. 😉 Zacznę od głównej bohaterki, która to jest dla mnie najgorszą postacią (może jeszcze ze swoją przyjaciółką, która jest trochę nijaka). Faktycznie jest ona infantylna i drażniąca miejscami. Wątek jej uzależnienia jest z jednej strony ciekawy a z drugiej niezbyt pogłębiony. Zważywszy, że to główna bohaterka tej powieści a i w pewnym momencie to uzależnienie nieco wyparowuje w fabule. Nie jest tak, że nie polubiłam Kredki, ale nasz tytułowu deweloper jest zdecydowanie lepiej wykreowany i ciekawszy. Plusem tej książki jest poruszenie problemu wszelakich uzależnień, ale z drugiej strony chyba było tego za dużo. Z jednej strony akcja jest dość statyczna, z drugiej wątków, bohaterów i pomysłów jest tutaj tak dużo, że ma się wrażenie wrzucenia do worka z pomysłami i zamieszania. Bo mamy: uzależnienia, różne zawody, którymi imają się bohaterowie, ilość pobocznych bohaterów, wspomnienia z przeszłości, rośliny - florystyka, rodzaje terapii, miejsca akcji …. I niby to wszystko jest okej, ale coś nie gra. Pomieszanie z poplątaniem. 😮🤯 Relacja romantyczna… no właśnie wcale nie taka romantyczna, bo trochę jej nie ma. Czuję między nimi dopiero jakiś zalążek przyszłej emocji. Oni właściwie nie mają “przestrzeni” żeby rozwijać uczucie a już pod koniec mamy PSTRYK - zbliżenie i koniec książki. A tliło się coś podskórnie tylko zabrakło miejsca na papierze - szkoda. Przez to też chyba nie można się wczuć w tę historię. 💔 Coś co mnie boli w tej pozycji to warsztat pisarski - o zaskoczenie, bo nie przeszkadzał mi w innych, moich ulubionych książkach Melissy. A tutaj dostajemy przeplatankę między naprawdę fajnymi dialogami i dywagacjami bohaterów a kompletnie żenującymi wynurzeniami i drętwymi dialogami. Może potrzeba autorce lepszej redakcji, świeższego spojrzenia kogoś kto powie jej, żeby pewne elementy poprawić❓ Przykład dywagacji: “Być może obecne czasy temu sprzyjają - mamy pokój, stabilną sytuację gospodarczą, świadomość społeczną w zakresie psychologii, rozwój dziecka i duchowości jest znacznie większa” - zgoda, że mamy większą świadomość społeczną w zakresie psychologii, ale to też nie oznacza, że lepiej nam się żyje - ale okej… Natomiast “pokój i stabilna sytuacja gospodarcza” - GIRL❗ - zakładam, że pisałaś tę książkę (wydana była w 2024 r. więc…) już podczas wojny w Ukrainie i takiej inflacji w Polsce, że szok. Sama zresztą w pierwszej scenie wspominasz o wysokich cenach za energię elektryczną…więc nijak się to ma do tej tezy. Takie zdania są niepotrzebne. 😉Szkoda miejsca na takie głupotki, bo są momenty, w których ciężko się nie zgodzić z tym co piszesz. 😉 Można w tej książce znaleźć również nieco podobieństw do innych książek autorki, niektóre dość znaczące, ale nie czepiałabym się tego aż tak bardzo. Mimo wszystko czytało mi się to dość szybko, były momenty zaintrygowania, na pewno wiele kwestii daje do myślenia. Można wyczuć klimat tej książki, oczyma wyobraźni widziałam te miejsce, o których Melissa pisze, czułam emocje towarzyszące bohaterom. Na pewno jest w tej pozycji duży potencjał, no ale coś też zdecydowanie nie gra. Z bólem serca daję tylko 6 - bo wiem, że autorkę stać na dużo więcej i kibicuje jej bardzo. Nie mogę się doczekać jej kolejnych książek. Mam nadzieję, że zawładną mną jej nowe historie, jak to miało miejsce w przypadku “Niezdobytej” i “Mojego szefa”. Autorko błagam pisz❗❤️
Pozycja_Książkująca - awatar Pozycja_Książkująca
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Przysięga miłości Monika Nawara
Przysięga miłości
Monika Nawara
Drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej niż pierwszy, To dopiero była prawdziwa kwintesencja romansu mafijnego, pełnego potyczek, układów i problemów, które dodawały pikanterii całej historii. Autorka idealnie połączyła wszystkie elementy, a efekt? Zachwycający! Bawiłam się przy tej części świetnie i aż nie chciałam odkładać książki na bok. Cudownie było obserwować Lilianę, która miała zostać wplątana w aranżowane małżeństwo. I o ile jej kuzynce trafił się naprawdę niezły egzemplarz gangstera, o tyle Liliana nie miała tyle szczęścia - jej przeznaczono jednego z najgorszych typów, jakich można sobie wyobrazić. Ale ona wcale nie zamierzała się na to godzić. To właśnie w niej pokochałam najbardziej, że mimo młodego wieku była niezależna, odważna, sprytna i inteligentna. Miała swój plan i trzymała się go konsekwentnie, a ja tylko kibicowałam z boku. Każdy jej krok, każde knucie i misternie ułożony plan, by uwolnić się od rodziny i niechcianego małżeństwa, sprawiały, że czytałam to z zachwytem. Ogromnie spodobało mi się też poznanie Leonarda. Z typowego kobieciarza, który żył beztrosko i nie traktował relacji poważnie, po spotkaniu Liliany zmienił się w mężczyznę, który myśli już tylko o jednej i walczy do samego końca. Pomimo świadomości, że ich związek nie ma prawa istnieć, on nie odpuszczał. Z jednej strony szanował jej decyzje, ale z drugiej nie przestawał o nią dbać, martwić się i stawać obok w najtrudniejszych chwilach. Był gotów ryzykować własne bezpieczeństwo, byle tylko ona była bezpieczna. Ta przemiana była niesamowita i naprawdę miałam wrażenie, że obserwuję bohatera, który dojrzewa na oczach czytelnika. No i muszę wspomnieć o samym wątku romantycznym. Wszystko tutaj zostało idealnie wyważone - były sceny spicy, były momenty romantyczne, ale niczego nie było za dużo. Wszystko współgrało, stanowiąc świetne tło dla głównej fabuły, zamiast ją przytłaczać. I właśnie za to tę część pokochałam najbardziej, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie i nikt nie poczuje przesytu. A zwroty akcji? Istne szaleństwo! 💥 Cały czas coś się działo, ucieczki, aranżowane małżeństwo, konflikty rodzinne, walka o wolność i o to, by Liliana i Leonardo mogli być razem, niezależnie od konsekwencji. Kiedy już wydawało się, że nie ma szans na szczęśliwe zakończenie, nagle pojawiały się kolejne wydarzenia, które trzymały w napięciu i sprawiały, że kibicowałam im z całego serca. A końcówka… urocza, idealna, ale nic więcej nie zdradzę, niech każdy przeżyje to zaskoczenie tak jak ja. No co mogę powiedzieć? Monika naprawdę potrafi pisać romanse mafijne. Uwielbiam jej książki, świetnie się przy nich bawię, czy to w wersji papierowej, czy w audiobookach. Polecam każdemu fanowi mafijnych klimatów i już wiem, że z przyjemnością sięgnę po kolejne jej powieści. 🖤📚
Wścibskieczytanie - awatar Wścibskieczytanie
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Rozpalasz moje serce Natalia Wiktor
Rozpalasz moje serce
Natalia Wiktor
Rozpalasz moje serce” @autorka_nataliawiktor to przyjemna historia o losach Maxa – właściciela klubu (i nie tylko) – oraz Liliany, młodej i ambitnej prawniczki. Jeden wieczór spędzony z przyjaciółkami w klubie i jedno przypadkowe spotkanie wystarczyły, by losy tej dwójki splotły się ze sobą, a dalsze wydarzenia potoczyły się wręcz błyskawicznie. Paradoksalnie to nie sam rozwój uczuć i namiętności między głównymi bohaterami najbardziej przykuł moją uwagę. Zdecydowanie bardziej wciągnęła mnie druga połowa książki, kiedy na jaw zaczęły wychodzić sekrety i skrywane tajemnice. Zgodnie z zasadą: przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej. Prawdziwa tożsamość niektórych postaci oraz ich pokrętne zamiary były dla mnie sporym zaskoczeniem – rozwiązanie zagadki autorce naprawdę się udało. Na duży plus zasługuje również fakt, że bohaterowie drugoplanowi wcale nie okazali się słabsi czy mniej wyraziści od Maxa i Liliany. Alexa nie da się nie lubić, a przyjaciółki Lili to niezłe aparatki. W połączeniu z Sonią tworzą mieszankę niczym drink, po którym kac morderca murowany – i to na kilka dni do przodu. Artem także mocno mnie zaintrygował i bardzo się cieszę, że będę miała okazję poznać jego perspektywę oraz dalsze losy. Mam przeczucie, że ani on, ani Alex nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. To był naprawdę świetnie spędzony czas z książką. Cóż więcej mogę powiedzieć? Warto sięgnąć po ten tytuł. Czuję, że tak jak ja, wielu czytelników przepadnie i będzie chciało więcej – a to autorka zaserwuje w kolejnych częściach serii. Najpierw rozpalą wasze serca, potem zmysły, aż w końcu… rozpalą was całych.
ZaczytanyKrolik - awatar ZaczytanyKrolik
ocenił na 9 23 dni temu

Cytaty z książki Serca z papieru

Więcej
Anna Wolf Serca z papieru Zobacz więcej
Anna Wolf Serca z papieru Zobacz więcej
Anna Wolf Serca z papieru Zobacz więcej
Więcej